Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wychowani wśród... » zagubiona »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2012-11-24 20:12:58 napisana przez ^malagosia7133
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 218 wiadomości na 22 stronach [<<< 1 2 3 4 5 6 7 ... 22 >>>]
^zagubiona20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 117
Ostatni post: 2012-12-02 22:08:42
GG: 43224151


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-08-29 21:25:29 | URL: #
    Nie mogę się wyprowadzić bo nie mam takiej możliwości...

Miałam dziś koszmarny dzień, ale za razem wiele w moim życiu zmieni. Jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Moja mama jednak nie dała rady, nie jest tak silna jak to myślała, jej serce nie wytrzymało i dziś rano miała zawał...
Ale zacznę od początku. Moja mama jest szwaczką i pracuje w domu, a raczej w budynku obok domu. Gdy ojciec jest trzeźwy to jej pomaga. Wstałam rano i stwierdziłam, że pójdę zobaczyć jak dziś sytuacja wygląda. Oczywiście ojciec znów wystawił ją do wiatru. Pojechał auto naprawiać, do znajomego który mieszka jakieś 2 km od nas. Pewnie znowu wróci pijany... bo jak tu inaczej auto naprawiać, ale mniejsza z tym. Po mamie widać było, że się pokłócili – ale to żadna nowość, oni codziennie się kłócą – więc uznałam, że jej trochę pomogę. Później przyszedł jeszcze Sławuś. W pewnym momencie wstała mama, a chwilę później chwyciła się za klatkę piersiową i zsunęła na ziemię. Podbiegłam do niej, byłam prawie pewna, że to zawał. Interesuję się medycyną i wiele o tym czytałam. Ułożyłam ją w pozycji półsiedzącej i wezwałam pogotowie. Rozmawiając z tą kobitką, powiedziałam jej, że wydaje mi się że to zawał (mieszkam na wsi i za nim pogotowie by tu dotarło to trochę czasu by minęło), więc się jej zapytałam, czy mogę mamie podać nitroglicerynę (wiedziałam że to jest na zawał, na serce), była chwila ciszy po czym odpowiedziała, że jeśli mam ją w domu to tak. Powiedziałam Sławkowi, żeby został przy mamie i ją obserwował, jakby coś się działo to żeby krzyczał, odległość nie jest duża między domem, a zakładem więc bym słyszała i pobiegłam do domu, do babci apteczki, wiedziałam że ona ma ten lek. Chwilę później przyjechało pogotowie i ją zabrało. Po jakimś czasie dopiero sobie coś uświadomiłam... Sama podałam jej nitroglicerynę, a co by było, gdyby to nie był zawał? Przecież nie jestem lekarzem. Uznałam że później będę na tym się zastanawiać. Próbowałam się do ojca dodzwonić ale oczywiście telefonu nie odbierał. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i pojechałam do szpitala. Jak tam dojechałam, to już była po badaniach i spała. Lekarz dał jej jakieś tabletki i powiedział, że będzie spała do rana, bo jest wycieńczona i musi zregenerować siły. Potem poprosił mnie o rozmowę. Nie wytrzymałam, byłam tak wściekła na ojca, bo to wszystko przez niego. Byłam załamana i roztrzęsiona, streściłam mu historię o ojcu, a on widząc w jakim jestem stanie, wezwał psychologa szpitalnego do mnie. Była bardzo miła. Opowiedziałam jej o wszystkim. Rozmawiałyśmy chyba ze dwie godziny. Nie wytrzymałam już i się poryczałam. Obiecała, że mi pomoże. Jutro pogada z mamą i spróbuje ją namówić na terapię, bo ona przez ojca alkoholizm popadła w pracoholizm. Później zadzwoniła do swojej znajomej, też psycholog, a raczej terapeutki, która się specjalizuje właśnie w tej dziedzinie DDA itp i umówiła mnie z nią, ale dopiero na za dwa tygodnie, bo ona ma teraz urlop. Pomimo urlopu tamta psycholog obiecała wpaść jutro i pogadać z moją mamą, a przy okazji będę miała okazję ją poznać. Zastanawiam się tylko nad jednym.... czy nie zabrać ze sobą jutro Sławusia. Widzę jak on to wszystko przeżywa. Nie jest mu łatwo, ale nie przyzna się, bo nie chce mnie martwić dodatkowo. Ja to wiem. Jestem jego siostrą i doskonale wiem kiedy mu jest smutno, a kiedy jest szczęśliwy. A teraz ewidentnie on udaje, robi dobrą minę do złej gry. Może jak by porozmawiał z kimś bezstronnym, ale za razem znającym się na rzeczy, byłoby mu łatwiej... Sama nie wiem co robić w tej sytuacji. Muszę to jeszcze przemyśleć... Ten dzień dał mi dużo do myślenia. To wszystko przez ojca. Nienawidzę go, po prostu go nienawidzę. Zniszczył wszystko. Mama przez niego mogła umrzeć. Dziś już wszystko zrozumiałam. Koniec z kochaną córeczką. Od dziś nie mam ojca. Jeśli nie weźmie się za siebie, nie zrozumie tego, że jest chory i nie pójdzie do lekarza to może zapomnieć o tym że ma córkę. Jutro zamierzam mu to wszystko powiedzieć. Dziś tego nie zrobię, bo jeszcze do domu nie wrócił, a jak wróci to będzie na pewno pijany, więc dyskusja z nim będzie bezsensowna. Od dzisiejszego dnia wiele się zmieni, przynajmniej w moim życiu. Mam nadzieję, że w końcu mama wszystko zrozumie i uświadomi sobie co straciła i ile krzywdy mi wyrządziła, bo ona też w porządku nie była. Zostawiła mnie zupełnie samą z tym wszystkim, a sama uciekła w pracę...

(2012-08-29 21:26:43) Wiadomość została zmodyfikowana
^jaras
Administrator

jaras

Napisanych postów: 1568
Ostatni post: 2014-12-24 12:44:58


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-08-30 20:27:28 | URL: #
    Widzę, że sprawa jest bardzo powazna i masz sporo na głowie. Mało ostatnio jestem przy komputerze, a na forum to już w ogóle...

Jak widać, nie ma tego złego... przynajmniej masz za sobą przełamywanie lęków do opowiedzenia sytuacji domowej psycholog od DDA.

Na pewno Twoi rodzice sami już nie potrafili poradzić sobie ze swoim życiem. Świadczą o tym kłótnie, alkoholizm i pracoholizm. Masz też wyraźny obraz, że ludzie będą się bronić przed zmianami nawet wtedy, gdy wszystko wokół się wali. Będą ryzykować życiem, byle tylko jeszcze tym razem wszystko pozostało jak było. Zmiana to trudny moment dla każdego. Niesie widmo niepewności, bo nie wiadomo co przyjdzie. Zmiany oznaczają też, że trzeba sie przyznac do tego, że się nie daje rady, że jest sie słabszym niż by sie chciało i życzyło. Obie tu piszecie o tym paraliżu, który nie pozwalał Wam zmienić życie.

Twoi rodzice znaleźli w skrajnej dla siebie sytuacji. To pobudzi ich do działania lub postanowią pogłebić kryzys. To ich decyzja, ich życie i ich przyszłość. Ty nie musisz w tym uczestniczyć. Fakt, że nie możesz się wyprowadzić nie oznacza jeszcze, że nie możesz realizować własnego życia po swojemu. Pewnie, że będzie trudniej niż wtedy, gdybyś żyła poza tym domem. Ale warto pamiętać, że ludzie, którzy wyprowadzają się od rodziców niekoniecznie zmieniają swoje życie. Gdziekolwiek się wynosimy, wszędzie tam zabieramy siebie. Twoje zmiany to zdobycie dystansu do rodziców i ich stylu życia. Oczywiście, że w zagrożeniu życia należy działać i dzięki Bogu mogłaś być pomocną dla mamy. Realizuj własne plany i bądź konsekwentna. Nie zmienisz się z dnia na dzień i tylko dlatego, że tak postanowisz. To nauka nowych zachowań, reakcji. To nauka wyrażania emocji i nauka ich odczuwania. Nie da się tego zrobić ot tak, bez pomocy fachowców. Okoliczności, choć do przyjemnych nie należały z pewnością, sprawiły, że stanęłaś wobec takiej szansy. Nie każdemu to jest dane, nie każdy ma taką możliwość. Skorzystaj z niej, skoro okazałaś się kimś wyjątkowym.

(2012-08-30 20:29:25) Wiadomość została zmodyfikowana

moja strona dla alkoholików
____________________________
----------------------------

^zagubiona20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 117
Ostatni post: 2012-12-02 22:08:42
GG: 43224151


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-08-31 22:59:06 | URL: #
    Po pierwsze wcale nie uważam się za kogoś wyjątkowego, wręcz przeciwnie....
Całą sytuację opowiedziałam szpitalnej psycholog, z psycholog od DDA spotkałam się następnego dnia.
Tego dnia co mama trafiła do szpitala, ojciec wrócił późną nocą pijany do domu, więc nie zamierzałam z nim w ogóle dyskutować. Rano następnego dnia wszystko ojcu wygarnęliśmy. My tzn ja i moi bracia. Powiedziałam mu że jeśli mu na nas zależy to ma się wziąć w garść i zdecydować na leczenie, że od dziś koniec będzie z wszystkim. Że przez niego mama jest w szpitalu i tego mu nigdy nie wybaczymy. że w tej chwili może zapomnieć że ma nas, bo już na nas nie będzie mógł liczyć, że za wszystko teraz on sam odpowiada i koniec z niańczeniem itp.
Powiedział tylko, że ma nas w du*** i że możemy się pier*****, po czym wyszedł. Dokąd, to można się domyślić, pewnie znowu się nawalić.
Wracając do mamy i do szpitala. Mama nie chciała z nikim rozmawiać, ani z panią psycholog, ani z nami. Kazała nam się wynosić. Byłam załamana tym jak ona nas potraktowała. Siedzieliśmy trochę na korytarzu, musiałam pomyśleć. Po czym powiedziałam, żeby Sławek jeszcze chwilę zaczekał, a ja do niej weszłam. Powiedziałam tylko, że my jej o nic nie obwiniamy, że wszystkim nam jest trudno, że powinniśmy się zgłosić na terapię. Powiedziałam jej żeby pamiętała, iż ma nas i bardzo ją kochamy...Poczekałam chwilę, miałam nadzieję, że coś powie, ale milczała... więc wyszłam, wzięłam Sławka i wróciłam do domu. Poznałam panią psycholog do której będę za 2 tygodnie chodzić. Miałam nadzieję że Sławek z nią pogada, ale nie chciał, a ja nie chciałam go do niczego zmuszać. Może zmieni zdanie.
Dziś spotkało mnie odrobinę szczęścia. Odebrałam dyplom zawodowy. Zdałam egzamin zawodowy!!! Dziś przyszły wyniki i świetnie mi poszedł, choć bałam się, że go oblałam. Od dziś jestem technikiem żywienia i gospodarstwa domowego, ze specjalizacją organizowania usług cateringowych
Później byłam odwiedzić mamę, chciałam jej się pochwalić. Nawet pogadałyśmy trochę, ale od razu na wstępie powiedziała, że nie chce gadać o ojcu. Rozmawiałyśmy tak o niczym, ale miło było... Coś mi się zdaje, że chyba jednak zgodziła się porozmawiać z panią psycholog tylko boi się do tego przyznać, może się wstydzi, sama nie wiem, ale nie pytałam jej o to, bo nie chcę jej zniechęcić. Jak będzie gotowa sama mi powie... nawet ze skręconym nadgarstkiem czuję się świetnie. Wczoraj weszłam na stołek, by sprzątnąć na szafie. Jakieś pół roku temu ojca prosiliśmy by go naprawił, myślałam że ten stołek jest naprawiony, ale on nawet go nie tknął. Jak na nim stanęłam rozsypał się, a ja upadłam na posadzkę w kuchni. Cieszę się, że to tylko tak się skończyło. Od poniedziałku zaczynam pracę, więc dla mojego szczęścia mniej będę przebywać w domu, a od października studia, wtedy to już będę tylko na noc do niego wracała. Może odpocznę trochę od tego całego zgiełku i problemów....Zwłaszcza, że pracę mam taką, że będę robić to co kocham...

^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 12365
Ostatni post: 2016-12-31 09:30:03
GG: 9844692


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-01 21:02:15 | URL: #
    Witaj..

no to gratulaski i buziaki na zdany egzamin i dyplom zawodowy SUPER!!!!!

co do calej reszty spraw trudnych jak nie wiem co ale...taj jak jaras powiedział...pierwsze lody przelamane ..nie jestes sama masz juz tu nas do rozmow a rozmowy z terapeuta i rozpoczecie terapi w realu byly by ogromnie zbawienne ze tak to ujme ...moze warto zajac sie tym konkretniej rozejrzec umowic i pracowac...a na razie warto rozejrzec sie na forum tu dowie sie o naduzywaniu alkoholu co za tym idzie mechanizmy ktore kieruja uzaleznionym....

daj mamie czas ona na pewno tez w tym wszystkim jest pogubiona i bezsilna..a ze nie jest bezradna to musi siesama przekonac i chciec ,nie chce rozmawiac ..no takie jej decyzje, wola ...wiem ze bez rozmow niewiele mozna ..ale tak czasem jest....ty tez nie mozesz za duzo na siebie brac...warto zajac sie soba i swoimi emocjami bo sprawy zaczynaja je przerastac i zaburzac rownowage....sama doskonale wiesz co czujesz.....warto siegnac po literature w temacie ,,Koniec wspóluzaleznienia,, to na poczatek bedzie dobre...oderwij sie słonko odrobine i zajmi soba....poradnia..to dobry kierunek...

oj ten upadek ale cale szczescie ze to tylko upadek....rozpoczecie pracy sprawi ze w domku niej ciebie owszem ale czy zdołasz uwolnic mysli..ja w swoim czasie nie umialam doszlam do takiego cisnienia ze w pracy plakalam bo moje mysli nie były ze mna tylko co robi mama pije czy nie i tak w koło balam sie telefonu na jego dzwiek paralizowalo mi ciało ..dochrapalm sie sporych dolegliwosci zdrowotnych..... oj bylo zle....zadbaj o siebie koniecznie....

pozdrawiam wspieram i pisz zawsze znadziesz tu bratnia dusze ktora odpowie

(2012-09-01 21:05:29) Wiadomość została zmodyfikowana
^zagubiona20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 117
Ostatni post: 2012-12-02 22:08:42
GG: 43224151


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-01 22:05:17 | URL: #
    Dziś już nie dałam rady. Po kolejnej pijackiej i agresywnej kłótni z ojcem wezwałam policję. Sławuś pojechał do kolegi i miał u niego na noc zostać. Ojciec przyszedł do domu pijany, jak raz sprzątałam i zaczął przeszkadzać, jak głupia kazałam mu się wynosić i mi nie przeszkadzać, chyba że sam chce dokończyć. Wściekł się, nigdy go takiego nie widziałam, wpadł w furię, jakby go coś opętało, sama nie wiem jak to określić. Wydzierał się, a potem mnie uderzył, a później po raz drugi to powtórzył. Kompletnie nad sobą nie panował, bałam się, że coś mi zrobi i zamknęłam się w łazience. Strasznie się bałam. Przerażona i roztrzęsiona zadzwoniłam na policję. Przyjechali i go zabrali a mnie kazano się zgłosić na komendę, aby złożyć zgłoszenie, czy coś tam. Ciągle nie mogę w to uwierzyć ;-( Teraz jestem zupełnie sama. Jest mi tak strasznie źle ;-(



^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 12365
Ostatni post: 2016-12-31 09:30:03
GG: 9844692


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-02 09:09:48 | URL: #
    Witaj,,

sporo wiem bo sporo rozmawiałysmy na gg..i wiedz bo powtorze juz nie jestes taka sama juz masz tu nas, mnie ..i na pewno bratnie dusze dołacza...zajelas sie dobrze na obecna chwile sprawa idziesz na komende na rozmowe załóż ,,niebieska karte,, dla bezpieczenstwa jesli bliski nie potrafi rak przy sobie trzyamc, popros o obdukcje ..siniaki widac warga rozcieta....sama wiesz co sie wydarzyło .....nie nalezy na to wiecej pozwalac nikt nie ma prawa nas bic ....ani psychicznie krzywdzic....tato powinien poniesc konsekwencje swoich czynow moze sie przebudzi ....i zajmie soba...a ty zawalcz o siebie...wspieram mocno

^jaras
Administrator

jaras

Napisanych postów: 1568
Ostatni post: 2014-12-24 12:44:58


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-02 11:43:18 | URL: #
    Ja będę pisał trochę z punktu widzenia alkoholika. Sytuacja stała się absolutnie nie do zniesienia. Ojciec nie radzi sobie z emocjami, umie je tylko zapijać, gasić alkoholowym upojeniem. Niestety, jak wyraźnie widać, pije ponad miarę i osiąga dokładnie odwrotny efekt. W jego umyśle, prawdfopodobnie, winę za stan rzeczy ponosi Wasza mama. To wynika bardziej z tego, że my alkoholicy jesteśmy egocentrykami, świat ma nam służyć, a jak wykonuje to niedoskonale to nie można oczekiwać, że będzie fajnie. Niestety, alkoholikami stają się również agresorzy, tchórze i degeneraci społeczni, nie potrafiący żyć wśród ludzi nawet nie będąc uzależnionymi od alkoholu.

Trzeba jednak przyznać, że nic nie tłumaczy alkoholika, jak również Twojego ojca. Alkoholizm nie jest okolicznością łagodzącą, a jedynie dającą pretekst do radykalnych zmian. Tylko, że do zmian należy dojrzeć. Każdy bierze odpowiedzialnośc za własne życie i to jak żyje.

Świetnie, że zdałaś egzaminy. Gratuluję sukcesu i życzę powodzenia w dalszej działalności. Cieszę się, że znalazłaś coś co przynosi Ci satysfakcję i że będziesz mogła zarabiać na tym co lubisz robić. Niewielu tak ma.

Małgosia dobrze Ci podpowiada. Zadbaj o siebie i tutaj. Konkretne działania przynosza konkretne owoce. Niekonkretne działania i niedokończone, przynoszą efekty niekonkretne i niedokończone. Przede wszystkim pamiętaj, że jesteś najważniejszą osobą w swoim własnym życiu. Całą przyszłość spędzisz właśnie ze sobą. Z rodziną drogi się rozchodzą i mają prawo się rozejść. Podobnie z przyjaciółmi i znajomymi. W życiu, jedyne co jest pewne, to zmiany.

Trzymaj się, być może trudno to teraz zobaczyć, ale jest bardzo prawdopodobne, że jesteś w najlepszej chwili swojego życia. Masz pretekst i powód do konkretnych zmian. Masz szansę na konkretne posunięcia prowadzące do uwolnienia z tej niebezpiecznej sytuacji. Zrób co do Ciebie należy i nie oglądaj się na skrupuły. Miłość wyraża się również poprzez sprawiedliwość i stawianie spraw tak, jak one naprawdę wyglądają, bez odwiecznego owijania w bawełne i uników. To, że sie boisz nie znaczy, że nie wolno działać, wręcz przeciwnie, strach podpowiada w czym przeciwdziałać.


moja strona dla alkoholików
____________________________
----------------------------

^zagubiona20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 117
Ostatni post: 2012-12-02 22:08:42
GG: 43224151


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-02 19:45:11 | URL: #
    Małgosiu i Jarasie mówicie, że to co robię jest dobre. To, że wezwałam policję i założyłam ojcu niebieską kartę (bo to zrobiłam dzisiaj jak poszłam na Policję i spędziłam tam pół dnia).
To dlaczego jest mi z tym tak bardzo źle?
Dlaczego czuję, że to mnie będzie jeszcze bardzo wiele kosztować?
Chciałam dziś odwiedzić mamę w szpitalu, ale najpierw do niej zadzwoniłam, chciałam się dowiedzieć czy czegoś nie potrzebuje, a ona że nie chce, abym przyjeżdżała, zapytałam się dlaczego, a ona, że po prostu nie ma ochoty ze mną gadać.
Ona o ojcu nic nie wiedziała, przynajmniej nie ode mnie. Może policja już ją odwiedziła?
Nie wiem jak działają te całe procedury. Ale jestem pewna, że przez tą całą sytuację, zarówno ojciec jak i matka mnie znienawidzą. Jak tylko wrócą do domu, to nie będę miała już w nim życia. Zrobią wszystko by mi je zniszczyć do końca, choć dużo nie brakuje. Pięknie zaczęli już to robić od 12-stego roku życia. Już dawno zostałam rzucona na głęboką wodę. Nie wiem jakim cudem się jeszcze nie utopiłam....
Bardzo Wam dziękuję za wielkie wsparcie...

(2012-09-02 19:46:21) Wiadomość została zmodyfikowana
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 12365
Ostatni post: 2016-12-31 09:30:03
GG: 9844692


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-02 20:05:56 | URL: #
   

słonko odniose sie pozniej teraz musze konczyc...spokojnie poczytaj siobie forum ale moze bardziej wycisz emocje na jurto bo masz wazne zadanie i nad tym sie skup zgoda...kapiel wlosy..itp itd...usmiech podsyłam i miseczke malin....

cyt;... To, że wezwałam policję i założyłam ojcu niebieską kartę (bo to zrobiłam dzisiaj jak poszłam na Policję i spędziłam tam pół dnia).
To dlaczego jest mi z tym tak bardzo źle?
Dlaczego czuję, że to mnie będzie jeszcze bardzo wiele kosztować?

dlaczego..sa czasem takie chwile sytuace gdy nie nalezy skupiac sie nad odpowiedzia dlaczego bo mozna na fest zamotac sie zapominajac o konkretnym dzialaniu..ciezko tobie słonko bo to nie jest zwyczajna sytuacja tak nie powinno byc prawda tak ojciec nie powinien postepowac prawda..ale sie stało i dosc stop...wezwalas policje bo mogłasz nie było to mile no nie ale liczy sie twoje bezpieczenstwo...wiele zlego sie zadziało przez ten krotki okres ....czy ten koszmar bedzie i bedziesz w jego kregu..hmm..moze i tak ale gdy sie nauczysz dzialac ochronisz siebie aby taty alkoholizm nie wypelnial twojego dnia mysli...wiem ze to trudne gdy sie mieszka razem....jednak z czasem zrozumiesz co pisze....warto siegnac po literature w temacie ...poswiec odrobine czasu idz do ksiegarni do biblioteki...zrob to dla siebie....

czy tato i mama ciebie znienawidza za te dzialanie...hmm....rodzice sa po to aby chronic swoje dzieci a nie fundowac im takie pieklo na ziemi nie ma co zamyslac ....tu oni maja duzo do przerobienia i naprawy..ale najpierw musza uporzadkowac siebie aby to dostrzec co sie dzieje i ze to nie jest dobre....TY dzialalas w swoje obronie i to jest najwazniesze....!!!!!

(2012-09-02 20:57:34) Wiadomość została zmodyfikowana
^jaras
Administrator

jaras

Napisanych postów: 1568
Ostatni post: 2014-12-24 12:44:58


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: zagubiona Odpowiedz
2012-09-03 18:14:08 | URL: #
    Dotykasz, a nawet mierzysz się z najnieprzyjemniejszymi sprawami swojego życia, dlaczego miałoby temu nie towarzyszyć kiepskie samopoczucie? Przecież to właśnie w relacjach z prywatnymi rodzicami chciałoby się, żeby było akurat ok. Poza tym chciałoby się mieć okejskich rodziców. Traktujemy ich jak wizytówkę.

Będzie ciężko, ale życzę Ci żebyś wytrwała. To co robisz to dbasz o siebie, odcinasz pępowinę. Rodzice staną przed sytuacją, w której będą musieli przyznać, że już dla Ciebie są bezużyteczni i że byli niedoskonali w swojej roli rodziców. To norma. Tutaj jest większy orzech do zgryzienia niż norma. Dla Twoich rodziców wyjątkowo niekomfortowa sytuacja. Ale pozostań dobrej myśli. To konieczny proces w kierunku uwolnienia się i życia własnym życiem.

Staniesz przed wieloma bardzo trudnymi wyborami, ufaj swemu sercu, czasem będzie krwawić, nie da się inaczej, miłość to nie jedynie puciu puciu. Często to upomnienia, obrona własnych granic i określanie oczekiwań. Pozostaje życzyć Ci wytrwałości, odpowiednich wyborów i zapewnić, nie jesteś jedyna. W podobnej sytuacji jest bardzo wiele osób, niektóre grubo po 40stce. Powodzenia.


moja strona dla alkoholików
____________________________
----------------------------

Wyświetlam 218 wiadomości na 22 stronach [<<< 1 2 3 4 5 6 7 ... 22 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102501 wiadomości w 2606 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera