Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rodziny, Partnerzy... » Witam w Nowym Roku »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-01-22 05:18:51 napisana przez ^dromax
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 6 wiadomości na 1 stronie
^madzia77
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2
Ostatni post: 2010-01-02 18:57:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-02 14:42:13 | URL: #
    Witam was. Wczoraj pierwszy raz weszłam na to forum, dzisiaj siedzę od 13 i czytam, aż wreszcie postanowiłam napisać o sobie. Jestem żoną alkoholika, zmagam się z tym problemem od 5 lub 6 lat. Zrozumiałam że mój mąż jest uzależniony dopiero wtedy gdy już nie mógł pić i dostał padaczki. Wtedy myślałam że się tak przestraszył że już nigdy nie sięgnie po alkohol. Ale byłam w wielkim błędzie bo już po miesiącu zaczął pić. I tak przez jakieś 3 lata miał tylko 2-3 tygodniowe przerwy w piciu. Odchodziłam od niego chyba z dziesięć razy, a póżniej były przeprosiny często z kwiatami wtedy nie pił trochę dłużej. Po jakimś czasie pojawiły się u mnie napady lęku nie wiedziałam wtedy co się ze mną dzieje. Poszukałam psychoterapeuty i tak zaczęłam się leczyć z współuzależnienia. Męża zmusiłam szantażem do pierwszej wizyty, ale poskutkowało nie pił rok póżniej zaczął i znowu rok był trzeżwy. Póżniej stwierdził że już mu terapia nie potrzebna i teraz pije co pół roku. Ostatnio był w ciągu miesiąc temu pił ze dwa tygodnie myślałam że się zachla na śmierć. Ale jego ukochani rodzice do tego nie dopuszczą. Rozbiorą synusia położą do łużeczka, nakarmią i dadzą relanium żeby nie telepało. Od ostatniego ciągu coś się we mnie zmieniło. Tak jakby mnie to nie dotyczyło. Mieszkamy razem ale ja nie potrafię już zaufać, mimo tego że jest trzeżwy mi się cały czas wydaje że jest pijany. Nie mogę na niego patrzeć bo dla mnie jest obrzydliwy,nie mogę go słuchać bo jest wulgarny. Od świąt nie odzywamy się do siebie nie pojechał ze mną na wigilię, ani w święta pomimo że u moich rodziców nie pije się alkoholu( przestali stawiać jak się okazało że jest alkoholikiem). W sylwestra stwierdziłam że mi się też coś od życia należy i poszłam do znajomych on oczywiście nie chciał iść. Pierwszy raz od dłuższego czasu poczułam że żyję. Bawiłam się wspaniale, przetańczyłam całą noc i nie żałuję. Mój alko obraził się jeszcze bardziej i teraz jest cały czas zły, tylko czekać aż coś chlapnie. Dodam na koniec że wcześniej cały czas mu przytakiwałam głaskałam żeby nie zaczął pić, ale po ostatnim razie powiedziałam mu stop. Od tej chwili będę mówiła od razu co mi się nie podoba. I właśnie wtedy się między nami tak pogorszyło, ponieważ on uważa że ja go każę za ostatni ciąg a przecież powinnam mu wybaczyć i zachowywać się tak jakby się nic nie stało. Pozdrawiam wszystkich i proszę o rady i podpowiedzi czy dobrze robię czy żle.


^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3607
Ostatni post: 2010-03-19 19:57:40
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-02 16:01:28 | URL: #
    Wuitaj na forum fajnie ze odwazyłas sie napisac to tez pomaga w pewnym stopniu a i ta swiadomosc ze nie ejst sie takim samay z problemem tez jakos ulge daje...jakos takrazniej i dziewczyny cos podpowiedza....to pomoc....

cyt,... Odchodziłam od niego chyba z dziesięć razy, a póżniej były przeprosiny często z kwiatami wtedy nie pił trochę dłużej. Po jakimś czasie pojawiły się u mnie napady lęku nie wiedziałam wtedy co się ze mną dzieje

wiesz uwazam ze chodzenie na terapie bycie tu zmieni twoje podejscie do choroby meza sprawi ze nie dasz sie juz wcagac w klamstwa i przysiegi bez pokrycia bo ufasz a wciaz zostajesz zraniona prawda...

tak przychodzi taki moment takiego,,letargu,,..ze przestaje ciebie to ruszac ze czujesz obrzydzenie...to taki etap prawda...ale w tobie wszystko sie gotuje prawda...pojawia sie lek...

zycze aby praca nad wspołuzaleznieniem sprawila ze zaczniesz czuc sie pewna siebie swiadoma czego chcesz i jak chcesz...

szkoda ze maz wciaz ucieka przed terapia mowiac to nie dla niego...no jesli tak sadzi...na sile go nie przekonasz..bo juz raz probowalas moze jak ty znacznie zmienisz swoje zachowanie on..zechce zmienic siebie...

pozdrawiam czytaj pisz...

^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-02 18:44:56 | URL: #
    Witaj Madziu, bardzo serdecznie. Poczytaj na temat choroby alkoholowej - to bardzo obszerny temat, i pozwoli ci rozjaśnić nieci, na czym polega problem.
W dziale "ALKOHOLIZM KOBIET" Wiedza na temat, i również tutaj "wpółuzależnienie"
jest cała masa materiału do poczytania i przerobienia. Załóż sobie swój wątej, w którym chcesz pisać - i heja.....
do przodu słoneczko.
Nauczysz się jak zadbać o siebie, bo od tego trzeba zacząć....


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^madzia77
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2
Ostatni post: 2010-01-02 18:57:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-02 18:57:10 | URL: #
    Dzięki za odpowiedż Małgosiu, wsparcie jest dla mnie bardzo ważne szczególnie od osób, które mają ten sam problem. Kiedy nie pił dłuższy czas to już myślałam że załapał o co w tym chodzi, że zna sygnały ostrzegawcze przed nawrotem. Ale póżniej dostawałam zimny prysznic. On zaczyna pić za każdym razem jak ja gdzieś wyjeżdżam nie ważne czy na długo może być nawet dzień. Kiedyś zaczął pić jak pojechałam na pogrzeb do cioci. Dodam jeszcze że rodzice pomagają mu w piciu, bo za każdym razem go pielęgnują jak ma kaca. Ostatnio doszłam do wniosku że jemu potrzebna jest pielęgniarka a nie żona. Dodam jeszcze że często oskarża mnie że nie jestem dobrą żoną bo nie gotuje mu obiadów codziennie i nie podstawiam pod nos, a przecież inne tak robią. Wtedy czuję się winna. Ale mamy własną firmę i bardzo dużo pracy, z czego ja robię większość a on odbębni 8 godzin, idzie do domu i ma wszystko gdzieś, a ja jeśli trzeba siedzę cały dzień.Bardzo mi odpowiada to co robię i lubię się tym zajmować, a mąż chciałby tylko nic nie robić i czekać aż mu pieniądze z nieba spadną. Ciągle mu coś nie pasuje, krytykuje mnie przy pracownikach, przeklina i jest wulgarny. Pewnie mu się mózg zlasował od picia. Pozdrawiam.

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3607
Ostatni post: 2010-03-19 19:57:40
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-02 20:47:15 | URL: #
    Witaj madzia nie dziekuj tylko czytaj i bierz co mozesz dla siebie aby nie czuc sie znow i znow oszukana...


cyt,..On zaczyna pić za każdym razem jak ja gdzieś wyjeżdżam nie ważne czy na długo może być nawet dzień.
ja nie wiem czy to wlasnie jest tak czy po prostu pije pod twoja nieobecnosc bo nikt go nie widzi nie kontroluje bo tak fajniej lepiej lzej ale to nie dlatego ze pojechalas bo jak bedziesz,,kolkiem,, w domu siedziec uzaleznienie i tak ciebie pokona bo o to zrobi w ukryciu..moja mama byla ze mna w pokoju a kuchnia tuz obok wyszla tylko po serewtki i lyk...a pozniej nawet za drzwiami szafki niby cos tam szukala brala niby mi dawala i lyk nie wiem co chciala tym udowodnic ze mnie przechytrzy,,,to smutne bylo zalosne zal bral...

rola zony to nie tylko gotowanie obiadow i podstawianie ich pod nos...to wspolna praca nad codziennoscia slowa jego bola bardzo szarpia poczucie wartosci bardzo...ale to slowa choc trudno sie z nimi uporac..bola...nie pozwol sobie na wpedzanie sie w poczucie winy bo ty niczemu nie jestes winna ani ja ani dziewczyny ani nikt ktorego bliski pije..oni sa chorzy i mus sie im leczyc ale wiele sie musi zadziac aby zrozumieli a czasem nie rozumieja..i...

jesli zechcesz usiadz z tesciowa i po prostu konkretnie z nia porozmawiaj co sadzisz co myslisz i jak na to patrzysz i ze takie jej pomaganie mu pic doprowadzi go do smierci bo alkoholizm to choroba smiertelna dobrze aby o tym wiedziala i pamietala...

pozdrawiam

(2010-01-02 20:50:00) Wiadomość została zmodyfikowana
^dromax
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 141
Ostatni post: 2010-03-18 17:37:00



Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Witam w Nowym Roku Odpowiedz
2010-01-22 05:18:51 | URL: #
    ^madzia77 napisaďż˝/a:
> wspaniale, przetańczyłam całą noc i nie żałuję.
> Mój alko obraził się jeszcze bardziej i teraz
> jest cały czas zły, tylko czekać aż coś chlapnie.
> Dodam na koniec że wcześniej cały czas mu
> przytakiwałam głaskałam żeby nie zaczął pić, ale
> po ostatnim razie powiedziałam mu stop. Od tej
> chwili będę mówiła od razu co mi się nie podoba.
> I właśnie wtedy się między nami tak pogorszyło,
> ponieważ on uważa że ja go każę za ostatni ciąg a
> przecież powinnam mu wybaczyć i zachowywać się
> tak jakby się nic nie stało. Pozdrawiam
> wszystkich i proszę o rady i podpowiedzi czy
> dobrze robię czy żle.
=======================
Na pewno głaskanie, cackaie to nie jest metoda...
pottzebna jest INTERWENCJA.
a DO tego KONSEKWENCJA i DETERMINACJA.
lecz do tego trzeba dojrzeć.

(2010-01-22 05:20:37) Wiadomość została zmodyfikowana
Wyświetlam 6 wiadomości na 1 stronie


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 4 użytkowników. W tym: 1 zalogowanych, 3 gości
Aktywni użytkownicy: bzena
Na forum znajduje się 26127 wiadomości w 1453 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się