Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rodziny, Partnerzy... » A mój alkoholik p... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-02-21 19:52:39 napisana przez ^marianna
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 342 wiadomości na 35 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 35 >>>]
^cafe
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 197
Ostatni post: 2010-02-18 09:17:11
GG: 1699156



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-04 21:14:57 | URL: #
    Witam
Wszędzie czytam o alkoholikach, że są osobami nie przyznającymi się do choroby, obiecującymi, że nie będą pić.
Mój partner, alkoholik, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest chory. Wie, że tylko leczenie daje możliwość życia w trzeźwości. Zna wszystkie zespoły abstynencji, odczuł je też na sobie ponieważ dwa razy podejmował leczenie (jak się później okazało to dlatego, że ja chciałam aby się leczył). Nie obiecuje mi, że to jego ostatnia puszka piwa (nie ma co, jest ze mną szczery ). Są dni kiedy nie pije ale też kiedy pije na umór (jak np dziś, przyszedł pijany i zawisł w połowie na kanapie. Bez obawy, zostawiłam go tak w pokoju). Zdaje ON sobie sprawę, że kontrolowanie nie daje efektów ale to czyni. Jak to mówi chce "normalnie" żyć, napić się piwka w sobotni letni wieczór, przecież 80% mężczyzn tak robi. Nie kłóci się po pijaku, nie rzuca do mnie, trafia do domu i najczęściej zasypia. A jak nie zasypia to jest marudny
Pomyślałam sobie, że skoro ON tyle wie o uzależnieniu (z jednego uzależnienia już wychodził), zna cały schemat uzależnienia, wie co terapeuci chcą usłyszeć, zna schemat leczenia to JA dam mu czas. Dam mu samemu podjąć decyzję o leczeniu. Dam mu zejść na to jego dno. Bez pytań kiedy?
Naszły mnie tylko obawy, że mogę tak sobie poczekać 30 lat. Bo póki co kiepsko mu wychodzi to "staranie się" No chyba, że gdyby się nie starał to by codziennie pił na umór.
Mieszkamy razem, dzieci nie mamy.
Co ja chcę? Chcę wiedzieć, że to ma sens.
Moje czekanie ma sens? Przecież powiedział mi, że życie z alkoholem mu odpowiada i na razie nie pójdzie na leczenie.
Czy jestem aż tak naiwna? Czy jestem aż tak wyrozumiała i cierpliwa? Czy aż tak głupia? Czy aż tak się boję działać?
Wiara i nadzieja - jest, ale kiedy rozpoznać, że to nie wystarcza?


"...dostrzec przyjemność w życiu na trzeźwo..."
"każdy ma prawo do swojego życia. Więc pozwól mu żyć jego życiem. Nie ingeruj, nie pomagaj mu żyć, nie zbieraj go z podłogi..." by Marianna

^ela_102
Użytkownik lokalny

ela_102

Napisanych postów: 3421
Ostatni post: 2010-03-13 14:49:23
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 12:11:08 | URL: #
   
cafe witaj

leczyć uzależnienie, a leczyć uzależnienie z powodzeniem to jak widzisz dwie różne rzeczy. Wyjść z jedngo, aby zaraz popaść w drugie to dla mnie dowód na brak skuteczności. Znam sporo takich osób.
Znam też takich którym się udało.
Żyją mając ciagle na uwadze własne sklonności i obawiając się popadania w nie. Stosują się do zaleceń. Rozumieją własne ograniczenia.

Twój partner do nich nie należy.



*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^cafe
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 197
Ostatni post: 2010-02-18 09:17:11
GG: 1699156



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 13:22:28 | URL: #
    Witaj Elu
Ja zdaję sobie sprawę z tego, że mój partner nie należy do osób, które uznają swoje ograniczenia.
Wiem, że co innego jest wiedzieć, że jest się chorym a co innego zaakceptować to, uznać swoją bezsilność i poddać się leczeniu.
O ile to pierwsze ON wie, o tyle z tym drugim walczy, nie godzi się na taki stan, buntuje z pytaniem dlaczego akurat on?
Natomiast ja zaczęłam dopuszczać do siebie myśl o rozstaniu. Powoli przestaje się tego bać. Nie, nie zamknę na razie drzwi przed nim. Chcę najpierw pochodzić na terapię i zacząć od siebie. Jeśli to nic nie da to nie widzę sensu bycia razem. Wiem, że tylko w taki sposób mogę pomóc sobie a przy okazji może i jemu.
Tylko....no właśnie. Brakuje mi odwagi Boję się swoich łez a raczej wstydzę się. Bo powinnam czuć, że dobrze robię idąc na spotkanie AA, że pomagam sobie.
A jednak ciągle coś kombinuję i odkładam pójście na później.
Nie ukrywam też, że wkurzam się na to, że ON jest chory a ja muszę chodzić na terapie.
Nie ma innej drogi. Wiem. Musze to sobie na głos powtarzać.


"...dostrzec przyjemność w życiu na trzeźwo..."
"każdy ma prawo do swojego życia. Więc pozwól mu żyć jego życiem. Nie ingeruj, nie pomagaj mu żyć, nie zbieraj go z podłogi..." by Marianna
^ela_102
Użytkownik lokalny

ela_102

Napisanych postów: 3421
Ostatni post: 2010-03-13 14:49:23
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 13:22:36 | URL: #
    Tak sobie pomyślałam, że bierzesz za dobry znak, to, że jest wobec Ciebie szczery, ale manipulacje okołoalkoholwe nie znają granic. W końcu czego by nie robił Ty i tak jesteś przy nim, dlaczego więc nie mówić i nie postępować tak jak Ty sobie tego życzysz? Znam wielu alkoholików pijących, nazywających siebie w ten sposób. Znam też takich którzy uważają, że skoro alkoholikami są to PIĆ MUSZĄ i basta(!) Warto poczytać to:

Choroba Alkoholowa - Rozpoznanie i leczenie


*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^jaras
Administrator

jaras

Napisanych postów: 1067
Ostatni post: 2010-03-12 18:31:43
GG: 3613946



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 15:29:13 | URL: #
    ja polecam artykuł o trzeźwości

myślę, że najważniejsze już robisz i niewiele to ma wspólnego z biernym czekaniem "i co tera", terapia dla osób współuzależnionych przynosi wiedzę o tym jak i co zmienić, by zmotywować "swojego alkoholika" do działania

ciekawostką dla mnie jest stwierdzenie, że 80% facetów spędza sobotnie wieczory przy piwie - zawsze wolałem być tym wyjątkiem w tłumie


ciekawe publikacje
polecam książki
____________________________
----------------------------

^marta3455
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 10
Ostatni post: 2009-07-31 16:06:10



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 20:30:20 | URL: #
    W pewnym momencie przestalo mnie interesowac czy sie przyznaje czy nie. W kazdym razie nie przestawal pic i stawal sie coraz bardziej agresywny i okrutny.
Kilka miesiecy temu rozwiodlam sie z nim.
Jednak zamierzam porozmawiac z kim, kto ulatwi mi odnalezienie sie w nowej dla mnie rzeczywistosci.
Tak czy inaczej to tak jakbym dostala drugie zycie.
Pozdrawiam .

^daria25
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 290
Ostatni post: 2010-01-08 18:16:24



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-05 21:04:07 | URL: #
    ja zanim nazwałam rzecz po imieniu to rok się miotała, zastanawiając się czy czasami nie przesadzam bo przecież , nie upija się do nieprzytomności, nie bije, nie krzyczy, nie stoi pod budką z piwem, nie ucieka do kolegów...a jednak była to już choroba alkoholowa i dzisiaj bardzo żałuję,że straciłam ten rok po roku poszłam na terapię , i nawet terapeuta stwierdził, że bardzo szybko połapałam się o co tu chodzi i podjęłam stanowcze kroki... , nie licząc na cud , nie udało się , ale Tobie może się udac , nie czekaj...
pozdrawiam

^cafe
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 197
Ostatni post: 2010-02-18 09:17:11
GG: 1699156



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-06 12:42:54 | URL: #
    Wieczorem rozwinę się więcej w wypowiedzi ale póki co nurtuje mnie ważne dla mnie pytanie:
Dlaczego, jak wczoraj mu powiedziałam, że ide na miting i będę na terapie chodzić ON skomentował, że nie widzi sensu i że nie jest mi to potrzebne? W końcu przyznał, że skoro taka moja wola....to nie ma problemu ale jednak pierwsza jego myśl była inna. Dlaczego ON nie widzi w tym ratunku?


