Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- WITKACY

 
WITKACY » Forum » LITERATURA »

Strony, które warto odwiedzić
Serwis Ogłoszenia SerwisOgloszenia.pl to doskonała platforma reklamowa.
Wszystkie fora czyta aktualnie 104 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2008-12-24 02:07:28 napisana przez weszober
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 22 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 >>>]
^BART
Użytkownik lokalny

BART

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-10-23 10:08:30 | URL: #
    Aha! I ja to najwięcej czasu poświęcam na studiowanie życiorysu danego pisarza, bo to dla mnie zawsze ważniejsze od samych książek.


* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Shere-Khan

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-10-23 10:48:36 | URL: #
    Herezje opowiadasz: to dzieło jest najważniejsze (życiorys też ale dopiero na drugim miejscu).
Oczywiście mogę to odpowiednio przekonywująco uzasadnić, aczkolwiek nie mam teraz na to czasu.
Pogrążam się w dobieraniu odpowiednich pozycji z literatury iberoamerykańskiej, które zamierzam później wchłonąć w tempie ekspresownym.
Marquez w dzisiejszych czasach jest bardzo popularny, więc jak dotąd dawkowałam go sobie dosyć oszczędnie, chociaż nie przeczę nie bez przyjemności.

Teraz nadrabiam zaległości, w poniedziałek idę na świetny wykład o tejże literaturze, a bardzo nie lubię nie wiedziec rzeczy, w takich momentach oczywistych. O w ogóle nie lubię nie wiedzieć do tego stopnia, ze kiedy Witkacy po raz drugi zacytował w Pożegnaniu jesieni Micińskiego, musiałam zaaplikowac sobie odpowiednią dawkę jego prozy i dramatu. Poezji nie, poezją Micińskiego fascynuję się od dawna .


Teraz jak na razie zapisłama się do biblioteki kolejnej i jest to biblioteka AGHu, gdzie próboałam bezskutecznie wypożyczyć 'Grę w klasy' Cortazara.
Wyszłam z naręczem Marqueza i zapewnieniem, ze wrócę w najbliszym czasie.

Teraz kończę, już ponieważ wybieram się do czytelni biblioteki wojewodzkiej, gdzie mam zamiar:
a) zapoznać się z pozycją Goordona Brothersona "W granicach samotności: nowa powieść ameryki łacińskiej" i kilkoma innymi rzeczami, które otworzą mi umysł i pomogą wyklarować z tego wszytskiego, co zamierzam przeczytać, stosowne informacje, które u wszytskich, którym nieobcy jest temat jako taki, są niczym innym jak tylko cliche.
b) oczarować kobietę za ladą, tak, zeby skreśliła mi karę 80 złotych i puściła w zapomnienie to, że lubię sobie czasem coś przywłaszczyć.

Z punktu b) mogę przejśc do następnego i to jest rzecz docelowa: zdobyć "Grę w klasy" która z pozycji książki do przeczytania w czasie najbliższym, przeszła na pozycję która kwalifikuje ją do przeczytania natychmiast.

A potem? Potem będzie LLosa, którego mam na szczęście w domu i...
Jeszcze później będę w stanie wypowiedzieć się na temat literatury Ameryki Łacińskiej na tyle swobodnie, ze będe mogła zdecydować, czy temat mi odpowiada i czy warto go w ogóle drążyć.

Na koniec dodam jeszcze, ze czynię te wszystkie rzeczy siedząc u mojej mamy w pracy i popijając kawę, podczas gdy moja szanowna klasa ma teraz zajęcia przedsiębiorczości, które bez żalu opuściłam.
Grunt to robić na wagarach rzeczy konstruktywne.

Teraz to myślicie sobie, ze kompletnie zwariowałam. I to jest celna uwaga

pozdrawiam




Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.



^BART
Użytkownik lokalny

BART

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-10-23 12:00:54 | URL: #
    E, tam. Prawdziwe dzieło to tylko osobowość artysty w nim zawarta. A sam artysta swoją osobowość umiejętnie maskuje i zniekształaca. Dlatego np. super są książki Siedleckiej - o Witkacym, Gombrowiczu, Kosińskim, czy ostatniu Herbercie.

Zresztą, jak lubisz Gombrowicza - to powinnaś się ze mną zgodzić. A do tego jeszcze to oprócz samego dzieła nie mniej ważny jest kontekst, w jakim się je odbierało! Precz z absolutną/obiektywną wartością dzieł sztuki i krytykami!!!



* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Shere-Khan

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-10-23 12:48:44 | URL: #
    Dzieło zawiera oczywiście osobowość artysty, ale nie zmienia to faktu, ze dzieło to dzieło
Zgadzam się, oczywiście, że się zgadzam. No i kontekst też jest ważny...

ALE

Autor nie może być ważniejszy od samego dzieła (może być równie ważny, jego osobowość, biografia etc. ale nie ważniejszy), bo to o dzieło zasadniczo chodzi, nie o autora. Gdyby autor był na pierwszym miejscu mieliśbyśmy gablotę z osobliwościami a nie Literaturę.
Dzieło bez autora moze zaistnieć, ale nie autor bez dzieła. To dzieło warunkuje wszystko. Dlatego jest najważniejsze.




Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.



^BART
Użytkownik lokalny

BART

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-10-23 13:27:01 | URL: #
    o! tak się mogę zgodzić, bo teraz chodzi nam o "dzieło", a nie o "Dzieło". hi, hi...

ale tak do końca to nie wiem, czy nie zawsze chodzi tu tylko o człowieka-artystę i tą grę, którą z publicznością sobie urządza.

(2003-10-23 13:28:53) Wiadomość została zmodyfikowana

* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
joanwinc
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 47
Ostatni post: 2005-01-22 13:40:57


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-11-06 16:41:15 | URL: #
    Ze łzami w oczach muszę przyznać, że wpędzacie mnie w kompleksy! Chciałam zabłysnąć na tym forum, a wy ciągle stawiacie mi kolejne przeszkody pod nogami.... Przez ciebie Bart(ku) będę zmuszona odłożyć wszystkie książki i przerzucić się na komputer L. No, ale moja ambicja nie pozwala mi za wami odstawać, więc też zrobię krótki przegląd mojej skromnej biblioteczki i zakurzonej osobowości.
Zanim jednak do tego przejdę naskrobię parę słów o sobie ( to oczywiście pod wpływem Shere kahn). Mianowicie, oto moje miłości:

PRZYGODY, a szczególnie te z niezwykłymi ludźmi i w niezwykłych miejscach. Dla moich szalonych (czasami wypranych z ambicji , ale kochanych) przyjaciół niezrozumiałe jest to, ze w wakacje, gdy oni byczą się na plaży ja biorę w ręce przewodnik i zwiedzam. Uwielbiam bawić się w turystę: wychodzić rano z domu i włóczyć się po Starym Mieście, dołączać się do zagranicznych wycieczek i na nowo odkrywać doskonale znane mi wypełnione po brzegi magiczna aurą zabytki, sunąc pośród złudzonych widm i surowych cieni. Bywa, że przechodząc o innych porach dnia przez pozornie niezmienione krakowskie uliczki poznaję „czarodziejską monotonie istnienia”. W zeszłym tygodni np. czekałam na wyniki badań lek. i przeszłam się po Kazimierzu. Może wydawać się wam to banalne, ale wówczas czując otaczają mnie historię miałam wrażenie jakby świat wokół mnie się zatrzymał lub nawet się cofnął... a ja pośrodku tych piekielnych wspomnień oparłam się plecami o mur i cierpiałam za to czego się wyrzekłam. Z kolei w te wakacje byłam w Wiedniu, gdzie zrzucałam z łóżka moją 5-letnia siostrę o 8 rano żeby pokazać jej spalarnię śmieci i wyłożyć w malowniczy sposób wszystko co wiem o Sisi. Miesiąc później kiedy moi znajomi ( te same zwariowane samce) robiąc sobie męski wypad pojechali na kilka dni do Zakopanego w poszukiwaniu Czystej Formy... ( i nie zdając sobie z tego sprawy zwiedzali szlakiem Witkacego najlepsze puby) ja pojechałam do Sztokholmu i na Gotlandię aby spotkać tam prawdziwych Wikingów... Mogłabym o tych ekspedycjach jeszcze wiele pisać, bo należę do ludzi, którzy ostatnią złotówkę są w stanie przeznacz na bilet w nie odkryte zakamarki duszy. Chciałam jednak nawiązać jeszcze do jednego miejsca, o którym rozpiszę się innej nocy.... „miłość i śmierć w Wenecji”...

EVIVA L’ARTE, sztuka pod każdą postacią zawsze wywoływała na mojej twarzy rumieńce. Czy naprawdę niszczy ona pragnienie czynu, czy jest „ wzniośle bezpłodną”, czy artysta ma prawo wkładać w dzieło swoja prywatność czy jego zadanie ogranicza się do tworzenia piękna? Gdy jestem w muzeum potrafię godzinami siedzieć przed jednym obrazem badając w myślach pociągnięcia pędzla, wyobrażając sobie krople potu spływające po czole tego człowieka, który poprzez swoje dzieło obdarza mnie swoją duszą, swymi myślami , grzechami , marzeniami i namiętnościami. Poddana jego woli staję się „echem cudzej melodii”, aktorem jego komedii... a najpiękniejsze jest to, że nie potrafię wyrwać się z tego stanu, jego pętle zaciskają się na moich tętnicach a ja niezdolna do wzięcia głębszego oddechu trwam w MOIM, WŁASNYM, METAFIZYCZNYM NIENASYCENIU... Doznaję wówczas swoistego rodzaju oczyszczenia, tego katharsis potrzebuję niemal jak spowiedzi...
Zostawiam sobie pole do popisu. Może kiedyś, gdy natchnie mnie podobna melancholia przedstawi wam moich ulubionych artystów....

MIŁOŚĆ, miałam pisać o literaturze, a wzięło mnie na zwierzenia i prawdopodobnie zanudziłam was tym świadectwem mojego zatracenia. „Surfując po społecznej paranoi” nauczyłam się obcować z miłością, bo wbrew pozorom jestem osobą bardzo kochliwą. Niesłychanie często przeżywam niezwykle wyczerpujące fascynacje. Nierzadko lokując swoje uczucia w ludziach już martwych... ale mam to od dziecka. Potrafiłam godzinami wkradać się w światy bohaterów o których czytałam, postaci historycznych, pisarzy, którzy dawali mi okazje odczytania ich ukrytych zamiarów. Zrozumcie, I can resist everything except for temptation. “Kochać to znaczy wznieść się ponad siebie”, ale moim zdaniem każdy człowiek jest po trosze „psychicznym masochistą a fizycznym sadystą” i za każdym razem łudzi się, że uniknie „programowej zdrady”. Wierność jest bowiem ( i tu przytoczę znakomitą definicję Wilda) „osłabiającym wpływem intelektu, przyznaniem się do niepowodzenia...” Pozostanę jeszcze chwile przy Wildzie , bo powiedział jeszcze jedno niezwykle prawdziwe zdanie: „Wierni znają tylko trywialną stronę miłości ; niewierni znają jej tragedię” Nie zrozumcie mnie źle, ja nie namawiam nikogo do zdrady. Tylko nie wiem czy dorosłam już do zrozumienia miłości pod jej najczystszą postacią...

Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę chwilę słabości... Może przeczytanie tych wypocin zrekompensuje wam fakt, że pisałam „je” w piękną, mroźną, gwiaździstą noc, mając 38 stopni gorączki i będąc po mocnych środkach przeciwbólowych. Pod koniec nasuwa mi się jeden trochę przerażający wniosek. Zrozumiałam, że jestem trochę za O ZGROZO! grzeczna, normalna, „humanitarnie ukształcona, dążąca ku harmonii i rozsądkowi”, żyję sobie gdzieś w zamkniętej skorupce dopuszczając do siebie od czasu do czasu promyki światła... Mając nadzieję, że przybyły z prędkością światła strumyczek uwolni mnie z klatki, w której zostałam zamknięta z robocopami, terminatorami i mehagodzillami naszych czasów

A teraz dobranoc... bo „(...) dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co?- może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to w mordę!”

P.S. A może w ten stan wprowadziła mnie muzyka, o której tu nie wspomniałam, a niewątpliwie to właśnie ona kosmaci moje myśli w największe kłębuszki....


Festyn ku czci nicości...
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Shere-Khan

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: LITERATURA Odpowiedz
2003-11-08 21:23:54 | URL: #
    Ja czytam sobie łasnie 'Karła' Lagerkvista i 'Paragraf 22' Hellera. Na półce czka 'Pasja życia' Stone'a i 'Zatrzaśnij ostanie drzwi' Capote'a, więc jestem nawet w niezłym humorze.
Długi weekend to jest to co lubię, zaczełam go niewinnie, wczoraj 'Anhellim' Słowckiego, potem dokonczyłam 'Na wschód od Edenu' Steinbecka i teraz pozeram rzeczy następne. Z tego to właśnie powodu znowu niczego się nie naucze do szkoły i szkolny pedagog znowu będzie zmuszony ze mną rozmawiać.
Miał już tę niewątpliwa przyjemnośc kilkakrotnie, bo jestem raczej.... nadpobudliwym dzieckiem, to po pierwsze, po drugie, bez względu na to, czy to prawda czy nie, zawsze też jestem też uważana za prowodyra zła wszelakiego.

Podróżować... lubię, nie powiem, szczególnie z przyjaciółmi i alkoholem.
Miłość... mam wywrotowe zapatrywania ale o tym sza, bo znowu ktoś będzie chciał mnie nawrócić, a tego nie znoszę.
Sztuka... tak, lubię sztukę, obok literatury szczególnie malarstwo. Wszystkim niesamowitościom Zdzisława Beksińskiego mówię tak!
Mój ulubiony obraz: Ahasverus Gottlieba, cudowna rzecz, wisi w sukiennicach, czasem przychodze popatrzeć. Jest jeszcze Friedrich, romantyk i symbolista, odsyłam Was do 'Pogrzebu mnicha'.
Sama czasem, szczególnie kiedy jestem bardzo zła, lubię sobie coś pobazgrać olejem albo pastelą.

Lubię smentarze i gotyckie budowle, w ogóle dużo dziwnych rzeczy lubię i sama dziwaczna trochę jestem. Dziwaczna, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwa


Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.



marta-z-tych-mar
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 7
Ostatni post: 2004-07-24 12:52:21
GG: 1212335


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: LITERATURA Odpowiedz
2004-05-10 17:55:38 | URL: #
    oprócz Witkasia, którego ostatnio zaniedbałam, preferuję Mrożka i Gombrowicza/hm nie jestem tu jakimś ewenementem/coż za oryginalność a tak wogóle to powitalne dzię-dobry forumowiczom, bowiem oto nowy współtwórca

^BART
Użytkownik lokalny

BART

Napisanych postów: 187
Ostatni post: 2005-08-15 12:14:06


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: LITERATURA Odpowiedz
2004-05-10 20:37:29 | URL: #
    się więc przyznam, że w wieku lat nastu też Mrożka lubiłem mocno, ale później jakoś mi przeszło. po zapoznaniu się z Witakcym i Gombrowiczu dużo stracił na oryginalności (myśli przede wszystkim). ale i tak o lisie i kurach zawsze mogę sobie poczytać.

niniejsyzm witamy nową forumowiczkę!
zapraszamy do maksymalnego zaangażowania


* * *
Z bydłaśmy wyszli i w bydło się obrócimy.
Shere-Khan
Użytkownik globalny

Shere-Khan

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2004-07-23 23:41:29
GG: 1085442


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: LITERATURA Odpowiedz
2004-07-04 21:12:12 | URL: #
    Gombrowicza lubię bardzo, szczególnie Dziennik. Super jest czytać własne przemyslenia wypowiadane w tak błyskotliwy sposób

witam wszytkich po długiej nieobecności


Wszystko jest blaga. Nie wierzę w nic. Jestem typem nihilistycznego pseudoburżuja.



Wyświetlam 22 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 2 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 2 gości
Na forum znajduje się 5336 wiadomości w 278 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera

Reklama: Humor