^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
2. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-18 14:02:19 | URL: # |
|
No dobra, zrobiłam tak jak umiałam trochę tak "na piechotę".
Pisze do Was bo mam nastepny problem. Moje dwie córki (17 i 15 lat)wybierają się dziś na impreze do kolegi starszej córki. Ponieważ wiem, że tam bedzie alkohol, postanowiłam porozmawiać ze starszą ( o mlodszej nie widzialam, że też się wybiera). A starsza uświadomiła mi, że owszem zamierza tam wypic kilka piw . Na moje pytanie co to znaczy kilka, odpowiedziała no 2 może 3. Więc ja najpierw próbowałam nieudolnie chyba przekonać ją, że alkohol szkodzi, że dużo złego w naszej rodzinie jest właśnie przez alkohol (mój ojciec też pije), ale patrzyły się na mnie jak na wariatkę, która od alkoholizmu ich ojca już fiksuje. No to zmieniłam strategię i stwierdziłam krótko acz stanowczo, że starszej pozwalam wypić ale tylko 1(!)piwo, a młodsza jeżeli pójdzie, to ma nie pić wcale. Argumenty moje były takie, że ja po prostu nie pozwalam, bo są na moim utrzymaniu, ja jestem ich matką i nie pozwalam i już
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
3. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-18 14:21:40 | URL: # |
|
i znowu poleciało zanim skończyłam. Chciałabym się Was poradzić, bo może ja faktycznie przesadzam z tym zabranianiem picia piwa na imprezach. Chciałabym tylko przekazać im, że mozna powiedzieć nie piję, bo nie mam na to ochoty, problem tylko w tym, że im to piwo smakuje, a jak smakuje, to może zaczną pić więcej?. Sama już nie wiem, co mam mysleć. A Wy co myslicie na ten temat?
Prosze wypowiedzcie się, bo może ja już mam hopla z przerzutką i przeginam?
(2009-07-18 14:23:15) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3512
Ostatni post: 2010-03-12 21:08:13
GG: 9844692

|
|
4. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-18 14:29:13 | URL: # |
|
Uwazam ze nic nie przesadzasz dobrze ze porozmawials o tym ze starsza corka jest podobny temat poruszony w watki xDniki poszukaj poczytaj tez borykala sie z tym i nie tylko ona moze jakos ci to wyjasni i pomoze wspieram i spokojnie magula spokojnie... chronienie swojego dziecka uczenie ,to nie przesada ani zepsuta przezutka to troska milosc na pewne sprawy wplywu nie mamy ale rozmowa z toba moze wpłynie na corke jej zachowanie na imprezie zobaczysz jak wróci jesli zawiedzie twoje zaufanie to bedziesz musiala z nia to wyjasnic zabronic isc na impreze to nie do konca dobre wyjscie,zobaczysz badz dobrej mysli...
(2009-07-18 14:31:44) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
5. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-18 22:52:53 | URL: # |
|
no, mam nadzieję, że teraz mi się nie zresetuje komp. bo już 3 raz piszę. Więccóry moje są na imporezie,poczekam az wrócą, amają czas do północy. Jest mi jakoś tak sumutno, myslę że dlatego, bo mójmąż się nie odzywa wcale, auta mi nie oddał, znaczy się obraził. I teraz będzie strzelał fochy. Kurczę a przeciez nawet nie powiedziałam mu, że nie będziemy rezam tylko, powiedziałam, żę chcę aby był trzeźwy, na zawsze a nie przez tydzień. A co będzie jak się dowie, że go zgłosiłam do komisji? Chyba jeszcze u mnie długa droga do normalności, bo ja się chyba po prostu boję tych jego napadów wściekłości, nie... nie jest agresywny fizycznie, przynajmniej do mnie, tylko jakie rzeczy on potrafi wygadywać to aż włos się jezy na głowie... Kończę, bo znowu ni się zresetuje, a nie chce mi się pisać po raz enty..
I do tego jeszczeta burza
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
6. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-18 23:36:01 | URL: # |
|
wlaśnie przeczytałam na forum o fazach trzeźwienia i stwierdziłam, żemój mązjest w pierwszej fazie, a że nie pije już ok. 1.5 tygodnia, oznaczy żezaczyna go brać rozdrażnienie i coś tam jeszcze. no, byle to przetrwał, to może jeszcze będzie możnaz nim porozmawiać. A jak nie to popłynie. Chyba za mało wiem o alkoholiźmie, bo myslałam, że im dłużej nie pije, to bardziej "normalniejszy" bedzie.
To tyle. idę czekać na moje córy.
Dobranoc
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3512
Ostatni post: 2010-03-12 21:08:13
GG: 9844692

|
|
7. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-19 21:37:38 | URL: # |
|
Witaj magula,,wcale sie tobie nie dziwie ze sie boisz jego napadów zlosci to jest okropne pamietam jak matula sie wspiekala to nie jest miły widok nie wiesz czy uderzy,czy zwyzywa smutne to bardzo..
wiesz moze sie wsciec a zgloszenie z tym mus się liczyc bo nie rozumie ze to juz twoje ostatecznosc cie do tego zmusza bo juz nie masz pomyslu bo go kochasz ja zrobilam to z milosci do mamy bo juz ie dawalm rady no ale wnerwila sie na mnie bardzo ale zrobilam to w nadziei ze jej pomoge no jest ciezko choc z pewnoscia to bezwarunkowe picie troche przystopowała ale do normalnosci to jeszcze.....
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
8. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-20 07:56:48 | URL: # |
|
Cięzko jest z nim wytrzymać, bo mówi to,a za chwilę coś innego. wczoraj np. powedział, że ma do mnie żal za to że zadzwoniłam na policję i na nic zdały się tłumaczenia, że już nie mogłam wytrzymać z nim. Niedziela myślalam, że będzie wmiarę udana, zabrał dzieci na zakupy, ja też z nimi pojechałam, nawet trochę porozmawialiśmy, tylko że jak przyszło do rozmowy o nas, to ja mówię, że jeżeli będzie się leczył, to ja daję mu szansę, a on, nie...bo ja już nie chcę być z nim, bo u mnie ( wdomu) już nie ma dla niego miejsca, itd... więcja znowu mu spokojnie (starałam się) że jak nie będzie pił to i owszem jest miejsce, że potrzebuję stabilizacji, oparcia, a nie takiej huśtawki, a on dalej swoje.Naprawdę nie wiem jak mam się w takiej sytuacji zachowywać, możemi coś podpowiecie. Chciałabym żeby do niego dotarł to co ja mówię, a wtej chwili to jest tak jak rozmowaz cudzoziemcem, jak sięnie zna języka. Zamówiłam już sobie książkę Koniec współuzależnienia, może jak sobie poczytam to zrozumiem więcej, może będę wiedziała jak się zachować.
A moja młodsza córka wróciła z imprezy po piwie, więc ma szlaban zupełny na wyjścia. Chciałam, żeby mi wytłumaczyła dlaczego piła jak mi obiecala, że nie będzie, ale tego nie zrobiła. Nie bardzo miałam jak jej wytłumaczyć szkodliwości picia w wieku nastu lat, bo w domu był mój ojciec, a nie chcialam żeby wiedział o tym incydencie, ale przygotuję sie i z nią porozmawiam.
acha, jeszcze jak mój mąż był w ciągu i kilka dni po, to miałam w sobie takiego powera i tak bylam przekonana o sluszności tego co robię i co mam robić dalej, a teraz już nie...., chcialabym tylko żeby rozumiał, to co do niego mówię, a on.... podejrzewam, że chcialby, żebymmu powiedziala dobra zostań na noc, może jakoś? się wszystko ułoży i chyba dlatego tak mnie maltretuje fizycznie, to jest tak jakprzeciąganie liny.... tylko ja już nie mam siły tej liny trzymać, a co dopiero ciągnąć. Więc na ile możecie wspierajcie mnie na duchu
Buziaczki
(2009-07-20 07:58:36) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 369
Ostatni post: 2010-03-12 21:57:06

|
|
9. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-24 17:37:35 | URL: # |
|
Hustawka.... Właściwie chyba nazwałam swój post. po prostu tak jest, jednego dnia dzwoni, mówi, że tęskni, że chyba powinien iść na terapię, ja nie naciskam, tłumaczę dlaczego powinien iść, że nie gryzą tam, ale tłumaczą na czym polega choroba, itd.. wydaje mi się nawet, że słucha, a następnego dnia obrażony, bo "chyba w pracy wiedzą, że policję wezwałaś na mnie", że mi tego nie daruje, że na swojego ojca, który też pije to nie wzywam policji, a na niego to i owszem. Co z tego że wczoraj byłam na terapii, doceniłam to, że mieszkam u siebie, bo inne mają gorzej (była taka jedna wczoraj pierwszy raz), ogromnie jej współczułam, a jednocześnie cieszyłam się z własnego domu. Ale te jego huśtawki nastrojów mnie dobijają, jak poszłam dzis do pracy popołudniu, to od razu się zorientowali, że coś nie tak, a nie mam zamiaru tłumaczyć wszystkim swojego życia. A czuję się tak jakbym była zobowiązana się tłumaczyć ze swojego nastroju. Tak samo z mężem obiecuję sobie, że więcej nie będę mu nic tumaczyła, że powioedziałam raz i starczy, ale nie... ja tłumaczę po raz setny, że może być z nami jak nie będzie pił i będzie trzeźwy, że też za nim tęsknię, tylko jego trzeźwość jest dla mnie ważniejsza, a on dalej swoje, że nie ma tu dla niego miejsca, nikt go tu nie chce, on tu nie ma nic swojego... Wtedy czuję się baaaardzo zdołowana. Poradźcie mi co ja mam w tej konkretnej sytuacji zrobić? Bo ja już nie wiem jak się zachować. A tu jeszcze remont się zbliża wielkimi krokami, a małżonek twierdzi, że ja i tak nie chcę znim załatwiać spraw związanych z remontem, więc on się nie będzie narzucał, i moje tłumaczenia na nic.
W nocy była burza, dachy mi ciekną (ciekły już wcześniej, ale mąż nigdy nie miał czasu zrobić), więc dojdzie mi jeszcze remont dachów, a mąż blacharz-dekarz, nie to jakaś farsa jest, a ja gram w niej główną rolę
Teraz to bym sobie popłakała, tylko, że w pracy jestem , a tak by mi ulżyło....
|
|
^ela_102
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3415
Ostatni post: 2010-03-12 14:47:32
GG: 7471670

|
|
10. RE: hustawka z alko
|
Odpowiedz
|
| 2009-07-24 18:34:23 | URL: # |
|
Magula płacz to też dobra "terapia".
Schodzi ciśnienie, rozładowuje się napięcie wynikające z ciągłego myślenia - Ja nie wiem co zrobić, jak postąpić.
Każdy z Was ma od pewnego czasu inny cel.
Ty chcesz, aby on przestał pić.
On chce, aby Wasze życie wyglądało tak jak dotąd i postępuje dokładnie tak jak zawsze, manipuluje.
Wasze cele są w "konflikcie" do siebie.
Nie da się ich pogodzić.
Żadna, najdłuższa nawet rozmowa nie uczyni zmian jeśli cele pozostaną takie same.
To co najważniejsze w postępowaniu osoby chcącej zmian to JASNA KONKRETNA INFORMACJA być może powtarzana nawet 1.000 razy i konsekwencja. Na własne potrzeby musisz uzbroić się w cierpliwość i wytrwałość. Uznać co jest ważniejsze - mieć trzeźwego męża i naprawiony z czasem dach, czy mieć naprawiony dach z pijanicą wewnątrz.
On prawdopodobnie też liczy na takie rozwiązanie. Myśli sobie, Magula pomarudzi, pomarudzi, ale i tak mnie wezwie aby jej zrobił remont, bo co zrobi.
Remont nie zając nie ucieknie.
Natomiast wycofanie się z tworzenie "trzeźwej" rodziny może zaowocować tym, że już nigdy przed taką szansą nie staniecie.
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
|
Wyświetlam 400 wiadomości na 40 stronach |
[
1
2
3
4
5
6
...
40
>>>]
|
|
|