|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3601
Ostatni post: 2010-03-19 07:28:05
GG: 9844692

|
|
1. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2009-12-30 20:15:15 | URL: # |
|
˜˜”*°•._˜”*°••°*”˜_.R 26;*”˜˜”*°
WITAM SERDECZNIE!!!!
_____ `•.,(¯`•♥•´¯
¨`*• .¸♥¸.•*¸♥¸.•*´¨`*•
**
Witam pięknie w ostatnim tygodniu tego roku !... Niech Cię w życiu raduje; ";" Każde piękno wszędzie! ";" Wykorzystaj chwile; ";" Drugiej już nie będzie! ";" A każda przecież chwila; ";" Jest w życiu tak cenna! ";" Każdy czas jest inny; ";" I chwila odmienna! ";" Niechaj szczęście wnika; ";" W serce i miłością płonie! ";" Nie wypuszczaj szczęścia; ";" Ściskaj mocno dłonie!...
__________•(----)•
_________•(-------)•
______•(-)_(-)(-)(-)_(-)•
_____•(-)(-)_______(-)(-)•
___•(-)(-)____XII____(-)(-)•
__•(-)(-)____\_|______(-)(-)•
_•(-)(-)______\|__ _____(-)(-)•
_•(-)(-)_IX____O____III_(-)(-)•
•(-)(-)_________________(-)(-)•
_•(-)(-)_______________(-)(-)•
___•(-)(-)_____VI____ (-)(-)•
_____•(-)(-)________(-)(-)•
_______•(-)_(-)(-)(-)_(-)•
________•(-------------)•
_____•(---)(_____)(---)•
___ •(---)_________(---)•
.._/|_★...★...★...★..._/|_.
.>,"< ★...★...★...★...>,"<.
__◕◕◕__
●¤ۣۜ๘«♥» (¯`v´¯ ¤ۣۜ๘● ŻYCZĘ
•●¤ّۣۜ(¯`v´¯ `PRZYJEMNEGO
¤*¨¨*¤.¸¤!!
POPOŁUDNIA,WIECZORU ORAZ BAJECZNYCH SNÓW
|
|
^kraf2383
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 32
Ostatni post: 2010-03-15 20:31:00

|
|
2. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2009-12-31 07:31:02 | URL: # |
|
Książkę o współuzależnieniu zamówiłam. Dajecie większą siłe swoimi słowami niż się spodziewałam!!
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WSZYSTKIM ŻYCZĘ!!!!
(2009-12-31 07:35:02) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
3. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-01 15:11:30 | URL: # |
|
Kraf kochanie nie ma tutaj przegranych lub wygranych historii,kazdej z nas zycie pisze swoj HAPPY END.Tak to juz jest w tej chorobie Jezeli podejmiesz terapie i nauczysz sie wlasciwie postepowac z mezem to wygrasz czy przegrasz ?! nawet jesli maz nie przestanie pic choc miejmy nadzieje ze bedzie inaczej Pamietam pierwsze spotkaniena terapii gr dla osob wspoluzaleznionych na ktora poszlam powiedzialam wtedy "chce zrobic wszystko by moj maz przestal pic ", nie rozumialam wtedy- nie docieralo do mnie ZE JA NA TO NIE MAM PO PROSTU WPLYWU
Awantury po pijanemu nie maja sensu krzyki rowniez na terapii rowniez na uczysz sie co robic by asertywnie dac upust zlosci by cie tak nie nosilo. Prawda jest jednak taka ze nie raz emocje sa silniejsze i mimo terapii tego nie zrobimy ale najwazniejsza jest praca nad soba
Dzis na grupie nie mowie juz chce by maz przestal pic a mowie chce zrobic wszystko by wyjsc ze wspoluzaleznienia i bym to ja sie zmieniala...Ja mam dwojke dzieci -chlopcow wiec mam dla kogo walczyc o lepsze zycie by nie mieli tak jak ja,ty rowniez masz malego szkraba wiec zawalcz i dla niego i siebie
WSzystkiego dobrego w Nowym ROku
|
|
^marianna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10

|
|
4. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-01 18:02:50 | URL: # |
|
Aniu, kochanie - przeczytałam całą twoją historię. Jest dramatyczna, choć wszystkie historie przedstawione przez dziewczyny są dramatyczne, bo dramatem jest choroba alkoholowa, i jeszcze gorszym dramatem jest życie osób bliskich alkoholika, który nie chce się się leczyć. Sylwia dobrze ci mówi, ona również wiele przeszła, ale powoli się dźwiga. Widzę to.
Posłuchaj jej, i jeśli będzie ci się wydawało, że przegrałaś - tak nie będzie, bo wygrasz własne życie. buziaczki, marianka
Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
|
|
^kraf2383
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 32
Ostatni post: 2010-03-15 20:31:00

|
|
5. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-04 08:55:23 | URL: # |
|
Muszę założyć internet w domu :/
Jestem w pracy "ostatni" dzień. Biorę urlop. Rozkłada mnie grypa chyba.
Sylwester zapił. Na drugi dzień zaczęłam spokojną rozmowę. Wydrukowałam wcześniej pare rzeczy na temat alkoholizmu. Dałam mu do poczytania. Na koniec powiedziałam "nie traktuj tego jak atak na ciebie, tylko chęć pomocy" Wyszłam. Chyba troche poczytał. W każdym razie od pierwszego stycznia nie zapił ale wiem że to tylko cykająca bomba która prędzej czy później wybuchnie.
Mówiąc o historiach przegranych myślałam o takich, które mimo wysiłku drugiej osoby, "walki" z alkoholikiem nie dały rady. I ich alkoholik po kilkudziesięciu latach pije nadal. Taka perspektywa mnie po prostu przeraża. Jestem jeszcze za słaba psychicznie aby to wszystko ogarnąć Ale wierzę że się podniosę. Chcę stworzyć mojemu dziecku w miarę szczęśliwe dzieciństwo...
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3601
Ostatni post: 2010-03-19 07:28:05
GG: 9844692

|
|
6. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-04 16:12:14 | URL: # |
|
Kraft
bardzo ale to bardzo życze zdrowia gdy sie stresujesz latwiej poddajesz sie bakcylom zachorowaniu tracisz siły skup je na sobie masz dzicko mus byc w zdrowiu i sile...
cyt,...Chyba troche poczytał. W każdym razie od pierwszego stycznia nie zapił ale wiem że to tylko cykająca bomba która prędzej czy później wybuchnie.
moze i poczytał moze i kuknal moze i tylko poprzewracal kartki moze cos doszlo a moze i nie...dalas ok...ale co do bomby to sie zgadam...no a moze akurat cos zalapal z tego czytania...czas pokarze...
dbaj o siebie i spokojnie powoli nic na sile bo spotkasz taki opor ze...mozna sie odbic jak pileczka pimpongowa...spokojnie krok po kroku...
|
|
^olenka222
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 245
Ostatni post: 2010-03-15 19:28:16

|
|
7. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-09 19:35:16 | URL: # |
|
hej Kochana... oby Ci sie udalo... to szczesliwe dziecinstwo dla Twojego dzieciaczka i spokojne zycie dla Ciebie... tego Ci zycze w Nowym Roku
znajdę siłę by być znowu spokojną i szczęśliwą i by szczęśliwe były moje dzieci
|
|
^SylwiaPr
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 310
Ostatni post: 2010-03-17 21:37:45

|
|
8. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-10 20:49:25 | URL: # |
|
kraf kochana
Czy twoj zwiazek bedzie historia przegrana czy wygrana zalezy tylko od ciebie... troche czasu minie zanim dotrze do ciebie ze twoj alkoh nie pije przez ciebie i dla ciebie nie przestanie : .najwazniejsze jest to bys zaczela prace nad soba robiac wszystko by wyjsc ze wspoluzaleznienia ,fakt sa przypadki ze pomimo wysilkowz zony maz nadal pije ale sa takie chwile kiedy zona musi odpuscic -przestac walczyc poniewaz jestesmy bezsilne wobec alkoholu.Kazda jednak z nas jest tutaj i walczy o lepszy los, lepszy los dla siebie i swoich dzieci . I o to wlasnie chodzi by bez wzgledu na wszystko czy masi mezowie przestana pic czy nie- kroczyc prosto swoja droga.nauczyc sie zyc na wlasny rachunek DLA SIEBIE
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 373
Ostatni post: 2010-03-15 20:54:36

|
|
9. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-10 21:00:25 | URL: # |
|
i to jest cała prawda
Podpisuję się pod tym
Pozdrawiam
|
|
^kraf2383
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 32
Ostatni post: 2010-03-15 20:31:00

|
|
10. RE: dołączam jako żona alkoholika
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-11 09:34:37 | URL: # |
|
Jestem z powrotem.
Tak jak myślałam...bomba wybuchła. Od piątku wybucha codziennie. Dziś pewnie też. Nie mogę się zebrać i zadzwonić żeby na tą terapię pójść. A wykańczam się. W piątek, sobotę i wczoraj pamiętałam o wszystkich wskazówkach jakie wyczytałam w netcie a mimo wszystko poniosło mnie. I to bardzo. A wczoraj na moje dziecko nerwy mi puściły, nie chciał usnąć i wykrzyczałam się na 10 miesięczne dziecko jak jakaś idiotka. A on spał obok na łóżku uiszczany. Wiecie co, wyczytałam że musi ponosić konsekwencje picia, żeby nie sprzątać po nim itp. Ale ciężko jest mi nie sprzątać (np. uiszczanego łózka) kiedy jest małe dziecko i po tym chodzi i np. bawi się na tym łóżku. Boże jakie to jest wszystko trudne. Ja nie umiem chyba się nie złościć na niego!!!!!!!
Na razie do niego nic nie dociera jak mówię o terapii, śmieje się i wyzywa od popier..... Chciałabym mu spakować walizki i wystawić za drzwi i powiedzieć żeby nie wracał dopóki nie podejmie decyzji o leczeniu. ale on się nie wyprowadzi. a ja siłą go nie wypchnę za drzwi. Po drugie tak naprawdę nie chce żeby wracał do matki. Jesteśmy z nią teraz bardzo skłóceni. Ona mnie nienawidzi i jakby D. pojawił się u niej to mogę powiedzieć że to już koniec tego małżeństwa. Częstowany by był wódką, nikt by się go o to nie czepiał a ona jeszcze do tego nawrzucała by mu jaka to ja zła że go za drzwi wyrzuciłam i znów namawiałaby go do rozwodu. Przepraszam że to piszę ale nie mogę się doczekać kiedy jej świętem będzie 1 listopada. Jest we mnie tyle nerwów i złości że nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czy mówić innym o jego chorobie? Czy zawstydzić go przy innych że sika w łózko jak jest pijany?
On nie da sobie pomóc, jest ze wszystkim na nie. W jego głowie rodzą się tak chore pomysły i myśli że szok. On już cofa się w rozwoju emocjonalnym...Nie wiem co zrobić, nie wiem nic.
(2010-01-11 12:17:41) Wiadomość została zmodyfikowana
|
|
|
|