Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wiedza na temat » Pomagierzy »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 2 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2013-12-15 22:09:30 napisana przez ^RoyalEntfield
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 6 wiadomości na 1 stronie
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Pomagierzy Odpowiedz
2008-12-14 22:51:17 | URL: #
    Trafiłam na świetny artykuł dokładnie oddający aurę alkoholizmu rodzinnego w dodatku napisany bardzo po ludzku, przystępnie i prawdziwie

polecam gorąco


rzecz napisana przez Elżbietę Kołakowską.

POMAGIERZY

Zanim alkoholik straci wszystko otacza się ludźmi, którzy gotowi są mu pomagać. Towarzyszą mu przez lata. Osoby te ochraniają go jak potrafią, załatwiają za niego co mogą, zawsze są w pogotowiu, licząc, ze przyjdzie moment, gdy do pijącego „coś dotrze".

Całymi latami rozmawiają, proszą, grożą, odchodzą i wracają, próbują podstępem... Pożyczają pieniądze, kryją wpadki, usprawiedliwiają nieobecności w pracy, łagodzą konflikty, utrzymują finansowo, sprzątają po awanturach, chowają alkohol lub przeciwnie starają się, by był zawsze w domu, by pijący nie chodził do kolegów...

Wybaczają zdrady, niesłowność, kłamstwa, brak odpowiedzialności.

Cierpią, czują się pokrzywdzone, nie mogą się pogodzić ze zmarnowanym życiem, nie mogą liczyć na żadną pomoc, wstydzą się, że są bite i poniżane, ale... płaca kaucje za wyciągniecie z wiezienia, opłacają adwokatów, by pijacy odzyskał prawo jazdy i boją się kolejnego dnia...

Wożą go do pracy, w której zawsze znajduje się ktoś życzliwy, podwożący go do baru, z którego... lepiej już by nie wracał.

Czasem się buntują – dla pokazania, postraszenia... Występują o rozwód, po czym wycofują pozew, zgłaszają na policji pobicie, po czym wycofują oskarżenie, pomimo narosłego długu nie egzekwują prawnie swoich racji, bo i tak nie wierzą, że go odzyskają.

Same wychowują dzieci i nie domagają się alimentów. Widzą znikające z domu przedmioty i są przekonane, że nic nie mogą zrobić.

Unikają rozmów o piciu i udają, ze niczego się nie domyślają. Wiedza, ze pijący rujnuje swoja rodzinę, ale starają się, by miał poczucie, ze jest przez nich nadal „normalnie" traktowany. Gdy dostrzegają luki pamięciowe, zmieniają temat. Widza trzęsące się ręce i stawiają piwo. Dobrze wiedza, że pijący przepija właśnie swoja tygodniówkę, mając na utrzymaniu dziecko i żonę w ciąży, ale udają, ze wierzą gdy mówi, iż są to „ekstra" zarobione pieniądze.

Gdy dziecko dotknie rozgrzanego żelazka, oparzy się. Powstanie zaczerwienienie, które boli. Oparzenie jest skutkiem nieostrożnego zachowania, a ból tego konsekwencją. Gdy uderzy kolegę w przedszkolu, zostanie ukarane. Gdy nie odrobi lekcji, dostanie najgorsza ocenę. Uczy się, że każdy skutek ma swoją przyczynę, a odpowiedzialność polega na ponoszeniu konsekwencji za swoje czyny i decyzje. Wyobraźmy sobie jednak dziecko, które może nie ponosić konsekwencji swoich zachowań, bo np. nauczyciele w szkole patrzą przez palce na jego niedouczenie, nikt nie reaguje, gdy bije inne dzieci, a rodzice udają, że nie zauważają jego kłamstw. Jednocześnie jednak wszyscy wymagają, by to dziecko było dobrym uczniem, dobrym kolega i uczciwym człowiekiem. Oczywiście, to jest absurd.

Ale taka właśnie jest sytuacja alkoholika otoczonego swoimi życiowymi pomagierami.

To pomagierzy chronią alkoholika przed konsekwencjami jego picia, ułatwiając mu unikanie odpowiedzialności. Alkoholik skrzętnie to wykorzystuje, a nawet osiąga duża skuteczność w utrzymywaniu pomagierów w ciągłej gotowości do pomagania mu.

Robi to przez manipulowanie poczuciem winy, wstydu, utrzymywaniem najbliższych w przekonaniu, że bez niego „zginą" lub że on bez nich „zginie" i będą go mieli na sumieniu; a także obietnicami, szantażami, graniem na poczuciu solidarności, wdzięczności za jakieś stare sprawy, wspólne dzieciństwo itd.

Pomagierzy są w gruncie rzeczy bardzo podobni do alkoholika, w tym sensie, ze uzależniają się w sposób patologiczny od pomagania mu, tak samo jak on uzależnia się od ich pomocy. Jest to obopólne wiązanie. Chore wiązanie.

Problem pomagierów polega na tym, że nie dostrzegają manipulacji alkoholika, ponieważ pomaganie mu jest im samym potrzebne. Są to bowiem często osoby o bardzo niskim poczuciu własnej wartości, zależne emocjonalnie od zewnętrznych opinii, niepewne siebie, dla których dobroć, pomaganie i cierpienie" jest sposobem budowania własnej samooceny. Osoby te doświadczały w swoim życiu odrzucenia i braku miłości, a negatywne uczucia są teraz „lepsze" od ich braku.

Podobnie jest w przypadku osób regularnie walczących z alkoholikiem. Agresja i nienawiść są sposobem wiązania emocjonalnego. Nie ma bowiem znaczenia czy pomagierstwo odbywa się przy akompaniamencie łez, czy agresji i pretensji. Ważne jest trwanie przy alkoholiku i ponoszenie za niego konsekwencji jego picia.

Są tez oczywiście tacy, którzy pamiętają alkoholika z jego najlepszego okresu i nie chce im się pomieścić w głowie, ze sam mógł się do „tego" doprowadzić. Ci chętnie kupują opowieści o złej żonie, pechu w interesach, lub o czymkolwiek. Spostrzegają alkoholika jak ofiarę jakichś zewnętrznych okoliczności, współczują i solidaryzują się z nim, wysłuchując nie kończących się wynurzeń i żalów. Wierzą, że pije, bo ma powody. Pomagają wiec, bo w biedzie trzeba pomoc...

Czy zatem nie należy pomagać alkoholikowi? Jeśli pomoc sprowadza się do tego, że pomaganie pozwala pijącemu nie ponosić odpowiedzialności za skutki picia, to nigdy nie należy mu pomagać. Nawet jeśli maja to być konsekwencje bardzo poważne, czy bardzo błahe. To nie ma znaczenia. Pomoc w wyciągnięciu go z wiezienia, lub aresztu, tak samo mu szkodzi jak posprzątanie rozbitej w alkoholowej złości szklanki czy pożyczenie pieniędzy, choćby na papierosy.

Taka bowiem pomoc utrzymuje alkoholika w poczuciu, ze nie jest tak najgorzej, skoro pije i „jakoś" zawsze wychodzi cało z opresji. Ta pewność jest zależna od natężenia pomagierstwa.

Z czasem powstaje przekonanie, ze tak właśnie być powinno, ze normalne jest, iż inni są w pogotowiu i zawsze pomogą. Rzeczywisty związek miedzy przyczyna i skutkiem zostaje zniekształcony, a z czasem zanika. Konsekwencje picia zaczynają nie dotyczyć pijącego. Stają się dla niego jakąś abstrakcja, co nasila się jeszcze intensywniej z powodu nietrzeźwości. Podobnie jak w przypadku dziecka, które odciążone od konsekwencji np. nie odrabianych lekcji nie doświadcza związku miedzy nie uczeniem się, a złymi ocenami.

Tak samo pijacy nie może doświadczyć skutków swojej alkoholowej działalności w domu, bo zanim wytrzeźwieje, żona zdąży wszystko posprzątać, ogarnąć. Jak ma serio traktować problem braku pieniędzy, gdy „jakoś" zawsze „się" one znajdują i nie tylko dzieci głodne nie chodzą, ale i on ma wikt i opierunek? Dlaczego ma się przejmować odebranym prawem jazdy, gdy rodzina stanie na głowie, by je odzyskał. Załatwią adwokata, zapłacą... To nie on odczuje skutki związane z całą skomplikowaną procedurą odzyskania prawa jazdy, tylko rodzina.

Powie ktoś: no tak, ale w ten sposób, bez pomocy i wsparcia, alkoholik stoczyłby się na samo dno – byłby już na ulicy, w więzieniu, straciłby wszystko. Nie można na to pozwolić. I to jest racja.

Ale prawdą jest też to, że w patologicznej symbiozie z pomagierami stacza się również, tylko wolniej i nie swoim kosztem, pociągając za sobą wiele niewinnych osób.

Gdyby od samego początku alkoholowej kariery otoczenie odcięło się zupełnie od ponoszenia odpowiedzialności za skutki jego picia, stoczyłby się również, ale znacznie wcześniej, wtedy gdy jeszcze choroba nie była tak rozwinięta, gdy po prostu miał większe szanse, a dno nie było jeszcze tak głębokie. A to oznacza, ze szybciej tez odbiłby się od tego dna.

Nie istnieje inna droga pomocy alkoholikowi. Można mu tylko pomoc w tym, by jak najprędzej doświadczył dna, wstydu, upokorzenia, kompletnego braku pieniędzy, choćby wiezienia, konieczności spania w samochodzie lub na ulicy... itd. By doświadczył na własnej skórze wszystkich konsekwencji picia i by obok nie było nikogo, kto w akcie litości zdejmie z niego choćby odrobinę tego ciężaru.

Musi nastąpić taki moment, gdy tylko od alkoholika decyzji zależeć będzie jego życie. Wtedy tylko ma szanse podjąć odpowiedzialność za to życie, dokonać w nim zmian i odbić się od dna. Nie ma innej drogi.

Ale bardzo ważne jest to, by w tym momencie dostrzegał szanse, te jedna realna możliwość, którą jest leczenie się.






Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia




^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 12365
Ostatni post: 2016-12-31 09:30:03
GG: 9844692


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Pomagierzy Odpowiedz
2008-12-15 09:28:08 | URL: #
    Witam,dziękując Elu za ten artykuł,bo muszę przyznac że ja właśnie prz pewien okres swojego życia byłam właśnie takim ,,pomagierem,,swojej Mamy,moze zdołam sie wytłumaczyc tym że wtedy nie wiedziałam że jej zachowanie to wynik alkoholizmu który sie rozwijał,rozwijał...gdy odktryłam,zorientowałam sie w czym tkwi problem,pojawiły sie ksiazki,Poradnia Uzależnień i moje oficjalne NIE,po prostu dosc,ale powstał przez to ogromny bunt,gniew mojej Mamy...nktóry na razie utrzymuje sie do dzis,jest jeszcze jeden rodzinny ,,pomagier,,jej mąz który tłumaczy swoja biernosc,swoja chorobą,współuzaleznieniem,a ja tłumacze go wygodą i niechęcią zrobienia czego kolwiek,nawet dla siebie,bo on chce mieć spokuj a najlepiej to sie wtrącać nie będzie co i tak przez taka postawe spokoju w domu nie ma,wiec dlatego tez wiecie że czasem sie czuje jakbym,,waliła głowa w mur,,ale i tak nie trace nadziei,przyjdzie leczenie,trzeżwienia,trzezwe myślenie....dobre serce,miłosc,kiedyś inaczej to pojmowałam,lecz przy tej chorobie mamy,fakt mam je nadal,lecz często krwawi bo zasady są inne,,twarde,,pozdrawiam

^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Pomagierzy Odpowiedz
2008-12-15 11:00:36 | URL: #
    Ja też przez wiele lat byłam takim "Pomagierem" i to w stosunku nie tylko do swoich najbliższych ale wielu wielu innych ludzi.
A potem otaczałam się takimi "pomagierami" sama. To niesamowite do jakiego stopnia potrafiłam oszukać otoczenia aby osiągnąć swój cel. A najbardziej niezwykłe jest to, żę nawet o tym nie wiedziałam - myślałam, że tak właśnie wygląda życie przeciętnego człowieka za którego się uważałam.

dlatego dziś uważam, że miałam bardzo dużo szczęścia iż właśnie mi zostało dane zrozumienie powyższego.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^xsenna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1255
Ostatni post: 2014-10-11 11:04:04
GG: 3517515


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Pomagierzy Odpowiedz
2008-12-15 12:33:01 | URL: #
    Tak ten artykul jest bardzo fajnie napisany,mam strone tej kobietki w zakladkach juz od dawna,a znalazlam ja przez przypadek ..
tak przypomnialo mi sie jak jeszcze z 2 lata temu jak wprowadzilam sie tu i nie mialam prawa jazdy moja siostra przywozila mi corke ze szkoly.i kilka razy poprosilam ja aby przywiozla mi kilka puszka piwa,ona zawsze to robila wiedzac ze mam problem.Potem jak mialam rok abstynencji i powiedzialam jej o tym,ze pomagala mi,nie mogla tego zrozumiec.Ja ja tak oswirowalam wtedy zawsze, ze ona mi ze wspolczucia przywozila to piwo.Teraz jest w tym uswiadomiona i nie przywiozlaby mi za zadne skarby.




Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego, co rzeczywiste.

Przestań niepotrzebnie myśleć - zamiast tego patrz i smakuj.
^mieten37
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1
Ostatni post: 2013-12-15 18:26:59


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Pomagierzy Odpowiedz
2013-12-15 18:26:59 | URL: #
    Witam wszystkich
mój brat jest uzależniony od narkotyków i alkoholu. Przeczytałam artykuł o pomaganiu i mam pytanie, a na ile pomagać jeśli zdecydował się na leczenie? nie wiem czy całkowite odcięcie się jest zawsze jedyną słuszną drogą? a może jest?

^RoyalEntfield
Użytkownik lokalny

RoyalEntfield

Napisanych postów: 1126
Ostatni post: 2017-01-01 18:59:59


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Pomagierzy Odpowiedz
2013-12-15 22:09:30 | URL: #
    Witaj, jeśli brat zdecydował się na terapię, to jak najbardziej potrzebne mu będzie Twoje wsparcie. Na początek proponuję zapoznanie się z tekstami na temat współuzależnienia. Pomaganie osobie uzależnionej nie jest bezwarunkowe i opiera się na określonych i konkretnych zasadach. Myślę, że warto rozważyć podjęcie terapii dla osób współuzależnionych, która nie jest ograniczona tylko do współmałżonków. Wszelkie informacje można uzyskać w powiatowym ośrodku przeciwdziałania alkoholizmowi, terapia - o ile wiem - również w ramach NFZ. Jestem alkoholiczką a moja rodzina bardzo wspiera moje wysiłki w leczeniu się, choć nie było im ze mną łatwo. Wiem jak cenne było i jest ich wsparcie. Myślę, że najlepsze rady uzyskasz, jeśli założysz swój wątek w dziale dla osób współuzależnionych. Pozdrawiam.


Rita Marie Robinson:„Nikt nie może cofnąć się w czasie i napisać nowego początku, ale każdy może zacząć od dzisiaj i dopisać nowe zakończenie”
Wyświetlam 6 wiadomości na 1 stronie


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102534 wiadomości w 2632 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera