Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wychowani wśród... » CO TRZYMA DOROSLE... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2015-12-16 18:08:02 napisana przez ^ogniszka
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 9 wiadomości na 1 stronie
^smerfetka
Użytkownik lokalny

smerfetka

Napisanych postów: 4594
Ostatni post: 2012-06-08 12:34:23
GG: 5682034



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2007-12-30 01:36:42 | URL: #
    Metafora "trzymania w pokoju dziecięcym" trafnie oddaje stan, o którym mówią w czasie terapii Dorosłe Dzieci Alkoholików(DDA).Jest to silne poczucie niemożności uwolnienia się od trudnego, często traumatycznego dzieciństwa. I nie chodzi tu o natrętne wspomnienia, chociaż i one się zdarzają, ale o poczucie silnego związania z przeszłością , nawet wtedy, gdy wspomnienia już wyblakły i wielu faktów i wydarzeń już się nie pamięta. Daje się tu zauważyć zjawisko paradoksalne im dzieciństwo było gorsze, im dziecko bardziej zostało skrzywdzone, tym poczucie "trzymania" jest silniejsze.
Zjawisko to może przejawiać się w różny sposób. Czasami DDA ma silną potrzebę mieszkania z rodzicami dopóki oni żyją, nawet, a może właśnie przede wszystkim wówczas, gdy nadal w domu są awantury pijackie. Potrzeba ta jest uzasadniana różnymi przekonaniami ,
np.: "Muszę z nimi mieszkać, żeby pilnować, by się nie pozabijali."
"Od tego zależy zdrowie i szczęście mojej matki"
"Powinienem się odwdzięczyć za wychowanie - jest to dług na całe życie."
"Mam stały obowiązek wobec nich, bo są moimi rodzicami, nie ma znaczenia, jacy byli."
Takie przekonania mogą mieć oczywiście w naszej kulturze także osoby pochodzące z normalnych rodzin. Chodzi tu raczej nie o ich treść, ale o siłę i destrukcyjny wpływ na życie DDA (np.trudności w założeniu i opiekowaniu się własną rodziną). Zresztą poczucie nadmiernego związania z rodzicami może mieć charakter nie przekonania o obowiązku, lecz być uzasadniane chęcią zemsty. Miałam pacjenta, który nie wyprowadzał się z bardzo ciasnego mieszkania rodziców, żeby "udowodnić ojcu, że tak łatwo się mnie nie pozbędzie" a miał już ponad 30 lat. Nie są to odosobnione przypadki. Osoby takie nawet, jeśli mają możliwość samodzielnego zamieszkania, psychologicznie nie są w stanie się wyprowadzić, czasem nawet nie zakładają własnej rodziny. A jeżeli już stworzą nowy związek, to jest on dla nich zdecydowanie mniej ważny od rodziny pierwotnej. Koncentrują się nadal przede wszystkim na tym co się dzieje z rodzicami i ich potrzeby stawiają na pierwszym miejscu, np. bardzo często odwiedzają rodziców lub telefonują do nich, pozwalają się wtrącać w sprawy małżeńskie czy w wychowywanie dzieci, przybierają postawę bycia na żądanie rodziców. Miałam nawet pacjentki, które twierdziły, że matki są dla nich ważniejsze od własnych dzieci -"urodziłam córkę dla matki, żeby mnie wreszcie pokochała".
Najczęściej jednak "trzymanie w pokoju dziecięcym" dotyczy bardziej ukrytych, psychologicznych zjawisk, zachodzących w osobowości DDA. W czasie psychoterapii z tą grupą pacjentów często miałam wrażenie, jakby nigdy z tego pokoju nie wyszli, npsoby, które w dzieciństwie przeżywały w nocy awantury urządzane przez pijanych rodziców, w życiu dorosłym odczuwają wieczorami lęk, mimo że obecnie nie są przez nikogo atakowane, nadal tłumią złość i nie potrafią odmawiać, choć teraz nie grozi im za okazanie sprzeciwu pobicie, nadal czują się skrzywdzeni nawet w sytuacjach, gdy nikt ich nie krzywdzi ,itd.
Właśnie to przeżywanie teraźniejszości przez pryzmat przeszłości jest istotą trudności i zaburzeń DDA. Problemy te występują głównie w dwóch obszarach: kontaktów z innymi ludźmi (interpretowanie sytuacji interpersonalnych, rozumienie, przeżywanie, sposoby kontaktowania się w bliskich związkach) oraz kontaktów z samym sobą (tworzenie obrazu Ja, traktowanie siebie i swoich potrzeb, przeżywanie negatywnych uczuć).
Na przykład:
-osoba, która doświadczyła przemocy ze strony ojca, w swoim małżeństwie może prowokować nieagresywnego męża, w przekonaniu, że w ten sposób zabezpiecza się przed przemocą, którą uważa za nieuniknioną "wiem, że chcesz mnie uderzyć, tylko spróbuj".
- osoba, która była ośmieszana w dzieciństwie, nadal nie lubi siebie, uważa się za głupią, unika sytuacji społecznych lub odgrywa rolę błazna,
- osoba, która czuła się odrzucona przez rodziców i obwiniła siebie o to, w życiu dorosłym nadal boi się odrzucenia i w związku pozwala się źle traktować przez partnera "wszystko zniosę, żeby tylko mnie nie porzucił" lub w ogóle nie wchodzi w żaden związek "jestem tak beznadziejna, że i tak nikt mnie nie zechce".
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego mimo ogromnego pragnienia i nowych sytuacji, które niesie dorosłe życie, DDA nie jest w stanie uwolnić się od traumatycznego dzieciństwa? Dlaczego nawet , jeżeli fizycznie odejdzie od rodziców, to nadal nosi "pokój dziecięcy" w sobie i często jakby odtwarza go w teraźniejszości np. wchodząc w przemocowy związek czy źle traktując własne dzieci?
Z praktyki terapeutycznej wynika, że DDA często żyją w przekonaniu""nie załatwionej sprawy", bo czegoś nie zdążyli w dzieciństwie zrobić, powiedzieć, wyjaśnić lub dostać. Chodzi subiektywne poczucie, że z ważnymi osobami z dzieciństwa, najczęściej z rodzicami, czegoś istotnego nie domknęli i to coś domaga się zamknięcia. Czują wewnętrzny przymus, żeby na to domknięcie czekać. Często też mają przeświadczenie, że prawa i zasady obowiązujące w dzieciństwie nadal obowiązują "bo świat tak już jest urządzony".
Te domagające się dokończenia sprawy mogą przejawiać się w różny sposób jako:
- niespełnione oczekiwania (dotyczą tego, czego DDA od rodziców nie dostali (miłości, opieki, uznania, dostatecznej uwagi))
- pamięć o niespełnionych obietnicach rodziców
- nie wybaczone krzywdy i płynące z nich czekanie na przeprosiny lub chęć zemsty
- poczucie winy i odpowiedzialności za to, co rodzice zrobili i za ich życie
- uwewnętrznione przekazy, obowiązki i tajemnice rodzinne (np. "rodzice zawsze są najważniejsi", "rodzice wiedzą najlepiej, co jest dla mnie najlepsze", "trzeba być lojalnym wobec rodziny i nigdy nie mówić o tym, co się naprawdę w niej działo).
"Nie załatwione sprawy"(termin wzięty z psychoterapii Gestalt, choć używany tu w nieco innym znaczeniu) nie pozwalają na swobodny wybór postępowania w dorosłym życiu. DDA nie mogą więc żyć w pełni teraźniejszością, bo ciągle coś z tej przeszłości się w nich odzywa i każe czekać na zwolnienie z misji czy roli, którą w dzieciństwie pełnili.
Wydaje się, że w przyczynowym mechanizmie tego przeżywania związania z dzieciństwem, dużą rolę odgrywają ślady jakie zapisały się w psychice dziecka w wyniku traumatycznych doświadczeń w rodzinie. Jak pokazują badania, przeżycia te wprowadzają zmiany na poziomie neurofizjologicznym w mózgu dziecka oraz w jego osobowości. Jakkolwiek nie są to najczęściej zmiany patologiczne, nie mniej jednak mają duży i destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie człowieka w życiu dorosłym. Kolejne doświadczenia życiowe są przeżywane w kontekście tych śladów dając niejako potwierdzenie nieuchronności cierpienia "taki już mój los", "nie zasługuję na nic lepszego", "zawsze spotyka mnie to samo" i tym samym utrwalają je. O różnych kategoriach destrukcyjnych, nierozwojowych doświadczeń w dzieciństwie alkoholowym pisałam wcześniej (Z.Sobolewska "Odebrane dzieciństwo",2000) więc nie będę ich tu szczegółowo omawiać. Doświadczenia te: przemoc, odrzucenie, atmosfera zagrożenia, nadużycia seksualne, chaos, brak stabilnych wartości i autorytetów, powodują, że wiele podstawowych potrzeb dziecka jest niemożliwych do zaspokojenia.
Najważniejsze z nich to:
- potrzeba trwałej, pełnej miłości więzi z rodzicami i związana z nią potrzeba bezpieczeństwa, opieki, akceptacji
- potrzeba autonomii, poczucia kompetencji i tożsamości.
Wydaje się oczywiste, że wymienione doświadczenia w rodzinie alkoholowej, szczególnie przemoc, uniemożliwiają dziecku zaspokojenie potrzeby bezpiecznej więzi, ale też trudno w takiej sytuacji zaspokoić potrzebę autonomii, ponieważ wymagałoby to pozytywnych wzmocnień ze strony rodziców. Rodzice pijący i współuzależnieni nie tylko takich wzmocnień dziecku nie dają, ale wręcz przeciwnie - usiłują uwikłać je we własne problemy. W rodzinie takiej wszystko jest podporządkowane uzależnieniu pijącego rodzica i dziecko raczej ma poczucie bycia "kółkiem w maszynie" czy instrumentem do naprawiania rodziny.
Frustrowana jest również potrzeba kompetencji, ponieważ zadania stawiane przed dzieckiem (np.spowodowanie, żeby ojciec nie pił, żeby matka była szczęśliwa, żeby nie było rozwodu, pełnienie roli rodzica itp.) są niemożliwe do wykonania. Dziecko ma stałe poczucie, że nie sprostało wymaganiom, że zawiodło, jest właśnie niekompetentne.
Utrudnione jest także zaspokojenie potrzeby tożsamości. Z powodu chaosu w systemie wartości w rodzinie oraz nagradzaniu lub karaniu dziecka w zależności od samopoczucia pijącego rodzica (a nie od zachowania dziecka), nie potrafi ono ocenić czy jest dobre czy złe, czy jest kochane, czy jest O.K. Nie może też zidentyfikować się w pełni ani z rodzicem pijącym, bo ten krzywdzi rodzinę i często się kompromituje ani z rodzicem współuzależnionym, bo ten z kolei często występuje w roli ofiary lub osoby niedostępnej dla dziecka, co budzi współczucie i lęk ale uniemożliwia pozytywną identyfikację. Ponadto w rodzinie alkoholowej podważa się u dziecka zaufanie do własnych przemyśleń, przeżyć, a nawet wrażeń zmysłowych, np. "wcale tego (przemocy ze strony pijanego ojca) nie widziałeś, nie słyszałeś, bo tego nigdy nie było". Dziecko nie ma więc żadnego solidnego odniesienia w budowaniu swojej tożsamości żyjąc stale w przekonaniu, że wszystko, łącznie z nim samym, jest niezrozumiałe i niepewne.
Również inne ważne potrzeby rozwojowe dziecka w rodzinie alkoholowej są nie zaspokajane:
- potrzeba wolności wyrażania emocji i potrzeb. Podstawowym zakazem rodziny alkoholowej jest "nie czuj". Dziecko ma poczucie, że okazując lęk, rozpacz, gniew czy zgłaszając swoje potrzeby występuje nie tylko przeciw rodzicowi pijącemu ale także przeciwko współuzależnionemu "tak mi jest ciężko i jeszcze ty czegoś chesz". Nieokazywanie uczuć i niezgłaszanie potrzeb jest więc dowodem miłości dziecka i jego lojalności wobec rodziny.
- potrzeba spontaniczności i zabawy. Dziecko radzi sobie z traumatycznymi doświadczeniami w rodzinie tak jak jest w stanie i jak zresztą najczęściej się od niego oczekuje - przez silne tłumienie wręcz "zamrażanie" uczuć. Dotyczy to jednak także uczuć pozytywnych. Człowiek "zamrożony" nie umie być spontaniczny i nie potrafi się bawić nawet wtedy, gdy jest do tego okazja. W alkoholowym dzieciństwie w atmosferze zagrożenia i obarczenia zbyt dużą odpowiedzialnością tych okazji nie było zbyt wiele. Radość, zabawa, spontaniczne okazywanie uczuć było nieadekwatnymi reakcjami. Potrzeby w tym zakresie musiały być silnie frustrowane.
-potrzeba samokontroli. Potrzeba ta może być w pełni zaspokojona jedynie wtedy, gdy dziecko ma dobry kontakt ze sobą samym, rozumie siebie, wie czym się kierować i ma poczucie wpływu na to, co robi i co się z nim dzieje. W rodzinie alkoholowej warunki te w dużej mierze są niespełnione. DDA często próbuje rekompensować frustrację tych potrzeb przez próby nadmiernej samokontroli (np.osoby z cechami perfekcjonizmu czy osobowości obsesyjno-kompulsywnej) lub paradoksalnie przez dążenie do przeżywania całkowitej utraty kontroli (DDA uzależnieni ).
Nie zaspokojone potrzeby nie znikają, choć mogą zostać stłumione i często nie są w pełni uświadamiane. Stanowią źródło energii i motywacji do poszukiwania ich zaspokojenia. Człowiek nie może z nich po prostu zrezygnować, bo potrzeby, o których tu mowa, to nie to, na co dziecko ma ochotę, ale to, co jest każdemu człowiekowi niezbędne do normalnego rozwoju osobistego i zdrowia psychicznego. Dziecko więc, żeby przeżyć, musi, podświadomie, znaleźć sposoby na zaspokojenie tych sfrustrowanych potrzeb lub w inny sposób sobie z nimi poradzić. Rzadko udaje się mu to uzyskać w konstruktywny sposób. Najczęściej na bazie tych sposobów radzenia sobie powstają w osobowości destrukcyjne schematy, które wyznaczają także funkcjonowanie DDA w życiu dorosłym. Powodują wiele zaburzeń i w rezultacie stają się przyczyną wielu problemów życiowych. Destrukcyjne schematy osobowościowe to utrwalone scenariusze przeżywania, myślenia i zachowania, które automatycznie włączają się w określonych sytuacjach i kierują postępowaniem człowieka . W rezultacie osoba powtarza pewien sposób reagowania, mimo szkód, które w konsekwencji ponosi. Możliwość swobodnego wyboru jest tu poważnie ograniczona. Dlatego DDA nie może opuścić dziecięcego pokoju.
Czy jest możliwe uwolnienia się od tego , co trzyma w dziecięcym pokoju?
Z pewnością uwalnianie się jest procesem i wymaga czasu. Pierwszym krokiem jest odkrycie tego, co trzyma: tych "nie załatwionych spraw" i niezaspokojonych potrzeb. Drugim to zaakceptowanie faktu, że większości z tych potrzeb i oczekiwań nigdy już nie da się zaspokoić, przynajmniej nie w taki sposób i nie przez te osoby, od których tego DDA najbardziej pragnie. Trzecim najtrudniejszym krokiem jest przepracowanie destrukcyjnych schematów osobowościowych, które powstały w dzieciństwie oraz dotarcie i przepracowanie traum z dzieciństwa. Ten ostatni krok jest możliwy do zrobienia tylko w czasie psychoterapii. Jest to trudna droga. Jej celem jest rozstanie się z tym, co trzyma i zrobienie miejsca na nowe przeżycia, potrzeby i więzi. Żeby móc to uzyskać najczęściej konieczna jest psychoterapia, która umożliwi eksplorację traumatycznych przeżyć, zmianę wewnętrznych schematów i doświadczenie bezpiecznej więzi z terapeutą.


Zofia Sobolewska - Mellibruda


http://www.swiatproblemow.pl/2007_11_1.htm

(2007-12-30 01:39:15) Wiadomość została zmodyfikowana

*** ego:suma falszywych wyobrazen o sobie ***




smerfetka




^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2008-03-16 10:44:34 | URL: #
    bardzo dziękuję za ten artykuł.
zaczynam rozumieć, ci dzieje się ze mną.
marianna


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^Elzbieta
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 82
Ostatni post: 2012-04-14 18:00:24



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2008-03-26 11:26:07 | URL: #
    Ja również zostawiłam coś w moim dziecinnym pokoju, tylko nie wiem, jak to teraz zabrać z powrotem... nie wiem nawet, czego mam tam szukać...


^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11087
Ostatni post: 2017-06-08 14:13:48
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2008-03-26 17:20:56 | URL: #
    Tego się samemu nie da zrobić...
potrzebni są inni ludzie...terapia DDD..
lub np.Rekolekcje wspomnień...

oraz własna chęć i poczucie potrzeby



Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^penelopa55
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 6
Ostatni post: 2009-02-06 15:32:16



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2009-02-05 00:12:38 | URL: #
    kazda matka pijaca musi wiedziec ze deformuje psychikie dziecka .Moje corki tez sa alkoholiczkami.

