|
Wyświetlam 35 wiadomości na 4 stronach |
[<<<
1
2
3
4
>>>]
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
1. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-07 15:15:24 | URL: # |
|
Witaj smutna4
jesli brak juz sił to na prawde odpocznij czas jakis wzmocnij siebie pomoz sobie jeli on nie chce przyjac twej pomocy,,rozwod,, przyjdzie czas bedziesz gotowa podejmiesz wlasciwe decyzje tylko ty najlepiej wiesz jak jest tam u ciebie i tam w serduchu,w sumie rozwod to ostatecznosc no ale jesli...
przyjdzie czas przyjdzie bedziesz o tym wiedziec ale teraz zadbaj o siebie i wlasne wnetrze aby choc troche ulgi poczuc bo wiem ze ciezko bardzo..nie jestes sama wspieram pytaj...
|
|
^smutna4
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2009-11-10 19:26:34

|
|
2. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-10 22:34:46 | URL: # |
|
Małgosiu dzięki za wsparcie, nie wiesz jak bardzo chcę mu pomóż,leczenie w ośrodku w Gorzycach nie przyniosło żadnego efektu w dzień powrotu upił sie a tak bardzo wierzyłam choć w chwilową poprawę.Teraz zgłosiłam sądownie,żeby chodził na terapię i miał kuratora (wiem,że dopóki sam nie wyrazi chęci leczenia nic nie zrobię na siłę)Proszę o pomoc jak mam z nim rozmawiać,żeby zrozumiał ,że ciągłe awantury i zastraszanie nas oddala nas od siebie a ja i dzieci jesteśmy wykończeni całą ta sytuacją(nie trzeba kogoś bić ,żeby go zniszczyć psychicznie) ^malagosia7133 napisa?/a:
> Witaj smutna4
>
> jesli brak juz sił to na prawde odpocznij czas
> jakis wzmocnij siebie pomoz sobie jeli on nie
> chce przyjac twej pomocy,,rozwod,, przyjdzie czas
> bedziesz gotowa podejmiesz wlasciwe decyzje tylko
> ty najlepiej wiesz jak jest tam u ciebie i tam w
> serduchu,w sumie rozwod to ostatecznosc no ale
> jesli...
>
> przyjdzie czas przyjdzie bedziesz o tym wiedziec
> ale teraz zadbaj o siebie i wlasne wnetrze aby
> choc troche ulgi poczuc bo wiem ze ciezko
> bardzo..nie jestes sama wspieram pytaj...
>
smutna4
|
|
^marianna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10

|
|
3. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-11 07:22:13 | URL: # |
|
Witaj Smutna. Wejdź na "alkoholizm kobiet" - "współuzależnienie, uwolnienie od rozpaczy".
Jest tam trochę materiału, z których jeden z nich przytaczam:
Co zrobić, żeby on nie pił?
Jest to pytanie, z którym spotykam się najczęściej, zarówno w gabinecie lekarskim, jak i podczas wykładów, pogadanek, czy prelekcji. Muszę przyznać, że odpowiedź na nie jest niezmiernie trudna. Odpowiadając, mam zawsze świadomość, że możliwości bezpośredniego oddziaływania na drugiego człowieka są niewielkie.
Możemy natomiast wpływać na innych w sposób pośredni, poprzez zmianę własnej postawy względem innych. Ta zmiana postawy wymusza często zmianę zachowania drugiej osoby, szczególnie wówczas, kiedy obie osoby są ze sobą związane (rodzinnie, emocjonalnie, itp.). Dzieje się to na podobnej zasadzie, jak w zegarku, gdzie mechanizm (w naszym przypadku rodzina) składa się z poszczególnych trybów (żona, mąż, dzieci, dziadkowie), które zazębiają się wzajemnie i chodzą w tym samym rytmie. Jak alkoholik (jeden z trybów) jest w stanie zmienić obroty innych trybów, tak samo członkowie rodziny (pozostałe tryby) mogą wymusić na nim zmianę obrotów. Szanse na powodzenie całej akcji są tym większe, im więcej członków rodziny, (więcej trybów) uczestniczy w tym przedsięwzięciu.
O tym, jak to robić ( a raczej, czego nie robić, żeby nieświadomie nie pomagać alkoholikowi w kontynuacji picia), mówią poniższe pozycje:
1.Nie zapominaj, że alkoholizm jest chorobą przewlekłą. Jeżeli chcesz pomóc w wyzdrowieniu, musisz zaakceptować ten fakt, i przestać się wstydzić.
2.Nie traktuj choroby tak, jakby była hańbą dla rodziny. Powrót do zdrowia jest w alkoholizmie możliwy, jak w większości innych chorób.”.
3.Nie postępuj z alkoholikiem, jak z niegrzecznym dzieckiem, bo przecież nie robiłabyś tego, gdyby cierpiał na inną chorobę.
4.Nie gderaj, nie wygłaszaj kazań, ani wykładów. Prawdopodobnie alkoholik wie już to wszystko, co starasz się mu powiedzieć. Może to przyjąć tylko do pewnej granicy, później przestanie słuchać. Jedyne, co osiągniesz, to zmusisz go do dalszych kłamstw i obietnic, których nie jest w stanie dotrzymać.
5.Nie przyjmuj obietnic, których nie jest on w stanie spełnić. Nie pozwalaj też okłamywać się, i nie udawaj, że mu wierzysz. W przeciwnym razie doprowadzi to do przekonania, że potrafi cię przechytrzyć, a potem do utraty szacunku do ciebie.
6.Nie używaj szantażu w formie: - „gdybyś mnie naprawdę kochał”... Picie alkoholika nie może być kontrolowane „siłą woli”. Tego rodzaju apelowanie do sumienia tylko zwiększy w nim poczucie winy, a niczego nie zmieni. To jest tak samo, jakbyś mówiła: „gdybyś mnie kochał, nie przeziębiłbyś się”.
7.Nie używaj gróźb, chyba, że przemyślałaś je dokładnie, i jesteś w stanie je spełnić. Są oczywiście sytuacje, w których drastyczne akcje są konieczne dla ochrony dzieci, czy we własnej obronie, natomiast puste groźby pozwalają alkoholikowi sądzić, że nie traktujesz poważnie, tego, co mówisz.
8.Nie sprawdzaj, ile alkoholik pije, bo i tak nie masz szans dowiedzieć się o wszystkim.
9.Nie szukaj schowanego alkoholu, bo zmusisz go do ciągłego wymyślania nowych kryjówek.
10.Nie chowaj, i nie wylewaj alkoholu. To skłania alkoholika do bardziej desperackich prób zdobycia go. W końcu i tak znajdzie sposób, żeby się napić.
11. Nie rób wyrzutów, nie wdawaj się w kłótnie, szczególnie wówczas, kiedy znajduje się pod wpływem alkoholu.
12. Nie daj się namówić do wspólnego picia licząc na to, że wówczas będzie mniej dla niego. To nie skutkuje. Natomiast godzą się na wspólne picie, odwlekasz moment, kiedy on zdecyduje się poprosić o pomoc.
13. Nie bądź zazdrosna o metodę leczenia, jaką alkoholik wybrał. Często wydaje się nam, że miłość do domu i rodziny powinna wystarczyć, aby zechciał przestać pić. Nie czuj się odrzucona, kiedy alkoholik zwróci się do innych ludzi o pomoc w zaprzestaniu picia, i utrzymania trzeźwości. Nie byłabyś zazdrosna o lekarza, gdyby ktoś potrzebował medycznej pomocy.
14. Nie oczekuj natychmiastowego wyleczenia. Tak, jak w każdej przewlekłej chorobie okres leczenia i rekonwalescencji jest długi. Możliwe też są nawroty choroby.
15. Nie chroń alkoholika przed sytuacjami, w których się pije. On musi nauczyć się sam mówić „nie”. Ostrzegając innych, żeby nie proponowali mu alkoholu, pokazujesz, ze nie masz do niego zaufania.
16. Nie rób za alkoholika niczego, co mógłby zrobić sam. Nie usuwaj problemów bez dania mu szansy stawienia im czoła. Pozwól mu je rozwiązać, lub spraw, aby poniósł konsekwencje swoich własnych, nieodpowiedzialnych zachowań (nieobecności w pracy, zaciągania długów, i innych skutków picia). Dopiero wówczas będzie miał szansę zauważyć, do czego doprowadził go picie, i być może zechce zmienić swoje postępowanie.
17. Daj mu miłość, wsparcie i zrozumienie podczas podejmowanych prób zaprzestania picia, i utrzymania trzeźwości.
Jeżeli chcesz osiągnąć swój cel, musisz konsekwentnie stosować metodę „twardej miłości”. Nie licz na natychmiastowy efekt. Dzisiejsza sytuacja w twoim domu jest wynikiem wydarzeń, które nagromadziły się przez lata. Teraz również do uzyskania zmiany potrzebne będą miesiące, a może nawet lata. Tylko osoby cierpliwe i konsekwentnie stosujące powyższe rady mają szanse na sukces, który w końcu musi przyjść.
pozdrawiam, marianka
Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
4. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-11 12:03:28 | URL: # |
|
Witaj smutna
wiem w sporej czesci wiem jak to mocno sie chce pomoc ale nasi alko rwnie mocno tego na razie nie chca wiec jest wciaz pod gore,widzisz byl na terapi mialas tyle nadziei no ale wrocil i sie napił,nie byl gotowy nie rozumie nie czas na niego nie ale cos się dzije cos w nim zstaje miejmy nadzieje ze zaskoczy zechce zrozumie..ale wszystko się zadzieje jak bedzie mialo sie zadziac a ty co mozesz to ,,TY,,wiec dbaj ucz się i chron bo i alko ciebie zniszczy...
wspieram mocno
|
|
^Kacha88
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2009-08-26 19:37:35

|
|
5. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-26 19:13:53 | URL: # |
|
jestem bardzo załamana, nie ja pije, ale mój ukochany brat, wydawało się, że już wyszedł z tego...ale znów zaczoł, był po odwyku, 10 miesiecy nie pił, i od wczoraj wszytko wróciło, jak mu pomóc?
|
|
^Kacha88
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2009-08-26 19:37:35

|
|
6. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-08-26 19:31:17 | URL: # |
|
dużo na ten temat czytałam i wiem ze jest takie cos jak nawrót choroby, jak temu zapobiec jeśli alkoholik, na trzeźwo postanawia że znów zaczyna pić? tłumacząc mu i rozmawiajac z nim nic to nie daje, miał zacząć chodzić od 1 września na terapie nawrotów choroby, ale znowu wybrał tą niewłaściwą drogę, sam postanowił, że chce wrocić do picia, co mam zrobić, zaciągnąć go na siłe? jesli rozmową się nie da...jest bardzo, nie wiem jak to nazwać, zaawansowanym alkoholikiem, potrafił byc w ciagu nawet kilka miesięcy, chciałabym bardzo móc mu pomódz i uratować go, ale czy to on nie powinien najpierw zrozumieć, że to go niszczy, i że nie może już nigdy się napić, myślałam że zrozumiał, ale mowił że nikt jego zxdania nie zmieni, że już ma zakodowane w głowie to że znów zacznie, pomóżcie!!! terapeuta powiedział, że jak znów dotknie dna to sam zrozumie..ale oby niue było za późno, prosze o jakieś rady
(2009-08-26 19:33:28) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^kazia
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 2
Ostatni post: 2009-10-15 16:24:44

|
|
7. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-10-12 20:42:12 | URL: # |
|
Witam
i ja chciałabym podzielić się swoją smutną historią. Mam męża alkoholika. 6 dni temu po 2 tygodniowym pobycie opuścił szpital psychiatryczny po rozpoznaniu deliurium alkoholowego. Miałam nadzieję i mocno wierzyłam, że zrozumie, że zechce się leczyć, że przestanie pić!... ale myliłam się bardzo.
i nie wiem jak mu pomóc?
zaczyna mi brakować sił...
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
8. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-10-12 21:26:35 | URL: # |
|
Witaj kazia
rozumiem ze brak sił choc wiesz jak mu pomóc ale on nie jest gotowy nie chce nie zrozumial widac nie czas na sile nic nie zrobisz nic nie zrobimy nie raz sie probowalao...był w szpitalu jesle szczerze nie chcial zmiany ona nie nastapila...wiem ze to smutne bo nadzieja zraniona bo ja mialas...ale nie trac sil zrob cos dla siebie nie mozna sie załamywac nie nie rob tego,czasem gdy odpuscimy przestaniemy zabiegac sprawy nabieraja innego lepszego obrotu moze warto sprobowac no ale i moze nic sie nie zmienic... a moze robisz aby wnetre wzmocni i zyc dosc charmonijnie mimo jego alko...pozdrawiam
|
|
^dromax
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 141
Ostatni post: 2010-03-18 17:37:00

|
|
9. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-10-13 23:37:16 | URL: # |
|
^kazia napisa?/a:
> Witam
> i ja chciałabym podzielić się swoją smutną
> historią. Mam męża alkoholika. 6 dni temu po 2
> tygodniowym pobycie opuścił szpital
> psychiatryczny po rozpoznaniu deliurium
> alkoholowego. Miałam nadzieję i mocno wierzyłam,
> że zrozumie, że zechce się leczyć, że przestanie
> pić!... ale myliłam się bardzo.
> i nie wiem jak mu pomóc?
> zaczyna mi brakować sił...
================================
Chyba już po nim!
delirka to stadium już raczej końcowe.
Nie możesz mu pomóc.
Pozostaje ci uwolnić się od niego.
Może to samoczynnie nastąpi w tej sytuacji.
Co ma zrozumieć?
Alkoholik nic nie rozumie.
Płaty czołowe wypalone. A wątroba - szkoda gadać.
(2009-10-13 23:38:38) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^Laura
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 1033
Ostatni post: 2010-03-18 20:41:26

|
|
10. RE: ja juz tylko placze
|
Odpowiedz
|
| 2009-10-14 07:06:39 | URL: # |
|
Witaj Dromax.
Czasami napiszesz cos "ludzkiego", ale jak zajadzisz to do bólu.
Nie wiem czy tak nie lubisz siebie, że wyżywasz sie na innych. Jak cie czytam to odbieram wiele złości w tobie. Złość na współuzaleznionych, bo naiwni, złość na alkoholików bo nie rozumieja swojej choroby. Brrr.
Pozdrawiam.
ZŁOŚĆ ZAMIENIĆ W AKCEPTACJĘ, NIEPOKÓJ W UFNOŚĆ
|
|
|
Wyświetlam 35 wiadomości na 4 stronach |
[<<<
1
2
3
4
>>>]
|
|
|