Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rodziny, Partnerzy... » Boję się, że on s... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-02-01 12:43:15 napisana przez ^malagosia7133
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach [<<< 1 2 3 4 5 >>>]
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3491
Ostatni post: 2010-03-10 20:26:50
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-09 13:28:37 | URL: #
    Witaj wiesz tak sobie tu poczytalam i tez sie ciesze ze fajnie tobie bo tu trafilas pewnie ze zawsze razniej razem gdy piszesz a oni rozumieje co mowisz...pisz czytaj i chodz na terapie twoja terapeutka ma racje choc wiem jak trudno wierzyc sluchac i stosowac sie bo zycie ...bo uczucia ...bo emocje ..i milion innych spraw bo my tylko chcemy im pomoc...a moze to ze sie wyprowadzisz jak piszesz..moze to wpłyie na twojego partneta i nagle sie wszystko odmieni...a moze i nic sie nie stanei a tylko ty odejdziesz i poczujesz ulge...nie wiadomo ale mus probowac bo najgorsze to tkwic w miejscu i dreptac...

kazda z nas wspoluzaleznoinych moze podpisac sie pod tekstem marianny..czy jako opiekunka czy jako zastraszona czy pomagier..itp itd..prawda...ale my tylko chcemy dobrze i wlasnie nie zawsze to dobrze jest dobre...czasem jak to wlasnie mowia mus zastosowac,,twarda miłosc,, to bardzo trudne i tez nie zawsze podziala ale my tez zyc musimy ja chce...

klikach w odpowiedz i piszesz wypelniajac wszystkie te tabelki..nie wazne w ktora on sie sam ustawi ...taki sprytny system...a cytowanie...najezdzasz myszka na dana czesc tekstu pokazuje sie kreseczka lewa myszka naciskasz pokazuje sie kolor jedziesz tyle ile chcesz i klikasz kopiuj ale juz lewa myszka caly czas stojac na tekscie..mam nadzieje ze nie pokrecialm a jakby co to pytaj...

^Jagna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 15
Ostatni post: 2010-02-01 10:07:34



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-09 14:16:52 | URL: #
    Teraz znowu się martwię, bo on jest na mnie obrazony, nie chce ze mną rozmawiać, ale dzis jest trzeźwy. Leży przed telewizorem i spogląda na mnie pogardliwie, bo siedzę przed komputerem. Chciałabym z nim pogadać, przytulić się, jak zwykle. On po prostu już wie, że się wyprowadzam. Wczoraj rozmawialiśmy, niestety był juz po paru piwach, bo jak wróciłam do domu, to juz popijał. Powiedział, ze to dobrze, że się wyprowadzam, bo będzie miał wreszcie spokój, że nie będzie mu nikt niczego kazał i robił terroru w domu. Stwierdził, ze on nie chce życ z osobą, z którą się nie może porozumieć, i ze w zyciu juz miał do czynienia z wieloma ludzmi, ale jeszcze nigdy nie miał takich problemów z dogadaniem się jak ze mną.

Muszę przyznać, ze ja również...

ale innym razem powtarzał mi, ze jestem dla niego najważniejsza i, że jestem jedynym sensem jego życia. Płakał wiele razy, a ja z nim, z żalu, z bezradności i z wściekłości...
Zdarzało się, że mówił, że już się zastanawiał nad tym czy nie wyskoczyć przez okno (mieszkamy na 7 piętrze), ale jeszcze jestem jedynym bodzcem do tego, zeby zyć.

Ponieważ mieszkamy w kawalerce, jest czasem ciężko, nie możemy się przed soba schować. On zajmuje kuchnię jak pije i pali, a ja idę do wanny, robię sobie kąpiel. Tam mam trochę spokoju, chociaż i tak przez ścianę słyszę jego pijacki głos, gdy wydzwania do swoich sióstr albo przyjaciela ze swojego miasta. Jest dla nich taki przyjacielski i wesoly, az trudno uwierzyć, że przed chwilą ryczał do mnie "wypier...." itp...

W wannie pisałam czasem dziennik, bo nie mialam z kim pogadać, to był dobry sposób na wyładowanie się. z reszta taki dziennik prowadzę od 12 lat i jest to świetna dokumentacja mojego zycia. Oczywiście, nie piszę codziennie, tylko czasami. Od dłuższego czasu moje wpisy to tylko moje żale na jego picie. Dziesiątki stron zapisane o tym jak ja nienawidzę jego picia i co znow wyczynił... ani słowa o jakichś zdarzeniach z mojego zycia, o tym, ze coś mi się udało, że gdzieś byłam, nic.

To dowód na to, że muszę się wziąć za siebie, wiem.

Papa, trzymajcie się ciepło,

(2010-01-09 14:20:22) Wiadomość została zmodyfikowana
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3491
Ostatni post: 2010-03-10 20:26:50
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-09 15:34:26 | URL: #
    Jaga....

mechanizm choroby alkoholowej jest po prostu bezwzgledny i on tez sie tak zachowuje bo ma podeptane zapite wszelkie emocje zasady to ze placze to nie ejst nazbyt prawdziwe uzalanie sie nad soab tez nie bo jesli ktos sie zali to zaczyna dzialac aby przestalo mu sie zle dziac...a on nadal cala wine na ciebie bo tak najlatwiej prawda i ty siedzisz smutna w nawale mysli no bo to moze ja taka be bo terror mu wprowadzam w domku prawda a on biedy robaczek wciaz cierpi i cierpi...a co sie spodziewalas ze ci powie jak dziecku zabawki sie zabiera to wyje w nieboglosy a on sie dasa bo dzialasz a mu sie nie podoba bo zabierasz i nie godzisz sie na jego ulubiona zabawke alkohol,piwko...jesli on nie podejmie leczenia nie wytrzezwieje na tyle mocno i skutecznie ciezko jest prowadzic normalna rozmowe z ktorej by cos wyniko a dzien czy dwa jego trzezwosci tylko nim miota zaczynac mu beda, doskwierac skotki odstawienia i bedzie myslał jak sie napic a nie z toba rozmawiac..on nie wie jak sobie radzic wlasciwie a jak napierasz to on sie wscieka burczy patrzy pogardliwie... ale nie oczekuj jakis obietnic ktore on nie jest w stanie spelnic bo nie jest nawet jesli cos powie za chwile zrobi dokldnie co zawsze a ty cierpiec bedziesz doglebnie....to trudne i bardo tobie wspólczuje ale badz stanowcza bo tym ochronisz siebie...

^SylwiaPr
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 294
Ostatni post: 2010-03-10 21:16:06



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 17:59:04 | URL: #
    Wiitaj
To ze maz zachowuje sie tak a nie inaczej to tylko swiadczy o tym ze choroba postepuje,nie dziw sie temu ze maz dla swoich siostr czy przyjaciela jest mily i wesoly; prawda jest taka ze to ty nie zgadzasz sie na zycie z alkoholem nie pozwalasz mu pic czyli zabierasz to co dla niego na dzien dzisiejszy jest najwazniejsz czyli alkohol. Jednum sloem ZABIERASZ MU KOMFORT PICIA... Sadze ze maz niemowi powaznie ze sie cieszy ze sie od niego wyprowadzasz czesto jest tak ze nasi alkoh znaja nasze czule punkty i w nie uderzaja bo wiedza ze to ZABOLI . Byc moze twoja wyprowadzka zmobilizuje twojego meza do podjecia terapii... Spojz na to inaczej: gdybysmy naprawde byly takie zolzy jak nasi mezowie o nas mowia to juz dawno by nas zostawili poszli by po rozwod itd wiec pytanie DLACZEGO NADAL Z NAMI SA? W postepowaniu z osaba uzalezniona najwazniejsza jest KONSEKWENCJA, jesli powiesz A musi byc A, jesli B musi pozostac B, nie mozna zmieniac decyzji poniewaz nasze zachowanie moze obrocic sie przeciwko NAM co alkoh szybciutko wykorzystaja...

POzdrawiam

^Jagna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 15
Ostatni post: 2010-02-01 10:07:34



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 19:05:44 | URL: #
    Kochane,
Same macie juz większe doświadczenie w walce, a ja dopiero teraz podjęłam konkretną decyzję i jestem pełna wątpliwości.


Po wyjściu z pierwszej wizyty na terapii mialam takiego "powera" - wiedziałam co zrobię, zawzięłam się.. a teraz widzę, że z czasem jest mi trudniej wytrwać w przekonaniu, że decyzja o przeprowadzce jest trafna. Wiem, że muszę się wyprowadzić i odliczam dni, ale to cholernie ciężkie. Zwłaszcza, że od dwóch dni mój chopak jest trzeźwy i na razie nie jest rozdrażniony, tulimy się. (ale wiem, ze jutro albo pojutrze on znów się upije i znów będzie to samo). Jest mi go strasznie żal, bo on będzie potrzebował ciepła i miłości i sobie wyobrażam jak to będzie, gdy zostanie sam, jak będzie sam spał... No to beznadziejne myślenie wiem, próbuję się sama oszukiwać, że może to jego picie, to nie jest uzależnienie, że stracę go na zawsze, że będę żałować. Ta moja psychika mi sprawy nie ułatwia, no.

aha, Sylwio, dla sprostowania jeszcze powtórzę, że on nie jest moim mężem, nie braliśmy ślubu, ale zyjemy razem.
Pozdrowienia!!

^magula
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 364
Ostatni post: 2010-03-08 19:31:10



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 19:07:53 | URL: #
    On jeszcze wielu rzeczy będzie próbował, żebys tylko dała mu spokój i pozwoliła pić. Będą groźby, prośby, łzy i szantaż też, że np.rzuci się z tego okna. Mój alko też był i jest chojrak. Co on to mi nie może zrobić, policji to on się nie boi i wogóle niczego. Ael jak policja przyszła, to raz uciekł, a drugi raz był potulny jak baranek. To co mówi twój alko nijak ma się do tego co zrobi. A to, że mówi, że chce się rozstać to tak jak powidziała Sylwia, to jest tylko po to żeby Ciebie zabolało, bo on dobrze wie gdzie cie uderzyć i czym żeby bolało. On nie może sobie poradzić sam ze sobą i dlatego szuka wymówek i Bóg wie czego jeszcze. Niestety, mu swoim alko nie możemy na siłę pomóc i ty też nie pomożesz, jeżeli on nie będzie chciał się leczyć. Mój np.wczoraj przysięgałsię że zrobi wszystko, żebyśmy byli razem i taką normalną rodziną. Po czym pojevhał do domu i napił się piwa. A na terapię chodzi, nawet niedługo będzie pólmetek .
Pozdrawiam i nie zmieniaj decyzji

^magula
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 364
Ostatni post: 2010-03-08 19:31:10



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 19:15:37 | URL: #
    No, to jak wiesz, że za kilka dni znowu się upije, to w czym problem? Jaki warunek mu postawiłaś? Ze ma iść na terapię? Yo niech idzie, przecież tam go nie pogryzą. A poza tym, jeżeli będziesz konsekwentna,to on prędzej zobaczy, że ma problem. Sama napisałaś, żenie pije i przytulacie się.Więc po co ma chodzić na jakąśtam terapię? Wystarczy że kilka dni nie będzie piłwszystko będzie cacy a on znowu będzie mógł pić. Przecież on i każdy z naszch partnerów dobrowlnie się nie przyzna że ma problem z alkoholem, że jets alkoholikiem. Ja? nigdy w życiu i będzie udowadniał sobie i tobie różnymi sposobami że tak nie jest
Napisałś, że jest Ci go żal, jak będzie sam spał. A kto ciebie się załuje jak spisz koło cuchnącego faceta? Ten facet? A ty, też będziesz sama spała i co? Ty jesteś jego opiekunką czy co? Chcesz mu zastapić mamusię?
To już duży chłopczyk, więc to on się powinien tobą zając, zaopiekować i wogóle.
Przepraszam żetak na ciebie naskoczyłam, ale coś czuję, że potrzebujesz motywacji do działania, więc proszę nie gniewaj się

(2010-01-10 19:29:08) Wiadomość została zmodyfikowana
^Jagna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 15
Ostatni post: 2010-02-01 10:07:34



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 19:30:15 | URL: #
    no warunek to terapia. On w ciągu miesiąca ma podjąć decyzję o terapii. Jeśli nie podejmie, to się wyprowadzam. Ale ja wiem, że on nie podejmie. Zawsze iskierka nadzieji jakaś istnieje, ale to musiałby się zdarzyć cud. Więc mój problem polega na tym, że martwie się o niego, a nie o siebie.

Magulo, co ty , nie jestem zła!
Ja po prostu, muszę tu trochę sobie postękać...

A żal mi go jest, bo (pisałam na pocz), on jest w takiej sytuacji benadziejnej, nie ma dokąd pójść, nie ma rodziców ani domu, a tej kawalerki sam nie opłaci. A ja sobie poradzę.

> Napisałś, że jest Ci go żal, jak będzie sam spał.
> A kto ciebie się załuje jak spisz koło cuchnącego
> faceta? Ten facet? A ty, też będziesz sama spała

No to fakt, nienawidzę tego smrodu parującego alkoholu, ehhh



^SylwiaPr
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 294
Ostatni post: 2010-03-10 21:16:06



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 19:53:55 | URL: #
    Kazdej z nas Jagna jest zal nasztch alkoh... glownie z powodu ze uwiklali sie w cos z czego sami wyjsc nie moga a pomocy nie chca . te pare dni nie picia twojego chlopaka to czas zeby cie uglaskac, zebys zmienila decyzje... A niestety zmienic jej nie mozesz bo jesli chociaz raz tak zrobisz to twoj chlopak bedzie myslal ze tak bedzie zawsze twoj chlopak mial trudne dziecinstwo, na nie nie mial wplywu, ale teraz jest dorosly i ma wplyw na wlasne zycie. Zachowujac sie tak jak teraz nie ma pojecia ze powiela bledy swojego ojca . Konsekwencja i terapia to jest to co moze mu pomoc, prowadzac go za raczke tylko przeciagniesz jego powrot do trzezwosci...To jest "duzy chlopczyk" musi w koncu wziac odpowiedzialnosc za swoje zachowanie i czyny.

pozdrawiam

^magula
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 364
Ostatni post: 2010-03-08 19:31:10



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę Odpowiedz
2010-01-10 20:04:13 | URL: #
    Ja wiem, ze to jest ciężko, stękaj tu ile wlezie, jak ci to pomoże.Tylko nie zmieniaj decyzji. Napiszę ci o sobie. 2 lata temu już nie mogłam wytrzymać z tym jego piciem, no to poszłam do poradni z zapytaniem co mam zrobic żeby nie pił? Chodziłam na terapię, terap. mi mówiła, że nie powinnam dać się tak manipulować, alko trochę z piciem przystopował, ja znalazłam sobie dodatkową pracę, więcbyłam usprawiedliwiona, terapię przerwałam. A mężus dalej pił, coraz więcej, obiecywał, żeprzestanie, rano się przysięgał, że będzie na mnie czekał trzeźwy, ja że mu tą trzeźwość wynagrdzę i naiwnie wierzyłam, że tak będzie.Tak głupota moja nie znała granic. Po powrocie z pracy 13godz. wracam a mój pan, na moje wyrzuty, że miał nie pić, to mówił, że niepił, potem że pił tylko mało, ale jak on ma nie pić jak mu ludzie mówiąże ja mam kochanka?I nie rzadko przy tym padały wyzwiska pod moim adresam. Potem dotego doszło, że nie dawał kasy na dom i nie robił żadnych zakupów, ani nie połacał niczego, tylko przychodziły jakieś zaległości, które ja musiałam spłacać.Minął rok, on juz pił tak, że w końcu się wyprowadził, nie mieszkał2 m-ce u mnie, ale przyjeżdżałi mówił, że nie pije. więc znowu naiwna pozwoliłam zamieszkać mu razem z nami.Wiesz ile było między nami dobrze? 1 m-c, wtedy pił umiarkowanie, albo tak żeby jak wrócę już wytrzeźwiał. A po m-cu znowu się zacęło, picie wyzwiska, jednym słowem jazda na maksa.
Napisałm Ci towszystko po to żebyś nie powielała moich błędów. A tak na moje oko, totwój partner ma problemy natury emocjonalnej, nie potrafi sobie radzić z problemami,tak jak mój.Mój każdy problem zapijał, nudę zapijał, wódką dla niego jest lekarstwem na wszystko.
A teraz chodzę na terapię i będę chodziła, choćby nie wiem co, po to żeby nie daćmu się omamić. Bo oni potrafią to bardzo dobrze. Poczytaj zresztą to forum, tam jest o współuzależnieniu i o a lkoholiźmie,o mechanizmach. Szczególnie polecam Zaczarowane koło zaprzeczeń. Ja czytałam to ze 3 razy żeby zrozumieć, ale zrozumiałam.
Przesyłam Uściski

Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach [<<< 1 2 3 4 5 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 2 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 2 gości
Na forum znajduje się 25579 wiadomości w 1441 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się