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 12365
Ostatni post: 2016-12-31 09:30:03
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2009-02-05 06:31:38 | URL: #
    ...powinna to wiedzieć ale gdy pije jej umysł uczucia emocje sa zapijane ma swój świat i nazbyt się dziećmi nie zajmuje,nie wnika jak Jej picie patilogicznie oddzaiaływuje na rozwój psychiczny Jej dzieci bo gdyby to dostrzegała,rozumiała zaprzestała by picia a z tym jest różnie...

jestem już dość dorosła mamy alkoholizm wyszedł całkiem niedawno na światło dzienne piła skrycie jakoś to kryła ale przestała pije dalej i nie przejmuje się tym jak ja to odbieram co czuję wolała mnie odgonić od siebie zakazać odwiedzin,niż zacząć walczyć z chorobą..jej umysł stoi na razie na bocznych torach,ale wierzę że z czasem torowisko się zmieni...

(2009-02-05 06:35:24) Wiadomość została zmodyfikowana
^mall22
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1209
Ostatni post: 2017-07-09 12:01:24
GG: 12044173



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2009-02-05 17:36:43 | URL: #
    Podoba mi sie ten artykul
Mnie w dziecięcym pokoju trzyma brak finansów na własne mieszkanie,w gminie nie chcą mi przydzielić bo uznali, że posiadam tytuł prawny do zajmowanego lokalu i od nich mi się nie należy.Już dawno chciałam się wyprowadzić, ale nie mam dokąd,a wynajęcie tez przekracza moje możliwości.nie chce się mścić na nikim, po prostu chciałabym sie odciąć i żyć w spokoju swoim rytmem,ale nie mam pomysłu jak tego dokonać- wyuczona bezradność. Związku chyba też nie potrafię stworzyć,często trafiam na alkoholików albo niezaradnych życiowo,ostatnio żyłam z terapeutą po różnych szkoleniach i tzw,alkoholikiem nie pijącym,który prowadzi punkt konsultacyjny i długo w tej roli nie wytrzymał, szybko wyszła z niego prawdziwa natura.teraz nie szukam nikogo bo lepiej mi samej, bez lęku,wymagań i gderania,ale i tak muszę mieszkać z matką i bratem-alkoholikami, dobrze że chociaż mam z dzieckiem oddzielny pokój.Wiele cech DDA wyżej opisanych noszę w sobie i nie mam gdzie i jak iść na terapię,bo mam małe dziecko i ludzi kompetentnych w swoim mieście też nie widzę, zresztą nie jestem już młoda i chyba nie zdążę w tym wcieleniu naprostować tego co skrzywili we mnie moi rodzice przez całe moje dotychczasowe życie

^mall22
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1209
Ostatni post: 2017-07-09 12:01:24
GG: 12044173



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2015-12-08 21:46:02 | URL: #
    Przeglądam stare wpisy i widzę ile od tamtej pory się zmieniło 😉
Jestem w zupełnie innym mieście,mieszkaniu i mam innego faceta 😊
Odzyskałam wiarę w siebie,wiem że muszę i dam radę 😊
Mama nie żyje,brat jest z dala ode mnie,aż trudno uwierzyć że wszystko się pozmieniało i tyle się wydarzyło przez ten czas. Te zmiany były zupełnie nieprzewidywalne. Jak patrzę wstecz to wiem,że w życiu bym nie była w stanie przewidzieć co się wydarzy.Cieszę się z tych zmian i za nic nie chciałabym wrócić do przeszłości. Ciekawe co się jeszcze dobrego w moim życiu wydarzy😊

^ogniszka
Użytkownik lokalny

ogniszka

Napisanych postów: 2250
Ostatni post: 2017-06-20 17:22:20



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: CO TRZYMA DOROSLE DZIECI ALKOHOLIKOW W ICH DZIECIECYM POKOJU Odpowiedz
2015-12-16 18:08:02 | URL: #
    Fajnie, Mall. u mnie też w tym czasie znalazł się pomysł na wyprowadzkę od rodziców i trochę wiary w siebie. Jest ciężko być samodzielną i dawać sobie radę bez wsparcia rodziny, ale warto, Boże jak warto! Radości ze świątecznych przygotowań, kochana.

Wyświetlam 9 wiadomości na 1 stronie


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102424 wiadomości w 2596 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się