Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Wiedza na temat » Poznać siebie »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2012-11-11 00:24:07 napisana przez ^marianna
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 10 wiadomości na 1 stronie
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Poznać siebie Odpowiedz
2011-08-28 16:31:54 | URL: #
   
Poszukiwanie siebie


Czasami są takie chwile, gdy zauważamy bezsens tego wszystkiego co robimy. Zastanawiamy się nad sobą: kim jestem, czego naprawdę pragnę, dokąd zmierzam? Może chcielibyśmy zmienić swoje życie, ale nie wiemy jak, brak nam sił. Uzmysławiamy sobie jak jesteśmy słabi, jak mało siebie znamy, ale zaraz potem uciekamy myślami, szukamy pożywki dla swoich zmysłów, by nie zastanawiać się nad tym, nie myśleć. Tak łatwo nam oszukiwać siebie, uciec przed samym sobą. I nic się nie zmienia w naszym życiu, nie mamy w sobie radości, pokoju, nie jesteśmy szczęśliwi. By zmienić się, musimy poznać prawdziwego siebie, musimy zadać sobie pytanie - kim jestem naprawdę? i zechcieć zobaczyć, co we mnie nie jest zdrowe, co w mojej osobowości niszczy mnie samego, dlaczego jedne rzeczy lubię robić, a innych instynktownie unikam itp.. Spojrzenie takie wymaga wysiłku, ale cóż to jest w porównaniu z tym, co możemy uzyskać, i to na całe życie!


Ludzka psychika funkcjonuje na 3 poziomach:

- Świadomość - zajęta jest tym co w danej chwili robimy lub myślimy.

- Podświadomość - zawiera fakty i wspomnienia, które przechowujemy, aby później je przywołać i wykorzystać np. tabliczka mnożenia, rocznice itd. I interesująca nas teraz

- Nieświadomość - w której ukrywamy fakty, którym nie potrafimy stawić czoła, z którymi nie potrafimy żyć. Nie zdajemy sobie sprawy ani z procesu jaki tu zachodzi, ani co przechowujemy w nieświadomości. Nie jest to jednak martwe. To, co ukryliśmy /wydarzenia, uczucia, reakcje, uprzedzenia/ nawiedza nas, nęka i wywiera na nas wpływ, często wybuchając płomieniem w najmniej odpowiednich sytuacjach.

Skąd pochodzi to, co zawiera nasza nieświadomość? Spoglądając na siebie dostrzeżemy różne sprzeczności, różne siły, które walczą w nas powodując zamieszanie. Nasze zachowanie, reakcje, zależą od tego, który z trzech stanów naszego „ego” wziął górę:

* Rodzic /komunikaty, które nam przekazano jako dzieciom/,

* Dorosły /nasz własny umysł i wola, nasze własne myśli i własne wybory/, czy

* Dziecko /zakorzenione w nas z dzieciństwa uczucia i emocjonalne reakcje/.

Życie tak często przygniata nas... By się jakoś zabezpieczać, oszczędzać siebie, wytworzyliśmy w sobie trzy mechanizmy obronne. Mechanizmy te jednak nie pomagają naszemu właściwemu „ja”, chronią nasze super „ego” po to, by nie dopuścić do uczciwej konfrontacji z nami samymi. Stają się one zatem skorupą utrudniającą nam poznawanie siebie, znajomość naszego wnętrza, naszego prawdziwego „ja”, a w konsekwencji pozbawiają pokoju i radości życia.


1. Mechanizm obronny- wypieranie lub tłumienie.

Wszyscy jesteśmy zdolni ukryć prawdę przed sobą. Jeżeli tylko czegoś nie chcemy w sobie uznać oddzielamy, wypieramy ze świadomości. Na tej materii nieświadomości opiera się ok. 90-ciu procent naszych działań i reakcji. Dlatego tak wiele rzeczy robimy bez rzeczywistego powodu. Jednak ta materia zachowuje się jak drewno trzymane pod wodą, wyparte odczucia zawsze próbują wydostać się na powierzchnię, dążąc do rozpoznania. Czasem stres pomaga nam rozpoznać rzeczy ukryte.

2. Mechanizm obronny - racjonalizacja.

Dochodzi do niej najczęściej w sytuacji wyboru pomiędzy dobrem a złem. Jeżeli chcemy wybrać zło musimy je jakoś zracjonalizować, dopóki w jakiś sposób nie przejawi się jako dobro. Proces przebiega następująco: mój umysł ma zdolność rozpoznawania zła, zaś moja wola posiada zdolność wyboru. Zatem umysł proponuje mojej woli wybór. Wola wybiera to, co jest moją osobistą korzyścią. Nie może jednak wybrać zła jako zła. Nakazuje więc umysłowi racjonalizację zła, tzn. by sprawił, aby to, co wcześniej wydawało się złe, teraz wydawało się równie dobre. Wszyscy jesteśmy zdolni do takiego oszukiwania samego siebie i bardzo często robimy to. Współczesne media, rozrywka i kultura sprzyjają nam w byciu nieuczciwym wobec siebie. Tak zracjonalizowano już wszystko, przemoc, rozwiązłość, kłamstwo. Racjonalizacja zaczyna się zawsze od słów np. kłamstwo jest opakowaniem, nawijaniem, bajerowaniem, wciskaniem kitu; kradzież, oszustwo to często szybki pieniądz, miłością nazywa się rozwiązłość, zabójstwo to aborcja, eutanazja itp. W naszych dążeniach nie stać nas już na uczciwość, na nazywanie rzeczy po imieniu.

3. Mechanizm obronny - zaprzeczenie.

Wyrzekamy się rzeczywistości, z którą nie chcemy się zmierzyć, ponieważ jest dla nas bolesna. Do przykładu najbardziej powszechnego zaliczyć można zaprzeczenie śmierci. Cierpimy na głęboki lęk przed śmiercią. Dokonujemy więc redukcji rzeczywistości. W rezultacie nie otwieramy się w pełni ani na smutek, ani na radość życia. Ograniczamy rzeczywistość do rozmiaru w którym, jak sądzimy potrafimy się uporać. Zaprzeczenie nazywa się też – selektywnym brakiem uwagi. Jeżeli ktoś neguje mój sposób patrzenia na życie i usiłuje mnie od czegoś odwieść, informuję go po prostu, że nie przyjmuję niczego do wiadomości. Przykładem może być alkoholik, który uparcie twierdzi, że jest tylko smakoszem i może w każdej chwili przestać. Sami dla siebie stajemy się okrutni, żyjemy nierzeczywistością. Oszukujemy siebie mówiąc: „o nie, nie jestem zły, nie złoszczę się… Nie jestem zazdrosny…Rzadko popełniam błędy… Nigdy nie okłamałbym cię… Z ufnością wypowiadamy takie kłamstewka, podczas gdy prawdziwa, odmienna rzeczywistość nieświadomie w nas wrze. Te nie uznawane uczucia, emocje zawsze jednak wybuchają, wyładowywane są jednak w niewłaściwych sytuacjach, na niewłaściwych osobach.

c.d.n =>


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia




^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2011-08-28 16:34:44 | URL: #
   
Jak tracimy poczucie rzeczywistości

Jako dziecko odbieraliśmy nawet kilkaset negatywnych komunikatów dziennie np. Zejdź stamtąd!... Nie rusz tego!... Bądź teraz cicho!... Popatrz jak się pobrudziłeś!... Połóż to!...Nie wolno!...Nie dotykaj!... itd.. Od najmłodszych lat nabywamy kompleksów, które w większości pozostawać będą do końca życia. W ten sposób uruchamiamy nasze mechanizmy obronne. Tłumimy nasze prawdziwe uczucia, ponieważ inni mogą ich nie zaakceptować. Pod wpływem racjonalizacji dochodzimy do wniosku, że aby przetrwać musimy zachowywać się w sposób, który jest do przyjęcia, lub przynajmniej nie spotyka się z czyjąś dezaprobatą. Takie zachowanie nie przyczynia się do naszego wzrostu. Jednakże rozumujemy, że owe maski pomogą nam przejść przez życie bez większej ilości negatywnych komunikatów. Przystosowując się zaprzeczamy naszemu prawdziwemu i niepowtarzalnemu „ja”. W zamian za aprobatę rodziców, rówieśników, zaprzepaszczamy naszą wolność Pierwszy krok polega na wyborze mechanizmu adaptacyjnego, roli, maski, zaprzeczenia. Wybieramy strategię, która pomoże nam przejść przez życie bez większego uszczerbku dla naszego poczucia własnej wartości. Tak więc niektórzy stali się nieśmiali, inni wylewni. Zaprzeczenie, powoli staje się sposobem życia. Rozumujemy tak: gdy uda nam się udawać szczerość, mamy zapewniony sukces. Tak długo ćwiczymy nasz występ, naszą rolę, aż w pewnym momencie trudno nam odróżnić, gdzie kończy się rola, a gdzie zaczyna się prawdziwe „ja”. Z czasem sądzimy, że nasza maska jest rzeczywiście naszym prawdziwym „ja”. Zaprzeczenie jest także źródłem samousprawiedliwienia się. Mówimy „taki już jestem, taki byłem i taki pozostanę” Jest to dobry sposób, aby unikać konfrontacji z prawdą o sobie, i nigdy się nie zmienić. Przysłaniamy nasze zranione „ego” jakąś rolą lub maską. Kim jestem naprawdę? Odpowiedź znajduje się za chmurkami naszych kamuflaży. Blokady w postaci wypierania, racjonalizacji i zaprzeczenia uniemożliwiają nam ujawnienie prawdziwych uczuć. By zacząć precyzyjnie patrzeć na samego siebie, trzeba nauczyć się rozróżniać działania, motywacje, odpowiedzialność. Wiele osób jest tak pewnych swoich dobrych działań, motywacji, że nie przyjmują nawet upomnień, nie chcą szukać prawdy, wolą żyć w swoim wyimaginowanym świecie. A chwila wglądu w siebie pozwoliłaby im się zmienić. Przykład: On jest kimś, kto chętnie pomaga pewnej osobie, udziela dobrych rad, rozpływa się we współczuciu, próbuje jej ulżyć w bólu. Jest takim „naprawiaczem”, uważa, że ma czyste i dobre intencje, a swoje działanie uznaje za słuszne i dobre. Gdyby jednak zrobił wgląd w siebie okazałoby się, że tak naprawdę więcej szkodzi /i sobie i tej osobie/, niż pomaga. Obydwoje byli mistrzami manipulacji. On manipulował poprzez okazywanie siły, podniesiony, pewny siebie głos, ona poprzez udawanie słabości, grożenie płaczem, albo załamaniem. Wolała od czegoś uciekać, niż się z tym uporać, dlatego pracowała nad innymi, by wzbudzić ich żal i być przez to ochranianą. Wolała manipulować innymi, niż uczciwie stanąć do konfrontacji z sobą samą i przyznać się do swojego prawdziwego „ego”. „Naprawiacz”, który miał skłonność do ratowania innych, był manipulantem, poprzez okazywanie swojej mocy; wypychał ludzi na głęboką wodę, aby rzucić im zaraz koło ratunkowe. Dawał rybę, by inni najedli się. Wszystko po to, by poczuć smak sukcesu, by mógł potem pocieszać się w myślach całą listą tych, którym „pomógł”, za których podjął słuszną decyzję. Miał mordercze pragnienie cieszyć się opinią miłego, dobrego, wszystko robił, by za takiego go uważano. A tak naprawdę powstrzymywał ludzi od wzrastania, po to, aby byli mu wdzięczni. Podpowiadając drugiemu co ma robić, utrzymywał go w słabości zamiast go wzmocnić. Pomagał dając rybę, by się tym szczycić, zamiast nauczyć łowić ryby, by inny mógł jeść całe życie.

Dojrzeć prawdę pomaga nam chwila wglądu w siebie, rozpoznając swoje maski i role powoli zaczniemy poznawać swoje „ja”, ,każdy wgląd, gdy zostanie przyjęty i zamieniony w działanie zmienia nas… na zawsze.

c.d.n=>


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2011-08-28 16:37:18 | URL: #
   

Nasza przeszłość jest prologiem do naszej teraźniejszości i przyszłości.

Prawie wszystkie nasze myśli, uczucia, działania i reakcje mają swoje źródło w czymś, co jest w nas. Każdy z nas ma swój styl życia, swoje maniery, skłonności, słabe i mocne strony. A wszystko, co jest w nas ma swoje źródło w czymś, co wydarzyło się w przeszłości i jest zapisane w naszym mózgu. Jednak to, co wydarzyło się w przeszłości może być całkiem różne od tego, jak my to zinterpretowaliśmy. W naszym mózgu zapisana jest zatem nasza interpretacja wydarzeń i to ona w nas tkwi. Te zapamiętane komunikaty i wspomnienia zmuszają nas do pewnych działań lub reakcji i sterują całym naszym dorosłym życiem. Kieruje nami Dziecko, którym byliśmy. Dni wczorajsze /minione lata/ i przeżycia z nimi związane zazwyczaj wyjaśniają nasze dzisiejsze reakcje. Musimy starać się wydobywać to z siebie, zmierzyć się z tym. Musimy zadawać sobie właściwe pytania, stanąć twarzą w twarz z naszą własną rzeczywistością, bo to ja z przeszłości /Dziecko/ może steruję teraz moją drogą przez życie. W swoim życiu, w podejmowanych działaniach nie jestem więc tak naprawdę wolnym, raczej ulegam emocjom, na które mają wpływ przypadkowe zdarzenia, przypadkowi ludzie. Muszę uznać, że wszystkie moje działania i reakcje mają źródło w czymś, co jest już we mnie, a czego nie zawsze potrafię kontrolować. Muszę stać się „właścicielem” tego wszystkiego, nie zrzucać winy na innych. Moje zachowanie i uczucia są produktem czegoś, co jest we mnie i dlatego są moje. Łatwo sprawdzisz, że w pełni to zaakceptowałeś, kiedy instynktownie zaczniesz mówić ja, a nie ty, będziesz mówić /ja/ czuję się zraniony, zamiast /ty/ mnie zraniłeś. Nie wolno nigdy obwiniać innych za moje reakcje i równie ważne jest, by nie obwiniać siebie.


Nigdy nie osądzać ani swojego, ani czyjegoś zachowania, uznać, że źródłem zachowania i uczuć jest coś, co jest w człowieku. Nie ranić siebie i innych nożem swego osądu, ale pełen zrozumienia przyjmować z otwartymi ramionami to dziecko z mojej przeszłości, eliminując całkowicie z moich myśli i słownictwa pojęcie obwiniania. Musimy stać się właścicielami zarówno naszych zachowań jak i uczuć. To ja muszę stać się właścicielem swojego zachowania. To ja muszę decydować jak postępuję, nie jakaś inna osoba, która swoim /w moim przekonaniu niewłaściwym/ zachowaniem powoduje moje nieprzemyślane zachowanie. Ludzie czynu sami decydują o tym, jak będą postępować. Ludzie, którzy tylko reagują, pozwalają, aby inne osoby, sytuacje, grupy czy też barometr decydowały za nich. Radość życia możemy osiągnąć wtedy, gdy Dorosły będzie miał kontrolę nad umysłem myślącym niezależnie i wolą wybierającą sposób zachowania. Nigdy nie wolno pozwolić, aby komunikaty nagrane na taśmach naszego Rodzica lub emocje tkwiącego w nas Dziecka podejmowały za nas decyzje. Dotyczy to również objęcia w posiadanie uczuć. Nie jest prawdą, że skoro uczucia powstają tak szybko i spontanicznie, to znaczy, że są automatyczne i naturalne. Uczucia, które posiadam, wahania nastrojów, wskazują na coś, co jest we mnie, wyłaniają się ze mnie, mówią mi coś o mnie samym. Nikt i nic nie może wywołać we mnie jakiegoś szczególnego uczucia. Żadna osoba, czy rzecz nie może mnie rozzłościć, jeżeli gniew nie jest już we mnie obecny. Dotyczy to również radości, jeżeli nie ma we mnie choć trochę radości, nikt nas nie rozweseli.

Inni mogą pobudzić jedynie to, co jest już we mnie.

NIKT NIE MOŻE SPRAWIĆ, BYŚ POCZUŁ SIĘ GORZEJ, CHYBA, ŻE POZWOLISZ MU NA TO.

c.d.n =>



Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. Rozwiązanie problemu Odpowiedz
2011-08-28 16:40:09 | URL: #
   
Rozwiązaniem problemu jest objęcie w posiadanie.

Początkiem rozwiązania problemu jest objęcie w posiadanie swoich zachowań i uczuć. Muszę pozwolić swoim zachowaniom i swoim uczuciom mówić mi o tym, kim naprawdę jestem. Aby być dobrym słuchaczem moich zachowań i uczuć, muszę pamiętać o wyeliminowaniu słowa „obwinianie” z mojego myślenia i słownictwa. Aby odkryć swoje prawdziwe „ja” muszę pragnąć poznania prawdy. Ale jeżeli stwierdzę, że poznanie prawdy przerasta mnie, będę unikał konfrontacji z nią, by nie osądzać siebie zbyt surowo i nie obwiniać siebie, gdyż prawdopodobnie nie będę wobec siebie uczciwy. Ważne jest zachowanie spokoju.

Pokutujące interpretacje.

