Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wychowani wśród... » dojrzałość emocjo... »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2013-09-21 18:16:00 napisana przez ^Goszka
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 5 wiadomości na 1 stronie
^Goszka
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 10
Ostatni post: 2013-09-21 18:16:00


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. dojrzałość emocjonalna Odpowiedz
2013-08-06 21:36:08 | URL: #
    Ostatnio nurtuje mnie problem dojrzałości emocjonalnej. Coś dla mnie całkiem abstrakcyjnego. Dorastałam w domu, w którym bano się uczuć, były czymś złym, wstydliwym, więcej – były czymś nienormalnym. Dużo rzeczy trzeba było upychać i zamrażać. Podjęłam długoletnią terapię, by odmrozić moje uczucia. Chciałabym już zakończyć terapię, bo jest ciężka, rozbija mnie, pochłania zbyt dużo uwagi, uwagi, którą chciałabym poświęcać życiu. Terapeutka mówi jednak, że jest we mnie jeszcze wiele do poruszenia. Zgadzam się z nią, ale też zastanawiam się nad celem dalszej terapii, nad tym na ile realne jest dotarcie DDA do pełnej dojrzałości emocjonalnej, takiej, jaka cechuje ludzi wychowanych w atmosferze sprzyjającej takiemu rozwojowi, którzy nie wytworzą pancerza chroniącego przed uczuciami, odruchu ucieczki przed nimi. Na ile osoba wychowana w środowisku upośledzonym emocjonalnie jest w stanie dojrzeć emocjonalnie. Zawsze widziałam w takich doświadczeniach wielki potencjał . Myślałam, że osoby po trudnych, dramatycznych przeżyciach są w stanie stać się ludźmi głębszymi, zdolnymi więcej rzeczy zrozumieć i docenić niż ci, którzy w życiu mieli gładko. A teraz zastanawiam się, czy to nie jest ułuda, teoria. Bo w praktyce, by DDA stał się dojrzały emocjonalnie, musi oswobodzić się z całego systemu reakcji obronnych przed uczuciami. A to nie jest łatwa sprawa, szczególnie, gdy DDA tak naprawdę niestety nie czuje, o co walczy. Przynajmniej ja nie czuję takiej determinacji do walki jak na początku terapii, gdy kompletnie nie mogłam udźwignąć moich uczuć, gdy zagrażały mojemu życiu. Wtedy miałam jasny cel – poczuć się lepiej. A teraz? czym jest ta dojrzałość emocjonalna?(w praktyce, a nie teorii) jak to wygląda? co to tak naprawdę daje? i najważniejsza wątpliwość- czy cel jest osiągalny i jak wielkim nakładem trudu? Zastanawiam się nad tym wszystkim, bo muszę podjąć decyzję, czy kontynuować terapie, czy nie. Jeśli ją zakończę, nie chce potem żałować. W tym momencie jestem zniecierpliwiona i czuję, że terapia więcej mi zabiera niż daje. Jestem zagubiona, ostateczna decyzja dopiero się we mnie kształtuje. Wiem, że pytam o coś bardzo subiektywnego, ale jestem bardzo ciekawa i waszych doświadczeń związanych z dochodzeniem do dojrzałości emocjonalnej, i wątpliwości, i obserwacji, i przemyśleń.


^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6334
Ostatni post: 2018-02-11 07:31:46


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: dojrzałość emocjonalna Odpowiedz
2013-09-01 05:02:04 | URL: #
    Witaj Goszka.
Ja od czasu do czasu jestem zmęczona, mam wątpliwości, czasami złość do terapki, bywały chwile że wątpiłam w sens i chciałam zrezygnować.
Rozbebeszona sie czułam i rozwalona.
Jednak od samego początku mam inny cel. Moim to poznawać siebie, a dojrzałość pojawia się nieustannie i zmienia sie jak i ja. Ale to raczej efekt uboczny pracy nad soba.
Terapie DDA potraktowałam tez jako rozwój osobisty. Może inaczej podchodzę, bo jestem trzeźwiejąca alkoholiczka i mam też inne fundamenty bazujące na terapii dot. mojego alkoholizmu.
A co do zakończenia swoich zajęć DDA to raczej zgodnie z planem i czasem, bo założenie dwuletnie.
Trzymaj sie ciepło i może odpocznij i nie podejmuj zbyt pochopnie decyzji o rezygnacji.
Mus mieć uwazność również na to by wyjść z tego poukładaną, pozamykaną.
I uważaj na swoje oczekiwania, to nie zadaniówka do wykonania, to proces.


”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: dojrzałość emocjonalna Odpowiedz
2013-09-02 12:05:53 | URL: #
   
Goszka mnie jako DDA charakteryzowała pewna paskudna cecha - wycofywanie się w wcześniej podjętych działań. Zawsze znalazł się ktoś kto był temu winien Zaniżanie poprzeczki.
Brak wiary we własne siły, możliwości.
Najczęściej rezygnowałam tuż przed osiągnięciem celu. Lubiłam myśleć o tym, że to LOS spowodował, sytuacja, bo dzięki temu doznawałam ogromnej ULGI - koniec! Już nie muszę się starać.
Dziś choćbym nie wiem co, trzymam się celu i dążę do niego. Nie ulegam swoim skłonnościom.
Dobrze na tym wychodzę.
Realizuję swoje pragnienia.
Odpowiadam za swoje decyzje.
Buduję zdrowe relacje.
I to jest właśnie dojrzałość emocjonalna.



Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^Zoja
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3500
Ostatni post: 2014-03-21 08:52:20


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: dojrzałość emocjonalna Odpowiedz
2013-09-03 18:53:14 | URL: #
    Bliskie mi co ela napisała ,
Każda z nas ‘wyposażona „ jest w „posag’ z dzieciństwa i nosimy go na plecach czując często ten ciężar. Dobrze, jak to widzimy. Na to właśnie pozwala nasza dojrzałość. To po pierwsze .Pozwala tez nie tylko mieć świadomość tego ,ale i korygować i cały czas pracować nad własnym systemem wartości. Własnym stylem życia. Zwalczamy przy tym tkwiący w nas - jak dobrze napisała Ela mechanizm obronny. Osoba dojrzała potrafi spojrzeć na problemy innego człowieka nie tylko ze swojego punktu widzenia .Jest to tolerancja wobec innego człowieka, jego postępowania, myślenia – co wcale nie oznacza ,że nie odbywa się jakimś kosztem i że zawsze to wychodzi.
Bagaż dzieciństwa zostaje w nas na zawsze,. Tego nie da się wymazać jak zdanie napisane ołówkiem zw zeszycie.Ale można z tym żyć>Tak robi człowiek dojrzały . Dojrzałość emocjonalna pozwala korygować nasze zachowania, kontrolować swoje wybory. Pozwala tez wypracować własny autonomiczny styl życia, gdzie ma nie potrzeby otaczania się innymi by realizować swoje plany życiowe. A wypracowany własny system wartości pozwala porządkować własne działania. To wszystko jest procesem .

„Każdy sukces poprzedzany jest przez ciąg porażek – każda z nich prowadzi do sukcesu. Nie przegrywasz, upadając. Przegrywasz, nie podnosząc się.
Czasami musisz zapomnieć, jak się czujesz, przypomnieć sobie, na co zasługujesz i przedzierać się do przodu.” –
dla mnie to jest ważne.


(2013-09-03 18:59:59) Wiadomość została zmodyfikowana

Wolnośc zaczyna się tam, gdzie kończy się strach.
^Goszka
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 10
Ostatni post: 2013-09-21 18:16:00


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: dojrzałość emocjonalna Odpowiedz
2013-09-21 18:16:00 | URL: #
    Witajcie,
Z terapii na razie nie zrezygnowała, zrobiłam sobie tylko dłuższą przerwę na przemyślenie sprawy, nabranie dystansu, sprawdzenie, jak sama sobie radzę. I jak sobie radzę? Gorzej niż myślałam w chwilach mojej zuchwałości, gdy chciałam rzucić terapię. Lepiej niż kiedyś, lepiej niż w chwilach największych dołów, gdy myślałam, że nie jestem nic warta. Parę dni temu udało mi się zaliczyć egzamin licencjacki, mimo że w momencie zuchwałości wybrałam sobie wyjątkowo trudny temat, mimo że wielokrotnie potem żałowałam tego, wyklinałam moje ambicje i chciałam się poddać (ta ,,paskudna cecha’’ o której pisze Ela). Teraz próbuję zatrzymać się nad tym sukcesem, docenić siebie, ale jest mi trudno, atakują mnie obrazy tego, co zrobiłam źle i te obrazy jak czarne dziury wsysają wszystko inne, wysiłek, upór, drobne sukcesy.
Ze studiów chciałam zrezygnować w chwili wielkiej złości na siebie, po jednej z porażek. Stwierdziłam, że czas spojrzeć prawdzie w oczy: ,,studia cię przerastają, zbyt dużo cię kosztują’’. To miał być akt miłosierdzia mnie wobec mnie. Dać sobie oddech, uwolnić się od stresów i napięć. Ale gdy podjęłam tę decyzję, gdy zmieniłam datę egzaminu, tak bym nie zdążyła zapisać się na studia II stopnia, wcale nie poczułam ulgi. Rezygnacja miała być zaakceptowaniem siebie takiej jaką jestem, bez konieczności podejmowania wyzwań ponad moje siły, bym mogła udowodnić, że jestem coś warta. Uświadomiłam sobie, że studia to nie tylko destrukcyjne dążenie do ideału, ale i spełnianie swoich marzeń, objaw tego, że wierze w siebie i chce dla siebie jak najlepiej. To samo uświadomiłam sobie także w związku z terapią. To nie tylko konieczność, przymus (bo bez terapii bym sobie nie poradziła; bo jestem taka beznadziejna, że muszę się zmienić), ale też dowód na to, że kocham siebie. Wiem, że to może brzmieć jak naiwne odkrycie, ale to jest ważne – ja poczułam, że oprócz mojej nienawiści do mnie jest we mnie miłość do samej siebie i że mimo tego, że nienawiść jest określana przez psychologów jako najmocniejsze uczucie, okazało się, że tym razem miłość wygrała. Ta część mnie, która mnie nienawidzi i uważa, że jestem nic niewarta, mogła przekonać tą, która mnie kocha, że lepiej dla mnie będzie, gdy pogodzę się ze swoją miernotą, przestanę dążyć do spełnienia marzeń, bym nie musiała cierpieć z powodu rozczarowań. Tym razem jednak nienawiść nie wygrała. Zaczynam powolutku nabierać zaufania do samej siebie.

Wyświetlam 5 wiadomości na 1 stronie


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102501 wiadomości w 2606 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera