^jaras
Administrator

Napisanych postów: 1073
Ostatni post: 2010-03-19 14:29:55
GG: 3613946

|
|
2. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2007-11-25 09:19:20 | URL: # |
|
zajrzyj więc do książki Anonimowi Alkoholicy na stronę 87 i poczytaj wskazówki jakie tam są, dokładnie i pod własnym kątem
jak nabrać odpowiedniego dystansu?
sugestie zawarte na stronie rozwaga mogą Ci pomóc
(2007-11-25 09:26:35) Wiadomość została zmodyfikowana
ciekawe publikacje
polecam książki
____________________________
----------------------------
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3439
Ostatni post: 2010-03-20 11:53:54
GG: 7471670

|
|
3. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2007-11-27 13:36:42 | URL: # |
|
Mam własne doswiadczenie w tej kwestii..
Bylam rok temu na weselu pary ktora kiedys poznalam ze soba ...Oboje sa dla mnie bardzo bliscy i wazni...wiedza ze jestem alkoholiczka i wspieraja mnie od samego poczatku.
Przed weselem tak samo jak Ty bylam pelna obaw...
Jedno co mi sie udalo i wyszlo jak nalezy...to moje własne nastawienie...nie jak do "popijawy" lecz do wydarzenia duchowego...i pomoc w przezyciu bardzo waznego dnia...dla bardzo waznych w moim zyciu ludzi
bawilam sie do 5 rano...
alkohol w ogole mi nie przeszkadzal..
bylo tyle innych atrakcyjniejszych produktow...i malo kto tak naprawde sie upil...ludzie bawia sie i zachwuja sie inaczej niz kiedys...to pewne.
Nie mialam zadnych glodow...nawrotow..
poszlam jeszcze na poprawiny...
jestem szczesliwa ze tak wlasnie wygladal tez dzien...
Pozatym jest to slub Twojego syna...
i zawsze mozesz wyjsc jak juz nie bedziesz dawala rady...
zycze abys przezyla ten dzien taka samo jak ja...bo jest to mozliwe
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
~bzen
Gość
|
|
4. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2007-12-28 08:42:49 | URL: # |
|
czy to wesele,czy inne uroczystości rodzinne mają to do siebie,że jest alkohol.Przez pierwszy rok swojego niepicia nie miałam odwagi iść,szłam dzień wcześniej albo później.w końcu wypracowałam sobie metodę,że nie widzę alkoholu,siadam między niepijącymi bo nie wszyscy piją,a dlaczego mam tracić więzi rodzinne.???I tak wszyscy wiedzą,że nie pijemy więc nikt już się nie dziwi i nie dopytuje dlaczego nie pijemy.!!!
|
|
^Ona198
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 24
Ostatni post: 2010-02-28 22:40:10
GG: 10549686

|
|
5. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-20 10:51:05 | URL: # |
|
Witam mam na imię Magda i jestem alkoholiczką,miałam taką sytułację w swoim życiu.W tamtym roku dostałam zaproszenie na wesele do bardzo bliskiej kuzynki,zastanawiałam się czy sobie porodzę mówiłam o tym na mitingach,jedni mi odradzali a drudzy nie.Założyłam sobie że idę się pobawić,i pojeść.Powiem tak bawiłam się do 4 rana i nie widziałam alkoholu bo go nie chciałam widzieć,nie rozmawiałam z ludzmi pod wpływem alkoholu.Było super rodzina która zna mój problem była w szoku że ja się umiem bawić bez alkoholu (sama byłam zdziwiona że tak fajnie może być na trzezwo).Na drugi dzień poprawiny dziś od tego wesela mineło 7 mies i cieszę się że jestem z wami.
|
|
^jaras
Administrator

Napisanych postów: 1073
Ostatni post: 2010-03-19 14:29:55
GG: 3613946

|
|
6. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-20 14:31:32 | URL: # |
|
Alkoholizm nie jest równoznaczny z wycofaniem się z życia. Chyba, że będąc alkoholikiem poprzestaje się w nim na piciu alkoholu. To musi prowadzić do odejścia na margines. Chociaż przyznam, że dopóki piłem potrafiłem w krótkich zrywach, udowodnić coś wręcz przeciwnego. Jednak picie ma swoje konsekwencje, choćby nie wiadomo co
Na pewno jest tak, że zanim nie nabierze się zaufania do siebie lepiej nie ryzykować. Jednak uczciwość wobec siebie każe zadać pytanie "po co tak idę?". Uczciwość każe też odpowiedzieć zgodnie z prawdą i wtedy, w zależności od celu, wiadomo co robić.
W zasadzie, jeżeli chce się pić, to po cholerę czekać do jakieś wesela, czy innej okazji?
ciekawe publikacje
polecam książki
____________________________
----------------------------
|
|
^vojtek
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2010-01-27 13:49:22

|
|
7. RE: wesele
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-27 13:49:22 | URL: # |
|
Bary,restauracje,imprezy suto zakrapiane alkoholem to już nie mój świat.
Ale żyję wsród innych ludzi.
Gdy piłem unikałem imprez rodzinnych bo jako alkiholik czyłem się gorszy.Zawsze znalazł się jakiś pretekst tłumaczący dlacze nie idę.
Gdy zaprzestałem picia szególnie w pierwsaym roku abstynęcji szerokim łukiem omijałem miejsca gdzie pito.
Pierwszy raz na rodzinną imprezę ,wesele wybrałem się po ok.dwóch latach abstynęcji.
Nie by coś sobie udowodnić ale po to by uczyć się żyć wsród innych.
Bardzo się jednak obawiałem czy już jestem na to gotowy.Bo tak naprawdę z jednej strony chciałem się spotkać z wieloma krewnymi z którymi na codzień nie mam kontaktu.A nadażyła się okazja by to zrealizować.Z drugiej obawa o moje zdrowie.
Przygotowałem się duchowo odpowiednio zmotywowałem.
I było fajnie .Nadal uważam że to nie mój świat.
Żadnego suchego kaca bądź innych symptomów nawrotu choroby nie zauważyłem.
Dziś mogę przebywać w każdym miejscu bo to ja mam alergię na alkohol i to ja nie mogę po niego sięgć.Kroczę aowską drogą mam świadomść że obrałem dobry azymut.
Nadal imprezki alkoholowe są dla mnie obce a kiedyś je uwielbiałem.
Zaś czuję się wspaniale na imprezach bez alkoholu.Takiejakie urządzają grupy AA
(2010-01-27 13:55:18) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
|
Wyświetlam 7 wiadomości na 1 stronie |
|
|