Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wiedza na temat » Asertywność »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 2 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2013-09-19 23:45:28 napisana przez ^Zoja
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 24 wiadomości na 3 stronach [ 1 2 3 >>>]
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Asertywność Odpowiedz
2009-10-08 21:47:37 | URL: #
    Asertywność – pojęcie własnego terytorium, i inne prawa.

Każdy człowiek posiada prawo do własnego terytorium. Czy szanujemy to prawo zarówno względem siebie, jak i innych? Jak często "rządzimy" i wchodzimy na czyjś obszar, dyktując swoje warunki, nauki, a często rozkazy. Kierujemy drugą osobą, nie zdając sobie sprawy z tego. Faktem jest, że osoba uległa poddaje się temu na przykład: - "dla świętego spokoju", ale w tym momencie staje się ofiarą, nie potrafiącą już decydować za siebie. Kiedy uświadomimy sobie, że nie mamy własnego terytorium, bo jest zajęte przez innych – pragniemy zmiany tego, że pozwoliliśmy je zająć innym, aby tam "buszowali". Jeżeli dobrze zastanowimy się, to okaże się, że robimy dokładnie to samo. Wchodzimy w życie naszych bliskich i nie tylko.

Wiedząc, że każdy ma prawo do swojego bezpiecznego obszaru i do realizowania siebie w sposób korzystny dla niego, jego rozwoju, uszanujmy to i siebie nawzajem. Nie mylmy tych granic z oddalaniem się od siebie. Wręcz przeciwnie, dopiero możemy poczuć piękne uczucia dla siebie i innych akceptując siebie i innych w pełni, ze wszystkim, bez oceniania, co robią na własnym obszarze, z własną osobą. Dzięki temu zaczniemy odnajdywać siebie. Jest to jeden z wielu kroków do własnej wolności. Dając prawo innym, zaczynamy dopiero ich dostrzegać, bo wcześniej byliśmy tak bardzo "sklejeni" ze sobą, że tylko powielaliśmy wspólne wzorce, ograniczenia, mechanizmy nabyte i wyuczone od przodków, od "autorytetów" itp.

Asertywność oznacza szacunek dla siebie i innych. Moje własne doświadczenia, myśli i uczucia są tak samo ważne dla mnie, jak innych ludzi dla nich.

Warto szanować swoje zdanie i zdanie wyrażane przez rozmówcę. Jeśli jest duża rozbieżność w dyskusji, z pełną świadomością można powiedzieć: "widzę, że mamy różne zdania w tej sprawie, proszę niech każdy z nas pozostanie przy swoim". Stosując tę praktykę stwierdziłam, że nie wchodzę emocjonalnie i nie "denerwuję się", nie ma kłótni "o byle co" itp. Przede wszystkim nikt nie czuje się urażony, zraniony. Pojęcie psychologiczne brzmi: "Zachowanie asertywne agresywne lub uległe" - Zachowanie asertywne, to takie zachowanie, które daje jednostce największą szansę osiągnięcia pożądanych rezultatów, a zarazem pozwala jej na zachowanie szacunku do siebie oraz respektowanie innych.

Agresja, uległość zostają wykluczone, kiedy przyznamy, że każdy z nas ma prawo do wyrażania własnego zdania, w zgodzie z własnymi uczuciami, szanując to w pełni. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby rozwojowe, inne obciążenia z przeszłości, ale przede własne, dobre wartości. Jeśli potrafimy dostrzegać w ludziach, to co najlepsze, zmieniamy cały obraz w pozytywny. Dzięki temu przychodzi większe zrozumienie siebie samych i wszystkiego wokół. Nie musimy sztucznie sterować głosem, tonem, aby uzyskać efekt pożądany, jeżeli są w nas czyste zamiary, intencje. Odczuwamy właściwą energię danego przekazu i kierujemy się intuicją, odczuciami w nas. Pracując nad własnym rozwojem zdajemy sobie sprawę jak ważne jest świadome oczyszczanie własnego wnętrza. Samo wyuczenie się pewnych zdań, pozwala nam na przetrwanie dalej, bo "potrafimy" się obronić przed agresją innych, zniewalaniem nas, ale nie znając przyczyn tych sytuacji, nie wiemy że są to tylko skutki naszych wcześniejszych działań, myśli. Rozwój duchowy, poznawanie prawdziwych wartości, odbudowywanie siebie z Miłością, zmienia nasze życie i nie przyciągamy, tak jak kiedyś nieświadomie wciąż tych samych sytuacji. One stopniowo się oczyszczają, zmieniają w pozytywne. Radzimy sobie bardziej sercem niż rozumem.

Asertywność przedstawia swoje:
prawa:
- umiejętność wyrażania siebie (jasno, bezpośrednio)
- szacunek dla siebie (liczenie się z tym, co się czuje i myśli)
- świadomość własnych możliwości i ograniczeń
i warunki:
- szczerość (otwartość, prawda)
- akceptacja siebie (przyznawanie się do tego co się czuje i myśli)
- odpowiedzialność za życie i wybory
- nie obwinianie innych ludzi, czy "okoliczności"
- zaufanie do siebie i do świata

Zachowanie asertywne nie jest w istocie niczym trudnym. Jest to nasz naturalny sposób bycia, który być może utraciliśmy z biegiem lat. To bezpośrednie, uczciwe i stanowcze wyrażanie wobec innej osoby uczuć, postaw i pragnień. To sposób radzenia sobie z konfrontacją, krytyką lub sytuacjami, które budzą w nas niepokój, postawę obronną i gniew.

Zasady dobrej komunikacji
• Zanim odpowiesz, zrób przerwę (eliminowanie zachowań/reakcji automatycznych) .
• Uważnie słuchaj (staraj się dość często sprawdzać, czy dobrze zrozumiałeś - fakty, emocje, potrzeby)
• Wyrażaj własne uczucia, pragnienia i poglądy
• Znajdź czas na regularne szczere rozmowy

Jak asertywnie powiedzieć "NIE"
• zacznij od wyraźnego, stanowczego i głośnego "nie"
• nie tłumacz się, nie usprawiedliwiaj (podanie przyczyny to przesadne przepraszanie)
• pamiętaj, że masz prawo powiedzieć "nie"
• nie sprawiaj wrażenia jakbyś czekał, żeby cię przekonano byś zmienił zdanie (zamknij sprawę: zmień temat rozmowy, odejdź lub wróć do poprzedniego zajęcia, etc.)
• pamiętaj, że "nie" jest odpowiedzią na konkretną prośbę, nie odrzuceniem osoby
• jeśli nie wiesz co odpowiedzieć, zyskasz czas mówiąc: "Dam ci znać później"
• bierz odpowiedzialność za mówienie "nie" - nie miej za złe komuś, że cię o coś poprosił
• proś o więcej informacji, jeśli są ci potrzebne, by podjąć decyzję


Wyrażanie krytyki
• przeanalizuj swoje motywy
• nie używaj argumentów personalnych
• bądź nastawiony pozytywnie
• bądź konstruktywny, bądź pomocny

Autoafirmacja
Aby zwalczyć wieczne napominania krytyka znajdującego się w twojej głowie, dobrze jest wypowiadać słowa aprobaty wobec samego siebie:
• jestem dobry - dokładnie taki, jaki powinienem być
• robię, co mogę, nikt nie mógłby zrobić więcej
• jestem tylko człowiekiem, staram się najlepiej, jak potrafię
• czasami mi się udaje, czasami nie - jestem w porządku.

Sposoby radzenia sobie z gniewem:
• poinformowanie o swoich emocjach (otwartość)
• decyzja o "odpuszczeniu sobie"
• ćwiczenia relaksacyjne
• ćwiczenia fizyczne (wysiłek)

Jak wyrażać gniew:
• jasno i konkretnie, brać odpowiedzialność za to, co mówisz, nie obwiniać drugiej strony
• wysłuchać poglądu drugiej strony
• nie pozwól, by owładnęły tobą negatywne emocje
• wyrażać gniew do końca, mamy prawo okazać swoje uczucia
• możliwe jest wyrażenie gniewu i jednoczesne okazanie drugiej osobie, że nam na niej zależy

Jednostka prawdziwie asertywna potrafi zachowywać się elastycznie. Asertywność nie polega jedynie na umiejętności mówienia w sposób zdecydowany i bez wahania "nie", ani też na akceptowaniu "nie" drugiej strony, jeśli to ty masz rację.
Daje obu, lub wszystkim zainteresowanym możliwość wynegocjowania rozsądnego porozumienia poprzez serię działań będących wynikiem świadomego wyboru. Umożliwia zachowanie szacunku dla siebie oraz innych. Jest to cel wart zabiegów.

ASERTYWNE PRAWA CZŁOWIEKA

Prawa człowieka wg Herberta Fensterheima:
1. Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć - tak długo, dopóki nie ranisz innych
2. Masz prawo do wyrażania siebie, nawet jeśli rani to kogoś innego - dopóki Twoje intencje nie są agresywne.
3. Masz prawo do dysponowania swoim ciałem, czasem i własnością, jeśli to, co robisz jest dobre dla innych.
4. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb - dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić /czyste intencje, brak oczekiwań/.
5. Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.
6. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Prawa człowieka wiążące się z asertywnością wg Shan Rees & Roderick S. Graham:
1. Prawo do robienia wszystkiego, co nie narusza praw innych ludzi.
2. Prawo do zachowania się w sposób asertywny lub nieasertywny.
3. Prawo do dokonywania wyborów.
4. Prawo do zmiany.
5. Prawo do dysponowania swoim ciałem, czasem i własnością
6. Prawo do wyrażania opinii i przekonań.
7. Prawo do myślenia dobrze o sobie
8. Prawo do wyrażania życzeń
9. Prawo do ekspresji swojej seksualności.
10. Prawo do posiadania potrzeb i pragnień.
11. Prawo do marzeń
12. Prawo do informacji
13. Prawo do dóbr i usług, za które się zapłaciło
14. Prawo do niezależności i nieingerencji ze strony innych
15. Prawo do odmowy i sprzeciwu
16. Prawo do poszanowania ze strony innych.

Nasze prawa wg Roberta Sharpe (dyrektora Instytutu Terapii Behawioralnej):
1. Prawo do zmiany zdania.
2. Prawo do popełniania pomyłek.
3. Prawo do podejmowania decyzji lub wypowiadania opinii bez konieczności ich uzasadniania
4. Prawo do powiedzenia "nie wiem" i "nie rozumiem".
5. Prawo do przeżywania i wyrażania uczuć, zarówno pozytywnych jak i negatywnych, bez jednoczesnego oceniania tego jako słabości lub czegoś niewłaściwego.
6. Prawo do nieangażowania się w problemy innych ludzi, jeśli nie mamy na to ochoty.
7. Prawo do odmowy.
8. Prawo do oceniania siebie i własnego postępowania i do ponoszenia konsekwencji własnych działań.
9. Prawo do bycia sobą bez konieczności podejmowania działań na rzecz innych ludzi.
10. Prawo do robienia tego wszystkiego bez konieczności podawania uzasadnień.





Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.

^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-10-10 15:12:02 | URL: #
    ABY LEPIEJ POZNAĆ I ROZUMIEĆ SIEBIE

Emocje
Stan organizmu wywołany zakłóceniem jego równowagi w stosunkach z otoczeniem. Może być o wartości dodatniej, lub ujemnej, korzystnej, lub niekorzystnej dla organizmu.
Krótko mówiąc emocja jest reakcją na bodźce docierające do nas.

Uczucia
Natomiast, w odróżnieniu od emocji, odzwierciedlających w sposób bezwarunkowy stosunek jednostki do sytuacji wyznaczany ze względu na jej znaczenie -

uczucia są produktem rozwoju społecznego jednostki i odzwierciedlają jej stosunek do przedmiotów i innych ludzi, jako nosicieli wartości społecznych.

Możemy mówić o uczuciach społecznych, estetycznych, poznawczych, i innych. Komponenta doznaniowa uczuć (na skali : przyjemność – przykrość) jest podobna, jak przy emocjach. Dla każdego zdrowego człowieka źródłem stanów emocjonalnych, czyli uczuć i emocji jest rzeczywistość. Uczucia umożliwiają człowiekowi kontakt ze światem, innymi ludźmi, sytuacjami, własnym ciałem.
Bodźce wywołujące w nas reakcje emocjonalne pochodzą bądź od wewnątrz, bądź z zewnątrz naszego organizmu. Te z zewnątrz są odbierane za pomocą zmysłów (wzrok, słuch, dotyk, itd.). Niektóre bodźce emocjonalne mają naturalną zdolność wywoływania emocji ujemnych (drażnienie bólowe, ukłucie, oparzenie), niektóre zaś - emocji dodatnich (niektóre barwy, smaki, zapachy). Na ogół bodźce bardzo silne i nagłe wywołują emocje ujemne – strach, czasem gniew. Bodźce słabe (łagodne drażnienie) – emocje dodatnie. Reakcje emocjonalne powstają również pod wpływem bodźców pochodzących z narządów wewnętrznych (ogólne samopoczucie – stan rześkości, ociężałości), lub też emocje związane są z zaspokojeniem potrzeb biologicznych (emocje związane z głodem, lub nasyceniem, pobudzeniem seksualnym). Także wtórne bodźce emocjonalne mogą nabywać zdolność do wywoływania silnych emocji dzięki powiązaniu z bezwarunkowymi bodźcami emocjonalnymi (np. terapia awersyjna alkoholizmu). Jeszcze innym źródłem emocji może być rozbieżność między oczekiwaniem, a rzeczywistością. Dzięki emocjom człowiek uczy się, jaka jest rzeczywistość, i co mu da zetknięcie się z nią. Przykład: - spotkanie z jakąś osobą sprawia mi przyjemność, więc ta osoba jest dla mnie źródłem przyjemności, gdy spotykam się z innymi osobami, zazwyczaj dochodzi do kłótni, i czuję się źle, więc kontakt z innymi jest źródłem przykrości.

Każdy człowiek przeżywa wiele różnych uczuć. Można tego doświadczyć próbując skierować uwagę na nastrój, w którym jesteś w tej chwili. Masz szansę dowiedzieć się sam od siebie, czy np. w tym momencie jesteś spokojny, czy raczej niespokojny, czy w tym momencie jest ci dobrze, przyjemnie, czy nieprzyjemnie. Możesz dalej stać się świadomy konkretnego uczucia, czy uczuć, które w tej chwili przeżywasz. Możesz nazwać te uczucia. Czy jest to gniew, lęk, poczucie zagrożenia, wstyd, tęsknota, żal, czy też radość, ciepło, sympatia, wzruszenie, miłość, czułość, czy też jeszcze inne uczucia tu nie wymienione.
Aby lepiej poznać i rozumieć siebie, rozumieć swoje zachowanie w różnych, nieraz bardzo trudnych i złożonych sytuacjach życiowych, potrzebna jest praca nad pogłębieniem świadomości swojego wewnętrznego „ziania się”.
„Co mną powoduje?”, „laczego zachowałem się właśnie tak?”, „co dzieje się takiego, że w tej sytuacji postępuję w taki sposób?” – są to pytania, na które można znaleźć odpowiedź jedynie przez zwiększenie orientacji w swoim wewnętrznym świecie. Właśnie życie uczuciowe, emocjonalne jest jedną z podstawowych części tego wewnętrznego świata.

Przy poznawaniu własnej sfery uczuciowej należy uwzględnić trzy aspekty:
1. przeżywanie uczuć (czucie)
Ludzie różnią się pod względem zdolności do przeżywania uczuć (do czucia ich). Przeżywanie swoich uczuć ma podstawowy wpływ na doznawanie sensu i znaczenia tego wszystkiego, co dzieje się w życiu człowieka. Człowiek, który nie jest zdolny do czucia (wewnątrz siebie) jakiejś emocji, jest jakby papierowy, blady, pusty, i taki też może wydawać się mu świat, który go otacza. Z punktu widzenia zdrowia i rozwoju psychicznego człowieka – zdolność przeżywania, oraz wyrażania uczuć jest wartością pozytywną.
2. uzewnętrznianie uczuć (wyrażanie, okazywanie)
Jeśli coś w danej chwili przeżywasz, a nie umiesz tego wyrazić, uzewnętrznić, gromadzi się w tobie napięcie, które z czasem może potęgować się. Może ono być przyczyną różnych dolegliwości fizycznych, objawów nerwicy, może przyczyniać się do dziwacznych, nieodpowiednich do danej sytuacji zachowań. Przykład pacjentki, która nie potrafiła wyrazić złości do swojej matki. Matka miała do niej nieustające pretensje, że jest „nie taka, jaka być powinna”. Córka nie reagowała na jej uwagi, po czym sprawiając wrażenie osoby kompletnie obojętnej, wychodziła do łazienki i wbijała sobie w dłonie pineski, ukrywając to zresztą przed matką. Podobnie „twardy facet” może mieć trudności z okazywaniem uczuć, które świadczyły by o jego słabości, bądź miękkości – lęku, żalu, poczuciu krzywdy, czy wzruszeniu. Alkoholik pomaga sobie w wyrażaniu uczuć poprzez picie alkoholu. „ziała” wówczas system nałogowego regulowania uczuć. – „jak sobie wypiję, to jestem odważniejszy, śmielszy, pewniejszy siebie, dopiero wtedy wygarniam, mówię, co mi leży na wątrobie”
3. kierowanie swoimi uczuciami (kontrolowanie)
Są takie osoby, które na przykład na każdym kroku, z byle powodu gwałtownie wybuchają złością, lub płaczem. Być może mają one dużą łatwość w odczuwaniu, i wyrażaniu takich emocji, ale przy tym mogą mieć trudności w kierowaniu nimi, kontrolowaniu ich.

Biorąc pod uwagę trzy powyższe wyznaczniki życia uczuciowego, można by umieścić ludzi na pewnym kontinuum – z jednej strony będą osoby, które mają silną kontrolę nad emocjami, a trudności dotyczą przede wszystkim wyrażania swoich uczuć, i po przeciwnej stronie będą osoby, dla których wyrażanie uczuć zarówno przyjemnych, jak i przykrych nie jest problemem, natomiast mają duże kłopoty z kontrolowaniem swoim emocji.
Optymalną wydaje się być pozycja środkowa, tzn. przeżywanie swoich uczuć, nazywanie ich, wyrażanie na zewnątrz (nie kumulowane), ale w sposób kontrolowany – sprawdzenie, czy jestem w zgodzie z sobą przy wyrażaniu swoich uczuć, czy robię to w sposób asertywny, nie wchodząc na czyjeś terytorium (nie obrażając, nie atakując innych osób).
Wiele osób wyraża swoje uczucia przykre (złość, gniew, zazdrość, nienawiść, poczucie krzywdy) w sposób agresywny.

AGRESJA
Czysto agresywnym nazywamy takie zachowanie (słowne, lub fizyczne), które ma na celu wyrządzenie przykrości, szkody, lub krzywdy. Wśród psychologów, filozofów, fizjologów nie ma zgody, co do tego, czy agresywność jest wrodzona, czy wyuczona. Psychoanalitycy mówią o instynkcie śmierci, który prowadzi do patologicznych przejawów agresji. Zdaniem Adlera agresja bierze się z kompleksu niższości. Od dzieciństwa upokarzany, i tłamszony człowiek stara się zdominować swoje otoczenie, aby nad nim zapanować, i przestać choćby na chwilę czuć się winny. Dowodów na istnienie popędu agresji dostarczają etologowie. Z badań K. Lorenza wynika, że człowiek ma wrodzoną skłonność do agresywnego zachowania się. L. Borkowitz podkreśla, że odczuwanie, i wyrażanie gniewu jest w równym stopniu wynikiem wrodzonych skłonności, i reakcji wyuczonych. Jak widać stanowiska w tej sprawie są bardzo różne. Niewątpliwie pewne cechy wrodzone (np. temperament) mogą mieć wpływ na skłonności do zachowań agresywnych, ale ważniejszą rolę wydają się tu odgrywać doświadczenia nabywane w ciągu życia. W człowieku na podłożu pierwotnych emocjonalnych reakcji agresji, rozbudowuje się mechanizm agresywności, który w pewnych warunkach może przybrać postać wrogości, potrzeby destruktywności. U małego dziecka agresja ma charakter nie ukierunkowanego wybuchu angażującego niemal cały aparat motoryczny dziecka. Pod wpływem doświadczenia następują stopniowe przeobrażenia formy reakcji agresywnej. Mechanizm ten pobudza do czynności atakowania (niszczenia).
Mechanizm agresywności zależy od następujących czynników:
- liczba i wielkość doświadczeń frustracyjnych
- warunki doświadczeń frustracyjnych – agresja powstaje na podłożu frustracji potzrb psychicznych takich, jak – potrzeba bezpieczeństwa, uznania i szacunku, miłości, afiliacji, potrzeba dążenia do osiągnięć, czy potrzeba dominacji.
- frustracja popędów
- stosowanie kar fizycznych – agresja produkowana przez doświadczenia kar cielesnych dostarcza wzorów zachowania się agresywnego – (dzieci bite są częściej agresywne).

Jakie mogą być źródła frustracji? – na przykład surowy ojciec, odrzucająca matka, złośliwi rówieśnicy mogą być przyczyną negatywnych doświadczeń powodujących agresję. W ten sposób może utrwalać się wrogość, czyli stała gotowość do agresywnych reakcji wobec określonych osób, lub klas osób. Może nastąpić generalizacja – agresja nie tylko na źródło frustracji, ale też na obiekty podobne doń. Tak powstaje wrogość autorytetów, wobec kobiet, nastawienie rywalizacyjne, itp. Bardzo często jest tak, że osoby, które są źródłem frustracji, są także źródłem ważnych gratyfikacji, np. miłości. Wtedy w zachowaniu pojawiają się sprzeczności i niekonsekwencja. Wtedy może dojść do przemieszania się reakcji wrogości na inne osoby, mniej, lub bardziej niepodobne do źródła frustracji. Jedną z konsekwencji tego procesu może być poszukiwanie tzw. kozła ofiarnego.
Co wpływa na ograniczanie reakcji agresywnych (socjalizacja agresji)? – rodzice, szersze społeczeństwo, normy, przepisy, zasady religijne (przykazania), tradycje, obyczaje różnych środowisk – w jednym środowisku dane zachowanie agresywne jest akceptowane, a w innym nie. Czy agresja jest niezbędna?

Jawna agresja wcale nie jest niezbędna człowiekowi do życia. Można rozwiązać problem nie krzywdząc nikogo. Pomocne mogą być w tym zachowania asertywne, których możemy uczyć się.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-10-10 17:36:24 | URL: #
    Choroba alkoholowa powodująca zarówno uzależnienie, jak i współuzależnienie - jest wynikiem choroby duszy i ciała.
niespełnienie w życiu, nieudane próby dorównania innym, nieszczęśliwe dzieciństwo...
Jest wiele czynników wywołujących alkoholizm. Niekoniecznie mamy to w genach.
Nauka wyrażania swoich uczuć, skrzętnie maskowanych, nie okazywanych, lęków - to jedna z podstaw leczenia tej niezrozumiałej dla otoczenia choroby.
Postanowiłam założyć wątek mówiący o "budowaniu swojego terytorium duchowego", i wyrażaniu uczuć. Przez 12 lat mojej trzeźwości, właśnie "uczucia" przerabiamy co rok.
Wpisujmy tutaj ciekawe artykuły, lub swoje przemyślenia - co udało nam sie zrobić w tym kierunku. Prowadźmy ten wątek razem. pozdrawiam, marianka

(2009-10-10 17:38:12) Wiadomość została zmodyfikowana

Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-10-11 10:38:44 | URL: #
   
ASERTYWNE PRZYJMOWANIE UWAG

Wiele osób boi się ocen – zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Oceny dotyczące jakiegoś aspektu własnej osoby budzą silne emocje. Ludzie często nie wiedzą, jak radzić sobie z sytuacjami oceniania.

Potraktuj ocenę jako opinię, a nie jako „prawdę obiektywną”. Pamiętaj jednak, że ocena może być ważną informacją zwrotną.

KRYTYKA
Wiele osób traktuje krytykę, jak rodzaj wyroku. Jeżeli odnoszą wrażenie, że przestępstwo jest wielkie (krytyka uderza w ważne aspekty osobowości), albo wyrok jest niesłuszny (dana osoba nie zgadza się z krytycznymi uwagami), wówczas podejmuje walkę o zmianę wyroku.
Najczęstszym powodem, dla którego ludzie walczą z krytyką, jest powiązanie treści uwag krytycznych, z poczuciem bycia „nie w porządku”.
Najczęstsze formy „złej” krytyki i sposoby reagowania na nie:
• Krytyka słuszna, ale za szeroko zakrojona – zweryfikuj fakty, i ustal co istotnie może podlegać słusznej krytyce.
• Nieusprawiedliwione uogólnienie pojedynczych faktów – oddziel uogólnioną ocenę od faktów, które są rzeczywiste i mogą podlegać krytyce.
• Krytyka oceniająca osobę, a nie działanie – oddziel treści dotyczące działań, od treści dotyczących osoby.
• Agresywna, raniąca forma krytyki – oddziel treść krytyki od jej formy.
• Krytyka aluzyjna – „rozszyfruj” aluzję.
• Krytyka zaskakująca – daj sobie czas na reakcję.

POCHWAŁY
Przyjmowanie pochwał również stanowi dla wielu osób trudność; wbrew pozorom – wcale nie mniejszą, niż problemy z przyjmowaniem ocen krytycznych. Osoby chwalone używają różnych wyszukanych sposobów, aby nie dopuścić do przyjęcia pochwały.
Trudność w przyjmowaniu pochwał oznacza zwykle, że człowiek akceptując pozytywny obraz własnej osoby w oczach innych, czuje się – paradoksalnie – zagrożony, i … nie w porządku.
Asertywne rozwiązanie problemu z przyjmowaniem ocen wiąże się z przyjęciem postawy „jestem w porządku”, i potraktowaniem oceny – nie jako odzwierciedlenia „prawdy obiektywnej”, lub słusznego czy niesłusznego wyroku – ale jako jednej z możliwych opinii.
Postawa „jestem w porządku” oznacza wewnętrzną akceptację dla własnego istnienia w takim kształcie, jak to w danym momencie ma miejsce. Człowiek może pragnąć zmiany, przeżywać niezadowolenia ze swoich działań, ale nie uruchamia to głębokiego poczucia winy i wstydu z powodu tego, że jest się kimś, kim w ogóle być się nie powinno. Jeżeli czuję się „w porządku”, wówczas jestem w stanie zgodzić się również z tym, że część moich działań nie podoba się ani mnie, ani innym osobom. Przyjmuję to wiadomości i pewnie będę starała się dokonać zmian w moim działaniu. Potrafię też pogodzić się z myślą, że istnieją osoby, które mają o mnie negatywną opinię, choć ja uważam ją za niesłuszną. Podobnie czuję się „w porządku”, gdy ktoś ujawnia głośno moje mocne strony, gdyż sądzę, że mam prawo być wspaniała.

Potraktowanie oceny jako opinii oznacza, że dopuszczam – jako naturalną – możliwość posiadania odmiennego obrazu mojej osoby, niż mój rozmówca. Jeżeli dwie osoby mają inną wizję prawdy obiektywnej, muszę stoczyć walkę, gdyż tylko jedna z nich może mieć rację. Prawda obiektywna jest bowiem jedna. Jeżeli dwie osoby mają różne opinie, mogą się nimi podzielić, na ile ich opinie są zbieżne i pozostać przy swoich sądach.

(Mgr Iwona Jackowska, specjalista Psychoterapii Uzależnień i Współuzależnień)

przeniosłam post wklejony przez Mariankę
z innego działu tutaj, na jej prośbę
ela_102




Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-10-15 18:25:20 | URL: #
    FRUSTRACJA – STRES - ODPORNOŚĆ

Frustracja
to zmiany w działaniach, jakie pojawiają się u człowieka pod wpływem zablokowania jego dążeń. Frustracją nieraz nazywamy samą przeszkodę. Frustracją nazywamy także niekiedy przykre emocje, które pojawiają się po zablokowaniu dążeń człowieka (poczucie rozczarowania, zawodu, rozdrażnienie).
Frustracja pojawia się, gdy:
1. człowiek znalazł się w sytuacji nierozwiązywalnego problemu
2. nie ma możliwości ucieczki z sytuacji
3. jest silnie motywowany do reagowania
4. prowadzi do nieadekwatnego reagowania
- agresją
- fiksacją, tzn. powtarza tę samą reakcję, choć już nie ma takiej potrzeby
- represją, tzn. pojawiają się bardziej prymitywne formy reakcji.
Efektem występowania frustracji może być zahamowanie rozwoju osobowości.

Stres
Mówimy o stresie: - biologicznym, i psychologicznym
W ujęciu biologicznym stres, to:
Zespół zmian fizjologicznych pojawiających się, jako reakcja na bodźce szkodliwe.
W ujęciu psychologicznym stres, to:
Zmiany występujące w psychologicznych mechanizmach regulacyjnych, w czynnościach pod wpływem różnego rodzaju trudnych sytuacji.

Przykłady sytuacji stresowych:
- niebezpieczeństwo natury fizycznej – katastrofy żywiołowe
- niebezpieczeństwo przy uprawianiu sportów (np. alpinizm)
- niebezpieczeństwo przy zetknięciu się człowieka z współczesną cywilizacją techniczną
- stresy społeczne (ośmieszanie człowieka, utrata pracy, egzaminy, itp.)
Rodzaje sytuacji stresowej:
- zagrożenia
- zakłócenia
- deprywacji

Charakteryzacja stresu
Stres ma trzy podstawowe komponenty
1. podwyższanie poziomu pobudzania organizmu (neurologicznie)
2. pojawianie się silnych emocji (z reguły mają negatywne zabarwienie), lęk, niepokój, gniew, złość, depresja, przygnębienie, poczucie winy, wstyd.
3. pojawienie się motywacji do przezwyciężenia stresu - podejmowanie działań zabezpieczających, np. zapięcie pasów, przygotowanie się do egzaminów, obrona przed przykrymi konsekwencjami, atak, ucieczka, asertywne zachowanie).

Odporność na stres (zawiera pojęcie” tolerancja na frustrację”, to:
- zdolność do utrzymania uprzedniego kierunku sprawności i poziomu organizacji zachowania, pomimo występowania stresu
- tzw. „przytomność umysłu” – zdolność do racjonalnego myślenia, i działania, mimo dramatycznych nieraz okoliczności (pożar, wypadek, agresja otoczenia, itp.).
Zaburzenia nerwicowe, alkoholizm, narkomania są wskaźnikami nie odporności na stres.

Odporność na stres zależna jest od:
- wykonywanego zadania
- czynników fizjologicznych organizmu
- cech układu nerwowego, sposobu widzenia świata, modelu społecznego reagowania.
Sposoby ćwiczenia odporności na stres:
- relaksacja (świadome skupienie się na procesie fizjologicznym, np. regulacja tętna, oddechu, wyciszanie emocji)
- sport – uodpornienie ciała, aby mogło łatwiej znieść „popularne” stresy – zdrowy człowiek ma wyższy próg odporności na stres
- afirmacja – odnajdywanie psychologicznych podpór, które pozwolą na radzenie sobie ze stresem, np. mam prawo denerwować się przed egzaminem, to jest normalne, nawet, jeśli nauczyłem się; daje mi to możliwość zajęcia się tym, co mam robić, a nie tym, co wypada.

Nie konstruktywne sposoby radzenia sobie ze stresem, to np. ucieczka od stresu poprzez alkohol, leki zmieniające nastrój. Tego rodzaju zachowania obniżają próg odporności na stres. Dzieje się to w wymiarze:
- psychologicznym – jestem do niczego, nie jestem nic wart, nienawidzę siebie,
- fizycznym – słabe, skacowane ciało, i jak tu po pijaństwie odmówić sobie klina.
Pamiętaj, ze choroba alkoholowa jest twoim stresem. Od ciebie zależy jedynie, jak będziesz sobie z tym radzić. Każda emocja przykra, która pojawia się podczas stresu pobudza cię do działania – agresja, unikanie nie są efektywne, powodują „zapętlenie”, wytwarzają jeszcze większy stres (jestem wściekły na siebie za to, że pobiłem żonę, jestem zły na siebie, że uciekłem, zamiast pomóc pobitemu koledze).
Można radzić sobie konstruktywnie poprzez zachowania asertywne. Obniżają one napięcie, uczą odporności na stres, nie ranią innych ludzi.

Zachowania asertywne - to obrona swoich osobistych praw, swego terytorium psychologicznego i fizycznego w taki sposób, że nie naruszamy granic terytorium innych ludzi.

Twoje prawa:
1. Masz prawo do robienia tego, co chcesz dopóty, dopóki nie rani to kogoś innego.
2. Masz prawo do zachowania twojej godności poprzez asertywne zachowanie nawet, jeśli rani to kogoś innego dopóty, dopóki twe intencje są asertywne.
3. Masz prawo do przedstawiania innym swych próśb, dopóki uznajesz, że drugi człowiek ma prawo odmówić.
4. Są sytuacje, w których prawa nie są oczywiste, ale zawsze masz prawo przedyskutować to z drugą osobą.
5. Masz prawo do korzystania ze swych praw.



(2009-11-12 09:52:07) Wiadomość została zmodyfikowana

Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-10-29 11:30:36 | URL: #
    PORADNIK SKUTECZNEGO SAMODOSKONALENIA SIĘ

WYRAŻANIE UCZUĆ NEGATYWNYCH

Procedura stopniowania reakcji, autorstwa Pameli Butler, to dokładny opis czterech etapów, w których – za pomocą zachowań asertywnych – zmierzamy do zmiany niepożądanej sytuacji i wyrażenia przepełniających nas w związku z nią uczuć (Butler, 1976)

ETAP PIERWSZY – UDZIELENIE INFORMACJI
Opis zachowania: Gdy czyjeś zachowanie przeszkadza mi, drażni, złości, itp., zwracam mu uwagę na to zachowanie i proszę, aby zachował się inaczej.
Przykład: Jestem w kinie. Jakiś mężczyzna siedzący za mną, od pewnego czasu stuka swoją nogą w moje krzesło. Odwracam się do niego i spokojnie mówię – Pan stuka nogą w moje krzesło. Proszę, aby pan przestał, bo mi to przeszkadza.

ETAP DRUGI – WYRAŻENIE UCZUĆ
Opis zachowania: Jeżeli ktoś nie zmienia swego zachowania mimo, iż wie, że mi ono przeszkadza, daję wyraz swemu rozdrażnieniu. Po raz drugi proszę o zmianę zachowania, jednak tym razem bardziej stanowczo. Jestem rozdrażniona, więc odwracając się - mówię to głośno, z większą siłą, bardziej ostro i zdecydowanie: Proszę nie stukać w moje krzesło! Pan mi przeszkadza!

ETAP TRZECI – PRZYWOŁANIE ZAPLECZA
Na tym etapie korzystam z zaplecza. Jest to coś, co mogę uczynić, aby przerwać niekorzystną dla mnie sytuację. Zaplecze stanowi rodzaj mojego zabezpieczenia przed bezradnością. Od groźby różni się tym, że podstawowym celem jego użycia nie jest ukaranie drugiej osoby (zemsta), lecz obrona moich praw. W sytuacjach interpersonalnych rzadko występuje zaplecze w postaci chronionych prawem przepisów. Najbardziej użytecznym zapleczem jest kontakt z drugim człowiekiem. Jeżeli czyjeś zachowanie stanowczo mi przeszkadza, mogę odmówić – w pewnym sensie, lub w ogóle – kontaktu z ta osobą.

Opis zachowania: Ktoś wie, że przeszkadza mi jego zachowanie, i mimo wyrażenia przeze mnie uczucia gniewu, kontynuuje je, informuję go, co mam zamiar zrobić, jeżeli go nadal nie zmieni. Odwracam się i mówię ostro: - Jeżeli nadal będzie stukał pan w moje krzesło, zawołam biletera

ETAP CZWARTY – SKORZYSTANIE Z ZAPLECZA
Opis zachowania: Jeżeli sytuacja nie ulega zmianie, robie to, co zapowiedziałam.
Należy wybrać takie zaplecze, z którego naprawdę jest się gotowym skorzystać.
Przy zapleczu emocjonalnym – etap trzeci jest równocześnie etapem czwartym.




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-11-02 16:51:00 | URL: #
    Warto zastanowić się nad sensem życia, swojego życia...

sens życia człowieka (podkreślam - właśnie człowieka, póki przebywa w swoim ciele i nie przeszedł do nowego życia) polega na tym, by realizować swoje prawdziwe pragnienia, działając aktywnie i przeżywając pozytywne emocje i satysfakcję z własnych działań.

To wszystko!

A jakie będą te działania, do jakich celów będziecie dążyć, jakie konkretne pragnienia realizować - to nie jest ważne. Przecież już uświadomiliście sobie, że dla człowieka ze świadomością siebie jako części energio-informacyjnego pola, żadne działanie w materialnym świecie nie jest ważniejsze od innego. Co będziecie robić, jest całkowicie nieważne.
Sens leży w procesie, a nie w rezultacie, w odczuwaniu przyjemności z tego procesu, we wzmocnieniu swojej energetyki autentycznymi i skutecznymi działaniami.

Możecie zatem odnaleźć głęboki i prawdziwy sens we wszystkim - we wszystkim bez wyjątku, co robicie, nawet w drobiazgach.
Jeśli wasze działania są autentyczne, nie narzucone z zewnątrz, jeśli wykonywanie ich będzie waszym świadomym wyborem, jeśli odpowiadają waszej prawdziwej istocie, wówczas otrzymacie maksimum radości i satysfakcji, nawet wykonując tak prozaiczne czynności, jak zmywanie naczyń czy klejenie tapet.

Spróbujcie - przekonacie się - życie nabiera nowych kolorów, zobaczycie, jak wielu pięknych chwil, ukrytych w codziennej krzątaninie, kiedyś w ogóle nie zauważaliście. Nauczycie się czerpać przyjemność z każdej chwili.

Poza tym, jeśli w tym momencie podążacie tylko za swoimi autentycznymi pragnieniami i robicie to, czego rzeczywiście chcecie, realnie przedłużycie swoje życie. Każdy dzień będzie tak wypełniony, jak co najmniej miesiąc.

Teraz nie będziecie mieć pustych i bezsensownych dni, spędzonych na realizacji cudzych celów - rozkazów, załatwiania cudzych interesów. Zaczniecie prawdziwe życie - takie życie, które ma prawo nazywać się ludzkim.

Większość niestety pozbawiona jest tego szczęścia, jej życie stanowi bezsensowne spędzanie czasu i chaotyczne gromadzenie narzuconych z zewnątrz wydarzeń, w których człowiek dosłownie się pogrąża, nie będąc w stanie opanować tego całego chaosu, sprzątnąć z życia niepotrzebny chłam.

Jesteśmy gospodarzami siebie i swojego życia.
Nikt nie może zmusić nas do zejścia z obranej drogi, nikt nie może nas sobie podporządkować.
Wykonujemy te zadania, które dyktuje nam nasza istota - prawdziwe zadania.
Robimy to, czego rzeczywiście potrzebujemy, żyjemy zgodnie ze swoimi prawdziwymi pragnieniami i jesteśmy szczęśliwi w każdej chwili, gdy je realizujemy, gdy działamy, gdy osiągamy cele.

To właśnie jest szczęściem, do którego podświadomie dążymy, ale którego nie może uświadomić sobie, a tym bardziej osiągnąć, większość z ludzi.
(Dymitr Wereszczagin)



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-11-05 16:27:59 | URL: #
    DLACZEGO LUDZIE ZANIŻAJĄ POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI…
Agnieszka Krystianc

Można powiedzieć, że żyjemy w czasach ciągłego pośpiechu - pośpiechu związanego z karierą zawodową, z realizowaniem siebie, pokonywaniem własnych ograniczeń.
A wszystko to dokonywać winno się oczywiście w duchu pozytywnego myślenia, wiary we własne możliwości, przekonaniu o własnej niepowtarzalności i dążeniu do podnoszenia własnej wartości.
Zatem, wobec powyższego, zadziwia fakt istnienia wokół nas ludzi, którzy przejawią tendencję wręcz przeciwną, a mianowicie tendencję do deprecjonowania siebie. Uwagę na to zwrócił już M. Seligman pisząc, iż ruch, którego hasłem jest podwyższanie i utwierdzanie samooceny, zamiast stworzyć "generację ludzi szczęśliwych" raczej tego szczęścia ludzi pozbawia. "Jest to ruch, który doprowadził do tego, że pracuje się nie tak usilnie jak kiedyś. Jest to ruch, który, paradoksalnie, usiłował ukształtować dzieci o wysokim poczuciu własnej wartości, lecz jestem przekonany, że ukształtował dzieci o płytkim i niezwykle kruchym poczuciu własnej wartości." (Seligman, 2004, s.26). Jednakże, jak się wydaje, niestety nie jest to jedyna odpowiedź na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie dążą do obniżania poczucia własnej wartości. A jeżeli jest to zjawisko na tyle silne, iż jest ono obserwowalne, to można założyć, iż takie działanie musi przynosić jakieś realne bądź wyimaginowane korzyści, danej osobie. Dalej, prawdopodobnym się wydaje, iż obniżanie własnej wartości pełni w życiu niektórych ludzi szczególnie ważną funkcję. Może nią być n. p. dążenie do utrzymania spójnego obrazu siebie, uniknięcia jakiegoś rodzaju kary, zdobycia czyjegoś zainteresowania i uwagi, oraz może to też być próba dokonania pewnego rodzaju zabezpieczenia siebie na wypadek jakiegoś niepowodzenia. Zanim dokładniej przyjrzę się tym funkcjom, warto sobie odpowiedzieć na pytania, co to znaczy obniżać wartość siebie? W jaki sposób można poznać, że ktoś dewaluuje siebie?

Poczucie własnej wartości, jak definiuje je S. Epstain (1990), to przekonania oparte na świadomości tego, co pożądane w obrazie siebie i tego, co organizuje doświadczenia odnoszące się do "Ja". Równocześnie jest to oczywiście podstawa dla tworzenia się samooceny. Prawdopodobnym wydaje się stąd być stwierdzenie, iż obniżanie własnej wartości, auto dewaloryzacja, opierać się musi na przekonaniach danej osoby, że pożądane jest dla niej to, co stawia ją w gorszym świetle. Stąd też konsekwencją tego jest zaniżona samoocena.

Taka deprecjacja siebie może przejawiać się na różne sposoby i może też mieć różny stopień natężenia. Od dewaluujących siebie wypowiedzi, przez określone postępowanie, aż po rozwiązania związane nawet z aktami autoagresji. Przykładem tego może być nadmierne przypisywanie sobie przez osoby, posiadające taką skłonność, winy za niepowodzenia i to niezależnie od tego, czy naprawdę są one odpowiedzialne za daną sytuację. Innym jawnym przejawem dewaloryzowania siebie są wszelkie samooskarżenia, które usłyszeć można w różnych wypowiedziach. Ludzie tacy podkreślają swoje wady i zmniejszają lub nawet unieważniają swoje zalety. Również możliwość jakiejkolwiek gratyfikacji jest przez nich ciągle odsuwana w odległą przyszłość. Są to też osoby, u których można zaobserwować nadmierne zakłopotanie w sytuacji, w której miałyby okazję zaprezentować swoje zalety, umiejętności. Mogą się one też często wycofywać z zajęć, których kontynuacja mogłaby zakończyć się sukcesem. Wydaje się, że osoby takie są także uzależnione od stałej akceptacji innych, co owocuje ich nadmierną uległością. Prawdopodobne jest też, iż konsekwencją takich zachowań może być nadwerężenie układu odpornościowego, co objawiać się może różnymi problemami somatycznymi. Wreszcie jawnym przejawem auto dewaloryzacji będą też wszelkie ataki skierowane na siebie. Za takie zaś uznać można różne akty samo - karania i zadawania sobie bólu w jakiejkolwiek postaci. Natomiast ich skrajnym przykładem mogą być nawet próby odebrania sobie życia.

Zastanawiające jest co tak naprawdę kryje się za tym, przecież całkiem sporym, wachlarzem zachowań. Czemu one służą? Co można zyskać deprecjonując siebie?

Pierwszym możliwym wyjaśnieniem tego jest dążenie danej osoby do utrzymania spójnego obrazu siebie. Zatem obniżanie własnej wartości jest metodą, która osobie o i tak niskiej już wyjściowej samoocenie, pozwala utrzymać ją na tym samym niskim poziomie niezależnie od napływających z zewnątrz informacji. Dzieje się tak, gdyż, jeżeli ktoś ma negatywny obraz siebie, to pozytywne informacje powodować mogą zagubienie i prowadzić do poczucia wewnętrznego chaosu, ponieważ przeczą temu, co sam o sobie wie. Auto - dewaloryzacja natomiast może temu zapobiegać. Na to zjawisko zwrócili już uwagę psychologowie poznawczy tacy jak H. Markus, E.T. Higgins czy B. Swann. Szczególnie ten ostatni z nich akcentuje w swoich pracach, występującą u niektórych ludzi, konieczność podtrzymywania za wszelką cenę swojego obrazu siebie nawet, jeśli byłby on negatywny a metodą jego osiągnięcia byłaby deprecjacja. W takich sytuacjach jak powyższa, może zdarzyć się, że ludzie "Pozytywnie reagują emocjonalnie na sukcesy i pozytywne informacje zwrotne od otoczenia (auto - waloryzacja), ale wkrótce, zestawiając je z dotychczasową wiedzą o sobie, interpretują je jako małoistotne, chwilowe lub wręcz niezasłużone" (Oleś, 2003, s.252). Można w tym miejscu mówić o tzw. konflikcie kognitywno-afektywnym, który, jak zostało to już wcześniej powiedziane, wynika z tego, iż z jednej strony osoba otrzymuje pozytywne informacje z otoczenia, a z drugiej, zderzają się one z jej niską samooceną i niskim poczuciem wartości siebie. A w takich sytuacjach ważniejsze okazuje się utrzymanie spójności, niż podniesienie samooceny. Jednakże ceną za utrzymanie spójności jest znaczny ubytek energii, która zostaje przy tej okazji zużyta, a mogłaby być poświęcona na n. p. przeżywanie radości. Równocześnie wiązać się to może nawet z nadwyrężeniem układu odpornościowego i spadkiem sił witalnych w ogóle. Smutnym wnioskiem jest tu stwierdzenie, że osoby takie po prostu nie mają już na nic innego sił. Ale obniżając własną wartość mają poczcie spójności i chronią się w ten sposób przed chaosem i możliwością zatracenia siebie.

Inna funkcja deprecjonowania siebie wydaje się być związana z sumieniem lub, jakby to powiedzieli psychologowie o orientacji psychologiczno - dynamicznej, z instancją psychiczną odpowiedzialną za przestrzeganie norm i bycie moralnym, a więc super ego. Otóż, co zauważał już Z. Freud, zdarza się, że niektóre osoby mają nadmiernie rozwinięte sumienie, które dodatkowo jest też i bardzo surowe (Freud, 1975). Mówiąc językiem psychoanalizy, takie sadystyczne superego w całości podporządkowuje sobie słabe ego. Osoba o takiej strukturze osobowości nie zawsze może funkcjonować tak, jakby chciała, a wręcz z reguły musi się podporządkowywać wygórowanym normom. Jak ujmuje to Oleś, w życiu codziennym kierują nią dwa przekazy: "Nie powinnaś, nie powinieneś" i "Powinnaś, powinieneś" (Oleś, 2003). To one w zasadzie wyznaczają, co można, a czego nie można zrobić.
W tym układzie nie ma oczywiście miejsca na to, co się chce lub nie chce. Jest tylko to, co powinno się lub nie powinno się wykonać. W takim razie co się dzieje wtedy, kiedy osoby takie w jakiś sposób złamią ten wyznawany system zakazów i nakazów? Wydaje się, że jednym z wyjść jest ukaranie siebie, zanim zrobi to ktoś inny. Surowe sumienie z łatwością podpowiada, co można zrobić, aby ponieść zasłużoną karę. A najłatwiej jest zacząć od obniżania własnej wartości, od dewaluowania siebie, może nawet fizycznego ukarania. Zatem prawdopodobnym wydaje się, iż auto - deprecjacja jest po prostu ucieczką przed inną, z pewnością gorszą jeszcze w mniemaniu danej osoby, karą.

Obniżanie własnej wartości może też mieć na celu zyskanie czyjegoś zainteresowania, uwagi i wszystkiego, co się z tym wiąże, a więc m.in. opieki, miłości, poczucia bezpieczeństwa. Roboczo dewaluujące siebie zachowania danej osoby w tym wypadku nazwałam strategią ofiary. Opiera się ona na założeniu jednostki, że w im gorszym świetle ktoś siebie ukaże, tym większą ma on szansę na to, iż w jego otoczeniu znajdzie się osoba, która będzie gotowa mu współczuć, która się nim zainteresuje, zaopiekuje.

Zatem można w tym miejscu powiedzieć, iż auto - dewaloryzacja w jakiś sposób związana jest z frustracją potrzeby bliskości i miłości. Deprecjonowanie siebie, w przekonaniu jednostki, może być czymś, co ochroni ją przed utratą miłości. A stawianie siebie w roli "ofiary", pozwala jej choć na chwilę zdobyć czyjeś zainteresowanie, uwagę. Być może jest to dla takiej osoby jedyna droga do nawiązywania i utrzymywania bliższych relacji z innymi. Przy czym wydaje się, iż kwestie te dotyczą przede wszystkim osób, które w wyniku wcześniejszych doświadczeń, są nadmiernie zależne od opinii i zachowań innych osób. Prawdopodobne w takim razie jest, iż obniżanie poczucia własnej wartości ma w tej sytuacji na celu zapewnienie sobie właśnie akceptacji i opieki. Dalej, taka też wydaje się być funkcja dewaloryzacji siebie w tym przypadku.

Wreszcie, za ostatnie z możliwych wyjaśnień tendencji do obniżania poczucia własnej wartości, uznać można tzw. lęk przed porażką lub też pragnienie uniknięcia tejże porażki. Postawienie siebie w gorszym świetle powodować przecież może, iż jest się tak spostrzeganym, a tym samym obniżane są też i wymagania względem danej osoby do poziomu, z którym byłaby ona w stanie sobie poradzić. Z innej strony oczekiwane niepowodzenie jest stanem na tyle nieprzyjemnym, iż prawdopodobne jest to, iż niektórzy ludzie nie umiejąc w inny sposób go zneutralizować, będę gotowi rezygnować z wyzwań lub zaprzeczać posiadanym przez siebie możliwościom, byleby uniknąć krytyki i porażki na danym polu działania. Zatem przypisywanie sobie wad, aby uniknąć podejmowania aktywności byłoby strategią likwidującą lęk przed niepowodzeniem. Równocześnie oczywistym wydaje się fakt, że brak tychże porażek będzie dawać poczucie bezpieczeństwa. Tak więc można powiedzieć, iż prawdopodobnym jest to, iż funkcją deprecjonowania siebie może też być możliwość nie podejmowania określonej działalności i pozostanie dzięki temu w bezpiecznej ? według danej osoby sytuacji bez zmian.

Z wszystkich czterech wymienionych wyżej potencjalnych funkcji, jakie w życiu człowieka może pełnić tendencja do obniżania własnej wartości, w wyniku przeprowadzonych badań własnych na grupie studentów Akademii Medycznej, Akademii Rolniczej oraz słuchaczy psychologii (w sumie 150 osób), najbardziej prawdopodobna wydaje się być wykorzystywanie deprecjonowania siebie, po to, aby utrzymać posiadany negatywny obraz siebie.
Za drugą najważniejszą funkcję, jaką może pełnić deprecjonowanie siebie, należy uznać możliwość unikanie porażki lub też niwelowanie lęku przed nią. Korelacja między tendencją do obniżania własnej wartości a posiadaną niską samooceną i tendencją do jej potwierdzania wyniosła 0,71. Między deprecjonowaniem siebie a lękiem przed porażką 0,46. Uzyskano również istotne statystycznie korelacje dla dwóch pozostałych funkcji ? dla strategii ofiary oraz potrzeby samo - karania się. Przy czym trzeba w tym miejscu zauważyć, iż potrzeba samo - karania się dla potrzeb badania została rozbita na dwie części składowe: potrzebę poniżania siebie oraz potrzebę agresji. Przy weryfikacji hipotezy związanej z tą funkcją auto - deprecjacji oparto się na założeniu, iż potrzeba samoponiżania sama w sobie jest już wskaźnikiem tendencji do dewaloryzacji siebie, która ponadto w sposób istotny statystycznie koreluje z potrzebą agresji. Stąd można wnioskować, iż prawdopodobnym jest, że osoby, które mają obie te potrzeby na wysokim poziomie, będę przejawiały zachowania o charakterze autoagresywnym. Daje to podstawy do stwierdzenia, iż tendencja do obniżania własnej wartości będzie w takim przypadku przejawem autoagresji związanej z możliwością uniknięcia w ten sposób przez jednostkę innego rodzaju kary.

Ponadto na podstawie przeprowadzonych badań za prawdopodobny uznano również wniosek, iż pewne osoby w sytuacjach zagrożenia utraty miłości i opieki, będę obniżały poczucie własnej wartości, gdyż jest to dla nich strategia, która utracie tej będzie przeciwdziałać.
Zatem, inaczej: intencją podejmowania przez daną osobę zachowań, które prowadzą do ukazywania siebie w gorszym świetle oraz ujawniania własnej bezradności i niezaradności, może być właśnie przyciągnięcie uwagi innych i zdobycie ich zainteresowania oraz opieki.

Warto też w tym miejscu dodać, iż na 150 przebadanych osób aż 20% z nich deklarowała tendencję do auto - dewaloryzacji.

Podsumowując, to co zostało wyżej powiedziane, tendencja do obniżania własnej wartości w życiu wielu ludzi może pełnić bardzo ważną funkcję. Dotarcie do tego mechanizmu pozwala natomiast w nieco inny sposób spojrzeć na zachowanie osób taką skłonność przejawiających, co może też być cenną wskazówką w dążeniu do próby wyjaśnienia bądź zrozumienia zachowań poszczególnych ludzi.
________________________________________

Autorka jest psychologiem, pracuje w oddziale psychiatrycznym w Koszalinie.
Podstawą artykułu jest praca magisterska Autorki oraz przeprowadzone w jej ramach badania dotyczące wczesno dziecięcych uwarunkowań tendencji do auto dewaloryzacji w życiu dorosłym. Praca ta została przygotowana pod kierunkiem prof. dr hab. Anny Suchańskiej w Zakładzie Psychologii Osobowości w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-11-12 09:56:38 | URL: #
    Pomówmy o złości

Złość składa się z trzech elementów.
Na początku jest myśl, bardzo szczególna myśl: „Znowu się mnie czepia(ją)”. Często wydarzenia tak szybko wydobywają się spod kontroli, że możesz w ogóle nie uświadomić sobie, że tak myślisz. Mo-żesz po prostu zareagować, ale myśl o tym, że ktoś się ciebie czepia, niezawodnie kryje się za tą reak-cją.
Potem następuje reakcja fizjologiczna. Twój układ współczulny (część układu nerwowego) i mięśnio-wy mobilizują się, przygotowują do ataku. Mięśnie napinają się. Gwałtownie wzrasta ciśnienie krwi i rytm pracy serca. Przestaje pracować układ trawienny. Zostają pobudzone odpowiednie ośrodki w mózgu, a zachodzące w nim procesy biochemiczne przygotowują wszystkie układy twojego ciała do ataku.
Na koniec atakujesz, czyli robisz to, do czego przygotowały cię pierwsze dwie fazy. Atak ten ma po-łożyć kres działaniu innej osoby, które interpretujesz jako skierowaną przeciwko tobie akcję zaczepną. To, co robisz, nie jest niczym innym jak próbą zranienia czy zabicia zaczepiającej cię osoby. Jeśli jesteś dobrze zsocjalizowany (przestrzegasz norm życia społecznego), to zaatakujesz werbalnie, nie fizycznie; jeśli jesteś bardzo dobrze wychowany, to zazwyczaj potrafisz w jakimś stopniu kontrolować swój atak. Możesz stłumić swą złość, odkładając atak na bardziej odpowiednią chwilę. Może nawet nadstawisz drugi policzek. /.../
• Czy wyrażanie złości świadczy o naszej szczerości?
• Czy jest dążeniem do sprawiedliwości?
• Czy przynosi pożądane skutki?

Uważamy, że wygarnięcie prosto w oczy osobie, która wzbudza w nas złość tego, co o niej myślimy, świadczy o naszej szczerości. Przecież taka jest prawda, a powinniśmy mówić prawdę. Jest jednak różnica miedzy prawdą a szczerością. Emocje w ogóle, a złość w szczególności, zabarwiają w specy-ficzny sposób obraz postrzeganej przez nas rzeczywistości. Być może jest to jedna z przyczyn istnie-nia emocji. Zniekształcając obraz rzeczywistości, emocje przygotowują nas do działania w pewien sposób, który może być dla nas korzystny, jeżeli znajdujemy się akurat w niszy ekologicznej. Emocje są niczym kolorowe soczewki nakładane na okulary, przez które patrzymy na świat. Niepokój sprawia, że świat wydaje się nam bardziej niebezpieczny, niż jest w istocie, strach obniża próg percepcji nie-bezpieczeństw i wytwarza w nas zwiększoną gotowość do ucieczki. Kiedy oglądamy horror w TV, kot, który nagle wyskoczy zza biurka wprawia nas w prawdziwe przerażenie.

Depresja zabarwia obraz świata na ciemno i powoduje, że poddajemy się, zamykamy się w sobie i siedzimy w naszej jaskini, zachowując energię na lepsze czasy. Osobie pogrążonej w depresji świat wydaje się często dużo bardziej ponury, niż naprawdę jest (chęć skończenia ze sobą u samobójców może brać się nie z realnej oceny sytuacji, lecz z przejściowego zniekształcenia wskutek niewłaściwej percepcji obrazu rzeczywistości).
Złość przygotowuje nas do ataku, niewinne zachowanie oglądane poprzez pryzmat tego uczucia może wydawać się zaczepką lub agresją. W chwilach złości znacznie obniża się próg percepcji zniewag. Jeżeli niezdarny pięcioklasista upuści talerz z zupą oblewając zadziornego osiłka, to ten zinterpretuje to jako świadomą zaczepkę. Takie nastawienie, polegające na przypisywaniu wszystkim wrogich in-tencji, jest charakterystyczne dla wszystkich agresywnych chłopców i sposobu myślenia normalnych, ale ogarniętych złością ludzi.
A więc wyrażenie złości może być szczere, ale to, co wtedy postrzegamy i mówimy nie jest zgodne z prawdą. Sąd, który wydajemy, będąc w takim stanie, jest często fałszywy i sprawia, że dostrzegamy wrogość i zagrożenie tam, gdzie ich nie ma.
To samo można powiedzieć o sprawiedliwości złości. Złość wprawdzie skłania nas do wymierzania sprawiedliwości, ale jest to sprawiedliwość widziana naszymi oczami. Złość nie jest emocją, która pomaga nam spojrzeć na świat z punktu widzenia atakującej nas osoby. Jest raczej soczewką, przez którą dostrzegamy jedynie zagrożenie naszych interesów. Czasami widzimy prawidłowo i karzemy agresora tak, jak na to zasłużył. Niekiedy jednak soczewka ta przedstawia tak wykrzywiony obraz rzeczywistości, że mścimy się na niewinnych osobach, albo stosujemy surowe kary za drobne przewi-nienia. Jeżeli, uniesieni gniewem, ukarzemy srogo małe dziecko, to możemy spowodować duże szko-dy w jego psychice.

Moralny aspekt niepohamowanej złości można raczej określić terminem egoizm niż sprawiedliwość.
Trzeba również powiedzieć, że złość wcale nie przynosi takich korzyści osobie, która ją wyraża, jak twierdzą entuzjaści jej otwartego okazywania. Na pewno w walce na śmierć i życie, kiedy przyparto nas do ściany na naszym własnym terytorium, złość dodaje nam ducha i zwielokrotnia nasze siły. Jed-nak prawie nigdy nie zdarza się nam znaleźć w takiej sytuacji. Znacznie częściej zdarzają się inne. Obraża nas rywal. Współpracownik guzdrze się i tamuje postęp prac. Dziecko nie słucha nas. Żona (mąż) flirtuje z kimś. Podgląda nas jakiś osobnik. Jakie korzyści odniesiemy z tego, że w takich sytu-acjach wybuchniemy niepohamowaną złością?
Złość mobilizuje niektórych ludzi do większego wysiłku umysłowego – ciętych odpowiedzi i argu-mentów nie do odbicia. Stają się oni mistrzami polemiki, do nich zawsze należy „ostatnie słowo” w sporze. Jednak u większości osób złość upośledza zdolność trafnego rozumowania. Unoszą się gnie-wem, obrzucają innych wyzwiskami i często plotą niestworzone bzdury. Zapominają o tym, co jest najważniejsze. Potem często żałują tego, co powiedzieli. Żałują, że dali się ponieść złości.
Złość jest uczuciem, które rodzi gwałt i przemoc. Społeczeństwo, które zachęca do otwartego wyraża-nia złości, sankcjonuje ją i kręci o niej filmy jest społeczeństwem przemocy. Np. w Ameryce (USA) popełnia się pięciokrotnie więcej brutalnych przestępstw niż w Japonii, gdzie normy społeczne nie pozwalają na ujawnianie złości. /.../
Przemoc i depresje dzieci (wywołane kłótniami rodziców), są dwoma najgroźniejszymi skutkami otwartego wyrażania złości, ale jest też inny, łagodniejszy, za to jeszcze powszechniej odczuwany skutek negatywny. Złość szkodzi stosunkom międzyludzkim.

Złość jest uczuciem pojawiającym się szybko i gwałtownie. Jej treść nie poddana krytyce jest destruk-cyjna. Osoba ogarnięta złością nigdy nie patrzy na świat z punktu widzenia przedmiotu swojej złości. Osąd natomiast wydaje się na długo i na zimno. Ponieważ w czasach obecnych tak słabo powściąga się złość, ponieważ nasze społeczeństwo nie ma już „obrych manier”, często mówimy i robimy rze-czy, których potem żałujemy. Słów i czynów, w przeciwieństwie do myśli, nie da się wymazać. W ciągu całego życia większość z nas niszczy przez zachowania wywołane złością dziesiątki, a nawet setki znajomości i przyjaźni. /.../
Niektórzy twierdzą, że wygarnięcie innej osobie tego, co się o niej myśli, oczyszcza atmosferę, albo że „wypuszczenie nadmiaru pary” zmniejsza złość./.../ Niekiedy wybuch złości może być rzeczywiście oczyszczeniem, ale statystycznie rzecz ujmując, częściej mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrot-nym.
Seymour Feshbach przeprowadził doświadczenia z grupą chłopców, którzy nie mieli skłonności ani do agresji, ani do niszczenia czegokolwiek. Zachęcał ich do kopania mebli i zabaw zawierających czyn-nik przemocy. Po pewnym czasie robili to bez żadnych zachęt z jego strony. Czy zmniejszyło to ich agresywność (która i tak była znikoma)? Nie, przeciwnie – wzmogło ją. Stosunek chłopców do świata stał się nie mniej, lecz bardziej wrogi, ich zachowanie nie mniej, lecz bardziej destrukcyjne. To samo odnosi się do dorosłych – zbesztanie kogoś z reguły nastawia nie mniej, ale bardziej wrogo do tej oso-by.

Czy można pozbyć się złości?
Co powinieneś robić? Pierwszym krokiem może być założenie i regularne prowadzenie przez tydzień „ziennika złości”. Wygląda to tak:

Czas Przyczyna Intensywność Okres trwania Działanie
i jego następstwa
1015 Z nowych okularów wy-padło szkło 8
(na 10
możliwych) 10
minut Zadzwoniłem do optyka. Zbeszta-łem jego sekretarkę. Czułem się winny.

Pozwoli ci to dostrzec pewne powtarzalne schematy w twoich wybuchach złości. Co ją wy-zwala? Błahe wydarzenia? Poważne? Zagrożenie dla twoich dochodów? Zawody miłosne? Przeszka-dzanie ci w ważnych zajęciach? Czy twoje krzyki poprawiają, czy pogarszają sytuację? Czy czujesz się potem winny? Czy złość przechodzi ci szybko, nawet, jeśli nic nie robisz? Czy po wybuchu złości ludzie wydają się lubić cię mniej niż przedtem? Czy osiągasz w ten sposób swój cel?

Kiedy już odkryjesz niektóre z owych powtarzalnych schematów powinieneś znaleźć metody by umieć stłumić swą złość. /.../ Złość składa się z trzech elementów. Pierwszym jest myśl – zaczepiono mnie. Drugim uczucie – wściekłość, gwałtowne podskoczenie ciśnienia krwi, przyspieszenie pracy serca, napięcie mięśni. Trzecim specyficzne zachowanie – atak. W celu ich wyeliminowania lub zre-dukowania każdego z tych elementów stosuje się osobne metody.

Myśl.
Kiedy ktoś nas sprowokuje, czas oddzielający zaczepkę od naszego ataku jest często bardzo krótki. I tak powinno być, jako że mechanizm ten jest odzwierciedleniem pierwotnej potrzeby natychmiastowej obrony przed zagrożeniem. Stare powiedzenie mówi: „policz do dziesięciu”. Jest to bardzo rozsądna rada. Chodzi o to, żeby wydłużyć czas pomiędzy zaczepką, a reakcją na nią.
Ale po co wydłużać ten czas? Rada ta opiera się na założeniu, że samo opóźnienie reakcji wystarczy, aby stłumić impuls skłaniający nas do ataku. Jest w tym trochę prawdy, ale możemy zrobić coś więcej niż tylko ograniczyć się do liczenia – myśl „znowu się mnie czepia(ją)” można w tym przedłużonym interwale zmienić. Tak jest – licz i to nie do dziesięciu, ale do dwudziestu, oddychając przy tym głę-boko (a jeszcze lepiej, przeciągnij to jak najdłużej). Jednak w tym czasie staraj się zinterpretować myśl o zaczepce i afroncie.
Wyobraź sobie, że jesteś rybą. Płyniesz i widzisz liczne haczyki mające postać obelg i zniewag. Każdy jest zastawiony na ciebie, ale masz wolny wybór – połknąć go czy nie? Spytaj sam siebie: „Czy to jest rzeczywiście zaczepka?”. Spróbuj spojrzeć na siebie z punktu prowokującej cię osoby. Postaraj się wytłumaczyć sobie inaczej tę prowokację, na przykład:
• Może ona miała ciężki dzień?
• Nie muszę tego brać do siebie.
• Nie zachowuj się jak narwaniec tylko dlatego że on jest narwańcem.
• Nie mogła nic na to poradzić.
• To może być drażliwa sytuacja, ale czasem się zdarza.

Jeżeli możesz, to podejdź do sytuacji z humorem. Na przykład zajechał ci drogę nieostrożny kierowca, nie sygnalizując zamiaru zmiany pasa ruchu. Myślisz: „co za baran!”. Wyobraź sobie, że rzeczywiście samochód przed tobą prowadzi prawdziwy baran ze skołtunionym łbem i rogami.
Nade wszystko jednak wykorzystaj tę przerwę do zmiany swojego nastawienia z „personalnego na zadaniowe”. Pomyśl sobie: „Wiem, że wygląda to na osobistą zniewagę, ale nią nie jest. Jest to wy-zwanie dla moich umiejętności i muszę z nich skorzystać, żeby mu sprostać”. Wyobraź sobie, że jesteś saperem. Twoim zadaniem jest powoli i spokojnie rozbroić minę. Sporządź plan rozbrojenia agresora.

Uczucia.
Wykorzystaj przedłużoną przerwę między zaczepką a reakcją na nią na uświadomienie sobie swoich uczuć. Uświadomienie sobie pobudzenia sprawia, że łatwiej jest kontrolować złość. Potraktuj ogarnia-jące cię uczucia jako sygnał, który daje ci znać, że powinieneś stawić czoło przeciwnościom. Na przy-kład:
• Mam napięte mięśnie. Pora je rozluźnić.
• Mam przyspieszony oddech. Trzeba wziąć głęboki wdech i pooddychać spokojnie.
• Ona prawdopodobnie chce, żebym wybuchnął złością. No to zaraz się rozczaruje.

Te techniki pomogą ci, kiedy znajdziesz się w konfliktowej sytuacji. Jeżeli jednak takie sy-tuacje przydarzają ci się zbyt często, to znaczy, że musisz się nauczyć zapobiegać powstawaniu złości. Istnieją dwie skuteczne, choć wymagające dłuższego czasu, metody osiągnięcia tego. Są to: relaksacja stopniowana i medytacje. Uprawiane regularnie (dwa razy dziennie) relaksacja lub medytacja zapo-biegają napadom złości. Są one równie użyteczne dla osób łatwo wpadających w złość, jak i dla osób odczuwających niepokój. Ich działanie można odczuć dopiero po pewnym czasie regularnego stoso-wania. Musisz im codziennie poświęcić od 20 do 40 minut.

Relaksacja stopniowana. Należy ją uprawiać raz, a najlepiej dwa razy dziennie, po co najmniej 10 minut. Technika ta polega na tym, że po kolei naprężamy, a następnie rozluźniamy wszystkie ważniej-sze grupy mięśni całego ciała, dopóki nie poczujemy, że są one zupełnie sflaczałe. Trudno być niespo-kojnym i pełnym napięcia, kiedy wydaje się, że całe ciało uformowane jest z galarety. Z naukowego punktu widzenia, relaksacja stopniowana uruchamia system reakcji organizmu, który jest przeciw-stawny pobudzeniu nerwowemu (p. Herbert Benson – „The Relaxation Response”

Medytacja. Transcedentalna medytacja (TM) jest jedną ze skutecznych, powszechnie dostępnych odmian tej techniki. Polega na tym, że dwa razy dziennie, w miejscu, gdzie nikt i nic nie będzie ci przeszkadzać, zamykasz oczy i przez 20 minut powtarzasz „mantrę”. Medytacja tamuje drogę my-ślom, które wywołują niepokój. Uzupełnia w ten sposób działanie relaksu, który wprawdzie blokuje motoryczne składniki niepokoju, ale nie ma żadnego wpływu na niespokojne myśli. Uprawiana regu-larnie medytacja sprowadza na nas zazwyczaj spokój.

Działanie. Kiedy wreszcie skończy się ta przerwa musisz coś zrobić. Są inne rozwiązania niż atak. Jednym z nich jest nadstawienie drugiego policzka. Innym - szeroki uśmiech i zabawna opowieść. Jeszcze innym wypracowanie metod rozbrajania, który jest wspaniałą alternatywą dla zestawu spryt-nych metod zgnębienia napastnika (np. powiedzieć jak można najspokojniej „Chłopie, ale musisz mieć ciężki dzień”. Zapisz sobie po dwa zestawy dobrych wypowiedzi „rozbrajających” żonę, szefa, współpracownika czy dzieci.

W wielu sytuacjach konfliktowych, które wyzwalają w tobie złość, możesz chcieć uporać się z przeszkodą na swój własny sposób. Można w takim przypadku skorzystać z technik, które pozwalają na wyjście z takiej sytuacji z twarzą, bez potrzeby przechodzenia do ataku. Jest to technika asertywno-ści (pozytywnej pewności siebie). Proces asertywności można podzielić na cztery łatwe do opanowa-nia etapy: O, W, S i K. Trzeba przez nie przechodzić dokładnie w takiej kolejności.
• O – Opisz. Opisz – bez emocji i wartościowania – dokładnie, co cię niepokoi. Nie przesadzaj. Nie mów zawsze, kiedy masz na myśli dwa razy. To musi być pierwszy krok.
• W – Wyraź. Wyraź uczucia, którymi cię to napełnia. Nie oskarżaj ani nie oceniaj drugiej osoby, ale po prostu określ swoje uczucia.
• S – Sprecyzuj. Sprecyzuj dokładnie, co chcesz, żeby zrobiła ta osoba.
• K – Konsekwencje. Na koniec powiedz, co zrobisz, jeśli osoba ta nie zastosuje się do twoich ży-czeń. Bądź precyzyjny. Nie groź, nie strasz, nie blefuj.

Kłótnie i awantury przy dzieciach zawsze wywołują u dzieci negatywne skutki. Kiedy już się kłócisz przy dziecku musisz odstąpić od swoich zwyczajów i zakończyć kłótnię jednoznacznie i to w obecności dziecka. Dzieci będące świadkami kłótni dorosłych są o wiele mniej zdenerwowane, jeżeli kłótnia ma jasne zakończenie.
Martin E.P.Seligman, – „Co możesz zmienić, a czego nie możesz (ucząc się akceptować siebie). Poradnik skutecznego samodoskonalenia (Media Rodzina of Poznań).



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^xsenna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1255
Ostatni post: 2014-10-11 11:04:04
GG: 3517515


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Asertywność Odpowiedz
2009-11-16 19:25:33 | URL: #
    Marianko jestes kochana,ze tak wszystko nam tu wklejasz.cmok,cmok,cmok.




Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego, co rzeczywiste.

Przestań niepotrzebnie myśleć - zamiast tego patrz i smakuj.
Wyświetlam 24 wiadomości na 3 stronach [ 1 2 3 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102499 wiadomości w 2605 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera