Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się

 
Ogłoszenie
Forum jest oficjalnie zamknięte, zapraszamy do rejestracji w nowym miejscu: http://www.gothamcafe.pl
Groza w każdym calu » Książki - horror / thriller » Cormac McCarthy »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-09-04 14:43:50 napisana przez hidden_g0at
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 171 wiadomości na 18 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 18 >>>]
Linteath
Użytkownik globalny

Linteath

Napisanych postów: 865
Ostatni post: 2010-08-30 22:13:19
GG: 1557058


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Cormac McCarthy
2008-04-30 12:35:52 | URL: #
    CORMAC McCARTHY



Cormac McCarthy (ur. 20 lipca 1933 w Providence w stanie Rhode Island w USA), pisarz amerykański, który pisze głównie powieści, ale jest też autorem scenariusza i 2 dramatów.

Przez krytyka literackiego Harolda Blooma uznany za jednego z czterech najważniejszych amerykańskich współczesnych powieściopisarzy, obok Thomas Pynchona, Don DeLillo i Philip Rotha. Przez zajmujących się jego twórczością porównywany bywa do Williama Faulknera i czasem do Hermana Melville'a.

Biografia i twórczość

Cormac McCarthy urodził się w Providence, ale w 1937 roku wraz z rodziną przeprowadził się do Knoxville w stanie Tennessee. Był 3 z sześciorga dzieci (ma 3 siortry i 2 braci). W Knoxville uczęszczał do Knoxville Catholic High School. Był prawnikiem w Tennessee Valley Authority, gdzie pracował w latach 1934-1967.

McCarthy studiował na University of Tennessee w latach 1951-1952, a 1953 wstąpił na 4 lata do United States Air Force (Sił Powietrznych USA), z których 2 spędził na Alasce prowadząc audycję radiową. W 1957 r. powrócił na uniwersytet. W 1961 r. pobrał się z koleżanką ze studiów Lee Holleman i urodził im się syn Cullen. Bez uzyskania dyplomu ukończenia uczelni opuścił uniwersytet przeprowadził się z rodziną do Chicago. Zajął się twórczością literacką i tam właśnie powstała jego pierwsza powieść. Po powrocie do Sevier County w stanie Tennessee rozstał się z żoną.



Latem 1965 roku, wyruszył w podróż statkiem Sylvania do Irlandii. Na statku poznał Anne DeLisle, która była zatrudniona tam jako piosenkarka. W 1966 podczas pobytu w Anglii pobrali się. W tym samym roku po otrzymaniu stypendium od Rockefeller Foundation podróżował po południowej Europie i zatrzymał się na dłużej na Ibizie, gdzie napisał swoją drugą powieść Outer Dark. Po powrocie z żoną do Stanów Zjednoczonych, powieść ta został opublikowana w 1968 roku i zyskała pozytywne recenzje.

W 1969, McCarthy z żoną przeprowadzili się do Louisville w stanie Tennessee gdzie kupili nieruchomość, którą McCarthy własnoręcznie wyremontował. Tamże napisał następną opartą na faktach książkę Child of God (wydana w 1974 r.) W 1976 r. przeprowadził się do El Paso w Teksasie i pozostawał w separacji z żoną Anne DeLisle. Powieść Suttree, którą pisał z przerwami przez 20 lat została opublikowana ostatecznie w 1979 r.



McCarthy mieszka w miejscowości Tesuque w Nowym Meksyku na północ od Santa Fe z trzecią żoną Jennifer Winkley i ich synem Johnem. Chroni ściśle swoją prywatność i rzadko udziela wywiadów.

Oprah Winfrey wybrała książkę McCarthy'ego Droga jako książkę miesiąca w kwietniu 2007 roku do Oprah's Book Club. Winfrey przeprowadziła z nim wywiad, pierwszy wywiad telewizyjny jakiefgo udzileił i który ukazał się na antenie w The Oprah Winfrey Show 5 czerwca 2007. Wywiad został nagrany w bibliotece Santa Fe Institute i w nim McCarthy opowiedział o doświadczeniach związanych z byciem ojcem w starszym wieku, co było inspiracją i miało wpływ na jego powieść Droga.



