^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
2. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-01 11:31:39 | URL: # |
|
Witaj sylwio
Długo trwało zanim zrozumiałaś, że mąż ma problem, to już wiesz.
Mam nadzieję że wiesz już też (skoro tutaj jesteś) że Ty również masz problem, choć zupełnie inny, to jednak ściśle z problemem męża powiązany.
Nie chcesz tak żyć i bardzo dobrze.
Ale czy to znaczy, że wieźmiesz odpowiedzialność za własne postępowanie i je będziesz zmienić (to też jedyny ratunek dla twojego męża). Czy odejdzisz od niego w poczuciu "zrobienia wszystkiego jak należy" i niewdzięczności z jego strony ?
Od tej odpowiedzi zależy, co dalej
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 307
Ostatni post: 2010-03-16 22:58:42

|
|
3. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-01 11:45:57 | URL: # |
|
Nie chcę brać odpowiedzialności za jego życie mogę wziąć odpowiedzialność za siebie i dzieci. Nie chcę czekać całe życie i liczyć na to że mąż laskawie przestanie pić. Dziś ze spokojem mogę spojżeć w lustro i powiedzieć zrobiłam wszystko więcej zrobić już nie mogę. Co nie znaczy że nie jest mi smutno i łatwo. ostatnią rzeczą którą robię jest kontakt z trzezwymi alkoholikami. To ostatnia deska ratunku...
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
4. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-01 12:09:34 | URL: # |
|
Sylwia :
Nie chcę brać odpowiedzialności za jego życie
Brawo(!)
a jak było do tej pory?
Proponuję poczytać to Pomagierzy i być może odnaleźć tam cząstkę siebie.
Alkoholizm to problem całej rodziny, trwający latami. Nie da się uwolnić od jego skutków jedną decyzją. Nie lecząc własnych "chorych" zachowań idzie się w świat i "nowe życie" powielając nieustannie te same, szkodzące nam zachowania.
Pisząc, że możesz mu pomóc nie miałam na myśli abyś wzięła odpowiedzialność za niego (choć pewnie do tej pory właśnie tak było) ale że biorąc całkowitą i wyłączna odpowiedzianość za siebie, możesz mu pomóc. To jakby efekt uboczny, który może, ale nie musi nastąpić.
przede wszystkim spokoju życzę.
Wiem jak trudno wyjść z chaosu i pogubienia, żyjąc latami na "polu bitwy".
znam to bardzo dobrze
wiedz, że z wszystkiego idzie się uwolnić gdy się tego chce i włoży się w to choć trochę wysiłku
Tutaj jest sporo kobiet, które z czasem napewno zabiorą głos
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3568
Ostatni post: 2010-03-16 20:53:44
GG: 9844692

|
|
5. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-01 20:23:13 | URL: # |
|
Sylwio spokojnie wsluchaj sie w slowa Eli i dziewczyn a poczujesz spokojnosc jak na to pozwolisz i tego ci zycze cierpliosci nadziei i chron siebie mocno bo trudno wyjsc z chaosu i beznadziei jak Ela wspomniala poczytaj tyle tu wiedzy pomaga wiem ze zycie to zycie ale na prawde jak sie wie to latwiej zyc i beznadzieja odchodzi bo zasadnie starasz sie dzialac wspieram mocno
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 307
Ostatni post: 2010-03-16 22:58:42

|
|
6. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-02 00:34:45 | URL: # |
|
Po długich latach walki wiem że już więcej zrobić nie mogę że cokolwiek bym nie zrobiła nie będzie porządanego efektu dopóki mój mąż nie zrozumie.Podobnie jak długo trwało uświadomienie sobie że mój maz jest alkoholikiem tak dlugo trwało uświadomienie sobie że muszę zacząć żyć na nowo dla siebie i swoich dzieci. Wielu rzeczy nauczyłam sie na terapii dla osób współuzależnionych nad wieloma jeszcze pracuje. Boję się jednego... nie chcę popełniać podobnych błędów bez względu na to czy będziemy razem czy nie. Ja na dobrą sprawę daje mu komfort picia mąz wie ze jestem uzależniona od niego finansowo więc myśli że cokolwiek nie powiem czy zrobię będę z nim. A ja- ja już nie chcę. Chcę spokojnie przeżyć swoje życie z synkami by mieli kochająca matkę a nie wrzeszczącą jak dotychczas.Chcę zacząć żyć na nowo dla siebie i synków.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3568
Ostatni post: 2010-03-16 20:53:44
GG: 9844692

|
|
7. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-02 06:10:57 | URL: # |
|
Sylwio
spójrz jak widac dokładnie jak juz wiesz czego chcesz i jaką droga kroczyc,błedy sa nieuniknione ale na pewno rozwiazesz pewne trudnosci te finansowe i twoje zycie moze potoczyc się zupełnie inaczej zdrowiej szczesliwiej bez współuzaleznienia którym twoj maz nadal ciebie przytrzymuje zycie potrafi taki obrót nabrac ze sami się zaskakujemy..dobrze ze chodzisz na terapie bo to dało ci wiele i zrozumienia a tak jesli maz się nie leczy ciezko mi zrozumiec chciec i akceptowac to co złego się z nim dzieje inie rozumie ze was krzywdzi,pytałas czy dzieci nie beda miec zalu za twoje decyzje moze tak moze i nie gdy przyjdzie czas zrozumieja albo i nie najwazniejsze abys ty wierzyła w ich słusznosc bo zrobisz wszystko aby było dobrze aby siebie chronic i dzieci spokojnie bedzie jak ma byc beda zmiany gdy ty bedziesz gotowa gdy swiat bedzie gotowy tam z góry czuwaja a i pozwólmy im działać spokojnie....
|
|
^daria25
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 290
Ostatni post: 2010-01-08 18:16:24

|
|
8. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-02 09:40:11 | URL: # |
|
Witaj
Sylwio Ty już wiesz co chcesz zrobić a strach przed nowym, nieznanym jest naturalny. to prawda Twój mąż łaskawie to nie skończy pić , bo On tego musi naprawdę chcieć, chociaż w wypadku tej choroby, wydaje mi się że czasami chcieć to też trochę za mało.Trzeba pozwolić sobie pomóc, pokonać pychę , dumę, wstyd.
Cokolwiek postanowisz, wiedz ,że tu na forum znajdziesz wsparcie, bo jest nas takich wiele.
Ważne decyzje nigdy nie są łatwe.
pozdrawiam
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 307
Ostatni post: 2010-03-16 22:58:42

|
|
9. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-02 11:57:43 | URL: # |
|
to nie do końca jest tak że mój mąż się nie leczy. W chwili obecnej jest na oddziale dziennym dochodzącym. problem w tym że on w dalszym ciągu nie widzi problemu. chodzi tam bo musi-by kurator dał mu spokój by żona przestała marudzić. nic dla siebie.Zanim to wszystko do mnie dotarło bałam się że jak go zostawię to się stoczy straci pracę itd, dziś wiem że muszę puścić rączkę swojego męża i dać mu szansę ponosić konsekwencje swojego postępowania-pozwolić mu osiągnąć swoje własne dno cokolwiek miałoby to znaczyć.Dziękuję że jesteście- potrzebuję was jak oddechu.
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
10. RE: brak już mi sił
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-02 12:00:30 | URL: # |
|
Sylwio
I tym postem uczyniłaś pierwszy krok
Jesteś wielka bo bezsilna wobec pijaństwa i zachowań męża. Brawo(!)
tak trzymaj kochana
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
|
Wyświetlam 578 wiadomości na 58 stronach |
[
1
2
3
4
5
6
...
58
>>>]
|
|