"...dostrzec przyjemność w życiu na trzeźwo..."
"każdy ma prawo do swojego życia. Więc pozwól mu żyć jego życiem. Nie ingeruj, nie pomagaj mu żyć, nie zbieraj go z podłogi..." by Marianna
^ela_102
Użytkownik lokalny

ela_102

Napisanych postów: 3421
Ostatni post: 2010-03-13 14:49:23
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-06 13:12:02 | URL: #
    cafe

Jak może widzieć ratunek tam gdzie czai się zagrożenie dla jego "stylu życia".
Przecież terapia i mityngi to narzędzia do wyjścia z uzależnienia i utrzymania abstynencji, a on ma zupełnie inne przecież plany. Pisałaś:

Przecież powiedział mi, że życie z alkoholem mu odpowiada i na razie nie pójdzie na leczenie.

(2009-07-06 13:14:37) Wiadomość została zmodyfikowana

*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^cafe
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 197
Ostatni post: 2010-02-18 09:17:11
GG: 1699156



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: A mój alkoholik przyznaje się do choroby Odpowiedz
2009-07-06 21:01:25 | URL: #
    Dobry wieczór
Zacznę od tego, że mój alkoholik się na mnie obraził. Za co? gdybym jeszcze wiedziała.....
Po pracy zadzwoniłam do niego z pytaniem o której bedzie bo ja biorę psa i wychodzę do znajomych (była godz. 18 a prace ON kończy o 17) Skomentował, że kończy prace i juz właśnie wraca do domu. W słuchawce słyszę podpity głos. Lekko sie zdenerwowałam co dałam odczuć przez tel., powiedziałam żeby przygrzał sobie obiad i wywiesił pranie i wyszłam. Na co za 10 min mam tel od niego bo myslał, że go.... oszukuję, że będę w domu, przychodzi a mnie nie ma faktycznie. Powiedziałam tylko, że nie mam zamiaru go oszukiwać i straszyć czy szantażować, że jak mówię, że wychodzę to naprawdę wychodzę. Po powrocie, stoi na chudych nogach chwiejąc się. Mówi do mnie, że JA mu na złość robię. Wiec pytam się spokojnie w którym momencie? to, że obiad uszykowałam? że pranie wstawiłam? czy to, że poprosiłam go aby pranie wywiesił? Nic nie powiedział. Zauważyłam, że mój spokój zdenerwował go. Tylko za bardzo nie miał argumentów do kłótni. Poszedł spać. Oczywiście obiadu nie zjadł i prania tez nie wywiesił. Trudno. Jego sprawa. Ja palcem tego prania nie ruszę i jego obiadu.
Trudne to wszystko ale powtarzam sobie, że nic złego nie robię. Tylko nie wiem co w takich momentach dalej? Oczywiście nie ma sensu wdawać się w rozmowy. Ale czy jutro powinnam rozmawiać z nim o jego terapii? O całej dzisiejszej akcji? Właśnie tego nie wiem. Rozmawiać, namawiać czy nie?

Elu, masz racje, jego "uczciwość" brałam za dobry znak. Ale teraz do mnie dociera, że to bez znaczenia, czy obiecuje nie pić czy nie.
Dziś cały dzień zbierałam odwagę aby zadzwonić i spytać się o grupę al-anone. Nie zadzwoniłam
Za to umówiłam się do terapeutki od uzależnień, niestety wizyta dopiero na 11 sierpnia. Trochę czasu.
Chyba jestem za łagodna dla niego.
Proszę mi powiedzieć: jak najbardziej powinnam z nim rozmawiać następnego dnia o tym co się działo poprzedniego, prawda? On musi wiedzieć co wygaduje i jak się zachowuje, prawda?

Poczytam teraz linki, które mi daliście do czytania

(2009-07-06 21:05:10) Wiadomość została zmodyfikowana

"...dostrzec przyjemność w życiu na trzeźwo..."
"każdy ma prawo do swojego życia. Więc pozwól mu żyć jego życiem. Nie ingeruj, nie pomagaj mu żyć, nie zbieraj go z podłogi..." by Marianna
Wyświetlam 342 wiadomości na 35 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 35 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 7 użytkowników. W tym: 1 zalogowanych, 6 gości
Aktywni użytkownicy: marianna
Na forum znajduje się 25761 wiadomości w 1446 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się