Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rodziny, Partnerzy... » Piękna i Bestia c... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-03-01 11:15:28 napisana przez ^magula
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 26 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 >>>]
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2009-10-06 16:20:12 | URL: #
    Witaj na forum to bardzo smutna historia bajka nie to zycie twoje zycie codiennosc ktora rozminela sie ze wczesneijszym marzeniem po prostu zycia bliskosci milosci codzienych sprwunków przytulenia...

tak mi przykro ja wiem....

cyt,...Ja nie próbuję go zmieniać, ja obserwuję jak on się stacza a ja patrzę na to i coraz bardziej jest mi z tym źle. Krzyczę ale bezdźwięcznie i nikt tego nie słyszy. Jestem samotna. Już nie wierzę w bajki. Próbuje pokochać koszmary...straciłam nadzieję na lepsze jutro.

to prawda przygladanei sie jak nasza bliska osoba oddala sie od nas i od samej siebie po prostu rozrywa serce...tak niemy krzyk...rozpacz i tak bezradnosc a wystarczyloby gdyby tylko posluchali prawda....ale nie ejst tak...

nie zalamuj rak to nic nie da ty mozes tez przy tym stracic zycie wspoluzaleznieie wywoluje wiele chorob stres to pozywka dla nich smutek depresja...nie nie musi byc az tak zle...mozesz zrobic choc troche dla siebie aby nie czuc sie tak samotna poznac na nowo swiat choc jego czesc nie zamykac sie tylko wyjsc do ludzi co ty na to...

^mkstwd
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 63
Ostatni post: 2009-10-29 21:44:46



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2009-10-06 19:20:01 | URL: #
    to prawda,samo bycie na codzien z alkoholikiem niszczy,przynajmniej mnie,codziennie widze jak sie stacza ,jaki jest pijany i wcale mi juz go nie zal,pije bo chce ,tak wybral,jestem tylko ciagle wsciekla i to jest dla mnie bardzo meczace,zaczelam tez chorowac na nadcisnienie ,czasami wolalabym zeby zniknal,zeby go nie bylo,a narazie czynie pierwsze kroki do rozwodu,wypisalam dzis wniosek do um o odpis z aktu malzenstwa i na brudno pozew o rozwod,i wcale mi nie do smiechu z tego powodu ,pozdrawiam Basia

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2009-10-06 20:47:55 | URL: #
    Witaj Basiu na forum

nie to nie jest powod do smiechu to ostateczne kroki aby chronic siebie przed niszczca siła alko twojego meza gdy wszystko juz nie dziala a jego wybor nadal picie zaczynasz stawiac dalsze kroki rozumiem i bardzo wspolczuje...to bolesne i smutne bo nie takie mialo byc zycie wspolne prawda...

tak chorujemy my wspoluzaleznione chorujemy i to mocno i ciezko z tego sie wykaraskac ale mzna pomóc sobie mozna zmienic podejscie myslenie,mowiz ze nie jest ci zal juz go ze pije i zatraca sie co raz bardziej..nasz zal nie jest im potrzebny tylko leczenie i terapia...no ale z tym to bardzo trudno u nich jest nie widza potrzeby...

mowisz ze masz cisnienie a co robisz aby lepeij sie czuc chodzisz na terapie??? do Al-anon

pozdrawiam

^magula
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 373
Ostatni post: 2010-03-15 20:54:36



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2009-10-06 22:47:02 | URL: #
    Witaj Basiu!
Jesteś kolejna, która podupada na zdrowiu pośrednio przez picie męża. Więc teraz zajmij się swoim zdrowiem. Idź do lekarza i tak jak mówi Małgosia,idź na terapię. I trzymaj się!
Pozdrawiam

^zalamana26
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2009-11-22 23:13:34



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2009-11-22 22:23:44 | URL: #
    Tak, ja nie potrafiłam zaakceptować mojej Bestii, takim jaki jest. Ja go sobie poprostu wymyśliłam, nie widziałam jaki jest naprawdę. Wyolbrzymiałam te nieliczne zachowania, które pasowały do mojego wyobrażenia o księciu, a ignorowałam wszystkie pozostałe... Niestety to nie książę, przynajmniej nie mój. I to prawda, że chciałam go zmienić na siłę. Na takiego jakiego sobie wymyśliłam. Nie na tym polega miłość, nie na uszczęśliwianiu na siłę. To jest chora miłość - UZALEŻNIENIE od Niego - OBSESJA. Przez te próby to ja się unieszczęśliwiałam... Podjęłam decyzję o rozwodzie, o uwolnieniu się. Uczę się konsekwencji. Może ratująć siebie URATUJĘ Jego? Ja już nie będę z nim szczęśliwa, ale być może On zobaczy, że jednak coś jest nie tak, że przegrał coś, co może było dla niego ważne... i się ocknie... Daj mu Boże.

^smutna_30
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2010-03-01 11:05:52



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2010-02-22 11:44:17 | URL: #
    życie z alkoholikiem sprawia ze człowiek sie wykancza,ja juz nie mam siły walki z "nia"butelka,patrze sie na to wszystko i zadaje sobie pytanie -dlaczego ja jeszcze to wytrzymuje???Przeciez on wybrał ,dlaczego ja mam teraz nie wybierac ??Z karzdym jege ciagiem moje decyzje sa bardziej dorosłe pewne....

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2010-02-22 13:26:35 | URL: #
    Witaj

..a moze teraz warto przestac walczyc,jak sama widzisz walka na nic ...bo z butelka nie wygrasz..pokona i ciebie i twojego alkoholika to smutne ale tka jest...poczytaj forum dziewczyny na pewno nie zostawia ciebie bez odpowiedzi..pomocy ciepła....moze juz czas zmienic działąnie odpoczac usunac sie zadbac o siebie....a co robisz do tej pory jak koisz wnetrze aby kazdy twoj dzien nie był koszmarem

^smutna_30
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2010-03-01 11:05:52



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2010-02-22 17:43:35 | URL: #
    problem ciagnie sie od 10 lat (od 5 bardziej pogłębiony) z roku na rok jest coraz gorzej,3 miesiace nie picia 3 picia i tak wkoło,przez ten czas nawet rok czasu nie pił (było to poleczeniu zamknietym )moj alkholikk wie ze nim jest ,ze ma problem ale nic w tym kierunku nie robi,ja tez juz zaprzestałam prosic sie go zeby poszedł do szpitala na detox i na leczenie,wiem ze juz mu nie wierze ,nie ufam i wiem ze juz nie chce byc z takim człowiekiem,za bardzo to wszystko boli,za duzo niespełnionych obietnic,za duzo tego wszystkiego jak dla mnie...u mniej jest jeszcze ztym nie dobrze ze mamy sklep ,ze wszystko ma podane na tacy (ale to i tak nie usprawiedliwia jego picia).Nie wiem co teraz robic ,ciezko jest sie pozbyc go z domu(a dla nas byłoby to najlepsze) w koncu byłby spokoj o którym my żony alkoholikow tak marzymy,szkoda ze nie da sie jak w bajce obrocic pierscionkiem i wszystkie problemy znikaja....Zadaje sobie pytanie co dalej ???Co robic???Jestem jeszcze młoda ,chce życ szczęsliwie....

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2010-02-22 18:02:44 | URL: #
   


nie kochana nie da sie obrocic pirscienia i wszystko staje sie rozowe oj nie a tez bym chciala...pytasz co dalej...czy umiem odpowiedziec podpowiedziec...to trudne...a co czujesz procz chceci pozbycia sie go z domu...to tez jest mozliwe...chco okrutnie brzmi wyglada...wiec moze zostawmy to na tekie decyzje zamyslenia bedzie czas,,,bedziesz wiedziec czuc i dzialac...a teraz...a ja pytalam co ty zrobilas dla siebie ....a opisalas mi jego droge z ktorej na razie wnioskow nie wyciaga...no niby wie to i to i tam to i jeszcze to...no ale....

a ty bylas na terapi????

chodzilas do terapeuty???

do Poradni???

jestes mloda jaknajbardziej zaslugujesz na milosc szczescie dobro...inne dziewczyny tez i staraja sie i wychodzi raz lepiej raz trudniej ale ida do przodu...poczytaj zajrzyj do ich watkow jesli chcesz i masz czas....zadbaj o siebie bo calkiem z sił opadniesz maz zafundowal tobie duza hustawke nastroju niepewnosci rozstroju czas odpoczac....rok nie pił mozna uwierzyc ze juz to nie wroci a tu...bardzo tobie wspólczuje ale nie trac nadziei na swoje lepsze jutro i siegnij po nie...powodzenia

^smutna_30
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2010-03-01 11:05:52



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Piękna i Bestia czyli o konieczności akceptacji partnera Odpowiedz
2010-02-22 18:20:42 | URL: #
    pytasz co zrobiłam dla siebie...hm problem wtym ,że nic ,nic kompletnie nic.byłam tylko raz na terapii i wiec juz razy nie poszłam,wiem ze powinnam ale nie mam siły ,boje sie

Wyświetlam 26 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 3 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 3 gości
Na forum znajduje się 26075 wiadomości w 1452 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się