Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wiedza na temat » Głód alkoholowy »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2014-09-01 18:50:50 napisana przez ^ela_102
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 19 wiadomości na 2 stronach [<<< 1 2 ]
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2009-10-15 18:30:51 | URL: #
    NAWRÓT CHOROBY

Nawrót choroby należy traktować jako proces przebiegający wewnątrz człowieka. Zaczyna się na długo przed zapiciem, ale nie musi do wpadki doprowadzić. Ważna jest umiejętność rozszyfrowania sygnałów ostrzegawczych, i konstruktywna reakcja. Konieczna jest również pomoc innych ludzi. Zapobieganie nawrotom musi uwzględniać pracę nad radzeniem sobie z:
- potrzebami
- emocjami
- kontaktami personalnymi
- zmęczeniem
Ważne jest to, czego nie robisz dla swojego zdrowienia.
Dotyczy to zaniedbań w kształtowaniu nowych postaw, rozwiązywaniu problemów emocjonalnych, wreszcie zaniedbań w stosowaniu Dwunastu Kroków.
Nawrót, jako proces obejmuje zmiany w:
- myśleniu
- zachowaniu
tzn., może pojawić się myślenie typu – „a może ja nie jestem alkoholikiem, jestem w stanie kontrolować siebie, nie potrzebuję pomocy”. Może wystąpić odsunięcie się od klubu, opuszczanie mitingów. Występuje deformacja pamięci – selektywność, tzn. pamiętanie miłych wydarzeń, zapominanie przykrych, kompromitujących, swoista zmiana poczucia czasu – to było tak dawno, itp. Osoby uzależnione bardzo źle znoszą sytuacje, w których nic się nie dzieje (nic nie przeżywają). Manipulują więc swoimi uczuciami przy pomocy alkoholu
Często można spotkać się z pojęciem „głodu alkoholowego”. To słowa – wytrychy. Są produktem teoretycznym, nie można tego zważyć, zmierzyć. Posługiwanie się nim prowadzi tylko do takiej pozycji, że po pierwszym kieliszku alkoholik rozgrzesza się z odpowiedzialności za dalsze picie. Po zapiciu może wystąpić EZA (efekt zakłócenia abstynencji). Picie przybiera charakter ciągu. Jest tym drastyczniejsze, im dłuższa była abstynencja. Pojawia się poczucie winy, wstydu, które te stany przykre są dalej zapijane. Poza tym może działać zasada 1 = 20, tzn. rodzi się myślenie typu: - „wypiłem jedno piwo, żona zrobi awanturę i tak, więc, co za różnica po jakiej ilości”, i wtedy alkoholik wypija np. 20 piw.

Dlaczego zdarzają się wpadki?
Między innymi ze względu na istniejące oczekiwania związane z alkoholem. Alkoholik może tęsknić za sobą z okresu picia, np. – wtedy był bardziej śmiały, wygadany, itp. Daje to silna motywację do wypicia pierwszego kieliszka ze względu na spodziewane pozytywne i wzmacniające skutki, efekty po wypiciu.
Tak zwane sytuacje ryzyka można podzielić na takie, które dotyczą:
- frustracji i gniewu, np. kłótnia z szefem
- presji społecznej (składka na wódkę po wypłacie)
- negatywnego stanu emocjonalnego (nuda, poczucie bezsensu życia)
- doskonałego samopoczucia (nic nie brakuje mi do szczęścia)
Co jest ważne w zapobieganiu?
1. rozpoznanie własnych sytuacji ryzyka, i ogólnych objawów nawrotu choroby
2. powiadomienie bliskich osób
3. niedostępność alkoholu
4. wprowadzenie alternatyw – zastąpienie czymś pustki po alkoholu
Co jest niebezpieczne i może doprowadzić do zapicia?
- gromadzenie alkoholu „tak, na wszelki wypadek”
- picie bezalkoholowego piwa, lub szampana
- odwiedzanie miejsc, knajp, kumpli, z którymi wcześniej ktoś pił

WAŻNE
Każda wpadka może być potwierdzeniem wewnętrznej niezgody na swoją chorobę, brakiem akceptacji emocjonalnej, rozpaczliwą obroną przed uznaniem siebie, jako alkoholika.

Objawy nawrotu choroby
1. zamartwianie się, czy trzeźwość się uda
2. zaprzeczanie
3. sztywne zobowiązywanie się do trzeźwości
4. kompulsywne próby wymuszania trzeźwości na innych
5. nastawienie obronne
6. zachowania impulsywne
7. tendencje do samotności
8. tunelowe widzenie
9. lekka depresja
10. zanik konstruktywnego planowania
11. planów zaczyna brakować
12. bezużyteczne marzenia i rozmyślania
13. poczucie, że nic nie można rozwiązać
14. okresy zagubienia
15. niechęć wobec przyjaciół
16. łatwe wpadanie w złość
17. nieregularne odżywianie się
18. postępujący zanik porządku dnia (życia codziennego)
19. okresy głębokiej depresji
20. bierność
21. nieregularne spanie i odpoczywanie
22. nieregularne chodzenie na mitingi
23. otwarte odrzucanie pomocy
24. rozwijanie postawy – „nie zależy mi na tym”
25. brak satysfakcji życiowej
26. poczucie bezsilności
27. żalenie się nad sobą
28. myślenie o towarzyskim piciu
29. świadome kłamstwa
30. całkowita utrata wiary w siebie
31. przerwanie wszelkiego leczenia
32. przygniatająca samotność, złość, napięcia
33. rozpoczynanie „picia kontrolowanego”
34. utrata kontroli w piciu – ciągi



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^Dzibas30
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 868
Ostatni post: 2014-05-07 21:55:37


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2009-11-02 22:34:29 | URL: #
    Dziękuje wam za ten wątek Zrobiłam kilka podstawowych błędów i w efekcie dziś znowu miałam "jazde" Chyba muszę to wydrukować i zawsze nosić przy sobie...Nie rozumiem tylko dlaczego trzeba ograniczyc cukry?mnie właśnie bardzo pomaga słodkie...


"To nie rzeczywistość Nas kształtuje.To My kształtujemy rzeczywistość!"
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2010-04-08 23:43:40 | URL: #
    SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE NAWROTU CHOROBY ALKOHOLOWEJ
Copyright Terence T. Gorski, 1993
The CENAPS Corporation, 18650 Dixie Highway, H, 60430, 708–799–5000

Niniejsza lista sygnałów ostrzegawczych ma na celu ułatwienie osobom uzależnionym rozpo-znanie typowych problemów, które mogą spowodować zachwianie spokojnego zdrowia pro-wadząc znowu do sięgnięcia po alkohol lub inny środek chemiczny.


Faza 1: Zmiany zewnętrzne: Podczas tej fazy na zewnątrz wyglądam całkiem dobrze, ale zaczynam znowu myśleć i czuć podobnie jak dawniej, co powoduje pogorszenie samopoczucia. Najczęstszymi sygnałami ostrzegawczymi są wtedy:
1. Zwiększony stres: Zaczynam odczuwać większy stres niż zwykle. Niekiedy wynika to z problemów lub sytuacji łatwych do rozpoznania. Może też być to efekt drobnych problemów powodujących stopniowe nasilanie się stresu przez dłuższy czas.
2. Zmiana sposobu myślenia: Zaczynam myśleć, że mój program trzeźwienia nie jest już tak ważny jak na początku. Czasem sprawy układają się tak dobrze, że uważam, iż nie muszę wkładać tak wielkiego wysiłku w realizację mego programu. Czasem też mam takie problemy, na które mój „plan trzeźwienia” nie pomaga i wtedy pytam się siebie: „po co się w ogóle starać ?”
3. Zmiana uczuć: Zaczynam doznawać przykrych uczuć, z którymi mi źle. Czasami wpadam w euforię kiedy wydaje mi się, że wszystko jest tak jak chcę, choć wiem, że naprawdę tak nie jest. Kiedy indziej ogarnia mnie depresja tak jakby nic mi się nie udawało. Wiem, że te zmiany nastrojów nie oznaczają nic dobrego.
4. Zmiana w zachowaniu: Zaczynam inaczej postępować. Wciąż na zewnątrz wyglądam nieźle i mówię to co trzeba, ale w głębi duszy już wiem, że nie przerabiam swojego programu tak jak przedtem. Gdzieś głęboko zaczynam zauważać, że coś się psuje.


Faza 2: Zaprzeczanie: Podczas tej fazy przestaje sam zwracać uwagę i uczciwie mówić innym o tym co myślę i co czuję. Najczęstszymi sygnałami ostrzegawczymi nawrotu w tej fazie są:
1. Martwienie się o siebie: Czuję się niezręcznie w związku ze zmianą w moim sposobie myślenia, odczuwania i postępowania. To przykre uczucie pojawia się na krótko i dość szybko ustępuje. Czasem obawiam się, że nie uda mi się wytrwać w trzeźwości, ale nie chcę o tym myśleć.
2. Zaprzeczanie, że się martwię: Z tym przykrym stanem radzę sobie tak samo, jak kiedyś radziłem sobie z uzależnieniem – uparcie zaprzeczam i usiłuję przekonać siebie, że wszystko jest w porządku, chociaż faktycznie nie jest. Czasami zaprzeczanie skutkuje i wtedy mogę zapomnieć o swoich problemach i poczuć się przez chwilę lepiej. Przeważnie nie zdaję sobie sprawy, że posługuję się zaprzeczaniem. Dopiero gdy po pewnym czasie myślę o danej sytuacji, potrafię stwierdzić, jak źle się wówczas czułem i jak zaprzeczałem tym uczuciom.


Faza 3: Unikanie i defensywność: W tej fazie staram się unikać tych rzeczy i tych osób, które mogłyby zmusić mnie do uczciwego spojrzenie na zmiany jakie zaszły w moich myślach, uczuciach i zachowaniach. Gdy dochodzi do konfrontacji wprost, staję się defensywny i nie chcę słuchać tego, co ludzie starają się mi powiedzieć. Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:
1. Przekonanie, że nigdy już nie sięgnę po alkohol czy narkotyki: Nabieram pewności, że nie muszę wkładać wiele energii w dalsze trzeźwienie, ponieważ i tak się już nie napiję. Noszę to przekonanie głęboko w sobie, ale z nikim o tym nie rozmawiam. Czasem boję się, że zostałbym skonfrontowany, gdybym powiedział o tym swemu terapeucie lub innym zdrowiejącym alkoholikom. Czasem też po prostu uważam, że to nie ich sprawa.
2. Zajmowanie się innym bardziej niż sobą: Zaczynam się interesować trzeźwością innych zapominając o własnym programie trzeźwienia. Zajmuję się piciem znajomych i ocenianiem sposobu trzeźwienia innych alkoholików w AA. Często nazywamy to: „przerabianiem cudzego programu trzeźwienia”.
3. Defensywność: Niechętnie rozmawiam o swoich osobistych problemach i o tym, co się ze mną dzieje, ponieważ obawiam się krytyki i konfrontacji. Czuję strach i złość gdy ktokolwiek pyta mnie o mój program trzeźwienia albo zwraca uwagę na coś, czego sam nie chcę zobaczyć. Staję się defensywny nawet wówczas, gdy nikt mnie nie atakuje.
4. Zachowania kompulsywne: Zaczynam uciekać w kompulsywne zachowania usiłując odwrócić uwagę od nieprzyjemnych uczuć jakie mnie ogarniają. Powraca na nowo dawne sztywne i autodestrukcyjne myślenie i postępowanie. Zaczynam w kółko robić to samo nie zastanawiając się po co, ani dlaczego to robię. Usiłuję kontrolować rozmowy, bądź mówiąc nieustannie, bądź nie odzywając się w ogóle. Zaczynam za dużo pracować i zajmować się na raz mnóstwem rzeczy. Ludzie uważają mnie za wzór trzeźwości ze względu na moje zaangażowanie w AA i prowadzenie coraz większej liczby mitingów. Jeżeli uczestniczę w terapii, to staję się dobrowolnym „terapeutą” dla innych członków mojej grupy, ale o swoich problemach nie mówię w ogóle. Unikam zwykłych towarzyskich kontaktów z ludźmi, chyba że mogę w nich odgrywać decydującą rolę.
5. Zachowania impulsywne: Zaczynam stwarzać sobie różne problemy niewłaściwie oceniając sytuację i reagując impulsywnie. Zwykle dzieje się to pod wpływem silnego stresu. Czuję się z tym źle, ale na zewnątrz szukam usprawiedliwień i przerzucam winę na innych.
6. Skłonności do izolowania się od ludzi: Zaczynam się czuć niedobrze wśród ludzi i coraz więcej czasu spędzam samotnie. Wynajduję różne powody i usprawiedliwienia, żeby izolować się od ludzi. Samotność zaczyna mi dokuczać, ale mimo to, zamiast radzić sobie z nią poprzez kontakty z ludźmi, zaczynam jeszcze bardziej kompulsywnie uciekać w samotność.


Faza 4: Narastanie kryzysu: Zaczynam mieć po trzeźwemu problemy, których nie rozumiem. Nawet jeśli chcę je załatwić i bardzo się staram, wynikają z tego coraz to nowe kłopoty. Naj-częstsze sygnały ostrzegawcze:
1. Tunelowe widzenie: Zaczynam myśleć, że życie składa się z oddzielnych, nie powią-zanych ze sobą elementów. Skupiam całą uwagę na jakimś wycinku mojego życia i nie dostrzegam nic innego. Czasem zauważam tylko coś dobrego i ignoruję złe rzeczy. W ten sposób mylnie mogę uznać, że wszystko jest wspaniale, gdy w rzeczywistości nie jest. Innym razem widzę tylko to, co idzie mi źle i wyolbrzymiam to do zbyt wielkich rozmiarów. To powoduje, że czuję iż nic mi nie wychodzi, podczas gdy w rze-czywistości w moim życiu wiele rzeczy mi się udaje. W rezultacie nie jestem w stanie zobaczyć „całego obrazu”, a nie spostrzec, że w jakiejś sferze mego życia postępuję tak, że powoduje to problemy w innej dziedzinie. Gdy pojawiają się jakieś problemy, nie wiem dlaczego. Uważam, że życie jest niesprawiedliwe i że nie mam na nie żadnego wpływu.
2. Stany depresyjne: Zaczynam odczuwać depresję, zły humor, apatię i ogarnia mnie uczucie pustki. Brak mi energii, za dużo śpię, rzadko czuję się dobrze i pełen życia. Uciekam w rozmaite zajęcia i nie chcę rozmawiać o swoim depresyjnym samopoczuciu.
3. Utrata konstruktywnego planowania: Przestaję planować i zastanawiać się nad tym, co mam do zrobienia. Zaczynam przyjmować, że aowskie hasło „Żyj dzień po dniu” oznacza, że nie muszę niczego planować, ani myśleć o przyszłości. Coraz mniej wagi przywiązuję do szczegółów. Staję się apatyczny i bezczynny. Moje plany opierają się na życzeniowym myśleniu (jak to chciałbym aby było), a nie rzeczywistości (jak faktycznie jest). W rezultacie snuję plany nierealne i nie zwracam uwagi na detale niezbędne do tego, by te plany zrealizować.
4. Plany kończą się niepowodzeniem: Moje plany nie wychodzą i powstają wtedy nowe problemy. Przesadnie na nie reaguję lub tak usiłuję je rozwiązać, że powoduje to jeszcze większe problemy. Zaczynam mieć podobne kłopoty w pracy, w rodzinie, ze znajomymi i z pieniędzmi, jakie miewałem podczas picia (lub zażywania). Wtedy ogarniają mnie wyrzuty sumienia i poczucie winy. Staram się jakoś te kłopoty załatwić, ale wciąż mi się nie udaje, więc popadam w coraz większe tarapaty i zmartwienia.


Faza 5: Demobilizacja: W tej fazie czuję się osaczony coraz to nowymi problemami do tego stopnia, że mam ochotę poddać się. Nic mi nie wychodzi, a w dodatku, sam robię sobie takie rzeczy, których wiem, że nie powinienem robić.
1. Snucie marzeń i życzeniowe myślenie: Coraz trudniej mi skoncentrować się na czym-kolwiek i coś zrozumieć. Marzy mi się, żeby gdzieś uciec, albo żeby mnie „ktoś tego wszystkiego wybawił”. Gdybanie staje się moim sposobem rozumowania. Zaczynam snuć marzenia i oczekiwać, że stanie się to, co chcę bez mojego udziału.
2. Uczucie, że nic nie da się zrobić: Zaczynam czuć się jak nieudacznik, któremu nigdy się nie powiedzie. Niepowodzenia mogą być prawdziwe, albo wyimaginowane. Wy-olbrzymiam małe problemy do ogromnych rozmiarów nie dostrzegając niczego, co robię dobrze. Zaczynam uważać, że „zrobiłem co mogłem, a mimo to moja trzeźwość do niczego dobrego nie prowadzi”.
3. Dziecinne pragnienie żeby być szczęśliwym: Mgliście pragnę czuć się „szczęśliwy” i „załatwiać problemy”, ale nie układam sobie żadnego planu aby to osiągnąć. Chcę być szczęśliwy, ale nie mam pojęcia co mógłbym zrobić, żeby uzyskać takie samopoczucie. Nie mam ochoty wkładać wysiłku ani ponieść żadnych kosztów za osiągnięcie tego upragnionego szczęścia. Chciałbym, żeby jakiś cud sprawił, że wszystkie problemy zostaną rozwiązane.


Faza 6: Dezorientacja i przesada: W tej fazie zaczynam myśleć, czuć i postępować cha-otycznie. Jestem poirytowany i przesadnie reaguję na drobiazgi. Najczęstsze sygnały ostrze-gawcze:
1. Trudności w spokojnym myśleniu: Nie potrafię jasno myśleć i rozwiązywać nawet normalnie łatwych problemów. Czasem odczuwam chaos i gonitwę myśli, to znów mam pustkę w głowie. Nie mogę się skupić na niczym dłużej niż przez kilka minut. Ogarnia mnie dezorientacja i trudno mi pojąć, jak różne rzeczy mają się do siebie i co z czego wynika. Nie potrafię też decydować o tym co robić i jak postępować żeby kierować swoim życiem na trzeźwo. W efekcie podejmuje złe decyzje, których bym uniknął gdybym jasno rozumował.
2. Trudności w radzeniu sobie z uczuciami i emocjami: Raz reaguję nadpobudliwie i przeżywam nadmierne emocje, innym razem popadam w odrętwienie i w ogóle nie wiem co czuję. Niekiedy dziwnie się czuję z „obłąkanymi uczuciami” bez żadnego widocznego powodu. Zaczynam obawiać się, że wariuję. Targa mną huśtawka nastrojów i często miewam depresję, niepokoje i lęki. W rezultacie nie ufam swoim uczuciom i emocjom i często usiłuję je zlekceważyć, stłumić, albo zapomnieć o nich. Z powodu tej huśtawki nastrojów wynikają oczywiście kolejne problemy.
3. Kłopoty z pamięcią: Czasem mam trudności z pamiętaniem różnych rzeczy i przyswajaniem nowych informacji i umiejętności. To, co chcę zapamiętać, ulatuje po kilku minutach z mojej głowy. Mam też kłopoty z przypomnieniem sobie ważnych momentów z mojego dzieciństwa, młodości i życia w ogóle. Czasem cos dokładnie pamiętam, a po chwili nie mogę sobie tego w ogóle przypomnieć. Czuję się zablokowany, zatrzaśnięty w pułapce, odcięty od własnych wspomnień. Czasem znów niemożność przypomnienia sobie czegoś powoduje podejmowanie niewłaściwych decyzji, których nigdy bym nie podjął, gdybym nie miał kłopotów z pamięcią.
4. Okresy dezorientacji: Ataki dezorientacji stają się częstsze, dłuższe i bardziej męczące. Nie jestem pewien co jest dobre, a co złe. Nie wiem co robić żeby załatwić swoje problemy, ponieważ cokolwiek robię wydaje mi się jeszcze bardziej je komplikować. Jestem zły na siebie dlatego że nie mogę rozwiązać swoich problemów i wciąż je po-garszam.
5. Trudności z radzeniem sobie ze stresem: Coraz trudniej mi poradzić sobie w chwilach stresu. Czasem jestem tak otępiały, że w ogóle nie zauważam normalnych sygnałów codziennych stresów. Innym razem znów bez specjalnego powodu nagle znajduję się w stanie silnego stresu. Gdy tak się czuję, nic mi nie pomaga i nie mogę się zrelaksować. To co innym pomaga na mnie nie działa, albo wręcz pogarsza mój stan. Dochodzi nieraz do takiego napięcia, że tracę panowanie nad sobą. W takich momentach nie mogę zrobić najprostszej rzeczy, która normalnie nie sprawia mi trudności. Ogarnia mnie strach, że rozpadnę się fizycznie i emocjonalnie.
6. Irytacja na znajomych: Moje stosunki ze znajomymi, rodziną, terapeutami i innymi alkoholikami z AA staja się napięte. Czasami odczuwam zagrożenie, gdy inni zaczynają zwracać uwagę na zmiany jakie zauważyli w moich zachowaniach i nastrojach. Innym razem w ogóle nie obchodzi mnie co ludzie mówią. Wdaję się w coraz ostrzejsze sprzeczki i konflikty mimo starań, żeby je jakoś zażegnać. Zaczynam czuć się winny.
7. Łatwe wybuchy złości: Czuję się poirytowany i sfrustrowany. Zaczynam tracić pano-wanie nad nerwami bez żadnych istotnych powodów, a potem mam poczucie winy. Często przesadnie reaguję na drobiazgi nie mające większego znaczenia. Zaczynam unikać ludzi, ponieważ boję się, że mogę stracić kontrolę i stać się agresywny. Usiłowanie, żeby nad sobą zapanować, powiększa mój stres i napięcie.


Faza 7: Depresja: W tej fazie popadam w taką depresję, że nie mogę już robić rzeczy, które normalnie nie sprawiają mi żadnych trudności. Czasami czuję, że życie nie ma sensu, ogarniają mnie myśli samobójcze, zaczynam myśleć o alkoholu lub innych środkach jako sposobach uwolnienia się od depresji. Depresja widoczna jest dla innych, bo już nie jestem w stanie jej ukryć. Najczęstszymi sygnałami ostrzegawczymi są:
1. Nieregularne odżywianie się: Albo zaczynam się objadać, albo tracę apetyt i jem bardzo niewiele. W rezultacie gwałtownie tyję lub chudnę. Omijam posiłki i nie jadam regularnie. Zdrowe jedzenie zastępuję „podjadaniem” byle czego.
2. Brak chęci do działania: Nie mogę się do niczego zabrać ani nic dokończyć. W takich chwilach nie mogę się skoncentrować, czuję niepokój, lęk, zakłopotanie i mam wrażenie jakbym był zamknięty w klatce bez wyjścia.
3. Kłopoty ze snem: Często trudno mi zasnąć, a gdy już zasnę, miewam męczące sny, budzę się wielokrotnie i potem znowu nie mogę zasnąć. Sypiam zbyt czujnie i rzadko udaje mi się spać głębokim zdrowym snem. Budzę się zmęczony. Zmieniają się też pory snu. Niekiedy długo w nocy nie mogę zasnąć, a na drugi dzień śpię za długo i nie mogę wstać. Dochodzi do tego, że jestem tak wyczerpany, że co jakiś czas śpię przez cały dzień albo dłużej.
4. Zachwianie struktury w życiu codziennym: Normalny porządek dnia ulega załamaniu. Przestaję wstawać i kłaść się o właściwych porach. Zaczynam przegapiać posiłki i jadam co i kiedy popadnie. Mam kłopoty z punktualnością i dotrzymaniem umów w kontaktach z ludźmi. Raz męczy mnie pośpiech, innym razem nuda i bezczynność. Nie potrafię zrealizować żadnego planu ani postanowienia, co powoduje uczucia napięcia, frustracji, lęku lub niepokoju, a te uczucia z kolei uniemożliwiają mi zrobienie tego co do mnie należy.
5. Okresy głębokiej depresji: Częściej popadam w depresję. Teraz jest to depresja cięższa, trwa dłużej i utrudnia normalne życie. Bywa tak źle, że inni to zauważają i już nie mam jak zaprzeczać. Najgorzej się czuję w czasie wolnym i nie zorganizowanym. Depresję pogłębiają dodatkowo zmęczenie, głód i samotność. Gdy znajduję się w depresji, izoluję się od ludzi, czuję się poirytowany i zły na innych, często też narzekam, że nikt mnie nie rozumie i nikogo nie obchodzi to co się ze mną dzieje.

Faza 8: Utrata kontroli nad zachowaniami: W tej fazie nie panuję nad swoimi myślami, uczu-ciami ani zachowaniami. Nie potrafię wypełniać swoich dni niczym produktywnym. Wciąż zaprzeczam i nie przyznaję się do tego, że tak fatalnie funkcjonuję i nie zamierzam przyznać się do utraty kontroli mimo że moje życie jest pełne chaosu i nierozwiązanych problemów. Najbardziej typowe sygnały ostrzegawcze:
1. Nieregularne uczestnictwo w mitingach AA lub terapii: Zaczynam znajdować uzasadnienie żeby nie chodzić na spotkania terapeutyczne i mitingi samopomocowe. Wymyślam różne usprawiedliwienia i nie uważam już ani AA ani terapii za niezbędne dla mojej trzeźwości. Wmawiam sobie, że „AA i terapia nie pomagają mi, szkoda więc na to czasu. Mam przecież ważniejsze sprawy”.
2. Postawa typu „Nie zależy mi”: Usiłuję tak się zachowywać, jakbym nie przejmował się żadnymi problemami. Postępuję tak po to by ukryć uczucie bezradności, utratę zaufania do siebie i coraz większy brak szacunku do samego siebie.
3. Wyraźne odrzucanie pomocy: Odcinam się od ludzi, którzy mogliby mi pomóc. Dzieje się tak gdy wybucham gwałtowną złością, co tych ludzi do mnie zraża, albo krytykuję ich i poniżam, albo po prostu sam się od nich oddalam.
4. Niezadowolenie z życia: Wszystko wydaje mi się tak złe, że zaczynam myśleć, iż równie dobrze mógłbym wrócić do alkoholu i narkotyków, ponieważ i tak już gorzej nie będzie. Zupełnie nie kieruję swoim życiem mimo że jestem trzeźwy.
5. Poczucie bezsilności i bezradności: Trudno mi cokolwiek zacząć zmieniać. Nie potrafię rozsądnie rozumować, skoncentrować się ani myśleć abstrakcyjnie. Czuję, że nic nie mogę zrobić i zaczynam obawiać się, że znalazłem się w sytuacji bez wyjścia.


Faza 9: Uznanie utraty kontroli: W tej fazie załamuje się mój system zaprzeczania i nagle widzę jak poważne są moje problemy, jak kompletnie przestałem kierować swoim życiem i jak niewiele mam kontroli nad tym, by cokolwiek poprawić. Uświadomienie sobie tego jest bardzo przykre i przerażające. Już do tego stopnia odizolowałem się od ludzi, że wydaje mi się, iż nie ma nikogo, do kogo mógłbym zwrócić się o pomoc. Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:
1. Trudności z kondycją fizyczną i podatność na wypadki: Zaczynam mieć trudności z koordynacją ruchową, miewam zawroty głowy, zaburzenia równowagi, trudności z koordynacją wzroku i rąk, osłabiony refleks. Problemy te powodują, że tracę normalną sprawność i jestem narażony na różne wypadki.
2. Użalanie się na sobą: Zaczynam użalać się nad sobą i domagam się, żeby rodzina i znajomi też litowali się nade mną. Wstyd mi, bo czasem wydaje mi się, że nie jestem normalny, cierpię na zaburzenia emocjonalne i poważne problemy ze sobą. Czuję się również winny, ponieważ widzę, że źle postępuję i źle realizuję swój program trzeźwego życia. Z powodu wstydu i winy ukrywam swoje uczucia przed innymi i nie chcę z nikim rozmawiać o rozmaitych sygnałach ostrzegawczych nawrotu choroby. Im dłużej te objawy ukrywam, tym stają się one gorsze. Usiłuję sam sobie z nimi poradzić i przekonuję się raz po raz, że mi to nie wychodzi. W rezultacie zaczynam przypuszczać, że nie ma dla mnie żadnej nadziei i jeszcze bardziej użalam się nad sobą.
3. Myśli o powrocie do picia kontrolowanego: Zaczynam myśleć, że alkohol i inne środki pomogą mi odzyskać dobre samopoczucie. Zaczynam mieć nadzieję, że uda mi się wrócić do picia towarzyskiego i że może teraz będę już mógł kontrolować swoje picie. Czasem wyrzucam te myśli z głowy, ale często są one tak natarczywe, że nie mogę ich powstrzymać. Przychodzi mi do głowy, że alkohol lub inne środki są jedyną alternatywą poza utratą zmysłów albo samobójstwem. Wydaje mi się, że powrót do picia i zażywania to jedyna sensowna i realna alternatywa.
4. Świadome kłamstwa: Wiem, że kłamię, zaprzeczam i szukam usprawiedliwień dla swego destrukcyjnego postępowania, ale nie mogę przestać. Czuję, że nie mam nad sobą żadnej kontroli. Zaczynam robić takie rzeczy, jakich normalnie bym nie robił, bo nie mieszczą się w moim systemie wartości. Ale nic nie mogę na to poradzić, nie kontroluję siebie.
5. Całkowita utrata zaufania do siebie: Czuję się jak w pułapce, bo nie potrafię ani jasno myśleć ani robić rzeczy, o których wiem, że powinienem robić aby rozwiązać swoje problemy. Czuję się bezsilny i bezradny. Zaczynam uważać, że jestem bezwartościowy, niekompetentny i że nigdy nie zdołam kierować swoim życiem tak jak powinienem.

Faza 10: Poczucie braku wyboru: W tej fazie czuję się złapany w potrzask; czuję się fatalnie i nie jestem w stanie kierować swoim życiem. Zaczynam myśleć, że mam tylko trzy drogi wyjścia – zwariować, popełnić samobójstwo albo pomóc sobie alkoholem i innymi środkami. Nie wierzę już, że ktokolwiek ani cokolwiek mogłoby mi pomóc. Najczęstsze sygnały ostrzegawcze:
1. Nie uzasadnione urazy i pretensje: Jestem zły, że nie potrafię postępować tak jak bym chciał. Jestem zły na cały świat, na kogoś lub coś konkretnego, a czasem na samego siebie.
2. Całkowite zerwanie z AA i terapią: Przestaję uczęszczać na mitingi AA. Jeśli brałem Anticol, przestaję brać albo biorę nieregularnie. Jeżeli mam sponsora lub kogoś kto mi pomaga w trzeźwieniu, zaczynam popadać w konflikty, aż w końcu zrywam zupełnie. Przerywam terapię chociaż wiem, że jest mi bardzo potrzebna.
3. Ogromna samotność, frustracja, złość i napięcie: Czuję się przytłoczony i nieszczęśliwy. Nie widzę żadnego wyjścia poza napiciem się, odebraniem sobie życia albo utratą zmysłów. Czuję się kompletnie bezradny, zrozpaczony i bliski szaleństwa.
4. Utrata kontroli nad zachowaniami: Mam coraz więcej trudności z opanowaniem swoich myśli, emocji, uczuć i zachowań. Ta coraz większa utrata kontroli zaczyna powodować poważne problemy we wszystkich dziedzinach życia. Zaczyna tez szkodzić mojemu zdrowiu. Choćbym nie wiem jak starał się odzyskać kontrolę, nic mi nie wychodzi.


Faza 11: Powrót do picia i zażywania: W tej fazie zaczynam od nowa pić alkohol i używać innych środków. Usiłuję to robić w sposób kontrolowany, ale stopniowo do mnie dociera, że uzależnienie znowu zaczyna rujnować moje życie.
1. Próby kontrolowanego picia (lub zażywania): Przekonuję siebie, że nie mam wyboru i wracam do alkoholu i innych substancji; wmawiam sobie, że pomoże mi to jakoś upo-rządkować swoje sprawy i chociaż na jakiś czas uwolnić się od problemów. Planuję, że spróbuję tylko „towarzysko” albo „raz a dobrze”, a potem przestanę. Jeżeli wciągam się w kontrolowane towarzyskie picie, zaczynam po trochu ale regularnie popijać lub brać. Jeżeli zaś wybieram drugi wariant funduję sobie „ciąg” starając się, żeby trwał niezbyt długo i nie był zbyt ciężki.
2. Rozczarowanie, wstyd, wina: Czuję się rozczarowany, ponieważ alkohol i inne środki wcale nie pomagają tak jak tego oczekiwałem. Mam poczucie winy, ponieważ w głębi duszy uważam, że postępuje niewłaściwie wracając do nałogu. Czuję wstyd bo zaczynam myśleć, że jestem do niczego jako człowiek, a mój nawrót jest najlepszym tego dowodem.
3. Utrata kontroli: Używanie alkoholu i innych środków nasila się tak, że przestaję mieć nad tym kontrolę. Niekiedy odbywa się to bardzo powoli. Ale bywa, że do utraty kontroli dochodzi natychmiast. Zaczynam pić i zażywać równie często i ostro jak dawniej.
4. Problemy życiowe i zdrowotne: Zaczynam mieć poważne problemy życiowe i zdrowotne. Małżeństwo, praca i znajomi doznają szwanku. W końcu podupadam na zdrowiu i znajduję się w takim stanie, że potrzebuje natychmiastowego leczenia.


Opracowanie w języku polskim Ewa Woydyłło
Komisja Edukacji w Dziedzinie Alkoholizmu i Innych Uzależnień, 1994.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2011-02-14 20:52:27 | URL: #
    NAWRÓT CHOROBY

Decyzje pozornie nieistotne
Kiedy podejmujesz jakąś decyzję, to nawet jeśli dotyczy ona pomniejszych, mało ważnych spraw, podejmij następujące kroki:
• Rozważ, jaki masz wybór.
• Zastanów się, co może wyniknąć z twojego wyboru. Jakie możesz przewidzieć konsekwencje? Jakie jest ryzyko nawrotu?
• Podejmij decyzję - wybierając to, co zmniejszy do minimum ryzyko nawrotu.

Jeśli wybierzesz rozwiązanie ryzykowne, zaplanuj w jaki sposób będziesz chronił siebie w sytuacji zagrożenia alkoholowego.
Przykłady sytuacji decyzyjnych, nad którymi się zastanawiasz, a które mogą doprowadzić ciebie do nawrotu choroby:
1. czy trzymać w domu alkohol dla gości, czy lepiej się go pozbyć?
2. czy pójść na „zakrapiane” przyjęcie?
3. planować, czy nie planować zajęcia na weekend?
4. powiedzieć dobremu znajomemu, że przestałeś pić, czy utrzymywać to w tajemnicy?
5. czy, i w jaki sposób planować spędzanie wolnego czasu?
6. czy zacząć rozmawiać z ludźmi na mitingach AA?
7. czy poprosić ludzi mieszkających z tobą o nie przynoszenie alkoholu do domu? Czy patrzeć, jak oni piją alkohol?
8. czy regularnie uprawiać jakiś rodzaj fizycznej aktywności, czy leżeć na kanapie i pstrykać pilotem od telewizora?

Pamiętaj
Gdy zaczniesz zwracać większą uwagę na proces podejmowania decyzji, zwiększysz szansę przerwania łańcucha decyzji mogących doprowadzić do nawrotu picia.

Jest to bardzo ważne, ponieważ o wiele łatwiej zatrzymać proces we wczesnej fazie rozwoju, zanim sytuacja wysoce ryzykowna się rozkręci, niż później gdy znajdziesz się w sytuacji, z którą trudniej sobie poradzić, i której mogą pojawić się liczne bodźce wyzwalające. Co więcej – gdy zaczniesz zwracać uwagę na proces decyzyjny, będziesz mógł rozpoznać pewne myśli skłaniające do podejmowania ryzykownych decyzji.

Przed podjęciem Decyzji Pozornie Nieistotnych często pojawiają się myśli typu:
• muszę koniecznie iść na „to przyjęcie”
• powinienem zobaczyć się z „pewnym kolegą”..
• muszę przejechać obok „tego miejsca”
• „nie zaszkodzi, jeśli…”
• „poradzę sobie”
Takie myśli należy traktować jako sygnały ostrzegawcze, tzw. „czerwone światełko”.




Osobisty plan działania - Jeśli w twoim życiu zdarzy się coś, co znacznie zwiększa ryzyko picia, to:
1. opuszczę, lub zmienię sytuację, bądź otoczenie.
2. odroczę na 15 minut moment podjęcia decyzji o tym, by się napić. Przypomnę sobie, że większość pragnień mija po pewnym czasie, i że zamiast się napić – mogę poczekać
3. zmienię sposób myślenia o piciu. Czy naprawdę muszę się napić? Przypomnę sobie, że człowiek naprawdę potrzebuje jedynie powietrza, wody, pożywienia i schronienia.
4. zacznę myśleć o czymś nie związanym z piciem.
5. przypomnę sobie dotychczasowe sukcesy w zachowaniu trzeźwości.
6. zadzwonię do kogoś z listy kontaktów kryzysowych.

Pamiętaj –
Jeżeli wytrzymasz ten kryzys, to zwiększysz prawdopodobieństwo wyzdrowienia

Osobisty plan działania – Wpadka
Wpadka, to poważny kryzys w procesie zdrowienia. Przywrócenie abstynencji wymagać będzie maksymalnego wysiłku. Oto kilka kroków, które można w tym celu podjąć.
Jeżeli zdarzy mi się wpadka:
1. pozbędę się alkoholu i opuszczę sytuację, w której zdarzyła mi się wpadka.
2. zdam sobie sprawę z tego, że nawet jeżeli raz się napiję, nie musi to oznaczać, że zacznę pić na całego. Nie poddam się uczuciu wstydu i winy, ponieważ wiem, że uczucia te z czasem miną.
3. poproszę kogoś o pomoc
4. podczas następnej sesji przeanalizuję wpadkę z moim terapeutą, omówię wydarzenia poprzedzające wpadkę, zidentyfikuję bodźce wyzwalające i sposób, a jaki na nie zareagowałem. Wspólnie z terapeutą przeanalizuję swoje oczekiwania dotyczące alkoholu. Wspólnie z terapeutą przygotuję plan, który pomoże mi w radzeniu sobie z podobnymi sytuacjami w przyszłości

Pamiętaj:
wpadka, to tylko chwilowy objazd na drodze ku abstynencji




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2013-08-13 13:33:38 | URL: #
   
Głód alkoholu


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ogniszka
Użytkownik lokalny

ogniszka

Napisanych postów: 2260
Ostatni post: 2018-04-02 08:37:48


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2013-08-14 11:49:42 | URL: #
    Dzięki Elu Ten filmik pozwolił mi "namacać", pojąć wreszcie czym jest głód alkoholowy. Nie skończyłam terapii uzależnienia, a pytając innych alkoholików i czytając o głodzie jakoś nie do końca rozumiałam. Teraz wreszcie mi się poukładało, mogę to odnieść do siebie.

Tylko nie rozumiem, dlaczego na filmiku ciągle alkohol się leje (((

^RoyalEntfield
Użytkownik lokalny

RoyalEntfield

Napisanych postów: 1126
Ostatni post: 2017-01-01 18:59:59


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2013-08-16 18:22:46 | URL: #
    Ognisiu, alkohol się leje, bo takie jest życie, pełno go wokół nas i on jest przyczyną głodu.

Na pierwszej terapii otwartej zapijałam. Na zajęciach oczywiście - co to, to nie ja! Wracając po zajęciach do domu dziwnym trafem wsiadałam do ostatniego wagonu, choć najbliższe wyjście prowadzące do mojego przystanku tramwajowego było po środku składu. Skoro jechałam na końcu, to na powierzchnię wyłaziłam tym wyjściem od końca, bo przecież mnie nogi bolą, a tu akurat mogę pojechać windą i schodami ruchomymi. Na powierzchni mogłam pójść w lewo koło kwiaciarni, albo w prawo koło całodobowego "nocnika" - jak mawia mój syn. Ale koło kwiaciarni nierówno i mogę się potknąć, a koło całodobowego równiej. Przechodząc koło sklepu mogłam skręcić w lewo na przystanek, albo w prawo do sklepu. No tak, dobrze, że idę koło sklepu, to kupię sobie papierosy. No to jestem w sklepie i kupuję fajki, ale przecież skoro już jestem to kupię te 0,3, choć to mało to lepiej 0,5, ale przecież i na 0,7 mi starczy. Potem już prościutko do tramwaju, a w domu jeszcze w kurtce i w butach myk do sypialni i upojny łyk z gwinta. Gwarantuję Ci, że wychodząc z terapii nie miałam najmniejszego zamiaru pić alkoholu, ale tak to właśnie "nogi same niosą człowieka do monopolu". Głód tak sprytnie Cię oszukuje, że kupujesz wódkę i sama nie wiesz jak i kiedy....


Rita Marie Robinson:„Nikt nie może cofnąć się w czasie i napisać nowego początku, ale każdy może zacząć od dzisiaj i dopisać nowe zakończenie”
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2014-09-01 18:46:44 | URL: #
   
[b[NIEODPARTA CHĘĆ PICIA I. CZYLI CO TO JEST GŁÓD ALKOHOLOWY?
- Autor: Małgorzata Osipczuk


Znaczącym efektem uzależnienia, utrzymującym się pomimo pożegnania z alkoholem, są pojawiające się stany głodu alkoholowego. Głód alkoholowy to niejako spadek po wieloletnim dostarczaniu swojemu organizmowi chemicznego zaspokojenia w postaci alkoholu.
Głód jako objaw uzależnienia

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą nieuleczalną. Czy oznacza to, że znany ci alkoholik nie ma szans by przestać pić? Nie, oczywiście, że ma szansę rozstać się z piciem, ale nie z chorobą zupełnie. Może ją zaleczyć, ale już na zawsze będzie uzależniony. Oznacza to, co najmniej, dwie rzeczy:
Po pierwsze, nigdy już nie będzie mógł pić alkoholu w sposób właściwy większości ludziom, tzn. nie powodujący szkód w jego zdrowiu, życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym. Picie w sposób kontrolowany - czyli bez wielodniowych ciągów, łamania własnych obietnic i postanowień co do ilości wypijanego alkoholu, momentu rozpoczęcia i zakończenia picia - pozostaje już poza jego zasięgiem.
Po drugie, w okresach abstynencji (całkowitej rezygnacji z alkoholu) choroba nadal istnieje a jej objawem są, między innymi:
rozregulowana, rozchwiana emocjonalność,
nawykowe zniekształcone przez lata picia myślenie,
problemy w obrębie osobowości, systemu dążeń i wartości
Te zmiany - powstałe na skutek długoletniego zmasowanego oddziaływania substancji chemicznej - można poddać oddziaływaniom terapeutycznym. Dzięki pracy w terapii oraz uczestnictwu w AA (Anonimowi Alkoholicy), powyższe mechanizmy mają szansę zostać "uśpione" i nie wpływać destrukcyjnie na dalsze życie osoby uzależnionej, nie powodować cierpienia u najbliższych. Uświadomienie sobie działania alkoholizmu w okresach niepicia jest podstawowym warunkiem utrzymywania abstynencji.
Znaczącym efektem uzależnienia, utrzymującym się pomimo pożegnania z alkoholem, są pojawiające się stany głodu alkoholowego. Głód alkoholowy to niejako spadek po wieloletnim dostarczaniu swojemu organizmowi chemicznego zaspokojenia w postaci alkoholu.
Głody alkoholowe (ataki choroby) będą się pojawiały niezależnie od tego, czy ktoś chce, czy nie. To nie zależy od woli człowieka. Terroryści nie pytają bowiem o pozwolenie, atakują znienacka, w najmniej spodziewanych momentach i okolicznościach.
Innymi słowy - alkoholik może mieć mocne postanowienie o niepiciu, może z całego serca nie chcieć pić, a atak i tak może nastąpić. Dziecinnym złudzeniem jest myślenie, że jak nie piję i postanowiłem nie pić, to "nie będzie mi się chciało pić".
Taka postawa, oparta na nieadekwatnej pewności siebie i przekonaniu, że to JA panuję nad alkoholem a nie on nade mną - jest podstawową przyczyną powrotów osób uzależnionych do destrukcyjnego picia.
Co to jest ten słynny głód?

To nieodparta chęć wypicia alkoholu połączona z napięciem emocjonalnym i somatycznym oraz ewentualnie natrętnymi myślami o alkoholu lub o konieczności zaznania ulgi.
Czym różni się głód alkoholu od znanej prawie każdemu zwyczajnej chęci spożycia go? Głód występuje tylko u osób uzależnionych, jego cechą charakterystyczną jest bardzo przykry stan psychofizyczny, to znaczy intensywnie przeżywane przykre uczucia, którym towarzyszą również niemiłe doznania cielesne.
Pragnienie wypicia alkoholu u osoby nieuzależnionej pojawia się często w postaci myśli, którą jest łatwo przegnać, jeśli zda sobie ona sprawę, że np. dziś wieczorem nie może wypić piwa bo wcześnie rano jedzie samochodem. Albo nie ma w domu alkoholu a nie chce jej się odbyć dłuższego spaceru do sklepu - wtedy bez większego trudu zarzuca pomysł a chęć znika.
U osoby uzależnionej rozkręcony głód nie chce tak łatwo zniknąć, często myśl o wypiciu prześladuje natrętnie, a objawy z ciała nasilają dyskomfort i pragnienie doznania ulgi poprzez wypicie alkoholu rośnie.
Co dziwne, osoby uzależnione nie zdają sobie nawet sprawy, że przeżywają taki głód. Dopiero podjęcie leczenia pozwala na zdobycie wiedzy o tym zjawisku, rozpoznanie go u siebie i naukę radzenia sobie z nim.
Głód pojawia się u każdego alkoholika, i u tych którzy zażywają Anticol czy zaszyli sobie Esperal (tzw. "wszywkę") (Na skróty - wszywka i Anticol), i u tych, którzy wierząc, że to kwestia silnej woli zaciskają zęby i samotnie starają się nie pić, i u tych, którzy korzystają ze wsparcia terapii oraz AA (Fenomen AA). Jednak tylko osoby leczące się mają szansę na to, aby zrozumieć, co się z nimi dzieje i nauczyć się radzić sobie z głodem bez picia. Reszta jest skazana na nieświadomość i na picie.
Alkoholicy myślą, że "piją bo chcą" lub "piją bo lubią". Tymczasem prawda jest taka, że wielokrotnie nie chcą pić. Stąd "wszywki", branie Anticolu (Na skróty...) lub leków uspokajających, "zacinanie się" na jakiś czas w sobie... Skoro "pije bo chce" albo "pije bo lubi", to po co wszywki i inne sposoby aby nie pić? Chyba, że z tym "lubieniem" to nie do końca prawda...
Po czym poznać głód? Możemy tylko wyliczyć najczęściej przeżywane przez większość alkoholików objawy. Pamiętać należy, że każdy jest indywidualnością i posiada swój własny wzorzec głodu, który przy pomocy specjalisty może dokładnie rozpoznać podczas terapii.
Narastający głód nie jest wyrokiem skazującym alkoholika na pewne złamanie abstynencji. To stan, który przemija a wypracowane na terapii strategie radzenia sobie z nim, dają osobie uzależnionej do ręki potężne narzędzie pozwalające uniknąć zapicia pomimo głodu.
Aby z powodzeniem utrzymać abstynencję i zdrowieć nie wystarczy jednak tylko przeciwstawiać się pojawiającym głodom. Równie ważne jest unikanie tzw. "wyzwalaczy głodu", czyli sytuacji i rzeczy mogących z dużym prawdopodobieństwem wzbudzać ten nieprzyjemny stan przymusu sięgnięcia po alkohol. Ważne jest więc przestrzeganie opracowanych na tę okoliczność zaleceń. (Jak sobie pomóc i jak nie utrudniać rzucaniem kłód pod nogi, jeśli postanowiłeś rozstać się z piciem?)
Głód alkoholu wdziera się w 4 obszary: uczucia, myśli, objawy fizyczne oraz specyficzne zachowania osoby uzależnionej.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Głód alkoholowy Odpowiedz
2014-09-01 18:50:50 | URL: #
   
NIEODPARTA CHĘĆ PICIA II. CZYLI PO CZYM POZNAĆ GŁÓD ALKOHOLOWY?

-Autor: Małgorzata Osipczuk

Nawet znany każdemu "zwykły" głód, spowodowany długą przerwą w jedzeniu ma swoje symptomy cielesne. Głodna osoba czuje wtedy "ssanie" w żołądku, czasem interpretowane wręcz jako ból, wyraźniej wyczuwa zapachy pożywienia, zaczyna marzyć co by zjadła, niekiedy wydziela się większa ilość śliny. Osoba uzależniona na głodzie alkoholowym również otrzymuje od swojego organizmu wiele sygnałów, najczęściej o wiele bardziej intensywnych niż przy głodzie pokarmowym.
(I część - CO TO JEST GŁÓD ALKOHOLOWY?)

Głodowe uczucia

Skąd bierze się ten przymus zwany głodem alkoholowym? Otóż wytwarza się on przez miesiące i lata picia. Alkoholik uczy się, że na jego różne stany napięcia - przykre, ale i przyjemne - natychmiastowym sposobem jest picie. "Jeden głębszy" ma szybko ulżyć w złości, smutku, strachu lub - dodatkowo - "podkręcić" w radości i zadowoleniu. Atrakcyjność picia polega właśnie na szybkim działaniu alkoholu.
Głód pojawia się wbrew intencji alkoholika, nie można nad nim przejąć władzy, zdecydować o jego wystąpieniu lub braku. Alkoholik może bardzo nie chcieć pić a głód i tak się pojawi. Emocjonalne napięcie będzie narastać aż do nieodpartej chęci sięgnięcia po "kielicha". Jakie uczucia mogą składać się na to napięcie?
Poirytowanie, rozdrażnienie, złość, wściekłość
Lęk,
Smutek, rozpacz,
Zazdrość i żal spowodowane widokiem innych osób pijących
Wstyd związany z własnym ograniczeniem, słabością do alkoholu
Poczucie winy, poczucie krzywdy, dojmujące niskie poczucie własnej wartości, itp.
Głodowe myśli

Spektrum myśli pojawiających się w tym stanie jest ogromne.
Dręczące myślenie dotyczy nierzadko krzywd i niesprawiedliwości rzekomo doświadczanych od innych ludzi oraz użalania się nad sobą:
nikt mnie nie rozumie, to wszystko przez nią, gdyby była inna nie musiałbym pić, nic mi już nie pozostało tylko się napić, powinienem dawno to wiedzieć, że oni są przeciwko mnie, ciągle tylko się mnie czepia - co za życie!,
nic mi się nie udaje, moje życie jest bez sensu, żona mnie nie kocha, pewnie ma innego na boku, a dzieci przychodzą do mnie tylko wtedy gdy chcą pieniądze, itp.
Pojawiają się przekonania o możliwości kontrolowania picia:
tylko jedno piwo, jak raz wypiję to nic się nie stanie, tak długo nie piłem - teraz będzie więc inaczej,
Z pewnością, zwłaszcza w końcowym etapie głodu są to myśli, typu:
nie wytrzymam tego dłużej, muszę się napić, nie mogę sobie miejsca znaleźć, po co się tak męczyć?
Często pojawiają się wspomnienia przyjemnego stanu jaki się pojawia po wypiciu, dawnych imprez, sytuacji zakrapianych alkoholem. Wkrada się "różowe myślenie" o alkoholu jako o substancji - wydaje się - niegroźnej, zbawiennej, atrakcyjnej, przynoszącej przyjemność i niwelującej kłopoty. Poza dostępem są w tym stanie wspomnienia przykrych konsekwencji picia, cierpienia przeżywanego na zespole abstynencyjnym, krzywd wyrządzonych sobie i bliskim przez ten podstępny trunek.
Zakłóceniu ulega zdolność koncentracji uwagi i abstrakcyjnego myślenia. Rozkojarzone myśli utrudniają skupienie się na wykonywanej pracy, stąd często charakterystyczne w tym stanie podejmowanie kilku działań naraz, przerzucanie się z jednej czynności w drugą, nie dokańczanie spraw. Chaos w głowie, pojawiające się natrętne myśli o alkoholu niekiedy powodują, że nogi same wiodą alkoholika w okolice baru czy sklepu monopolowego - bezwiednie, siłą nawyku, bez świadomej decyzji. Dopiero po chwili może się on ocknąć - "gdzie ja poszedłem?".
Głodowe zachowania

W czasie głodu alkoholik często staje się konfliktowy, inicjuje kłótnie, rozkręca różnicę zdań do rozmiaru dużej awantury, wnikliwie rozlicza bliskich z najdrobniejszych przewinień. Doświadczana złość łatwo przechodzi w agresywne zachowania: krzyki, rzucania przedmiotami, trzaskanie drzwiami, ubliżanie, przemoc fizyczną.
Głód może też się manifestować ucieczką w samotność, zamykaniem się w sobie, odizolowaniem się od domowników, przyjaciół, samotnym spędzaniem czasu w zamkniętym pomieszczeniu, apatią.
Wyraźnym symptomem jest rezygnacja z podjętego wcześniej leczenia czy uczestnictwa w mityngach, karmienie się przekonaniem, że mi to nie pomaga, jest nudne, sam sobie poradzę.
Alkoholowe wyzwalacze wyraźniej przykuwają uwagę: dźwięk otwieranej przez kolegę puszki piwnej, reklama telewizyjna z pubem w tle, wiadome butelki na półkach sklepowych. Alkoholik zaczyna wracać do starych "pijanych nawyków": coraz częściej przeklina, opowiada typowo pijackie żarty, nieświadomy tego przekracza granice dobrego smaku czyniąc np. niewybredne aluzje wobec płci przeciwnej. Powraca do czynności, które kiedyś towarzyszyły mu podczas picia. Niby przypadkiem nieświadomie prowokuje spotkania z dawnymi kolegami od kieliszka. Spędza z nimi coraz więcej czasu. Coraz częściej zapomina o swoich obowiązkach i zawala obietnice.
Głodowe zachowania są najczęściej bezbłędnie interpretowane przez najbliższe osoby: żonę, dzieci, rodziców. Jednak podyktowane troską uwagi z ich strony są odbierane jako wrogie dowody niezrozumienia, "czepiania się".
Głodowe sygnały z ciała

Nawet znany każdemu "zwykły" głód, spowodowany długą przerwą w jedzeniu ma swoje symptomy cielesne. Głodna osoba czuje wtedy "ssanie" w żołądku, czasem interpretowane wręcz jako ból, wyraźniej wyczuwa zapachy pożywienia, zaczyna marzyć co by zjadła, niekiedy wydziela się większa ilość śliny.<;p>
Osoba uzależniona na głodzie alkoholowym również otrzymuje od swojego organizmu wiele sygnałów, najczęściej o wiele bardziej intensywnych niż przy głodzie pokarmowym. Są to:
"ssanie" lub ból w żołądku
nadmierna potliwość
drżenie rąk
bóle głowy, bóle i napięcie mięśni
trudności ze spaniem: z zasypianiem, wybudzenia w ciągu nocy lub ospałość, koszmary senne
sny alkoholowe - będące symptomem nieuświadomionego jeszcze pragnienia wypicia; czasem sny te są wyrazem wewnętrznej walki z samym sobą; tak więc nierzadkim motywem we śnie jest sytuacja, gdy jestem już tuż tuż napicia się a ktoś, coś ustawicznie mi w tym przeszkadza...
tzw. "suchy kac" - występujący tuż po przebudzeniu stan typowego samopoczucia "na kacu", jednak nie poprzedzony wczorajszym piciem; zjawisko "nie pił - a ma kaca" jest wyraźnym dowodem na to, jak ogromną moc sprawczą ma nasza psychika;
suchość w ustach
pojawienie się wrażenia smaku alkoholu na języku
pojawienie się wrażenia wyraźnej woni alkoholu w otoczeniu
uczucie kołatania serca
skoki ciśnienia
szybki nieregularny oddech
zawroty głowy
mdłości lub wymioty
osłabienie
Nie każdy z tych symptomów musi być odczuwalny. Są alkoholicy, którzy bardzo mocno przeżywają głód fizycznie, są i tacy, którzy doznają tylko subtelnych objawów z ciała. Nierzadko to, czego doświadczają fizycznie błędnie interpretują jako objawy przeziębienia, pomijając charakterystyczne symptomy kojarzące ten stan niewątpliwie z alkoholem, np. sny alkoholowe, "suchy kac" czy smak alkoholu w ustach.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



Wyświetlam 19 wiadomości na 2 stronach [<<< 1 2 ]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102531 wiadomości w 2632 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera