Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rodziny, Partnerzy... » Proszę o pomoc »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-03-18 20:41:26 napisana przez ^Laura
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 19 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]
^mlodaambitna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2010-01-29 19:52:11



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-28 21:32:29 | URL: #
    Cześć!
Trafiłam na ta stronke ponieważ szukam pomocy. Moje kłopoty moze nie są tak poważne jak Wasze, niemniej jednak wpędzają mnie powoli w stany depresyjne.
Mianowicie mam 18 lat i mam chłopaka- 26 latka. On pije. Co prawda od Nowego Roku zdarzyło mu się to 2 razy ale uważam że to o 2 razy za dużo. Po ostatniej wpadce zrobił wszywke Esperal i twierdzi że on nie chce pić, że chce z tego wyjsć. Jednak juz leczenia nie podjął, a moim zdaniem póki nie bedzie się leczył to sama wszyswka nie wystarczy.
Tak jak było to opisane w bajce "Piękna i Bestia" ja mam misję pomagania mu, nie moge patrzec jak sie stacza bo po prostu zależy mi na nim. Chce z nim byc, pokochałam go bardzo ale nie mam juz sily. A wszystko dlatego ze moj ukochany stosuje wobec mnie przemoc psychiczna. On nie czuje sie winny swoich zachowan, twierdzi ze on traktuje mnie tak jak ja jego. Tylko problem w tym ze ja mu poswiecam kazda mysl kazda chwile dnia codziennego zapominajac przy tym o sobie. A on w gruncie rzeczy nie daje mi nic. Traktuje mnie zimno, ma okropne zmiany nastrojow. Wymysla mi kochankow, ciagle mi wpiera ze go oklamuje, nie docieraja do niego zadne argumenty. Mimo ze wie ze nie ma racji to i tak brnie w te swoje irracjonalne podejrzenia. To jest taka hustawka jednego dnia jest pieknie ja jestem cudowna kochana, drugiego dnia jest zle i ja juz jestem be, do dupy. Cholernie podkopuje moja godnosc i poczucie wlasnej wartosci. Czuje sie jak smiec. Nie moge isc spokojnie do pracy bo nie wiem w jakim nastroju jak wroce bedzie moj chlopak i co w tym domu zastane. Ostatnio wyprowadzilam sie od niego i mieszkam u siebie narazie ale i tak stalam sie lekliwa, boje sie mowic bo zawsze moze mnie lapac za slowka i cos sobie wkrecic. Mam glowe pelna pomyslow ale boje sie ich realizowac bo to wiaze sie z wyjazdami, pobytem poza domem itp. a boje sie ze jak gdzies pojade on znow sobie cos nawymysla. Mam wrazenie ze wszyscy sie ze mnie smieja, ze jestem do niczego. Pewnie myslicie czemu go nie zostawie? Otoz kocham go i caly czas mam nadzieje ze cos sie zmieni zwlaszcza ze kroczek po kroczku pomalu on sam cos robi zeby nie pic. Tylko zastanawiam sie czy kiedys nauczy sie mnie kochac i przestanie stosowac taka przemoc wobec mnie? Czy moze to wynikac z reakcji po odstawieniu alkoholu? Kiedy mu minie ta najgorsza faza?
Najgorsze jest to ze ja zawsze bylam osoba twarda, taka hej do przodu, pewna siebie a teraz zrobilam sie lekliwa, zastraszona, takie ciele-mele. Ah i moj chlopak bardzo stara sie ograniczac moje kontakty ze znajomymi tzn. nie zabrania mi ale jak sie z kims spotkam i wroce do domu na bank mam awanture.
Prosze powiedzcie mi co moge robic? jak reagowac na to wszystko? Nie chce sie z nim rozstawac ale zaczyna brakowac mi sil...


^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2288
Ostatni post: 2010-03-16 10:56:04



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-28 21:59:23 | URL: #
    Hm. Witaj "młodaambitna". Trafiłaś dobrze szukając pomocy. Lecz nie bardzo rozumiem - jesteś młoda, ambitna, bardzo kochasz swojego faceta. Wymieniłaś bardzo dużo rzeczy, które spowodowały twoje poczucie "bycia smieciem". To wszystko zafundował ci twój facet - stosując dodatkowo przemoc. Czy naprawdę jesteś ambitna? A powiedz - co tak bardzo kochasz w twoim facecie, że godzisz się na takie traktowanie?
Bardzo cię przytulam - marianka


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-29 06:20:14 | URL: #
    Witaj młodaambitna...

tak jestes młodziutka majac 18 lat nawet nie pryzszłoby mi do głowy ze mogłabym zajmowac sie tak trudna zyciowa sprawa na ale los rozny scenariusz kazdemu pisze choc i my sami czasem nie uiemy odpuscic...tylko brniemy po konala znoszac bol...a czasem niepotrzebnie...oj nie...ale poki sami dla siebie pomocy nie znajdziemy nie zroumiemy tego...ale to czas czas pokarze i uczy...

cyt,..Po ostatniej wpadce zrobił wszywke Esperal i twierdzi że on nie chce pić, że chce z tego wyjsć. Jednak juz leczenia nie podjął, a moim zdaniem póki nie bedzie się leczył to sama wszyswka nie wystarczy.

to dobre twoje myslenie i rozumowanie jego problemu...sama wszyfka nie wystarczy jego wnetrze musi chciec jego głowa serce cały on...słowa słowa słowa....cała masa ich słow bez pokrycia chwilowe...bo działania zero tak bez leczenia i wiedzy sama wszyfka go nie ozdrowi to zmiana ma sie zrodzic w jego umysle rozumieniu a prochy to prochy one owszem pomoga ale gdyby zaczał wspólpracowac....z terapeuta...


twoje kłopoty sa duze i wazne jak kazdego tu znas...piszesz ze zrobiłąs sie lekliwa zastraszona takie ciele mele...a w sumie to twarda z ciebie dziewczyna zawsze była ambitna....gdzies to sie wycofało,prawda....bedac w zwiazku z chorym chłopakiem...czasem gdy staramy sie cos zrobic za wszelka cene majac na uwadze swoja dzielnosc twardosc i słusznosc działania dobro serceitp itd...ale gdy nam to wciaz i wciaz nie wychodzi a tylko dostajemy baty,,gubimy siebie,,,rozumiesz zatracamy cała dzielnosc siebie wiare w siebie...a wtedy czas usunac sie isc po pomoc do Poradni spotkac sie z kims kto wie o czym mowimy i co nas gryzie zrozumie jak cierpimy...myslałas o tym???

cyt,...Traktuje mnie zimno, ma okropne zmiany nastrojow. Wymysla mi kochankow, ciagle mi wpiera ze go oklamuje, nie docieraja do niego zadne argumenty. Mimo ze wie ze nie ma racji to i tak brnie w te swoje irracjonalne podejrzenia. To jest taka hustawka jednego dnia jest pieknie ja jestem cudowna kochana, drugiego dnia jest zle i ja juz jestem be, do dupy. Cholernie podkopuje moja godnosc i poczucie wlasnej wartosci. Czuje sie jak smiec.

to jego choroba tak nim miota nie radzi sobie sam z soba wiec obarcza ciebie wszystkim....mozesz to przerwac machine upokorzen....zajmij sie soba gdy w głowie nadal pełno planow zajmij sie tym...ciezko jest rozmawiac z nim prawda wszystko odrzuca...wnerwia sie...gdy wytrzezwieje na tyle mocno powiedz mu czego chcesz oczekujesz i obserwuj....nie tkwij uparcie przy tym jak kot przy mysiej dzieurce bo myszka i tak go wykiwa znajdujac sobie inna dziurke....usuniecie sie nie znaczy wrogie zerwanie ale twoim obowiazkiem ejst dbanie o sibei i nie pozwalanie sie krzywdzic...nikt nie ma prawa nas traktowac w taki sposob jak opisujesz..nikt...

pozdrawiam

(2010-01-29 06:25:34) Wiadomość została zmodyfikowana
^magula
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 373
Ostatni post: 2010-03-15 20:54:36



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-29 09:39:27 | URL: #
    Witaj na forum!
Ja powtórzę za dziewczynami. Nikt nie ma prawa nas tak traktować. Spójrz w przyszłość, ale nie przez różowe okulary. Jeżeli teraz Ciebie tak traktuje, a Ty to znosisz, to co będzie za kilka, kilkanaście lat? Na pewno nie będzie lepiej, przygotuj się na gorsze, ja odczułam to na własnej skórze, ty nie musisz, czytaj na forum wypowiedzi innych dziewczyn. Żadna z nich nie napisała, że czynny alkoholik z roku na rok był coraz lepszy. Odwrotnie, był coraz gorszyu. Teraz masz hustawkę, potem będzie diabelski młyn i to jazda bez zapięcia. Proszę Cie przemyśl to, bo jestes jeszcze bardzo młoda, czy nie szkoda twojego życia na takie zmiany nastrójów ukochanego, na znoszenie jego humorów? Przecież masz prawo, powinnaś być szczęsliwa i bezpieczna przy swoim ukochanym, a z nim nie masz tego i raczej nie będziesz miała. Czytaj to forum tu jest bardzo dużo artykułów i wypowiedzi, czytaj może zrozumiesz w co wchodzisz.
Pozdrawiam

^mlodaambitna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3
Ostatni post: 2010-01-29 19:52:11



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-29 18:52:20 | URL: #
    Dlaczego tak go kocham? Nie wiem.
Może jeszcze mam nadzieje ze cos sie zmieni?
Myslicie wiec ze nie ma sensu,raczej ten typ czlowieka sie nie poprawi?
Przykladowo wczoraj byl taki mily, kochany, sam z siebie stwierdzil ze mnie zle traktowal i ze teraz to sie zmieni(zaznaczam ze to pierwsza taka deklaracja) a mi sie wydaje ciagle ze ja sie go czepiam(idz do pracy, do szkoly, zrob cos ze soba, idz na leczenie, zalatw to, zalatw tamto). Postanowilam sprobowac metody ktora przeczytalam kilka tematow nizej. Zamierzam ignorowac jego nastroje. Wychodzioc od niego jak tylko sie zaczyna czepiac. Nie zalatwiac za niego zadmych spraw, pomagac owszem ale jak kulturtalnie i grzecznie poprosi, nie kontrolowac bo to chyba i tak nie ma sensu. Boje sie tylko ze nie bede umiala grac takiej obojetnej, badz to sprawi ze sie kompletnie oddalimy od siebie. Chce tez isc na spotkanie Al-Anon. Dodam tez ze kiedys on taki nie byl, to zaczelo sie tak bardzo jak wyszedl z wiezienia.
Mysdlicie ze jak ja sie wezme za siebie i rusze do przodu jak kiedys to moze on tez sie pozbiera w koncu?

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 3599
Ostatni post: 2010-03-18 21:19:19
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-01-29 18:58:18 | URL: #
    Witaj

za duzo pytan za duzo ja wiem ze one w tej glowie jak grzyby po deszczu ale nie zadawaj ich sama sobie na wiele z nich nie ma odpowiedzi i cala w nas nadzieja ze pogodzimy sie poddamy zaakceptujemy o pozwoli nam zyc...nie pytaj po prostu skup ie na sobie to nie egoizm to obowiazek dbania o siebie..

cyt,..Dlaczego tak go kocham? Nie wiem.
Może jeszcze mam nadzieje ze cos sie zmieni?
Myslicie wiec ze nie ma sensu,raczej ten typ czlowieka sie nie poprawi?

kochasz go ja swoja mame tez kocham ja tez mam nadzieje ze ona wyzdrowieje czy moze przez to ze jak sie odrobine wzielam za siebei inaczej dziaam zachowuje sie tego nikt nie wie ale probowac trzeba chroniac sie przed ciosem...nikt nie wie czy drugi sie zmieni czy tez nie ale wiemy czy my mozemy sie zmienic...

tak idz do Al-anon spotkaj sie z ludzmi ktorzy wiedza co sie dzieje romawiaj milcz po prostu tam badz....

on zachorowal ja rozumiem ze tkai kiedys nie był ale alko go zmienia..a jesli nie zacznie czegos robic,leczyc sie on go zniszczy...trudna to prawda ale tak jest....

poczytaj forum zajrzyj do Alkoholizmu Kobiet do wiedzy na temat wiele daje ....

pozdrawiam

(2010-01-29 18:58:53) Wiadomość została zmodyfikowana
^Justyna1
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 5
Ostatni post: 2010-03-17 23:06:33



Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-03-17 10:46:55 | URL: #
    Witaj mlodaambitna,

Bardzo mnie wzruszyło to co piszesz, wiem jak trudno zostawić kogoś, w kogo się zainwestowało uczucia, czas, myśli...

Widzę że byłaś tu już jakiś czas temu, więc na pewno teraz znacznie więcej już wiesz o mechanizmach alkochoroby i współuzależnienia. Zauważyłaś też, że prawda o tym, jak się sprawy w rzeczywistości mają, bywa koszmarnie bolesna. Mimo to, prawda leczy. Muszę Ci pogratulować, że stanęłaś w prawdzie i przyjrzałaś się rzeczywistości.

Twój facet może się zmienić, albo nie. Twój wpływ na to jest bardzo, bardzo mały. Niektórzy mówią, że nie masz go wcale. Kontrolowanie drugiego człowieka ma z reguły skutki bardzo krótkotrwałe.

Widzisz natomiast, jak jest teraz. Możesz się spodziewać, że tak samo będzie dalej. Może się zmienić, ale równie dobrze może się nie zmienić. To nie od Ciebie zależy.

To, co masz pod swoją kontrolą, to swoje wybory. Piszesz, że Twój problem nie jest aż tak bardzo poważny. Jest poważny i bardzo ważny, bo życie masz jedno i trudno się potem cofnąć do czasu gdy się miało 18 lat i postanowiło zrobić tak, a nie inaczej. Albo gdy się postanowiło nic nie robić - to też jest wybór.

Ktoś mądry kiedyś poradził mi, żebym zamknęła oczy i wyobraziła sobie, jak potoczy się moje dalsze życie jeśli teraz nic w nim nie zmienię, a potem żebym wyobraziła sobie, jak będzie wyglądało, jeśli coś zmienię. Każde rozwiązanie miało swoje plusy i minusy, ale to ćwiczenie pozwoliło mi sprawdzić co tak naprawdę wolę. Trzeba tylko trzymać się kurczowo prawdy o rzeczywistości i brać pod uwagę wszelkie konsekwencje, jakie mogą wyniknąć z wybranej drogi.

Pamiętaj też, że niezależnie od tego co wybierzesz, nikt się nie będzie z Ciebie śmiał, masz prawo wybrać taką drogę, jaka dla Ciebie uważasz że będzie najlepsza.

Serdecznie Cię pozdrawiam
Justyna

www.wspoluzaleznienie.pl

^dromax
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 141
Ostatni post: 2010-03-18 17:37:00



Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-03-17 17:30:38 | URL: #
    ^mlodaambitna napisaďż˝/a:

> Mianowicie mam 18 lat i mam chłopaka- 26 latka.
> On pije.
================
pO CO CI CHŁOPAK ALKOHOLIK?
JA SIĘ PYTTAM: po co>?
czy to po ziemi nie chodzą nieuzaleznieni mężczyźni?
Zostaw ty go w cholerę samemu sobie i daj sobie spokój z alkoholikiem. Zobacz jak inne na tym wyszły.
Zobacz.

(2010-03-17 17:32:27) Wiadomość została zmodyfikowana
^Dragonella
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 44
Ostatni post: 2010-03-18 20:23:16



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-03-17 17:32:17 | URL: #
    Dromax, widać potrzebny, nie Tobie to osądzać. Jeśli nie potrafisz nic dziewczynie poradzić, to jej nie dowalaj.

^dromax
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 141
Ostatni post: 2010-03-18 17:37:00



Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Proszę o pomoc Odpowiedz
2010-03-17 17:33:45 | URL: #
    Jak to potrzebny? A do czego?
Chyba do wykończenia psychicznego, spotęgowania dysfunkcyjnych zachowań i zniszczenia życia!

Wyświetlam 19 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 2 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 2 gości
Na forum znajduje się 26075 wiadomości w 1452 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się