|
Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
]
|
|
^dromax
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 141
Ostatni post: 2010-03-18 17:37:00

|
|
1. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-22 23:03:36 | URL: # |
|
Upija się średnio 2-3 razy w tygodniu. Pije sam, w domu, (nie ma tutaj przyjaciół, a moich uważa za głupich i pustych).Pije tylko piwo, ale w wielkich ilościach (8-10) Wtedy mnie obraża, wyzywa, wpada w furię.
=====================================
jeśli się wykończy to będziesz wolna.
zaczniesz nowe życie...
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3604
Ostatni post: 2010-03-19 11:22:17
GG: 9844692

|
|
2. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę
|
Odpowiedz
|
| 2010-01-23 13:38:22 | URL: # |
|
Witam,,,,
wiesz dromax po prostu przeraza mnie takie twoje myslenie podejscie i rozumowanie ....
cyt,,,,,jeśli się wykończy to będziesz wolna.
zaczniesz nowe życie...
ja rozumiem to ze na sile niekomu pomoc sie nie da to fakt nie podlega to watpliwosci i szukanie grog i wicie sie jak waz na nic sie zda jesli druga osoba uprze sie w swoim niezrozumieniu albo w swojej takiej a ie innej recepty na zycie...to trudne smutne ale zal mi takiej osoby ale mi nie zostaje nic jak usunac sie aby zachowac swoje zycie z sacunkiem do samej siebie...
wiesz gdybys odezwal sie do mnie w taki sposob jak przyszlam na to forum ponad rok temu....w swoim zagubieniu...to..nie wiem czy jeszcze bym tu klikała...twoje podejscie jest na zasadzie dobijania gwozdzia do trumny ale nie alko tylko tego co stoi obok niego....
|
|
^Jagna
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 15
Ostatni post: 2010-02-01 10:07:34

|
|
3. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę
|
Odpowiedz
|
| 2010-02-01 10:07:34 | URL: # |
|
Hej,
Gosiu, ja się nie przejmuję takimi wpisami jak dromax zapodaje. Nie miał złych intencji zapewne, tylko tematu nie zrozumiał.
A u mnie na razie constans.. Mój jest trzeżwy już ponad dwa tygodnie. Tzn: nie do końca, bo w jeden piątek wypił 3 piwa, a w ten ostatni 1 piwo - powiedział, że on nie chce rzucać picia na zawsze i zupełnie, tylko po prostu nie będzie się upijał. I dodaje jeszcze, że go wcale nie ciągnie do piwa, a wręcz odrzuca. Wiadomo, że nie wierzę mu, ale źle mi z tym.
Wymysla różne teorie na ten temat, ale własciwie mało o tym rozmawiamy teraz
Czas kiedy jest dobrze i normalnie jakoś nie sprzyja temu, żeby rostrząsac problem jego picia. Jest kochany, dobry, ciepły, stara się i dba o mnie. Czyli przeciwieństwo tego co prezentuje po alkoholu.
Sama juz nie wiem co zrobić. Miałam się przecież wyprowadzać, jeśli on w ciągu miesiąca nie podejmie decyzji o terapii. A on po prostu przestał pić (tak jakby). Oczywiście na terapię nie chce isc, bo twierdzi, że mu niepotrzebna.
Korzystam z tego, że nie ma teraz awantur, huśtawki jego nastrojów i tymczasowe poczucie stabilności. Wypoczywam psychicznie, ale czuję się z tym bardzo słabo.. tak jak pisałam wczesniej juz, moj plan się zburzył.
W środę pogadam z terapeutką o tym, ale trochę się boję, nie wiem czego własciwie.
Ze mój scsenariusz z ultimatum się nie sprawdza.
Trzymajcie się ciepło
|
|
^magula
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 377
Ostatni post: 2010-03-19 12:38:24

|
|
4. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę
|
Odpowiedz
|
| 2010-02-01 10:22:07 | URL: # |
|
cyt. Ze mój scsenariusz z ultimatum się nie sprawdza.
Nie gniewaj się, ale to było do przewidzenia.
On za wszelką cenę bedzie starał sie udowodnić, że jemu terapia nie jest potrzebna, bo nie ma problemu z piciem, że pije bo chce, a jak nie chce to pić nie musi. Mój alko też tyle razy mi udowadniał, było to kilka lat temu, odpuszczałam, a on dalej sie staczał....
Tak, koniecznie porozmawiaj ze swoją terapeutką o tym, ona na pewno ci wyjasni jego postępowanie, a może cos sensownego doradzi. W każdym bądź razie, życzę Ci mądrych decyzji, takich dobrych dla Ciebie.
Buziaczki
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3604
Ostatni post: 2010-03-19 11:22:17
GG: 9844692

|
|
5. RE: Boję się, że on się wykończy, gdy odejdę
|
Odpowiedz
|
| 2010-02-01 12:43:15 | URL: # |
|
Jaga
...hmm,no moze i tak jest z tym naszym dromaxem...nie chciał zle..ale jakos no moz emnie to nie złosci ani wnerwoia bo i po co ale jakos cisnienie niezdrowo podnosi mimo mojego niskiego...nic takim tekstem nie wnosi nie pomaga...a i przykro słuchac...ale dobra szkoda gadac...
..piszesz ze twoj plan..scenariusz z ultimatum nie powiódł sie..ale zapewne jego tak..słyszał od ciebie kilka twardych zdan jakos tam w nim sie osadziło i...przystopował picie nie rozmawiacie o tym jest taka dziwnosc jałowosc ktora nic nie daje nie uspokaja tak jak taniec na kruchym lodzie nie wiadomo kiedy plum,prawda...on nadal kieruje sie swoimi chorymi zasadami mysleniem bez etyki bez morale bo to na dnie jak na razie stad i obhaterstwo dam rade bez terapi,,nie,,...no ale czas pokarze sam..
idz w srode do terapeutki nie boj sie a lek ktory czujesz przed rozmowa przed realnym jej spojrzeniem moze stad sie bierze??..nie staraj sie minimalizowac bo magulka napisała prawde i duzo w tym jej racji ona tego doswiadczyła juz nie raz...
Jaga kieruj sie prawda wiedza i sercem..ale i rozwaga rozsadkiem...a decyzje zawsze zdazysz podjac a rzeczywistosc ci to ułatwi pokarze przyjdzie czas...spokojnie idz sobie w srode i poczuj sie dobrze...głowa do góry...
|
|
|
Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
]
|
|
|