Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Wiedza na temat » Życie w trzeźwości »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-02-25 21:45:16 napisana przez ^marianna
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 17 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3422
Ostatni post: 2010-03-14 19:42:21
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Życie w trzeźwości Odpowiedz
2008-12-14 11:48:23 | URL: #
    Jak powstrzymać się od pierwszego kieliszka

...najważniejszą sprawą w leczeniu jest nie sięgać po alkohol...

Powiedzienie często słyszane w AA to : "jeśli nie wypijesz tego pierwszego kieliszka, to nie będziesz mógł się upić" oraz "jeden kieliszek to za dużo, a dwadzieścia nie wystarczy. Wielu z nas, zaczynając pić nie chciało ani nie wypijało więcej niż jednen kieliszek albo dwa. Lecz z czasem ich liczba rosła. W miarę upływu lat okazało się, że pijemy coraz więcej, a niektórzy z nas upijają się i pozostają w stanie ciężkiego upicia. Zdarzało się, że naszego stanu nie zdradzały ani wymowa ani chód, lecz w owym okresie nigdy nie byliśmy trzeźwi. Gdy zaczynaliśmy się tym bardzo dręczyć, zmiejszyliśmy liczbę kieliszków, staraliśmy się ograniczyć do jednego lub dwóch albo przerzucić się z mocnych alkoholi na piwo czy wino.
Staraliśmy się przynajmiej ograniczyć ilość, żeby za bardzo nie upijać się lub ukrywaliśmy ile wypiliśmy.
Lecz to wszystko stawało się coraz trudniejsze. Zdarzało się nawet, że stawaliśmy się na krótko abstynentami i w ogóle nie piliśmy. W końcu jednak znów wracaliśmy do picia - tylko kieliszek. A ponieważ nie było widać, żeby nam poważnie szkodził, uważaliśmy, że możemy spokojnie wypić następny. Jeśli to było wszystko co wypiliśmy za jednym razem, odczuwaliśmy wielką ULGĘ, że potrafimy wypić jeden lub dwa kieliszki i na tym poprzestać. Niektórzy z nas dokonywali tego kilkokrotnie.
Okzało się to jednak PUŁAPKĄ. Przekonywało nas, że możemy pić bezpiecznie. A potem przychodziła okazja (jakaś specjalna uroczystość, jakaś strata osobista albo nawet bez jakiegoś większego powodu), gdy po dwu czy trzech kieliszkach poczuliśmy się na tyle dobrze, że jeden czy dwa kolejne nie zaszkodzą. I zupełnie bez takiego zamiaru, znów wypiliśmy za dużo. I znów wracaliśmy do naszego stanu - nadmiernego picia, chociaż wcale nie chcieliśmy tego. Powtarzalność takich przeżyć zmusiła nas do wyciągnięcia logicznego wniosku - nieuniknionego - Jeśli nie wypijemy pierwszego kieliszka, nigdy nie upijemy się. Toteż zamiast postanowień nie upijania się nigdy więcej, prób ograniczania wypijanych kieliszków czy ilości wypijanego alkoholu, nauczyliśmy się koncentrować wysiłki na tym, żeby nie wypić tylko jednego kieliszka - tego pierwszego. Dzięki temu zamiast martwić się, jakby tu skończyć hulankę na mniejszej liczbie kieliszków, unikamy poprostu tego pierwszego kieliszka od którego wszystko się zaczyna.
To, co powiedzieliśmy brzmi aż śmiesznie prosto, nieprawdaż? Wielu z nas wprost teraz nie może uwierzyć, że nie pomyślało o tym wcześniej. Co prawda, nie zamierzaliśmy nigdy porzucać picia, zanim nie dowiedzielismy się czym jest alkoholizm. Najważniejsze jednak jest to, że teraz wiemy, że właśnie takie postępowanie daje rezultaty.
Zamiast próbować ustalać, na ile kieliszków możemy sobie pozwolić - cztery? - sześć? - dwanaście? - pamiętajmy jedno: nie wolo nam wypić pierwszego! O ileż to prostsze! Przywyknięcie do takiego sposobu myślenia pomogło setkom tysięcy spośród nas w zachowaniu trzeźwości przez lata.

fragment z książki "Życie w trzeźwości" czyli - Co robią Anonimowi Alkoholicy, żeby nie pić.



(2008-12-14 12:02:29) Wiadomość została zmodyfikowana

*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia



^smerfetka
Użytkownik lokalny

smerfetka

Napisanych postów: 4511
Ostatni post: 2009-07-29 01:02:13
GG: 5682034



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2008-12-14 12:13:04 | URL: #
    Elu dziekuje za trafny fragment
tak jakby bylo to o mnie tylko z lekami
bo o alkoholu juz wiedzialam
kiedy poraz pierwszy powiedzial mi psychiatra
pani jest lekomankaja odpowiedzialam
co pan opowiada,biore tylko gdy mnie boli,gdy nie moge spac,kotroluje swoje branie
trwalo jeszcze trzy lata,kiedy bralam
i gdy osiagnelam swoje dno dopiero wtedy zaczelam cos z tym robic,mowilam tak nie moze byc,ja nie bylam wstanie funkcjonowac
gdy nie bylam nacpana
wtedy zglosilam sie na terapie zamknieta


... nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...


smerfetka99


smerfetka



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3422
Ostatni post: 2010-03-14 19:42:21
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2008-12-26 21:07:21 | URL: #
    Jak planować 24 godziny.

W czasie gdy piliśmy miewaliśmy tak okropne okresy, że przysięgaliśmy "nigdy wiecej". Przysięgaliśmy nie pić rok, albo obiecywaliśmy komuś, że nie tkniemy alkoholu przez dwa tygodnie lub trzy miesiące. I oczywiście, nawet bez przyrzeczeń obiecywaliśmy zachować abstynencję przez jakiś czas. Składając przez zaciśnięte zęby te obietnice byliśmy zupełnie szczerzy. Z całego serca pragnęliśmy już nigdy nie znależć się w stanie upicia. Byliśmy zdecydowani. Przysięgaliśmy w ogóle zerwać z pjaństwem, zamierzając w ogóle nie brać alkoholu do ust, aż do jakiegoś określonego czasu w przyszłości.

Jednakże, mimo naszych intencji, wynik był prawie zawsze ten sam. Z czasem pamięć o przysięgach i cierpieniu, które sprawiło, że składaliśmy je zblakła. Piliśmy znowu i znów popadliśmy w kłopoty. Nasza abstynecja "na zawsze" nie trwała zbyt długo.

Niektórzy z nas podejmując takie zobowiązanie czynili sobie po cichu zastrzeżenie, że przyrzeczenie nie picia dotyczy mocnych napojów, a nie piwa czy wina. W ten sposób przekonywaliśmy się. jeśli już nie było nam wiadome, że potrafimy upić się także winem czy piwem - poprostu musimy wypić więcej, aby skutki były takie same jak po produktach spirytusowych. Upijaliśmy się tak samo winem albo piwem jak przedtem mocnymi trunkami.

Tak, to prawda, że niektórzy spośród nas całkowiecie rzucali alkohol i dotrzymywali swoich przyrzeczeń do czasu (...) Potem kończył sie okres "posuchy" i znów wracaliśmy do picia, znowu popadliśmy w kłopoty, dziwgając dodatkowy ciężar nowego poczucia winy i wyrzutów sumienia.

Mając tego rodzaju przeżycia za sobą, tu w AA staramy się unikać takich wyrażeń jak "okresowa trzeźwość" czy "podejmowanie zobowiązań", gdyż przypominają one o naszych niepowodzeniach.

Chociaż zdajemy sobie sprawę, że alkoholizm jest stanem stałym i nieodrwacalnym, doświadczenie nauczyło nas nie składać długoterminowych przyrzeczeń zachowania trzeźwości.

Stwierdziliśmy, iż rzeczą znacznie bardziej realną i dającą wieksze szanse powodzenia - jest powiedzieć: "Nie wypiję kieliszka właśnie dzisiaj". Nawet, jeśli pilismy wczoraj, możemy postanowić nie pić dziś. Jutro może będziemy pili - kto wie, czy w ogóle jutro będziemy żyć - lecz przez te 24 godziny decydujemy się nie pić. Nie zależnie od pokus czy zachęt jesteśmy zdecydowani na wszystko, aby tylko dziś nie wziąć alkoholu do ust.

Nasi przyjaciele i rodzina mają już napewno dość słuchania kolejnych obietnic, że: "tym razem to już naprawdę", patrząc jak znów wracamy pijani do domu. Nie przyrzekamy więc ani im, ani sobie nawzajem w AA, że nie będziemy pili. Przyrzekamy tylko sobie samym. Ostatecznie chodzi przecież o nasze zdrowie i życie.
To my, a nie rodzina czy przyjaciele, musimy podjąć kroki niezbędne do zachowania zdrowia.

Jeśli pragnienie napicia się jest naprawdę bardzo silne, to często dzielimy te 24 godziny na mniejsze odcinki czasu. Postanawiamy nie pić, powiedzmy, przez conajmniej godzinę. Przejściową przykrość odczuwaną z powodu nie picia możemy wytrzymać jeszcze przez godzinę ; potem jeszcze jedną itd.

Wielu z nas właśnie w taki sposób rozpoczęło proces wracania do trzeźwości. Prawdę mówiąc, każde zdrowienie z alkoholizmu zaczynało się od jednej godziny trzeźwości. Można tego dokonać poprostu przez postanowienie nie wypicia teraz następnego kieliszka.

Później można wypić, ale teraz odkładamy wypicie przynajmiej do końca dnia, czy krótszej jednostki czasu.
Plan 24-godzinny jest bardzo elastyczny. W każdej chwili możemy rozpocząć go od nowa, obojętnie gdzie byśmy się znajdowali. W domu, w pracy, w barze czy sali szpitalnej, o 4 popołudniu czy o 3 rano możemy postanowić, że nie weżmiemy alkoholu do ust przez następne 24 godziny, czy też przez następne 5 minut.

Stale stosowany dwudziestoczterogodzinny plan nie ma takich wad jak "okresowa trzeźwość" czy podejmowanie zobowiązań niepicia. Zarówno okres abstynencji czy też czas, w jakim przyrzekliśmy nie pić kończą się z planem i wówczas czujemy się w prawie znowu zacząć pić. Lecz dzień dzisiejszy istnieje zawsze. Życie to jest codzienność; dziś - to wszystko co mamy, a każdy może wytrzymać bez picia jeden dzień.

Przede wszystkim próbujemy żyć daną chwilą, właśnie żeby zachować trzeźwość i to nam się udaje. Gdy myśl ta raz zakorzeni się w naszym umyśle, stwierdzimy, że życie 24-godzinnymi odcinkami jest skutecznym i dającym satysfakcję, efektywnym sposobem radzenia sobie także z wieloma innymi sprawami.

Fragment książki "Życie w trzeźwości"
czyli:
Co robią Anonimowi Alkoholicy, żeby nie pić.


*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2283
Ostatni post: 2010-03-14 22:42:45



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-03-05 14:15:27 | URL: #
    PROCES TRZEŹWIENIA

Alkoholizm jest chorobą przewlekłą, tzn. nie można jej wyleczyć. Natomiast można powstrzymać jej rozwój, zahamować jej objawy.
Warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym, aby wkroczyć w proces zdrowienia jest podjęcie i realizowanie decyzji o całkowitym zaprzestaniu picia alkoholu.

Decyzję o niepiciu każdy alkoholik musi podjąć sam – świadomie i dobrowolnie.

Tylko wtedy jego abstynencja rokuje pełniejsze zdrowienie. Zwykle podjęcie leczenia następuje na skutek przeżycia głębokiego kryzysu, wstrząsu, jakim może być utrata pracy, założenie sprawy rozwodowej przez współmałżonka, lęk o zdrowie, przeżycie koszmarów delirium w szpitalu lub w domu, konflikty z prawem. Zatem, jeśli konsekwencje picia wydają się pijącemu gorsze, niż konsekwencje niepicia, to alkoholik decyduje się podjąć abstynencję (leczenie).

Powrót do zdrowia jest procesem, dzieje się w czasie, i trwa przez całe życie.
Tego, co alkoholik traci pijąc, nie można odzyskać automatycznie zostawszy abstynentem.

Kolejne etapy zdrowienia, to:
- Zrozumienie istoty choroby poprzez edukację i identyfikację z innymi alkoholikami
- Poznawcza i emocjonalna akceptacja swego uzależnienia poprzez pracę nad sobą
- Ustawiczne trzeźwienie poprzez samorealizację w procesie zmiany

W procesie trzeźwienia wyróżniamy trzy fazy:
1. Okres przejściowy - kryzys, decyzja o niepiciu, leczenie, edukacja, planowanie zmiany
2. Wczesna faza powrotu do zdrowia – rehabilitacja
3. Dalszy powrót do zdrowia – samorealizacja

Najważniejszą zasadą organizującą proces zdrowienia jest koncentracja na alkoholu. Przejawia się ona inaczej w trakcie picia, i inaczej w czasie abstynencji. W okresie picia koncentracja na alkoholu jest negatywna. Cała energia alkoholika skupia się na podtrzymywaniu dwóch podstawowych opinii o sobie:
- Nie jestem alkoholikiem
- Potrafię kontrolować swoje picie
Natomiast w okresie abstynencji koncentracja na alkoholu pozwala kontrolować abstynencję. Umacnia tożsamość alkoholika, pozwala podtrzymywać nowe opinie o sobie:
- Jestem alkoholikiem
- Nie potrafię kontrolować swojego picia

Akceptacja poznawcza i emocjonalna swej choroby, i umiejętność identyfikowania się z innymi alkoholikami jest warunkiem trwałości abstynencji.

Od samego początku procesu zdrowienia alkoholik rozpoczyna nad tym pracę. Stąd idea trzeźwienia w oparciu o ruch AA – przedstawianie się na mitingach imieniem, i słowami – „jestem alkoholikiem”, oraz głęboka i systematycznie pogłębiana wiedza o uzależnieniu, i jego mechanizmach.



Bycie alkoholikiem, jako cecha tożsamości człowieka
Musi podporządkowywać sobie inne cechy i funkcje życiowe. Np. matka, ojciec, czy inżynier – alkoholicy, jeśli zapomną, że uzależnieni, i wrócą do picia, nie będą w stanie realizować się jako rodzice, czy pracownicy. To nabieranie przekonania, że „jestem alkoholikiem” musi być trwałe. Należy je pielęgnować, ustawicznie nad nim pracować.

Okres przejściowy
Cechują duże wahania w obrazie własnej osoby (jestem – nie jestem alkoholikiem), co może dać w konsekwencji przerwanie abstynencji, czyli nawrót choroby, oraz duża obawa o przyszłość. Dlatego tak istotne jest uczestnictwo w programie leczenia otwartego - mitingi AA, wszelkie formy pomocy profesjonalnej w klubach abstynenckich. Alkoholik wychodzi wtedy z osamotnienia, łagodniej przeżywa powrót do swego środowiska rodzinnego, pracowniczego, towarzyskiego, uzyskuje poparcie dla swych działań w kontaktach z ludźmi z podobnym problemem. Bliskość z innymi sprzyja pobudzaniu jego otwartości, i podejmowaniu prób akceptacji tożsamości jako alkoholika.

We wczesnej fazie powrotu do zdrowia
Zaczyna być widoczna zmiana w zachowaniach alkoholika w stosunkach z otoczeniem – rodzina, praca, klub, znajomi, gdyż widzi on nie tylko butelkę, ale i wszystko inne. Ta zmiana zachowań wiąże się nie tylko z ćwiczeniem nowych postaw, ale i z odzyskiwaniem poczucia odpowiedzialności za siebie, za swoje zachowania, których przyczyn i źródeł szukał do tej pory na zewnątrz siebie, a nie w sobie. Stąd coraz częstsze próby rozwiązywania problemów emocjonalnych, zawodowych po za alkoholem. W tym okresie zachowania alkoholika opierają się na zasadzie uczenia się od innych, naśladownictwa, radzenia się, szukania poparcia.

Ostatnia faza zdrowienia to
Okres samorealizacji.
W tym czasie istotny staje się czynnik duchowy, tzn. następuje zmiana postaw, poglądów, zmienia się, a następnie utrwala nowy stosunek do świata, do siebie samego, do innych ludzi. Alkoholik staje się bardziej tolerancyjny wobec siebie i innych, zdobywa umiejętność godzenia się z realiami, w jakich żyje, staje się bardziej odpowiedzialny za własne wybory, decyzje. Identyfikacja z innymi nie przeszkadza mu w odczuwaniu własnej autonomii, indywidualności. Ustawiczna praca nad sobą pozwala mu za zdobycie umiejętności rozpoznawania problemów, zjawisk, i co ważniejsze – umiejętności rozwiązywania ich samodzielnie (radzenia sobie z nimi na trzeźwo).

W całym procesie trzeźwienia jest bardzo istotne - uświadomienie sobie i akceptacja przez alkoholika jego odpowiedzialności za leczenie (jego jakość i tempo). Nawet szczera chęć niepicia nie gwarantuje trwałości abstynencji.

Głównymi zagrożeniami w okresie abstynencji są:
- Niespełnione oczekiwania
- Nieodżałowana strata po alkoholu
Zajmijmy się tym pierwszym problemem (drugi jest oddzielnie omawiany na wykładzie „żal po stracie”. Mechanizm wystąpienia nawrotu choroby (wpadka) jest wówczas następujący: - Jeśli spotyka cię coś, czego nie spodziewałeś się, lub nie następuje coś, czego spodziewasz się, wówczas przeżywasz rozczarowanie. Niezadowolenie z rozczarowania może być dla ciebie zbyt frustrujące, tym bardziej, że jako alkoholika cechuje cię niska odporność na frustrację życia codziennego. I w konsekwencji możesz zapić.

Niespełnione oczekiwania mogą być związane z:
- Samym procesem trzeźwienia
- Niedojrzałością w stosunkach z samym sobą, i ze światem
1. „Wielkie plany, wielkie nadzieje” – na duże, nierealne zobowiązania. Nie wystarczy alkoholikowi energii, gdyż ogromną jej część wydatkuje on na trudne i nowe umiejętności, zachowania związane z niepiciem.
2. „Chcę tego, czego chcę, chcę, i już” – niecierpliwość i niespełnienie zachcianek powoduje przeżywanie nieustannej frustracji, zawodu i pretensji.
3. „Pośpiech w działaniu” – gwałtowne zmiany, pochopne decyzje w pierwszym roku trzeźwienia dotyczące zmiany stanu cywilnego, zawodu, miejsca zamieszkania.
4. Idealizacja trzeźwego życia – brak realizmu w ocenie teraźniejszości i przyszłości, brak odporności na porażki.
5. Zapominanie, że zmiana jest procesem – oczekiwanie szybkiej zmiany u siebie, sposobów myślenia, reagowania, przyzwyczajeń, poczucia tożsamości, stosunku do siebie, i innych.

Nierealistyczne roszczenia wobec siebie:
- Nieumiejętność rozróżniania między – „chcę”, a „potrzebuję”
- Poczucie „wszechmocy”, wyjątkowości, niechęć do zwyczajności
- Niezdolność do znoszenia frustracji z powodu własnej omylności, niedoskonałości
- Brak odporności na ból fizyczny, nieumiejętność znoszenia choroby
- Brak cierpliwości i oczekiwanie natychmiastowych efektów podejmowanych działań

Nierealistyczne roszczenia wobec innych:
- Pochopność w wydawaniu opinii i ocen
- „on powinien” – nikt nic nie powinien
- „to straszne” – nic nie musi być tak, jak ja chcę, ale to nie znaczy, że wszystko jest od razu takie straszne, nie do zniesienia, jeżeli nie dzieje się to po mojej myśli.
- Obciążanie innych ludzi winą za własne porażki, niepowodzenia.
(z terapii)


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^kalina
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 39
Ostatni post: 2009-03-22 17:01:37



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-03-15 17:59:53 | URL: #
    super watek. dzieki elu. to jakbym czytala o sobie. chyba jestem w fazie przejsciowej czyli jestem uzalezniona nie jestem uzalezniona i ten "zal po stracie" choc za bardzo nie wiem o co chodzi. moze gdzies znajde cos na ten temat?

^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3422
Ostatni post: 2010-03-14 19:42:21
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. Od tragedii do nadziei Odpowiedz
2009-03-15 20:03:04 | URL: #
   
Kalina, proponuję poczytać to


OD TRAGEDII DO NADZIEI

Nikt, nawet najbardziej zatwardziały zwolennik alkoholu, nie może zaprzeczyć, że skutki picia bywają tragiczne. Wszyscy wiemy o wypadkach samochodowych, pobiciach, złamanych karierach, rozbitych rodzinach, samobójstwach i chorobach. Wiemy i pijemy dalej lub tolerujemy picie w naszym otoczeniu. Jesteśmy jakby głusi na statystyki oraz lekarskie i policyjne raporty. Dzieje się tak na całym świecie.

Straszenie alkoholizmem nie jest dobra metoda. I jest to prawda, chociaż niezupełna. Alkoholizm bowiem, jak każdy problem, trzeba przede wszystkim rozumieć, a to oznacza wiedzieć również o tym co najgorsze. Sam strach wywołuje tylko reakcje ucieczki lub zaprzeczania. Rozumienie jest pierwszym krokiem w kierunku poradzenia sobie z problemem, a także czynnikiem mogącym uchronić nas przed przekroczeniem granicy normy.

Rozumienie choroby alkoholowej jest podstawowym celem naszych artykułów. Nie można wiedzieć czy jest się alkoholikiem, czy nie, jeśli nie wie się co to jest choroba alkoholowa. Bez tej wiedzy możemy, zupełnie o tym nie wiedząc, brnąć w tunelu, który nigdy się nie skończy.

O skutkach nie leczonego alkoholizmu można by mówić długo. W tym miejscu chciałabym zapoznać czytelnika ze skutkami rzadko omawianymi w piśmiennictwie popularnonaukowym, a mianowicie z ZABURZENIAMI PSYCHICZNYMI W PRZEBIEGU ALKOHOLIZMU.

Zaburzenia te występują z a w s z e chociaż różnią się w zależności od etapu uzależnienia oraz od indywidualnych cech pijącego. Cześć z nich można zaobserwować łatwo, bez żadnego fachowego przygotowania, inne wymagają specjalistycznej diagnozy.

Do pierwszej grupy można zaliczyć w bardzo ogólnym przybliżeniu: utratę zainteresowań pozaalkoholowych, spadek precyzji myślenia, szybkie meczenie się praca umysłową, osłabienie koncentracji uwagi, zaburzenia pamięci, zwiększoną drażliwość, trudności w opanowywaniu agresji, zmienność nastrojów.

Ponadto następują zmiany charakterologiczne. Alkoholik sprawia wrażenie jakby przestał się liczyć z opinia publiczna, z coraz większym trudem potrafi być za cokolwiek odpowiedzialny, bywa, ze staje się nieuczciwy, nieobowiązkowy, a dla zdobycia wódki potrafi zaniedbać rodzinę, popełniać nadużycia, itd. W miarę rozwoju choroby tego typu zaburzenia maja stałą tendencje nasilania się.

Specjaliści zajmujący się choroba alkoholowa znają cale zespoły takich objawów, które są odpowiednio sklasyfikowane i nazwane. Omówię krotko parę najważniejszych.

1. PARANOJA ALKOHOLOWA. Jest to alkoholowy obłęd zazdrości, głębokie i niezmienne, mimo oczywistych dowodów nieprawdy, przekonanie o zdradzie partnera. Paranoja alkoholowa występuje bardzo często i wiąże się ściśle ze zmniejszoną sprawnością seksualną pijącego. Typowymi jej przejawami są: sprawdzanie, przesłuchiwanie, śledzenie, kontrola bielizny, rozliczanie z czasu spędzonego poza domem, itd. System urojeń dotyczący niewierności partnera może przybierać charakter absurdalny. Np. alkoholik może podejrzewać, iż żona zdradza go z wieloma kochankami, a nawet z ojcem, czy synem. Charakterystyczne jest także to, ze nawet przy tak nasilonych zaburzeniach może on zachowywać się zupełnie poprawnie wobec innych osób, może prawidłowo funkcjonować w grupach i być wzorowym pracownikiem. Agresywny jest tylko wobec żony i jej wyimaginowanych kochanków. Paranoja alkoholowa wymaga intensywnego leczenia psychiatrycznego.

2. OTĘPIENIE ALKOHOLOWE. Schorzenie to ma charakter przewlekły z tendencja do pogarszania się i spowodowane jest postępującym zanikiem mózgu. Rozwija się latami i charakteryzuje się postępującą niewydolnością intelektualną. Chory przestaje rozumieć co się z nim i wokół niego dzieje. Nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem.

3. MAJACZENIE ALKOHOLOWE. Pojawia się w zaawansowanym stadium choroby alkoholowej, po przerwaniu intensywnego picia. Najpierw pojawia się niepokój, drażliwość, bezsenność, lekka gorączka oraz nadwrażliwość na hałasy. Następnie występuje lęk i widzenie czegoś lub kogoś na zewnątrz, tak jak innych, realnie istniejących rzeczy. Alkoholik jest przekonany o prawdziwości tego co widzi, przy czym nie poznaje najbliższych i nie wie gdzie się znajduje. Perswazje w takim stanie są bezsensowne. To co chory widzi czasem jest konkretne, a czasem jest to „coś jakby zwierze", „jakby czyjaś postać". Zazwyczaj też to co widzi przeraża go - atakują go zwierzęta, pełzają po nim robaki, zamyka się nad nim wieko trumny, itp. Bywa tez i tak, że zachowuje się tak jakby coś robił, np. prowadzi nie istniejący samochód, nawleka igłę, wbija gwoźdź, itp., lub widzi sceny i bierze w nich udział. Stanom takim może towarzyszyć tak silny lęk, ze chory zaczyna bronić się i uciekać, nawet przez okno. Pozostaje przy tym w tak silnym pobudzeniu, ze grozi to wystąpieniem niewydolności krążeniowej. Obfite poty i wysoka temperatura ciała prowadzą do odwodnienia. Może wystąpić zaburzenie pracy nerek. Stan taki może doprowadzić do śmierci i dlatego bezwzględnie i bezzwłocznie wymaga leczenia w szpitalu psychiatrycznym.

4. STANY DEPRESYJNE. Mogą być przyczyna i skutkiem choroby alkoholowej. Alkohol może być początkowo „lekarstwem" na smutki i czarne widzenie świata. Potem, nawet jeśli depresja nie była przyczyną pijaństwa, alkohol przestaje spełniać taką funkcję. Bardzo szybko traci swoją magiczna moc i przemienia się w czarną chmurę zawieszoną nad całym życiem pijącego. Spycha chorego w coraz intensywniejsze stany depresji. W każdej postaci depresji pojawiają się, choćby przelotne, myśli samobójcze. Przy nasilonych objawach depresyjnych prawdopodobieństwo ich zrealizowania jest bardzo wysokie. Niektórzy badacze przyjmują, że 11%-21% uzależnionych od alkoholu osób dokonuje samobójstw. Należy przy tym pamiętać, że próba samobójcza najczęściej nie jest poprzedzana werbalnym sygnalizowaniem o zamiarze targnięcia się na własne życie. Jedno jest pewne - reakcji depresyjnych alkoholika nigdy nie należy lekceważyć, a wołając pomoc (np. pogotowie) zawsze trzeba informować o pojawiających się wypowiedziach czy zachowaniach samobójczych. Nie należy przy tym liczyć na to, że perswazje, czy „rozmowy na wesołe tematy" cokolwiek mogą zmienić.

5. PSYCHOZA KORSAKOWA. Zasadniczym objawem są nasilające się zaburzenia zapamiętywania. Alkoholik nie jest w stanie zapamiętać niczego, jest zdezorientowany w czasie i otoczeniu. Ma w pamięci lukę, która systematycznie się powiększa. Lukę te wypełnia mniej lub bardziej prawdopodobnymi zmyśleniami, co często odczytywane jest przez otoczenie jako celowe kłamstwa. Choroba ta występuje najczęściej po 50 roku życia, u osób latami nadużywających alkohol. Rozwija się powoli i ma charakter przewlekły. Przy ogólnym niedożywieniu i wyniszczeniu może prowadzić do śmierci.

Dlaczego o tym wszystkim piszemy? Po pierwsze dlatego, ze są to istotne elementy obrazu choroby alkoholowej i omijanie ich byłoby fałszowaniem prawdy. Nie leczony alkoholizm zawsze prowadzi do tragedii. Opisane wyżej zaburzenia psychiczne nie zamykają listy bardzo poważnych skutków choroby alkoholowej. Można ją uzupełnić długim szeregiem zaburzeń neurologicznych, neuropsychologicznych i somatycznych.

Po drugie nie wolno zapominać, że choroba alkoholowa zaczyna się niepozornie i niewinnie. Alkohol zawsze nas oszukuje. Jeśli pozwolimy na to, nieuchronnie czekają nas wyżej opisane stany. Naiwna i zgubna wiara w to, ze „w moim przypadku stanie się inaczej" jest przysłowiowym gwoździem do trumny.

Po trzecie, nigdy nie jest za późno na leczenie się. Psychologia i medycyna potrafią dobrze radzić sobie z choroba alkoholowa, w tym ze wszystkimi omówionymi powyżej zaburzeniami psychicznymi. Leczenie alkoholizmu owiane jest jednak bardzo szkodliwym i fałszywym mitem o nieskuteczności wszelkich terapii. Mity te, szczególnie chętnie rozpowszechniają sami alkoholicy. Nieraz można usłyszeć przytaczane przykłady osób, które spędziły na odwyku długie miesiące, a po wyjściu natychmiast zaczynały znowu pić. I jest to prawda, z tym, ze znowu połowiczna.

Sukces leczenia zależy od wielu czynników, ale podstawa jest świadoma decyzja wyleczenia się, oparta na odpowiedzialności za swoja sytuacje. Przy czym „wyleczenie się" oznacza całkowite zerwanie z alkoholem wszelkimi możliwymi i dostępnymi sposobami. Tak wiec celem nie jest „leczenie się", a „wyleczenie się". Jeśli alkoholik trafi na leczenie z nakazu sadowego lub pod presja otoczenia (np. żona grozi rozwodem), z dużym prawdopodobieństwem będzie pił dalej choćby spędził na „leczeniu" lata.

Tylko wtedy gdy sam chce zmienić swoje życie i jest gotowy ponieść wszelkie konsekwencje tej decyzji, ma szanse na sukces. Tylko wtedy bowiem będzie naprawdę szukał pomocy i będzie miał siłę pokonać czekające go trudności. Odrzucając alkohol i wszystko co się z tym wiąże, robi to dla siebie, a nie dla otoczenia. Odpowiedzialność za swoje życie bez alkoholu jest podstawa, na której może rozpocząć się skuteczne leczenie.

Jest to powrót do siebie jako wartości najwyższej. Picie powoduje, że ta wartością jest alkohol. Jest to także odwaga spojrzenia na własna sytuacje, błędy, zdewastowane obszary egzystencji i świadome poszukiwanie siły płynącej z każdego kroku w kierunku trzeźwości.

Wiele lat temu pewien alkoholik, który rozbił się o własne dno i zajrzał śmierci w oczy, miał odwagę powiedzieć światu: „jestem alkoholikiem, szukam kumpla do nie picia".

I znalazł. Odbił się od dna i o tym jak to zrobił powiedział innym, którzy dzięki temu też odbili się od dna i powiedzieli o tym następnym.

Dzisiaj są ich miliony. Tak powstał ruch Anonimowych Alkoholików, dzięki któremu żaden alkoholik na świecie nie musi być sam w walce o trzeźwość, ale o tym porozmawiamy w następnym odcinku.

--------------------------------------

© Elżbieta Kołakowska



*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^kalina
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 39
Ostatni post: 2009-03-22 17:01:37



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-03-16 10:15:23 | URL: #
    dzieki elu za ten artykul. sa one mi bardzo potrzebne do trzezwienia. szkoda ze takiej fachowej literatury nie mozna nigdzie dostac.ale teraz wiem ze jestem chora i musze sie leczyc a zal po stracie moze gdzies wyparuje

^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2283
Ostatni post: 2010-03-14 22:42:45



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-03-16 10:38:58 | URL: #
    ŻAL PO STRACIE

Żal po stracie – inaczej mówiąc żałobę, przeżywamy wszyscy, a jednak nie zawsze rozumiemy, czym naprawdę jest. W życiu każdego z nas jest tych żalów więcej, niż nam się wydaje. Mówiąc prosto, żal jest naszą reakcją, jest procesem, przez który przechodzimy za każdym razem, gdy coś utraciliśmy, lub doznaliśmy jakiejś krzywdy.
Najczęstszymi sytuacjami, z których powodu przeżywamy żal są:
- Śmierć bliskiej osoby
- Rozwód
- Separacja
- Zmiana pracy
- Zmiana „geograficzna”
- Poważna zmiana dotycząca zdrowia – amputacja, ograniczenie
Dla osób uzależnionych jest to żal po stracie alkoholu. Praca nad żalem po stracie oznacza pełne zdrowienie, u alkoholików zapobiega nawrotom choroby.

Jak wyglądają fazy przeżywania straty?
1. Izolacja – zaprzeczanie (szok) – niemożliwe, że on nie żyje (przykłady z filmów np. matka niosąca i karmiąca nieżyjące dziecko)
2. Gniew – bunt (obrażanie się na Boga, ludzi – przykład księga Hioba)
3. Targowanie się (a może to nieprawda, może się mylą)
4. Depresja (mumifikacja)
5. Akceptacja

Reakcje nie wprost na stratę:
1. Nadmierna aktywność
2. Wrogość do rodziny i lekarzy
3. Nabywanie symptomów choroby ukochanej osoby
4. Nadużywanie środków farmakologicznych, alkoholu
5. Objawy psychosomatyczne
6. Niezdolność do trwałego, celowego działania
7. Patologiczne poczucie winy – karanie się za śmierć kogoś poprzez unikanie miejsc, porzucenie pracy, osób
8. Nadmierna idealizacja osoby
9. Reakcje samobójcze
10. Nie umotywowane okrucieństwo wobec dzieci (u rodziców, którzy stracili dzieci)

Źle przeżywana strata – to tkwi w naszej kulturze. Nie dostrzegamy, że to proces postępujący (kumultatywny), pozbawiający nas energii i radości życia.

Jesteśmy źle przygotowani do radzenia sobie ze stratą:
1. Nauczono nas, jak zdobywać a nie stracić
2. Nauczono nas fałszywych przekonań o radzenie sobie z żalem po stracie:
- Trzeba głęboko chować swoje uczucia
- Trzeba zrekompensować stratę (znajdź coś innego na to miejsce)
- Przeżywaj stratę sam
- „Czas leczy rany (uczy to bierności)
3. Nauczono nas fałszywych przekonań o traktowaniu przeszłości, iż nie działo się więcej i lepiej
4. Nauczono nas fałszywych przekonań o traktowaniu przeszłości, boimy się angażować, aby nie przeżywać bólu.
Podobnie inne osoby są źle przygotowane do pomagania nam po poniesieniu straty:
1. Nie wiedzą, co powiedzieć
2. Boją się naszych uczuć
3. Próbują zmienić temat
4. Podchodzą do tego rozumowo
5. Myślą, że pomaga, gdy jesteś cały dzień zajęty
6. Nie chcą rozmawiać o śmierci
7. Chcą utwierdzić nas w wierze (Bóg tak chciał)

Jak sobie poradzić z żalem po stracie?
1. Przede wszystkim zobaczyć problem:
a. Np., że śmierć, odejście kogoś bliskiego wpłynęło negatywnie na nasze życie:
b. Izolacja
c. Mumifikacja
d. Nadmierna aktywność
e. Lęki
f. Zażywanie środków farmakologicznych, alkoholu
g. Dostrzeżenie, że to, czego uczyliśmy się w treningu społecznym jest nie przydatne, np. stwierdzenie: „czas leczy rany” jest szkodliwe, bo uczy bierności.
h. Powracanie „o zdrowia” na pokaz – powoduje tłumienie uczuć
2. Znaleźć partnera, aby podzielić się swym żalem po stracie
3. Dobrze podzielić się tym, nie blokować emocji (relacja, otwartość, intymność)
4. Zobaczyć, co robisz, aby nie kontaktować się ze swoimi emocjami (ucieczka do kieliszka, słuchanie muzyki)
5. Wykres strat
Nawet najmniejszy ruch w tym kierunku, aby zmienić coś u siebie powoduje ulgę.

U alkoholika oprócz strat, jakie mógł ponieść normalnie w życiu (śmierć kogoś bliskiego, rozwód, utrata zdrowia), wiele strat było spowodowanych alkoholem.

Mimo to samo rozstanie się z alkoholem także wyzwala poczucie straty. Żegna się, traci to (często jest mu to wydzierane siłą, przymusem), co nadawało mu sens życia, koiło ból, cierpienie.
Podobnie przeżywa fazy straty:
- Izolację (to nie ja jestem alkoholikiem)
- Bunt (ja ci pokażę, mogę pić jak chcę, i ile chcę)
- Targowanie się (może on mylił się, może mnie uda się pić kontrolowanie)
- Depresja (mnie już nic nie pomoże)
- Akceptacja (szukanie nowego wyjścia)

Pożegnanie się z alkoholem, rozstanie się z nim świadomie powinno obejmować wszystkie dobre, i złe strony. Pożegnanie oznacza wyłączenie go ze swego życia raz na zawsze. Nie ma powrotu do przeszłości, tak, jak nie ma powrotu do nas tego który umarł.
Materiały z terapii



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2283
Ostatni post: 2010-03-14 22:42:45



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-03-20 19:15:05 | URL: #
    ZALECENIA DLA ZDROWIEJĄCYCH ALKOHOLIKÓW
Gdy przestałeś pić, i podjąłeś decyzję o leczeniu, Twoim podstawowym problemem staje się utrzymanie trzeźwości. Rozważnie informuj innych o swoim problemie z alkoholem. Nie tłumacz się, i nie usprawiedliwiaj. Możesz mówić o tym, że jesteś osobą uzależnioną od alkoholu, i dlatego NIE PIJESZ. W każdej sytuacji, gdy ktoś proponuje wypicie alkoholu, zdecydowanym, stanowczym głosem mów: NIE PIJĘ! Powtarzaj to do skutku.

Wskazówki ułatwiające trwanie w trzeźwości

1. Zadbaj, aby w domu nie było żadnego alkoholu. Nie pozwól, aby ktoś na spotkanie z Tobą przynosił alkohol.
2. Wypicie piwa, zjedzenie ciastka, lub cukierka z zawartością alkoholu może spowodować powrót do picia. Szczególnie uważaj na lody i kawę – w ofercie wielu kawiarni są one podawane z dużą zawartością alkoholu.
3. Pamiętaj o tym, że wypicie piwa, lub szampana bezalkoholowego jest tak samo niebezpieczne, jak pierwszy kieliszek alkoholu.
4. Używanie środków kosmetycznych (odświeżaczy do ust, wód po golenie, dezodorantów, itp.) zagraża Twojej trzeźwości.
5. Pamiętaj, że niektóre leki zawierają niebezpieczny dla Ciebie alkohol. Informuj lekarzy o tym, że masz problem z alkoholem, że jesteś alkoholikiem. Zawsze pytaj w aptece, czy lek zawiera alkohol. Prawie wszystkie krople, nalewki, preparaty do nacierania ciała zawierają alkohol! Uzyskaj zastępczy lek w postaci tabletek, maści, czopka. Skonsultuj branie leków z lekarzem Przychodni Odwykowej.
6. Unikaj miejsc, w których niegdyś piłeś. Zrezygnuj z towarzystwa osób, z którymi piłeś, unikaj spotkań towarzyskich, na których podaje się alkohol.
7. Staraj się jeść do syta, z pełnym żołądkiem będziesz odczuwać mniejszą chęć do napicia się alkoholu.
8. Ogarniająca Ciebie, trudna do opanowania chęć wypicia alkoholu, może być spowodowana domaganiem się przez organizm płynu. Wypij dużą ilość wody mineralnej, soku owocowego, lub herbaty, albo kawy z cukrem. Szybko zaspokój zapotrzebowanie organizmu na płyny.
9. Picie alkoholu zubożyło w Twoim organizmie zasoby witaminy B, odgrywającej ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Spożywaj ciemne pieczywo, drób, ryby, otręby, orzechy, warzywa, mleko, drożdże, itp.
10. Cokolwiek robisz, rób to systematycznie i powoli. Ludzie pijacy chętnie robią wszystko zbyt szybko, i zbyt dużo.
11. Stale rób coś pożytecznego, bądź czynnym i otwartym, unikaj bezmyślnego wpatrywania się w przestrzeń. Pójdź na spacer, do fryzjera, załatw odkładaną sprawę, weź kąpiel. Postaraj się zrobić coś, co przerwie narastanie złego nastroju.
12. Wykorzystaj telefon do uzyskania wsparcia od innych osób, zdrowiejących w chorobie alkoholowej. Nigdy się nie wahaj – DZWOŃ! Skorzystaj z pomocy osób z AA, telefonu zaufania AA.
13. Nastrój depresyjny może być spowodowany niedyspozycja fizyczną. Prowadź regularny tryb życia, dużo spaceruj, gimnastykuj się, jeśli możesz, uprawiaj rekreacyjnie sport.
14. Realizując swoje sprawy, na pierwszym miejscy postaw trzeźwość. Powrót do picia zniszczy wszystkie Twoje plany. Postaraj się codziennie przeżyć satysfakcję i zadowolenie.
15. Dbaj o pogodę ducha, bądź tolerancyjny i unikaj zdenerwowania, utrata panowania nad sobą zagraża trzeźwości.
16. W codziennym życiu wykorzystaj Modlitwę O Pogodę Ducha, poddając się opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujesz.

Wojewódzka i Miejska Poradnia Odwykowa w Gorzowie Wlkp





Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^xsenna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 865
Ostatni post: 2010-03-14 19:27:39
GG: 3517515



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Życie w trzeźwości Odpowiedz
2009-05-04 11:22:10 | URL: #
    Elu jak super ze je poprzeklejalas.Dzieki




Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego, co rzeczywiste.

Przestań niepotrzebnie myśleć - zamiast tego patrz i smakuj.
Wyświetlam 17 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 5 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 5 gości
Na forum znajduje się 25856 wiadomości w 1450 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się