Shere-Khan
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442

|
|
2. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-19 11:56:45 | URL: # |
|
Uwielbiam, oprócz Witkacego:
Gombrowicza (za wszystko), Hłaskę (analogicznie), Schulza (przede wszytstkim za 'Sklepy...'), Grassa (za 'Blaszany bębenek'), Hugo (za moich ukochanych 'Nędzników'), Bułhakowa ( 'Mistrz i Małgorzata' jedna z najlepszych książek jakie znam), Vonneguta ('Rzeźnia..'), Huxley ('Nowy wspaniały..') Orwell ('Rok 84'), Kesey ('Lot..'), Conrada (za wszystko ) Poego (analogicznie) Bursę ( uwielbiam go jako poetę, a 'Zabicie ciotki' miało też swój klimat), Kosiński ( 'Cokpit' 'Malowany..'), Kafka ('Proces' ale na nim nie poprzestanę), Dostojewski (za wszystko)
W tym co wymieniłam powyzej zawierają się także pozycje, które przeczytałam ostatnio
Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.
|
|
joanwinc
Użytkownik globalny
Napisanych postów: 47
Ostatni post: 2005-01-22 13:40:57

|
|
3. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-20 13:38:37 | URL: # |
|
Podzielam. Też uwielbiam rosyjską literaturę, Dostojewski, o Bułhakowie mogę mówić wiele, ale "MIstrza..." też uwielbiam, Conrad ( narazie tyklo Jim, Jądro i kilka opowiadań, ale go kocham), Orwell- patrz wyżej ( Folwark... i rok...), Goethe za niesmiertelnego "Fausta"
Nie chcę się powtarzać ale gusta mamy podobne. Ja dodatkowo nie wyobrażam sobie życia bez Wilda, którego czytam w orydinale, Joyca za "Portret..." i jego kontynuację czyli "Ulissesa", Keatsa, ale też Reymonta, Magdę Samozwaniec i ostatni Masłowską . Wcześniej czytalam mnóstwo Dumas (całą trylogię), Sthendala, ale to były dziecięce fascynacje
Festyn ku czci nicości...
|
|
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442

|
|
4. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-20 14:31:56 | URL: # |
|
Ja też uwielbiałam Dumasa   .
Joyce-kiedyś bardzo bardzo dawno temu zaczęłam Ulissesa i na tym poprzestałam. Myślę, ze to książka do której trzeba dorosnąć, a ja mając wtedy lat piętnaście... no właśnie
"Portret..." podobno rewelacyjny, więc zabieram się za niego w czasie najbliśzym
Jeżeli chodzi o Masłowską... w empiku ją przekartkowałam i na tym koniec. Obawiam się że można po tym popaść w jakiś rodzaj (wtórnego? ) zbydlęcenia  
pozdrawiam
Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.
|
|
^BART
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06

|
|
5. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-20 15:01:10 | URL: # |
|
ło kurde! dziewczyny, a Wy cos poza czytaniem to jeszcze robicie? w moich latach licelnych, to się tyle nie czytało...
ale czasy, panie!
* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
|
|
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442

|
|
6. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-22 00:01:14 | URL: # |
|
|
Ja powiem szczerze, bo szczera ze mnie dziewczyna: my jesteśmy wyjątkowe.
Ludzie, którzych znam i wśród których się obracam także bardzo dużo czytają, ale to jest tylko kropla w morzu. Społeczństwo tkwi na innym niż nasz poziomie i wcale się nie porusza.
Czasem spotykam ludzi, w teatrach w kawiarniach, w autobusach, nawet na ulicy i oni mają wokół siebie to ulotne 'coś', półprzezroczystą bańkę osobowości, która znieszkształaca powietrze jak żar bijący od ogniska. Lubię na nich patrzeć i ubolewam, bo nie ejst ich wielu.
Społeczeństwo uważa ich w większości przypadków za skończonych dziwaków.
O dziwaczności wiem trochę, bo wszyscy mówią, ze jestem dziwaczna.
To dobrze, to fajnie, to miło... idziemy w odwrotnym kierunku
Sądzę, ze trzeba być świadomym Rzeczywistości, bo tylko wtedy nabiera ona właściwości plastycznych .
Co robię poza czytaniem?
Poza tym, że uwielbiam literaturę, kocham jeszcze trzy rzeczy: poezję, teatr i ludzi.
Po pierwsze: poezja.
Na pewno Miciński, Wojaczek, Bursa. Potem Poświatowska, Herbert, Baczyński, Miłosz.
Mam dobrą pamięc do rzeczy, które mi się podobają. Czytam wiersze po sto razy i zostają mi w głowie na zawsze. Mickiewicza lubię, Słowackiego, kocham Norwida, Krasińskiego. W ogóle romantyków... za dziwaczność, tajemniczość i egoizm.
"Szczęśliwy naród, który ma poetę i w trudach swoich nie kroczy w milczeniu" to Miłosz chyba napisał.
Po drugie: teatr.
Niedawno jeszcze marzyłam o reżyserii teatralnej. Mam wade wymowy, więc aktorski odpada. A poza tym uwielbiam rozstawiać ludzi po kątach .
Teatr jest w dzisiejszych czasach rzecza zupełnie zapomnianą, podobnie jak instytuacja 'dobrego dramatu'. W kinie wszyscy kręcą lektury, a na niektórych scenach zbyt mocno pachnie nieśmiertelnym Fredrą...
Ale to się zmienia. Jest jeszcze Witkacy, jest Beckett, Gombrowicz, Dostojewski... Świetnie zrobieni, doskonale zaadaptowani, cudowni po prostu. Teatr ma w sobie magię bezpośredniego uczestniczenia, która jest jedna z najlepszych rzeczy na tym świecie, nawet przed mężczyznami i czekoladą .
Byłam dzisiaj na 'Dziadach' w Teatrze Słowackiego i przeżyłam coś czego zupełnie się nie spodziewałam. Do teatru chodze odkąd pamiętam i nigdy jeszcze nie klaskałam nikomu na stojąco.
I dzisiaj...
Ja myślałam, ze w Teatrze Starym, bo to mój ulubiony teatr... Że Lupie, albo Jarockiemu. Globiszowi, Treli, Dymnej... że będę biła brawo na stojąco mojemu ukochanemu sąsiadowi panu Tadeuszowi Hukowi, albo Bóg wie komu jeszcze. Nawojczykowi na przykład, bo strasznie go lubię.
Tymczasem to był teatr Słowackiego. Teatr Słowackiego, Maciej Sobociński, genialnie zagrane i zaaranżowane Dziady i dwóch świetnych młodych aktorow: zhanbiony jakąś serialową rolą, ale genialny naprawdę, Krzysztof Zawadzki, którego widziłam juz wcześniej w Idiocie i jedna z najlepszych ról Ducha i Belzebuba zarazem: Błażej Wójcik. Obaj ze świetną dykcją, genialną interpretacją tekstu i obaj (tutaj z krytyka przechodzę w mniej ważną, ale wdzięczniejszą rolę: rolę kobiety) szczupli, wysocy, z wystającymi kośćmi jarzmowymi i mocno zarysowaną szczeką, obaj idealnie po prostu przystojni.  
Poza tym świetny Marcin Kuźmiński w podwójnej roli Złego Pana i Senatora, wszystkie trzy cześci Dziadów zagrane jednocześnie i przenikające się. Pełne leitmotivów: z Duchem, obrzędem, Guślarzem...
Przedstawienie świetne, dobrze pomyślana równoległość i powielanie się postaci: Duch=Belzebub, Zły Pan=Senator, Guślarz=Ksiądz, wspaniała muzyka, ciekawe minimalistyczne dekoracje.
U mnie powędrowało do spisu rzeczy, które nalezy zobaczyć po raz kolejny ( kolejny i kolejny...)
Rzecz trzecia: ludzie.
Otóż ja uwielbiam ludzi. I chyba z wzajemnością. Mam strasznie dużo znajomych i kilkoro najwspanialszych na świecie przyjaciół (nie przyjaciółek. w muzyce, literaturze, teatrze i w życiu nie uznaję kobiet, oprócz siebie ). Lubie rozmawiać, czasem bywam złośliwa, ale rzadko specjalnie, u mnie to bardziej zabawa, przerzucanie się słowami. Lubię ludzi, którzy to potrafią.
Co robie poza teatrem, poza poezją, literaturą...?
Poza tym wszystkim uczęszczam do maturalnej klasy i w ogóle się przy tym nie uczę. Piję zbyt dużo alkoholu. Chdze na zbyt wiele imprez, zbyt mało z nich pamiętam i zbyt dobrze się bawię. Zbyt duzo mówię i zbyt dużo gestykuluję, zbyt dużo się kłócę i zbyt szybko złoszczę.
Żyję niespokojnie i w dużym pośpiechu, spóźniam się, nie dotrzymuję terminów. Moja mama mówi, że nie chodze nogami po ziemi, że muszę zostac artystką, a ja przerzucam się z rysunku na fotografię, piszę powieść, interesuję się dosyć poważnie angelologią, szczególnie wszelakimi wizjami aniołów w judaizmie, dziwcznie się ubieram, a ludzie mnie kochają, albo nienawidzą. Wiruję w szlaonym tempie i nie wiem, czy jest ktoś kto mógłby dotrzymac mi kroku. Mężczyźni szybko przestają mnie stymulowac intelektualnie i wtedy ich odrzucam. Wierzę w wiele absurdalnych rzeczy i nie wierzę w miłość.
Egocentryczką jestem i lubię to, bo to zdrowe. Pisać lubię i mówić o sobie. Ale to wszystko przecież widać
Jestem zupełnie zwyczajną dziewczyną.
Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.
|
|
^BART
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06

|
|
7. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-22 09:19:18 | URL: # |
|
aż głupio mi się zrobiło, że tak mało piszę na tym forum... i poczułem się w obowiązku do popełnienia niniejszej wypowiedzi. a więc...
to może zaczniemy nazwiskami:
KAFKA - jeszcze się od liceum za mną ciągnie, wszystko przeczytane, część po kilka razy, ale już muszę wrócić do niego po lekturze Kierkegarda i Nietzschego; u Kafki jest dużo rzeczy, o których pojęcia nie miałem dawniej. a wszystko zaczęło się chyba od piosenki Cure - A Letter To Elise (imię inne, ale to na podstawie listów Kafki do Felice Bauer);
SCHULZ - wiadomo. w swojej "branży" mistrz świata - i w "Sklepach" ten cudowny opis srającego w krzakach faceta... ach! najlepszy przed snem;
MANN - Tomasz oczywiście, a nie postrzelony braciszek! właściwie to niby pisarz, ale jako pisarza, to cenię głównie jego opowiadania. U Mann'a zachwyca w powieściach, to pokazanie nowego społeczeństwa, nowych ludzi (klimaty Witkacego, ale jak innym językiem i środkami przestawione!). "Czarodziejska Góra" - jedna z najlepszych powieści w historii - tam więcej rzetelnego obrazu polityki/świata przełomu wieków XIX i XX (na poziomie idei oczywiście) niż naprodukowano w mądrych i tyleż nudnych pracach naukowych tego czasu. (jakby się forumowiczka "joanwinc" zdecydowała na politologię, to pod "otwartym" profesorem mozna napisać niezłą pracę magisterską na ten temat);
GOMBROWICZ - i wszystko jasne (można napisać). cóż tu dodać. jako pisarz / dramaturg średnio mnie zachwyca. ale myśliciel (filozof) światowa klasa! w Polsce numer jeden w całej naszej historii, a na świecie ścisła czołówka - przynajmniej - XX wieku. wnuki nasze się będą jeszcze zachwycały, że to takie "na czasie". czytając fragmenty "Dziennika";
BRZOZOWSKI - j.w. oraz to, że dużo tu już z Gombrowicza było (chociaż Gombrowicz się zarzekał, że nie zna, nie czytał i w ogóle jest to co innego!). Brzozowski bez studiów a umysłowość najwyżej klasy, która wyprzedziła wiele europejskich tuzów o jakieś 40 lat (oczywiście - jak to w Polsce z wybitnymi ludźmi - nie znany wtedy dobrze poza grupką przyjaciół). no i tragiczne życie. i w ogóle bardzo ciekawy człowiek.
Ech! Skończę to wyliczanie, bo i tak nikt pewnie nie będzie tyle czytał... To tylko - z tego wspomnianego już obowiązku - wymienię nazwiska: CAMUS (trochę wtórne i przegadane, ale całkiem, całkiem); KOSIŃSKI (w czasach liceum, ale szybko mi przeszło - najfajniejsze, to - z perspektywy czasu powiem - pisał eseje); POEZJA? To znowu z czasów głównie licealnych - Bursa, Wojaczek, Poświatowska (znowu niesamowite życie przelane na papier - a swego czasu nieźle obsmarowała Kosińskiego w jakimś komunistycznym szmatławcu, bo jej kazali, ale młoda była i potrzebowała operacji w jakimś cywilizowanym kraju, to się wybacza ), a potem już raczej "zagraniczna" - bo jakoś polscy poeci to do mnie nie trafiali - R.M.Rilke (cudo!); symboliści francuscy (Baudleire, Rimbaurd, Verlain itp.), no i numero uno - T.S.Eliot (pod tym całym jego chrześcijaństwem bardzo dużo tutaj Witkacego!). I jeszcze dramaty - BECKETA i MROŻKA!
A ostatnio to po raz n-ty czytam "Dziennik" Gombrowicza, bo naukowo potrzebuję z niego cytayów, a nigdy wcześniej nie pokreśliłem tej książki i teraz to musze robić... I jeszcze czytam grubą książkę o rycerstwie (żona mi na dzień chłopca kupiła . A w międzyczasie dzieła naszego historyka z początków XX wieku Jana Karola Kochanowskiego Korwina (ale to już chyba nikogo nie interesuje...)
(2003-10-23 07:28:16) Wiadomość została zmodyfikowana
* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
|
|
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442

|
|
8. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-22 14:08:54 | URL: # |
|
no tak: zapomniałam o symbolistach, Camusie Mrożku, Elliocie (chochołowi ludzie i Kurtz który ich recytuje w rewelacyjnym Czasie Apokalipsy, jego łysa czaszka wyłanianjąca się z mroku, jego zimne oczy, "głowy wypełnia nam słoma nie znaczy nic nasza mowa kiedy do siebie szepcemy"...ech..)
Aha, no i najwazniejsze: KAZIMIERZ RATOŃ.
Teraz zabieram się powoli za Manna, przeczytałam 'Zamienione głowy' i przyszedł już czas na rzeczy grubsze. Myślę intensywnie
o Cortazarze (ze szczególnym uwzględnieniem 'Gry w klasy') i milionie innych świetnych rzeczy, które chciałabym przeczytać, a najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy.
Czytam (to już chyba wspomniałam) zawsze autorem, pochłaniam wszystko co napisał dopóki coś w mojej głowie nie powie mi 'dość'.
W ten sposób, kiedy moja ohydna polonistka pytała wszystkich co tam czytali w wakacje i każdy (przygotowany na to wcześniej) wymieniał kilka odpowiednio uznanych powszechnie tytułów, ja powiedziałam tylko, że czytałam Hłaskę, na co ona podniosła tylko półzłośliwie swoja lewą brew, w ten pogardliwy sposób, którego tak nie lubię. (zbyt cenię samą siebie, żeby wyjaśniać głupiej kobiecie, ze tego Hłaski, którego ona i tak nie lubi przeczytałam kilkanaście powieści i kilkadziesiąt opowiadań...)
kończę tym optymistyczno-retrospektywnym akcentem, idę udizelać się a innym forum moją drugą osobowością 
do następnego
Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.
|
|
^BART
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06

|
|
9. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-22 15:35:02 | URL: # |
|
taaa... pewnie na jakimś erotycznym udajesz 40-letniego, łysawego gościa i bajerujesz laski
* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
|
|
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442

|
|
10. RE: LITERATURA
|
Odpowiedz
|
| 2003-10-22 21:14:46 | URL: # |
|
|
Nie, ale jesteś bilsko.
Bardzo blisko
Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.
|
|
|
Wyświetlam 22 wiadomości na 3 stronach |
[
1
2
3
>>>]
|
|
|