~sabayon
Gość
|
|
2. RE: Wmysły filozoficzne
|
Odpowiedz
|
| 2009-01-17 19:57:50 | URL: # |
|
weszober napisa?/a:
> witam. czy ktoś może mi napisać coś o systemie
> filozoficznym Witkiewicza? Jestem ciekawy
> rozumienia innych jego filozofii. Szczególnie jak
> rozumiecie pogląd Witka, że materia jest tylko
> wynikiem działania pewnych IP. Przebijałem sie
> dwa razy przez "Pojęcia i twierdzenia implikowane
> przez..." i wątpiłem już to we własne możliwości
> rozumienia tekstu pisanego już to w samego autora
> jako osobę możną do roztrząsania kwestii
> filozofii. pozdrawiam
Powiedz coś więcej o swoim rozumieniu filozofii Witkacego. Przecież nie jest prawdą, że nic nie rozumiesz. Rozpocznijmy jakąś rozmowę, bo inaczej będę myślał, że masz tylko jakiś referat do napisania.
A pomyśl sobie na przykład o pytaniu Greków: "Co naprawdę istnieje?" itd. To co dla Witkacego jest niewątpliwe, co jest jego kartezjańskim punktem wyjścia,/jesteśmy już w filozofii nowożytnej, która o Byt nie pyta/, to Istnienie Poszczególne. A z drugiej strony, czy materia istnieje w jakimkolwiek sensie dla Platona? Czy złudzenia istnieją? Istnieją, dopóki istnieją Istnienia Poszczególne, które mają takie złudzenia. Ale istnieją w taki właśnie sposób: implikowane przez Istnienia Poszczególne ... A jak przestaniesz pytać o Byt i Substancję? Czy świat przestaje wtedy istnieć? I cóż wtedy znaczy pojęcie Materii ?
Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg rozmowy.
|
|
weszober
Użytkownik globalny
Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2009-01-21 02:20:49

|
|
3. RE: Wmysły filozoficzne
|
Odpowiedz
|
| 2009-01-21 02:20:49 | URL: # |
|
|
po pierwsze dzięki za odpowiedź, czekałem chyba ze 2 mce. pytanie postawiłem nie na potrzeby referatu. mam czasami napady wgryzania się w filozofię (tak to właściwe określenie). Bardzo do mnie trafia system Witkiewicza i w ogólnym zarysie jak sądzę go ogarniam, nie mogę tylko zrozumieć jak "widzi" on (oczywistą w nastawieniu życiowym) materię, grudy ziemi np. jako efekt działania jakichś tam istnień poszczególnych. to że ja jestem indywidum, ok, pies - ok, ameba? - jeszcze ok, ale komórka albo atomy nam się jawiące jako piętra "naszego świata" ujmowane w zasadzie jako rozwinięcia poglądu życiowego (bo w końcu to bardzo skomplikowane mechanizmy) jak one mogą składać się z jakichś tam małych IP? Rozumiem nieskończoność w małości ale jak coś tak małego, milion razy np. mniejszego od atomu może żyć ?(mieć własne kompleksy jakości, nie chodzi oczywiście o życie w rozumieniu biologicznym ), jak może mieć jakieś tam najbledsze i zupełnie niezłożone kompleksy jakości w swoim trwaniu (a może?, np sam siła grawitacji?) Prawdopodobnie błędnie utożsamiam skalę wielkości (...od atomu do galaktyki..) z intensyfikacją i koncentracją kompleksów jakości w trwaniu istnienia poszczególnego, a jednak jakoś nie mogę tego przeskoczyć powiedzmy tak jak odmyślenia sobie przestrzeni?????????. Myśli mi się, że im większa skala istnienia poszczególnego, po prostu że im Ono większe tym bardziej ma złożone kompleksy jakości (czy to prostackie rozumienie?) Pozdrawiam i liczę na niefachowy dialog, no właśnie ten problem z absolutną koniecznością istnienia istnień poszczególnych w każdej skali - konkretnie w małości mnie interesuje. jak te ustrojstwa IP mogą istnieć w skali milion razy mniejszej od elektronu np. a przecież absolutnie muszą istnieć jeśli istnienie jest nieskończone w małości??? po prostu nie mogę sobie wyobrazić jakichkolwiek kompleksów jakości do odczucia skoncentrowanych w skali bardzo małej (wystarczy już mniejszej od atomu)
mk
|
|
|
Wyświetlam 3 wiadomości na 1 stronie |
|
|
|