Najbardziej znane jego dzieła to Blood Meridian, or the Evening Redness in the West (1985), zaliczony przez New York Times do pięciu najlepszych powieści amerykańskich ostatnich 25 lat (w innym zestawieniu, 100 najlepiej stworzonych postaci w literaturze pięknej od 1900 roku, znalazł się antybohater tej książki, łowca skalpów sędzia Holden), oraz tzw. „trylogia graniczna”: All the Pretty Horses (1992), The Crossing (1994) i Cities of the Plain (199.

Akcja tych utworów toczy się na południowym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Pisarz dopiero w 1976 roku przeniósł się do Teksasu, wcześniej mieszkał głównie w Tennessee. Tam też rozgrywa się akcja czterech jego pierwszych książek.

Powstał film na podstawie powieści All the Pretty Horses (Rącze konie, 2000), z Mattem Damonem i Penélope Cruz w głównych rolach. Na podstawie powieści No Country for Old Men bracia Coen stworzyli film To nie jest kraj dla starych ludzi (2007) z Tommy Lee Jonesem w roli głównej.

Blood Meridian to powieść historyczna pełna przemocy, opisująca masakry Indian na granicy Teksasu z Meksykiem w latach 1849-50. Została zauważona przez krytyków, jednak dopiero książka All the Pretty Horses okazała się bestsellerem i zdobyła National Book Award. Rącze konie opowiadają o wyprawie w 1948 roku dwóch szesnastolatków do Meksyku, gdzie poznają okrucieństwo świata.

Na język polski przetłumaczono Rącze konie (All the Pretty Horses) - 1996, Przeprawę (The Crossing) - 2000, To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men) - 2008 oraz Drogę (The Road) - 2008.

POWIEŚCI

- The Orchard Keeper (1965)
- Outer Dark (196
- Child of God (1974)
- Suttree (1979)
- Blood Meridian, Or the Evening Redness in the West (1985)
- Rącze konie (All the Pretty Horses, 1992)
- Przeprawa (The Crossing, 1994)
- Cities of the Plain (199
- To nie jest kraj dla starych ludzi (No Country for Old Men, 2005)
- Droga (The Road, 2006)

SCENARIUSZE

- The Gardener's Son (1976)

DRAMATY

- The Stonemason (1995)
- The Sunset Limited (24.10.2006)

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

- w college'u McCarthy zdobył nagrodę Ingram-Merrill (1959 i 1960)
- Nagroda Faulknera za The Orchard Keeper
- Traveling Fellowship Award przyznawana przez American Academy of Arts and Letters
- w 1969 Guggenheim Fellowship
- w 1981 MacArthur Fellowship
- w 1992 National Book Award i National Book Critics Circle Award za Rącze konie
- w 2006 James Tait Black Memorial Prize za Drogę
- w 2007, Nagrodę Pulitzera za Drogę

Oficjalna strona internetowa: http://www.cormacmccarthy.com

Źródło: Wikipedia



RECENZJE

DROGA

Cytując za strefąksiążek: W przyszłości, która może zdarzyć się jutro lub za tysiąc lat, nastąpił straszliwy kataklizm, który zniszczył naszą cywilizację i większość życia na Ziemi. Wszędzie zgliszcza i ciemność. Kamienie pękają od mrozu. Ani jednego ptaka, ani jednego zwierzęcia, gdzieniegdzie tylko bandy zdziczałych kanibali. Na tle martwego pejzażu dwie ruchome figurki – to ojciec i syn przemierzają zniszczoną planetę. Przed nimi pełna niebezpieczeństw droga w nieznane, wokół nich – świat umarłej nadziei, rozpaczy, strachu, a w nich – wciąż tląca się miłość…

Droga – połączenie powieści drogi, powieści przygodowej oraz horroru – jest uznawana za największe arcydzieło Cormaca McCarthy’ego. Przez wiele tygodni była bestsellerem „New York Timesa”, przyjęto ją także do Klubu Książki Oprah Winfrey. Oprócz wspomnianej Nagrody Pulitzera została również wyróżniona najstarszą angielską nagrodą w dziedzinie fikcji – The Tait Black Memorial Prize. Obecnie trwają przygotowania do ekranizacji powieści. W jednej z głównych ról ma wystąpić Viggo Mortensen.




Jedyne co wiemy na pewno to to, że zegary stanęły o 1:17. Potem nastąpiła zagłada i piekło na ziemi. Większość ludzi nie przeżyła. Świat przykrył popiół i wieczny mrok.

McCarthy nie traci czasu na opisy katastrofy, szczegóły zaistniałej sytuacji czy nawet krótkie streszczenia. Zostajemy od razu wrzuceni do świata, w którym samotnie wędrujący ojciec i syn, muszą poradzić sobie z głodem, wszechogarniającym zimnem i złymi ludźmi. Tak nazywają grupki kanibali polujących na kobiety i mężczyzn, którym sumienie, przyzwoitość, religia czy najzwyklejsze (choć w tych czasach już unikatowe) dobro, nie pozwala zmienić się w zwierzęta.

Chłopiec ma osobliwe, złe sny. Bardzo rzeczywiste. Nie pamięta "normalnego świata", gdyż urodził się zaraz po albo tuż przed kataklizmem, wobec tego często zadaje pytania o "stary porządek". Ojciec opowiada synowi zmyślone, choć spokojne i piękne historie. Wiele razy powtarza, że "cokolwiek włożysz do głowy, zostaje tam na zawsze" i nie każe chłopcu patrzeć na zwęglone trupy czy sceny masakr urządzone przez kanibali. Jednak zarówno mężczyzna jak i jego syn zdają sobie sprawę, że żyją w świecie, gdzie niedługo nawet Śmierć nie będzie miała już czego szukać. Żyją w świecie, w którym nawet dzieciom nie można już “mydlić oczu”.

Podczas wędrówki spotykają ich różne przeciwności losu, a także niespodzianki. Choć należałoby rozróżnić ich dwa rodzaje: pierwsze – niewyobrażalnie cenne, gdy natrafiają na skład z żywnością czy butlę z gazem, drugie to te, które nawet ich koszmary nie były w stanie zobrazować (schodzą do piwnicy, która jest żywą spiżarnią kanibali, pragnienie śmierci). Jedzą wszystko co da się zjeść, piją wszystko co da się wypić. Coraz częściej mają wrażenie, że to czym się żywią to już i tak tylko brud, pył, kurz, gnuśność i śmierć.

Mógłbym tak naprawdę opisać całą książkę, scena po scenie, bo przez 265 stron wszystko wygląda podobnie i jednolicie (sen, szukanie jedzenia, uciekanie, jedzenie, ognisko, spanie i tak w kółko), tak jak jednolity stał się świat po apokalipsie. Jednak istota książki zawiera się w dwóch ostatnich akapitach, w których, gdy je czytałem, wydawało mi się, że sięgnąłem dna jakiejś ziemskiej tajemnicy istnienia. Jakbym dotknął samego rdzenia życia. Kapitalne i wzruszające zakończenie.

Skończyłem tę książkę w dwa wieczory. Mało brakowało, a wszystko połknąłbym za jednym razem, ale miałem czasami wrażenie, że gdybym pociął zdania i ułożył je w wersy, czytałbym poezję. Poezję zbyt intensywną bym mógł ją przeżyć we właściwy sposób. Oszczędność, a nawet jak powiedział Jacek Dukaj: "chirurgiczność prozy" C.McCarthy'ego jest wciągająca, hipnotyczna i wspaniała. Tak pisze człowiek, który wie czym jest pisanie, wie o czym chce powiedzieć, co chce przekazać. Wie kim jest każdy z nas.

10/10







CORMAC McCARTHY “TO NIE JEST KRAJ DLA STARYCH LUDZI"

Pogranicze USA i Meksyku. Krwawe starcie handlarzy narkotyków, w którym giną wszyscy jego uczestnicy. Weteran wojny w Wietnamie – Llewelyn Moss, znajduje ciała, narkotyki i ponad dwa miliony dolarów. Tak rozpoczyna się wspaniała historia, pełna świetnych dialogów, postaci, zwrotów akcji i głębokich rozważań.

Llewelyna Mossa ściga bezwzględny morderca – Anton Chigurh. Prezentuje on dość osobliwy zbiór zasad, którymi się kieruje. Gdyby śmierć miała ludzką postać, najpewniej postępowałaby w ten sam sposób. Każdy, kto stanie na drodze Chigurha i zadrze z nim - musi zginąć. Chyba, że ma szczęście w rzucie monetą.

Każdy rozdział rozpoczyna się od monologu szeryfa. Ed Tom, to wspaniale nakreślona postać, którą najpewniej jest sam McCarthy, wkładający w usta szeryfa słowa, z którymi trudno się nie zgodzić. Słowa mądre, przenikliwe lecz przesiąknięte również sokratesowskim Scio me nihil scire, przez co jeszcze bardziej urzekające. Zatrzymują nas i każą się zastanowić nad sprawami, o których wiemy lub raczej wydaje się nam, że wiemy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w "To nie jest kraj...", Cormac McCarthy opisał wojnę między aniołami i diabłami. Między dobrymi i złymi ludźmi z boskimi cechami. Kapitalne jest to, że owe cechy przez swą wieloznaczność pozwalają się identyfikować zarówno z monologami dobrego szeryfa Bella jak i okrutnymi zasadami Antona Chigurha. I nie chodzi o to, że pisarz każe nam wybierać drogę, po której idziemy. McCarthy uważa, że jest tylko jedna droga, a na niej oprócz zwykłych ludzi prędzej czy później spotkamy anioła śmierci (Chigurh) i anioła światła (Bell). Prędzej czy później skorzystamy z ich filozofii postepowania. Z której będziemy brać garściami? To tylko zależy od nas.

Na podstawie książki powstał nagrodzony przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej, jeden z najlepszych amerykańskich filmów jakie miałem okazję obejrzeć. Skłonił mnie on do przeczytania książki i zapoznania się bliżej z całą twórczością McCarthy'ego. Bracia Coen świetnie oddali klimat "To nie jest kraj...". Wspaniale odzwierciedlili to, o czym pisarz chciał powiedzieć. Gdyby nie drobne różnice wprowadzone dla potrzeb dzieła filmowego, obraz można by było nazwać ekranizacją doskonałą. Nawet dialogi są "żywcem" wyjęte z książki.

Cormac McCarthy to jeden z najlepszych pisarzy jakich obecnie znam. Od dawna nie pamiętam, by ktoś urzekł mnie tak swoim warsztatem, historiami i wspaniałymi dialogami. Od dawna też nie spotkałem kogoś, kto tak dobrze zna najciemniejsze zakamarki ludzkiego mózgu i serca.

Dość mocno widać, że pisarz jest politycznie usytuowany z prawej strony. Jednak niektóre z jego myśli daleko odbiegają od prawicowych poglądów przez co proza staje się jeszcze bardziej wieloznaczna i pociągająca. Widać, że McCarthy wierzy w Boga. By być bardziej dokładnym – on wierzy w Boga, którego trudno sobie wyobrazić, trudno nazwać i trudno zidentyfikować, czego pisarz nie robi. McCarthy uważa, że każda próba zdefiniowania Boskości jest jak porywanie się z motyką na Słońce. Jesteśmy prochem wobec siebie, wobec Boga i świata, w którym żyjemy. I trudno nie zgodzić się z tymi słowami, które napisał człowiek będący w/g mnie bardzo blisko prawdy, celu i sensu życia, właśnie przez to, że nie próbuje ich szukać. Bo jak napisał ktoś w New York Times'owej recenzji: (...)McCarthy to pisarz, który mierzy się z samymi bogami.

10/10



DZIECIĘ BOŻE

W chwili, gdy zabierałem się za tę książkę, będąc niecały rok po lekturze Drogi oraz To nie jest kraj dla starych ludzi, wiedziałem że będę miał do czynienia z czymś niezwykłym. Nie zawiodłem się, bo chociaż mająca już 36 lat powieść McCarthy'ego nie jest pisana językiem, który urzekał mnie w najnowszych dziełach pisarza, to jednak jest lekturą aktualną, piękną i nade wszystko poetycką.

Historia Lestera Ballarda wciąga i działa jak magnes na cząstkę duszy, która chce się dowiedzieć jak skończyło się życie nikczemnika, mordercy i nekrofila. Jak prawdopodobnie skończyłoby się życie każdego z nas, gdybyśmy znaleźli się w tej samej sytuacji, co tytułowe "dziecię boże".

Każdy jest dzieckiem Boga, nawet gdy morduje, kłamie, gwałci zwłoki i nienawidzi. Ludzie, którzy tego nie robią, są zdolni do podobnych okrucieństw, jednak mają siłę, tradycję, wolę lub zasady, które pomagają im trzymać to wszystko w ryzach. Hamulce wewnętrzne, moralność, poprawność i wiele innych synonimów, które każdy może dopasować do swojego charakteru. Jednak wszystkie te słowa idą w niepamięć, gdy człowiek znajduje się w podobnej sytuacji, co Ballard. Zwłaszcza, gdy do problemów z dzieciństwa dołożone są upokorzenia i samotność.

Ultra poprawni politycznie amerykanie, którzy żyli w zgodzie i utopijnej (a tym samym pozornej) wspólnocie i przyjaźni, podczas pamiętnej powodzi spowodowanej huraganem Catherine w Nowym Orleanie, potrafili zamienić się w zwykłych szabrowników, gwałcicieli i morderców, po to by zdobyć coś, co przed tragedią było dla nich nieosiągalne.

McCarthy pokazuje w swej twórczości, że zło jest immanentną częścią życia, a jakiekolwiek próby udoskonalania społeczeństwa, wprowadzania coraz bardziej absurdalnych praw, dzięki którym nawet największa głupota jest tolerowana, sprawia, że koło się zamyka, a nawet więcej - zacieśnia.

Jednak McCarthy nie jest tyranem, który mówi, że złych należy zabijać i nic w nich nie zmieniać. On tylko żąda zrozumienia, współczucia i godności. Nawet dla Lestera Ballarda, który według prawa, powinien natychmiast zostać skazany na krzesło elektryczne. Opis życia bohatera jest niczym innym, jak udowodnieniem nam, że człowiek jest niedoskonały i pomimo spoczywających w nim pokładów dobra, nie zawsze musi ono wygrać. W usta bohaterów pobocznych, pisarz wkłada słowa, sugerujące, że od wieków jesteśmy tacy sami, a zmieniła się tylko otoczka i środowisko. Mamy pachnące łazienki, wspaniałe narzędzia, ciepłe domy z automatycznymi piecami, szklarenki z własnymi warzywami...ale nadal jesteśmy obrzydliwi, kłamiemy, gwałcimy, a gdy nadarzy się okazja - zabijamy i bierzemy to, co nie jest nasze.

McCarthy'ego nie czyta się łatwo. Jest pisarzem, który używa zarówno języka surowego i prostego, jak i poetyckich zaśpiewów, które wspaniale pobudzają wyobraźnię. Opisy lasów, górskich ścieżek, a przede wszystkim ciemnych jaskiń, w których mieszkał Ballard, nasycone są słowami, jakich nie doświadczymy u żadnego innego pisarza. McCarthy opisując jedną z grot sprawił, że poczułem się jak wewnątrz wielkiego organizmu. Poczułem zapach ociekających wodą skał, starych kości, zimnych ścian i guana nietoperzy. Dotknąłem przezroczystych ryb i białych raków pływających w czarnych, podziemnych jeziorach. I przede wszystkim poczułem, że zrozumiałem Lestera Ballarda.

Nie wiem o czym jest ta książka tak naprawdę. Tak jak w przypadku pozostałych dzieł tego pisarza, zapewne nie dowiem się tego nigdy, albo zrozumienie przyjdzie kiedyś samo. Teraz mogę się tylko domyślać głównego przesłania książek Amerykanina. Ważne jest jednak to, że za każdym razem, gdy czytam zdania spłodzone przez niego, pozostawiają we mnie trwały ślad i czuję, że mnie zmieniają. Może dzięki temu, gdy znajdę się w podobnej sytuacji co Ballard, stanę kiedyś naprzeciwko siebie i zaakceptuję to, co nieuniknione.

9.9/10


INNE OKŁADKI Z JEGO KSIĄŻEK:

Blood Meridian





The Road





No Country for Old Men



All the pretty horses





Child of God





(2009-04-28 14:19:22) Wiadomość została zmodyfikowana

Gdy śni ci się świat, którego nie ma, albo taki, którego nigdy nie będzie, a ty znowu jesteś szczęśliwy, to oznacza że się poddałeś.

Beaver
Użytkownik globalny

Beaver

Napisanych postów: 2385
Ostatni post: 2010-08-18 21:53:16
GG: 6224524


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Cormac McCarthy - "DROGA" (2006)
2008-04-30 13:45:04 | URL: #
    Na pewno zakupię tę pozycję, słyszałem o niej same pozytywne recenzje. Prędko to nie nastąpi, bowiem mam inne priorytety na liście książek, ale w wakacje powinienem się już z tym wyrobić

A tak w ogóle, to proponuję, aby przerobić ten topic na wątek poświęcony całej twórczości pisarza, a nie tylko tej jednej książce Bo poza Drogą wyszła niedawno u nas też To nie jest kraj dla starych ludzi tego autora.

(2008-04-30 13:46:14) Wiadomość została zmodyfikowana

"A wszystko z mojego powodu,
no bo cuksa stracił za młodu..."
yellowishhaze
Użytkownik globalny

yellowishhaze

Napisanych postów: 61
Ostatni post: 2010-03-11 15:00:24


Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Cormac McCarthy - "DROGA" (2006)
2008-04-30 16:14:06 | URL: #
    Gdyby ustosunkować się do tego, co niegdyś powiedział Douglas E. Winter, czyli że horror nie powinien być traktowany jako gatunek literacki tak jak np. western czy science fiction, tylko jako uczucie pojawiające się w literaturze, to duża część powieści Mccarthiego to czysta groza.

Dlatego też Mccarthy jest jednym z moich ulubionych pisarzy grozy. Jego wizja jest niesamowicie ponura - co zresztą znakomicie demonstruję "Droga". Polecam!
http://www.oceanstar.com/horror/cormac.htm
http://americanfiction.suite101.com/article.cfm/the_road_a_modern_horror_tale

P. S. Krwawy Południk bardzo często ląduje na listach najlepszych powieści grozy XX w.


^WojtekB.
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 524
Ostatni post: 2010-08-31 11:25:39


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-05-01 19:32:51 | URL: #
    A oto polska okładka Drogi. Właściwie taka sama jak oryginalna.



Książki jeszcze nie czytałem, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni

stefaniakrol
Użytkownik globalny

stefaniakrol

Napisanych postów: 2436
Ostatni post: 2010-08-31 12:29:04
GG: 7333719


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-05-10 08:09:50 | URL: #
    niedawno przeczytałam Drogę i powiem tylko, że mnie rozwaliła. Dawno nie przeczytałam czegoś tak poruszającego - beczałam bardzo, ale chyba nie tylko z powodu moich rozchwiań emocjonalnych. Nie chcę tutaj pisać o treści, bo mogłabym niepotrzebnie spojlerami rzucać, zresztą nie chciałabym psuć Wam "odkrywania" tej książki, powiem tylko, że jako kingowiec odniosłam wiele treści do Bastionu.

Polecam, przeczytajcie koniecznie, bo pewnie fajna dyskusja się tutaj pojawi. Acha, gdybym miała oceniać, to pewnie 19/10 bym dała.

Linteath
Użytkownik globalny

Linteath

Napisanych postów: 865
Ostatni post: 2010-08-30 22:13:19
GG: 1557058


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-05-10 16:32:38 | URL: #
    stefaniakrol napisaďż˝/a:
> niedawno przeczytałam Drogę i powiem
> tylko, że mnie rozwaliła. Dawno nie przeczytałam
> czegoś tak poruszającego - beczałam bardzo, ale
> chyba nie tylko z powodu moich rozchwiań
> emocjonalnych. Nie chcę tutaj pisać o treści,
> bo mogłabym niepotrzebnie spojlerami rzucać,
> zresztą nie chciałabym psuć Wam "odkrywania" tej
> książki, powiem tylko, że jako kingowiec
> odniosłam wiele treści do Bastionu.
>
> Polecam, przeczytajcie koniecznie, bo pewnie
> fajna dyskusja się tutaj pojawi. Acha, gdybym
> miała oceniać, to pewnie 19/10 bym dała.


Fakt, ocena adekwatna. Jednak ostatnio kolega, który dość mocno siedzi w klimatach postapokaliptycznych stwierdził, że książka jest troszkę dziwna, ponieważ (i tu cytuję)): "jesli trakotowac ja jako powiesc o czlowieku ,jego pozbawionej nadzieji drodze ku smierci, gdzie nawet twoje dzieci ja nie sa twoje( to moja interpretacja nie musisz tego widziec podobnie ),w brutalnym swiecie w ktorym czlowiek czuje sie samotny i zaszczuty z odwiecznym pytaniem o sens i Boga ( bohater w niego wierzyl ale nawet tam nie widzial pociechy, to dla mnie mamy jeszcze wieksza kupe ;] podsumowujac ksiazka ciekawa , do bibloteki postapo warto dolaczyc , ale przeslanie pana Cormaca mi nie lezy"


Mnie leży taki koniec i to baaardzo

Jak dla mnie - pierwsza trójka z tych klimatów.

Słusznie zauważyłaś stefaniokrol , że są tutaj nawiązania Bastionowe. Choć sam tej książki Kinga nie czytałem, to po wywodach Gage'a na jej temat będzie to następna po Wielkim Marszu i Blaze książka Kinga, którą połknę.

Choć pewnie gdzieś po drodze jeszcze przeczytam "Nie ma kraju dla starych ludzi"...jeśli jest pisana w ten sam sposób co Droga, to znów będę piał z zachwytu


Gdy śni ci się świat, którego nie ma, albo taki, którego nigdy nie będzie, a ty znowu jesteś szczęśliwy, to oznacza że się poddałeś.
^jefersik
Użytkownik lokalny

jefersik

Napisanych postów: 877
Ostatni post: 2010-08-19 23:10:31
GG: 6634444


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-05-10 22:23:31 | URL: #
    Chyba sie skusze recenzje, opinie i komentarze bardzo dobre ma ta pozycja. Co prawda książki tego autora sa chude, ale za to chyba bardzo treściwe, nie ilość lecz jakość.

Zamówiłem od razu dwie ksiąski tego gościa!

21za Droge and To nie jest kraj..21

(2008-05-16 13:18:52) Wiadomość została zmodyfikowana

Wierzę w Stworzyciela, lecz on jest daleko. Uczynił ludzi wolnymi i dla tego nie może nam pomóc, bo wówczas przestalibyśmy o siebie decydować.
PLO tom 2. Jarosław Grzędowicz
blog na którym publikuje
http://www.water-drinker.netii.net/go/blog/
Gage
Użytkownik globalny

Gage

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-08-30 21:15:49
GG: 4750862


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-06-18 00:03:06 | URL: #
    Zachęcony bardzo pozytywną opinią Linteath’a, a także rekomendacją Jacka Dukaja umieszczoną na okładce, postanowiłem zapoznać się z niniejszą powieścią. Już na samym wstępie mogę napisać, że i ja należę do grona osób, którym się cholernie podobała i wciąż tkwi mi w głowie obraz świata po apokalipsie, wykreowanego przez McCarthy’ego.
O fabule nie będę się nadmiernie rozpisywał, ponieważ jest ona tak ascetyczna, że zdradzenie nawet jej fragmentu może zniszczyć przyjemność płynąca z lektury. Ograniczę się tylko do napisania tego, że opowieść umiejscowiona jest w świecie po bliżej nieznanej katastrofie. Wyginęła większość ludzkości, a także zwierzęta i wiele innych form życia. Ci, co przeżyli, robią wszystko, aby utrzymać się przy swojej nędznej wegetacji. Jednak czytelnikowi jest dane podróżować z dwójką ludzi, którzy „niosą ogień” i jako jedni z niewielu mogą powiedzieć: „My jesteśmy ci dobrzy”. Chodź tak naprawdę nie jest to takie proste i niejednokrotnie zostanie wystawione na próbę. Bohaterami są ojciec i syn, wędrujący w stronę oceanu, aby uchronić się przed nadchodzącą zimą. Pokonują zniszczony, splądrowany świat, gdzie nawet drzewa nie wyglądają tak, jak dawniej. Co ciekawe, o czym pisał Linteath, syn urodził się już po apokalipsie i nie pamięta dawnego porządku. Zna tylko popiół, kurz i śmierć, a w opowieści ojca zaczyna przestawać wierzyć.
Ze strony na stronę czytelnik zaznajamia się z rozkładem codziennych czynności, jakie bohaterzy wykonują. Oceniając je „na sucho”, można by powiedzieć, że są monotonne i praktycznie ograniczają się do jednego. Lecz to tylko pozory. Pod warstwą brutalnej, na ogół jednostajnej walki o przeżycie, kryj się znacznie więcej. Przede wszystkim Droga, to genialna opowieść o poświęceniu, uporze i walce o zachowanie człowieczeństwa. Dodatkowo sceny, podczas których towarzyszymy bohaterom, są diablo wypełnione napięciem i mimo oszczędnego stylu, wielokrotnie siedziałem jak na szpilkach, z zapartym tchem przewracając kartki. Już dawno nie czułem czegoś tak intensywnego, mrocznego i przerażającego zarazem. To, co czasami widzimy oczami ojca i syna, poraża i pozostaje tylko cieszyć się z tego, że jesteśmy w ciepłym domu, że nie musimy leżeć w mokrych zgliszczach, chowając się przed „złymi ludźmi”.
Na uwagę zasługuję styl autora. Jak już wspominałem jest minimalistyczny – Dukaj trafnie określił go mianem „chirurgicznego”. McCarthy z niesamowitą precyzją dobiera słowa, konstruując krótkie, ale mocne jak setka wódki zdania, które w ułamku sekundy przenoszą człowieka w postapokaliptyczny świat. Gdy bohaterzy się boją – my się boimy, gdy marzną lub są głodni – my także to odczuwamy i tak bez końca. A żeby tego było mało, to styl autora jest również nihilistyczny – narrator nie ocenia, nie okazuje uczuć etc. Przychodzą mi na myśl tutaj opowiadania Borowskiego, które charakteryzowały się podobnymi elementami. Dzięki braku oceniania ze strony narratora, czytelnik ma bezpośredni dostęp do uczuć, jakie towarzyszą bohaterom i to pozwala zżyć się z nimi, jak z normalnymi ludźmi – kibicować im, bać się o nich itd. Dodatkowo przewijające się w powieści postacie są pozbawione imion – tak samo mijane miejscowości nie mają nazw – przez co bez problemu stawiałem się w położeniu ojca i syna. Czułem się tak, jak to ja bym wędrował wystawiony na przeciwności losu, pragnący ukojenia lub znaku od boga, które nie nadchodzą.
Mógłbym o superlatywach Drogi pisać przez wiele stron, ale nie ma to większego sensu, ponieważ to co najważniejsze zawarłem powyżej Nadmienię tylko jeszcze jedną sprawę. Otóż ta powieść ma pewien charakterystyczny element w sobie, a mianowicie poczucie, że coś tutaj jest nie tak, że to wszystko zmierza w złym kierunku i nie może się dobrze skończyć. Podobnie miałem choćby podczas lektury przegenialnego Władcy much Goldinga. Tutaj jest podobnie. Jednak zakończenie, to coś w znacznie innym stylu. Zaznaczam, że nie jest to nic szokującego, ani zaskakującego. Lecz podane i napisane w taki sposób, że aż skóra cierpnie. Cholernie głębokie, mądre i co najlepsze – otwarte zakończenie.
Podsumowując. Droga to dzieło wybitne, zasługujące na uznanie i wszelkie nagrody jakie dostała. Na pierwszy plan wysuwa się minimalistyczny, ale zarazem poetycki styl (coś jak w poezji Różewicza), wciąż wzrastające napięcie, świetna kreacja bohaterów, a także głębia bijąca z każdego akapitu, każdej strony. Ta powieść to (jak napisał Jacek Dukaj): czarna jak węgiel elegia o tym kolorowym raju, w którym żyjemy, nie zdając sobie sprawy z naszego szczęścia. Polecam i oceniam 6/6.

Z niecierpliwością czekam na zbliżającą się adaptację.

Proponowałbym zmianę nazwy tematu, aby był nie tylko o Drodze. Tym bardziej, że zaczynam poszukiwać kolejnych powieści tego pana i sądzę, że nie jestem/będę w tym jedyny

Edit

Znowu wywaliłem metrowego posta

(2008-07-01 00:08:27) Wiadomość została zmodyfikowana

(...) czy sens, jaki widzimy w życiu, tkwi w nim od początku, czy może przypadkowe zdarzenia układające się w życie nadają mu sens post factum?

Cormac McCarthy
Infinitus
Użytkownik globalny

Infinitus

Napisanych postów: 4380
Ostatni post: 2010-05-31 08:06:10
GG: 835850


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-06-18 07:46:11 | URL: #
    Poki co jest o Drodze, wiec nie ma sensu zmieniac.


I'm sponsored by Satan

GrzechoFan.SK
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 416
Ostatni post: 2009-11-21 21:06:50


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Cormac McCarthy - "DROGA"
2008-06-19 08:43:26 | URL: #
    Przeczytałem "Drogę"... Książka jest naprawdę poruszająca i smutna.
Zakończenie również wbija w fotel jak podczas jazdy ferrari.
Polecam!

Wyświetlam 171 wiadomości na 18 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 18 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 170366 wiadomości w 2682 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera