|
Wyświetlam 84 wiadomości na 9 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
6
7
...
9
>>>]
|
|
^lolaa
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 63
Ostatni post: 2008-09-10 10:56:38

|
|
1. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-19 19:27:46 | URL: # |
|
Ja mam pytanie...
dlaczego w momencie gdy postanawia się nie pić.. ta ochota na alkohol wzrasta ? Przed podjęciem tej decyzji łatwiej mi było zapanować nad chęcią wypicia, myśli o piciu nie były tak intensywne... ja wiem że gdzieś tam się myślało..: no nie.. dziś nie moge bo coś tam...albo nie teraz, bo jeszcze musze gdzieś pojechać itd.. to było tylko odłożenie w czasie picia.. ale to przychodziło łatwiej. Tak samo przebywanie w miejscach gdzie kupowałam alkohol nie wywoływało u mnie natychmiastowej chęci kupienia go???
lolaa - kaga
"Nie brakuje nam cudów.Barkuje nam zachwytu. A ten świat jest piękny"
|
|
^aisoz
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 5990
Ostatni post: 2009-10-24 15:16:34

|
|
2. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-19 20:34:32 | URL: # |
|
Lola dlatego,ze nalogowiec w glowie jest przerazony,ze podjelas decyzje o nie piciu to przeciaz "on-nalogowiec" nie dostanie tego co lubi,a wiec rusza do walki na wszystkie sposoby,zeby dostac to czego sie domaga i od Ciebie tylko zalezy czy dostanie.
To o czym piszesz jest ZUPELNIE NORMALNE NA POCZATKU!!tylko z poczatku jest to z duzym nasileniem,pozniej jest coraz lepiej TYLKO TRWAC!!!
Kiedy ludzie mowia o problemach z odmawianiem alkoholu to mi kiedys tak przemknelo przez glowe ZE MI OD WIELU LAT NIKT NIE PROPONUJE STALO SIE TO TAK JANE I OCZYWISTE,ZE POWSZEDNIE.
Jezeli wytrwasz to moge Ci zagwarantowac,ze i u Ciebie tak bedzie.
Ja juz nie skupiam sie na nim nawet w sklepie jest mi zupelnie obojetny,jakos odeszlo ale oczywiscie nie zrobilo sie to samo JA NAD TYM WIELE LAT CIEZKO PRACOWALAM.
Pisz o wszystkich watpliwosciach i pytaj o wszystko bo UMYSL ALKO KIEDY ZAPUSZCZA SIE TAM SAMOTNIE JEST GROZNIEJSZY OD BUTELKI!!!
Przytulam cieplo i wspieram Zosia
"Niech Twoje życie upływa w pieknie"
|
|
^lolaa
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 63
Ostatni post: 2008-09-10 10:56:38

|
|
3. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-19 20:51:48 | URL: # |
|
Dziękuje Zosiu
Nie ukrywam, że jest mi ciężko teraz.. te myśli o piwie są bardzo natrętne.. ale zaparłam się, ja chce mieć tę wspaniałą rodzinkę dalej ja chce urodzić jeszcze jedno dziecko... chce żyć...
lolaa - kaga
"Nie brakuje nam cudów.Barkuje nam zachwytu. A ten świat jest piękny"
|
|
^aisoz
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 5990
Ostatni post: 2009-10-24 15:16:34

|
|
4. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-19 21:08:58 | URL: # |
|
I to slowo jest najpiekniejsze i najwazniejsze JA CHCE ZYC!!!i tego sie trzymaj.
Tule Zosia
"Niech Twoje życie upływa w pieknie"
|
|
^aleksa34
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 411
Ostatni post: 2009-06-04 23:19:20

|
|
5. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-20 00:00:23 | URL: # |
|
Tak, myśli o piciu są bardzo natrętne szczególnie na początku zaprzestania picia. Mnie alkohol dosłownie otaczał-widziałam go w prawie każdym sklepie, u ludzi pijących go w parku, czułam go u autobusie ,nawet śniłam,że piję.Ale Zosia ma rację -to mija.Chociaż może nie masz fizycznych objawów odstawienia ,to psychicznie odczuwasz je bardzo mocno.Przecież karmiłaś swój mózg alkoholem tyle czasu- on po prostu dopomina się o swoje.Dlatego taka ważna jest terapia- bo moim zdaniem pozwala przejść przez te trudne poczatki łatwiej, uczy radzić sobie z takimi myślami, daje poczucie "wspólnoty" z innymi ludzmi ratującymi się z choroby alkoholowej.To bardzo pomaga .Piszesz, że nie chcesz stracić rodziny,że chcesz urodzić drugie dziecko...to silna motywacja.Pijąc możesz stracić wszystko.Piszę to z pozycji osoby, która przez picie straciła niemal wszystko. Moje pierwsze małżeństwo rozleciało się między innymi przez moje picie, ale najbardziej bolesne dla mnie jest to, że moja córka z tego związku od 10 lat mieszka u moich rodziców...zabrali ją do siebie, gdy zaczęłam ostro pić...Nie piję od ponad 5 lat, mam udane małżeństwo i dwoje kolejnych dzieci....Moja najstarsza córka jest zbyt przywiązana do dziadków aby z nami zamieszkać...Od kilku lat trzezwienia delikatnie sonduję sytuację...nie mam prawa do niczego jej zmuszać.WLaśnie dzisiaj pojechała do siebie po wakacjach u nas.Płakała bardzo,płakały wszystkie moje dzieci...serce mi pęka do tej pory.Nie chciała zostać bez babci i dziadka. Może kiedyś...Konsekwencją picia nie jest tylko to, że po pijaku rozwalisz sobie głowę, konsekwencje są z reguły ogromne ...Potrzeba bardzo wiele czasu ,wytrwałości i pracy aby zbudować swoje życie od nowa.Niektóre konsekwencje są długofalowe i bolą bardzo... Pomyśl o tym gdy najdzie Cię ochota na picie...Pozdrawiam
aleksa
|
|
^marianna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2288
Ostatni post: 2010-03-16 10:56:04

|
|
6. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-20 09:13:46 | URL: # |
|
Alekso - mimo, iż cierpisz bardzo, masz prawidłowy stosunek no tego, co się zadziało.
To są bolesne kosekwencje naszego picia, i dzięki Bogu, że możemy to wytłumaczyć, bo inaczej, mogłoby być źle.
Właśnie rozmowa z terapeutą, na grupie AA pomaga w pierwszym okresie trzeźwości, kiedy myśl o alkoholu jest tak natrętna, że eliminuje wszystkie inne realne postrzegania świata. To po jakiś okresie mija, ale po co męczyć się samemu, kiedy efekt jest niepewny.
Próbowałam nie pić SAMA, i nie dałam rady.
Rozumiem Cię bardzo. Życzę Ci, aby kiedyś wszystko ułożyło sie po twojej myśli...
pozdrawiam Cie cieplutko, marianna
Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3427
Ostatni post: 2010-03-17 12:55:25
GG: 7471670

|
|
7. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-20 12:06:23 | URL: # |
|
Aleksa
rozumiem Twój smutek ale widzę w nim MIŁOŚĆ.
Kochacie się wszyscy...
płaczecie adekwatnie do sytuacji...rozstanie kochajających się ludzi jest takim momentem...
i z tego tak naprawde nalezy się cieszyć.
ile razy ja wyjezdzałam z domu rodzinnego w atmosferze "klotni" "odrzucenia" "niezgody" "buntu" jeden Pan Bóg wie...
ale najbardziej pamiętam ten jeden jedyny raz kiedy już jako osoba trzeżwa wyjezdzałam otoczna smutkiem z rozstania i łzami tęsknoty...
jestem z Ciebie i z Was wszystkich dumna bo "PIKNIE ZYC" znaczy zyć prawdziwie.
Lolaa
Ja na samym poczatku potwornie bałam się wracać do picia...izolowałam się od alkoholu jak od "najwiekszego agresora" dosłownie po kątach...jak wystraszone zwierzatko. Psychicznie wyrzucalam go z glowy...kazdą mysl o nim zamieniałam na myśl NIE WOLNO! UMRZESZ jak WYPIJESZ!
po trzech najgorszych dniach odzyskalam "równowagę" poszlam do OSRODKA na diagozę ale już moje mysli krążyły wokół upewnienia się że widocznie nie jest ze mną tak żle skoro nie piję trzy dni.Juz wylatywal mi z glowy fakt że przedtem piłam dwa lata non stop codziennie.
Gdy jechalam na terapię mialam 12 dni abstynecji i coraz wiekszą pewnosć ze to jakaś pomyłka (pobozne zyczenie)w drodze widzialam samych "pijaków" puszki piwa na torach, w pociagu, czułam zapach alkoholu unoszący sie w powietrzu, ale jechałam przecież na "odwyk" nie na wczasy rodzinne.
Przyłapywałam się juz twedy na "pokretnym" myśleniu. Ale wiedzialam jedno NIE MOGE WYPIC.
ciekwostką jest fakt że gdy wtacalam z terapi, bardzo obawialam się tych "widokow" pijanych ludzi, butelek, puszek, zapachów...
i doznałam jednego z pierwszych szokow...
Nie spotkalam nic z tych rzeczy...
spotkalam natomist szczesliwych usmiechnietych ludzi, rozbawione dzieci pijace Colę i jedzace Chipsy...
Widziałam dużo słonca, czułam optymizm i ogromną nadzieję na nadchodzacą przyszlość.
Wiedziałam już ze to co dostrzegam wokół jest konsekwencją zmian w mojej psychice...
ba...zapragnęłam tego doświadczac już bez końca. I tak właśnie się dzieje.
Dostrzegam ludzi którzy zmagają się z sobą też ale już mnie to nie "przeraża" i nie "pochłania" jedyne co temu towarzyszy to zrozumienie.
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^aleksa34
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 411
Ostatni post: 2009-06-04 23:19:20

|
|
8. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-20 23:56:26 | URL: # |
|
Jestem pogodzona z moją sytuacją , akceptuję ją, ze smutkiem, ale jednak.Mimo to głęboko wierzę, że wszystko się odmieni.Dzieci tak szybko dorastają , moi rodzice trochę się starzeją.Kiedyś to Oni będą potrzebowali naszej pomocy...Naturalna kolej rzeczy.Kilka lat temu , na początku mojego trzezwienia bardzo wstydziłam się tego, że przez moje picie dziecko wychowuje się u dziadków.Była to dla mnie jako matki kompletna życiowa porażka.Temat najbardziej bolący i wstydliwy...Myślałam o tym, aby za wszelką cenę córka wróciła do mnie.Dobrze,że otrząsnęłam się z tego, bo mogłabym wyrządzić bardzo wiele krzywdy...Myślę, że dla każdej matki życie w oddaleniu od swojego dziecka jest bolesne .Możemy wprawdzie codziennie długo rozmawiać (cuda techniki) ale nie mogę jej przytulić, czy choćby zrobić kanapki...Wprawdzie niewielu uczy się na cudzych błędach,ale "ku przestrodze" -pijąc naprawdę łatwo można oddalić się od własnego dziecka- nie tylko psychicznie. Pozdrawiam gorąco dziewczyny
aleksa
|
|
^lolaa
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 63
Ostatni post: 2008-09-10 10:56:38

|
|
9. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-21 09:28:21 | URL: # |
|
Witam
Moge sie troche poużalać...?
W tej chwili najtrudniejsze są dla mnie wieczory... mam kłopoty ze snem tz nie moge zasnąć, śpie po 4-5 godzin, a zasnąć nie moge bo.. dopadają mnie lęki.. ja zwyczaje boje się położyć spać.. bo może się "coś" stać.. konkretnie niby co by miało sie stać nie umiem określić, że może mi sie cos stanie itd...
próbuje ćwiczeniami oddechowymi z tym sobie radzić.. nawet pomaga, chociaż nie do końca, boje sie brać leków na uspokojenie bo z tym też można przegiąć ...
Wcześniej te stany łagodziłam alkoholem
ech...
ale mówie sobie kobieto WYTRZYMAJ bo inczej... to przyszłośc jawi mi sie jako czarna dziura..
No ale teraz jest ranek.. i znowu demony przepędzone .. uff
pozdrawiam
lolaa - kaga
"Nie brakuje nam cudów.Barkuje nam zachwytu. A ten świat jest piękny"
|
|
^marianna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2288
Ostatni post: 2010-03-16 10:56:04

|
|
10. RE: Jak radzić sobie z myślami o piciu.
|
Odpowiedz
|
| 2008-07-21 09:47:22 | URL: # |
|
Lola - spróbuj wieczorem poczytać, obejrzeć film. Ja nastawiałam sobie telewizor na jakąś godzinę, o której wyłączał się sam.
Można iść na spacer, niekoniecznie z kimś...
Robiłam sobie kąpiel, taką specjalną, aromatyczną. Myślę, że masz jakieś ulubione zajęcia. Wszystko, co pozwoli ci odegnać złe myśli - jest dla ciebie dobre.
pozdrawiam, i życzę ci, aby dzisiejszy wieczór był dla ciebie ukojeniem.
marianna
Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
|
|
|
Wyświetlam 84 wiadomości na 9 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
6
7
...
9
>>>]
|
|
|