|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
1. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 09:54:06 | URL: # |
|
Witaj! Dziękuje za odpowiedz fakt mój maz jest w chwili obecnej na terapii ale to twój mąz ma przebłyski i ponosi konsekwencje swojego picia .Bez znaczenia jest tu fakt że to on odszedł. Odszedł bo chcę pic ja nadal jestem ze swoim alkoholikiem nigdy nie zrobiłam takiego kroku jak ty.Być może ze strachu że sama sobię nie poradzę. Ja też chodziłam na terapię grupowa i teraz indywidualną, to pomogło mi przetrwać najgorszy okres ( Prokurator, Policja ). Dzisiaj już nie mam sił nie to że nie chce po prostu nie daję sobię już rady z tym wszystkim. Najgorsze jest to że mój mąż jest młodym alkoholikiem ( ma 28 lat podobnie jak ja) i zero konsekwencji z tego tytułu.
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
2. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 10:11:50 | URL: # |
|
Witam! To przy takich osobach jak wy czuje siłę i moc bez was nie dałabym sobie rady. Moj mąż przeczytał wczorajszy post- chodził zły całe popołudnie. wcześniej napomykałam mu o odejściu jeżeli sytuacja się nie zmieni. teraz to przeczytał- a ja cieszę się z tego może w końcu zacznie brać poważnie to co do niego mówię? Wczoraj byłam u swojej terapeutki która znów karze mi czekać nie podejmować decyzji zbyt pochopnie. Twierdzi ze mój maż za mało przetrzezwiał. I ze sam na chwilę obecną ma mętlik w głowie. Mój mąż nigdy nie poniósł żadnych konsekwencji picia ( nie stracił rodziny, pracy) więc ja pytam ile jeszcze można czekać? Aż będę wrakiem człowieka nie zdolnym na podjęcie jakichkolwiek decyzji aż pójdzie na dno i pociągnie mnie za sobą? A co z tym ze ja już nie chcę czekać, czy to ważne?
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3438
Ostatni post: 2010-03-19 13:07:47
GG: 7471670

|
|
3. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 10:39:00 | URL: # |
|
Sylvio
W tym czekaniu nie chodzi o to, aby ulegle znosić pijaństwo męża siedząc w fotelu, lub przynosząc mu piwo.
Chodzi o to, aby nie podejmować ważnych życiowo decyzji o rozwodzie np. czy separacji z jednoczesną zmianą własnych zachowań wobec niego.
Stać się osobą konsekwentną, stanowczą konkretną, wymagającą i dbajacą o swoje iteresy. Korzystać z narzędzi terapeutycznych i obserwować czy coś się zmienia. Tak rozumiem sens tego czekania....
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
4. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 15:35:36 | URL: # |
|
dziś mój mąż wrócił z terapii, wyszłam do sklepu kiedy wracałam zauważyłam że gdzieś był zapytałam go o to i poprosiłam żeby się zatrzymał i poczekał za mną. A mój mąż jak gdyby nigdy nic poszedł sobie dalej lekceważąc mnie zupełnie. poczułam się gorzej jakbym dostała w twarz. to dla mnie wielkie upokorzenie. Jest mi bardzo smutno nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie. I choć tak wiele wiem o tej chorobie czuję się wobec niej bezsilna i taka nikomu niepotrzebna.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
5. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 16:32:35 | URL: # |
|
Sylwio fakt smutne to bardzo..idac z terapi nie wiadomo co go tam zmeczylo z czym nie mogl sobie poradzic i najzwyczajniej w swiecie odreagowal to n tobie bo tak mu bylo wygodnie nie zastanawiajac sie nad tym ze ciebie skrzywdzi i sprawi przykrosc moze to celowa zagrywka bo on nie chce chodzic a robi to abys nie gderala i robi wszystko abys cierpiala..
cyt ..Jest mi bardzo smutno nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie. I choć tak wiele wiem o tej chorobie czuję się wobec niej bezsilna i taka nikomu niepotrzebna...
to na pewno nie do konca jest tak jestes potrzebna a jesli juz sporo wiesz o chorobie to mimo ze nie jest to latwe szanuj siebie on jest chory i choro funkcjonuje wiec nie oczekuj zdrowych zachowan w przeciwnym wypadku po prostu poczekal by na ciebie jak moj Dawid na mnie gdy cos takiego sie nadazy,spokojnie Sylwio spokojnie zajmij sie swoim wnnetrzem daj mu czas nie zadreczaj sie spokojnie pracuj nad tym aby sobie polepszyc wiele wiesz wiec wykorzystaj to pa wspieram mocno
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
6. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-03 23:40:02 | URL: # |
|
dziękuje Małgosiu za te słowa dodajecie mi otuchy każda z nas tutaj ma swoje własne problemy a mnie jest głupio że zarzucam was swoimi. jestem w takim stanie że po prostu mam dość czekania jestem tym wszystkim bardzo zmęczona a przy okazji zła na siebie ze tak mało we mnie jest cierpliwości
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3438
Ostatni post: 2010-03-19 13:07:47
GG: 7471670

|
|
7. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-04 11:15:39 | URL: # |
|
Sylvio
Odpocznij więc, nabierz dystansu, wyciszenia. Wyjdź z tego "kołowrotka" własnych lęków i cierpień. Pogadaj z przyjaciółmi o czymś zupełnie innym niż o nim. Przypomnij sobie o swoich marzeniach, o tym jak wyobrażałaś sobie swoje życie. Ciesz się dzieciakami ich zaletami, obsewruj ichg potrzeby. Oderwij uwagę od tego co Cię niszczy....
To możliwe
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
8. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-04 16:19:31 | URL: # |
|
Sylwio
bardzo prosze i na mnie mozesz liczyc i prosze tak nie mówic no pewnie ze many swoje problemy ale wlasnie dlatego tu jestesmy nie z powodu zle upieczonego ciasta..
caly mechanizm choroby twojego meza sprawia i czyni ze twoje samopoczucie marnieje a tak nie musi byc wiele wiesz z cierpliwoscia to roznie jest wcale ci sie nie dziwie bo ciezko byc cierpliwym ale z czasem i swiadomoscia bedzie szlo ku lepszemu cierpliwsemu i nie obwiniaj sie niczym bo niczemu winna nei jestes robisz wiele ale zacznij dla sibie tu efekt bedzie wiekszy i lepszy sluchaj gdyby tylko cie posluchal to juz dawno wszystko bylo Ok ale nie ejst tak choc moze moze twojea zasdanosc dzialania zmieni go>>>kto to wie,zacznij od siebie na terapi to mówiono uczono wprowadz w zycie odpocznij odpocznij..spokojnie Sylwio glowa do gory nadzieji zycze na twoje lepsze jutro a jak maz zobaczy zmiany to moze tez ich zechce
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
9. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-05 00:05:34 | URL: # |
|
witaj Małgosiu! Jestem wdzięczna za twoją- waszą pomoc. Czytając wasze posty wydawać by się mogło że nie powinnam narzekać że nie mam tak żle . Mąż nie podniósł na mnie reki oddaje pieniądze ( zabrałam kartę do bankomatu ). Wydaje mi się że tobie jest trudniej w końcu matka to matka. A jednak masz w sobie wielką siłę i potrafisz podzielić się nią z innymi. Mogę ci powiedzieć inaczej mój tato tez za kołnierz nie wylewał ( teraz nie pije bo choruje. Więc wiem jak ci jest ciężko. Po mimo tego masz w sobie ogromną moc. Dzisiaj mój synek wchodzi do pokoju i mówi mamusiu tata ma w kieszeni wódkę... Wyszłam wiec i zapytałam sie męza czy to prawda i gdzie ja schował. na to Eryk ze do szafki. kiedy chciałam zobaczyć odsunął mnie twierdząc że tam jest jeszcze nie jedna butelka jeszcze z przed terapii.Wierze dziecku bo niby dlaczego 4 latek miałby mnie okłamać? Z drugiej strony ten smutek kiedy mąż naskoczył na synka że okłamuje mamę a ta pózniej ma pretensje do taty.A ze mąż jest na dokładkę przeziębiony to do końca nie jestem pewna czy wypił czy nie.I czy powinnam zgłosić to terapeutce czy nie. Zauważyłam na moją niekorzyść ze jeśli mąz wypije nie wielką ilość alkoholu ja nie jestem wstanie tego rozpoznać. Gdybym była bardziej niezależna finansowo pewnie wiedziałabym jak postąpić. A tak ciągle się waham bojąc się o przyszłość dzieci.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3606
Ostatni post: 2010-03-19 16:21:26
GG: 9844692

|
|
10. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-05 22:31:29 | URL: # |
|
Sylwio witaj
skarbie trudniej nie trudniej nie ma co stopniowac bo obie cierpimy z jednego powodu alkoholu naszej bliskiej ukochanej nam osoby...,przykro mi z powodu twojego taty to smutne bo nie mogl byc w 100% tata gdy uciekal przed zyciem w alko....
masz prawo do narzekania uwalniania sie od bolu i cierpienia troski ktora znosisz na codzien gdy on pije cala rodzina choruje zacieraja sie zasady wszystko staje na glowie dobrze ze masz kontrole nad pieziazkami karta...i nigdy nie pozwol aby cie uderzyl nigdy rozumiesz on nie moze i nie ma prawa nikt nie ma prawa biuderzyc nawet w zlosi gniewie...twój maly synek widzial i nie klamal dzieci to chodzaca szczerosc a szczególnie taki jak jego wiek chron go chron skarbie na sibie tez uwazaj i nie zapominaj o sobie aby umiec radzic sobie i aby alkohol twojego meza nie zniszczyl twojego wnetrza ucz się czytaj dzialaj zasadnie...wspieram mocno
|
|
|
|