Źródłem wszystkiego, co wydobywa się ze mnie jest coś, co pochodzi z przeszłości, z jakiegoś wydarzenia. Ale aby dostać się do mojego wnętrza wydarzenie przechodzi przez filtr mojej interpretacji. Interpretujemy wszystko, co przeżywamy, a interpretacja ma skłonność do uporczywego trwania w nas. Musimy nauczyć się przewartościowywać swoje przeżycia z przeszłości i rewidować swoje interpretacje. Innym przykładem błędnej interpretacji jest skłonność do ożywiania tego, co nieożywione, łajania i besztania różnych przedmiotów, które spadają, zacinają się, których nie mogę znaleźć itp..

c.d.n =>


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. Rozwiązanie problemu Odpowiedz
2011-08-28 16:48:04 | URL: #
   
Wewnętrzny obserwator.

Muszę objąć w posiadanie wszystko, co robię, mówię i czuję. Wymaga to postawy „wewnętrznego obserwatora”, uczciwego i życzliwego, wyrozumiałego /nie surowo oceniającego/. Objąć w posiadanie to coś, co sięga we mnie wstecz. Coś, co zostało przeze mnie wymodelowane przez kogoś, kogo wybrałem do naśladowania, lub jest rezultatem tego jak byłem traktowany jako dziecko. Ale jest to coś, co w jakiś sposób osądziłem, poddałem prawidłowej, lub błędnej interpretacji. Cokolwiek zauważę w sobie, muszę stać się właścicielem tego. Muszę się przyznać do wszystkich moich zachowań i wszystkich swoich uczuć – jako wytworów czegoś, co jest we mnie. Muszę się pytać siebie czy moja dzisiejsza reakcja nie jest odbiciem mojego dnia wczorajszego, mojej przeszłości.

Musimy stać się właścicielami naszych obecnych zachowań i uczuć i ujrzeć je jako wyłaniające się z czegoś, co jest w nas. A wtedy jeśli zrekonstruujemy to „coś” w naszej przeszłości, poznamy samych siebie. Od tej chwili zmiana i wzrastanie staną się możliwe. „Nazwij to, przyznaj się do tego, a potem podziel się tym z kimś”.

Zakończenie

Nigdy nie obwiniaj siebie i innych. Nie mogę obwiniać innych, ponieważ nie wiem, czy naprawdę zrobili lub powiedzieli to, co mówi mi moja własna interpretująca pamięć. Prawdą jest także to, że nie potrafię dotrzeć do ich pierwotnych motywów. Być może starali się uczynić wszystko, co było w ich mocy. Nie powinienem też winić siebie. Może było naprawdę tak jak pamiętam, a może nie. Nie mogę tego wiedzieć, nie mogę brać za to odpowiedzialności. Nie wolno mi pozwolić, aby Dziecko, które we mnie tkwi pozostawało u steru mojego życia. Muszę przejąć ster i powierzyć mojemu Dorosłemu władzę nad moim życiem. Muszę być panem mojego własnego losu – pierwszym po Bogu. Jestem odpowiedzialny za swoje szczęście. Ilekroć spojrzę w lustro widzę twarz osoby, która jest odpowiedzialna za to, czy mam dobry /lub zły/ dzień i za to, czy moje życie jest udane /lub nie udane/.

Kiedy naprawdę stanę się właścicielem, a nie obwiniającym, kiedy stanę się działającym, a nie tylko reagującym, stopniowo będę poznawał siebie. Oznacza to, że będę musiał zrezygnować z udawania na tyle, na ile jest to tylko możliwe. Będę musiał działać opierając się na moim uczciwym wglądzie i na intuicji. Będę musiał być sobą. Będę musiał komunikować się uczciwie i otwarcie. W ten sposób będę mógł dowiedzieć się więcej o swoim prawdziwym „ja”. Staje się to udziałem właścicieli, nie obwiniających. Dochodzą do tego ci, którzy działają, a nie ci, którzy tylko reagują, ci którzy są uczciwi, a nie ci, którzy udają.

Obwiniacze i tylko reagujący nie mogą poznać siebie, nie mogą czuć się radośni, nigdy nie będą szczęśliwi.

Praktyka.

Czasem rozmyślamy, mamy wątpliwości, pytania co do naszego życia, pragniemy coś zrobić ze swoim życiem, zmienić się. Ale interesuje nas również „ile to będzie kosztować”. Nie bardzo chcemy płacić, robić wysiłki, które są niezbędne do zmiany struktury naszego życia, aby wytworzyć nowe nawyki. Wydaje się, że brak nam cierpliwości. Jednocześnie jesteśmy zaabsorbowani sobą. Wdajemy się w wiele wewnętrznych debat, dyskusji, z urojonymi rozmówcami, których inni i tak nie usłyszą, ani nie mogą nawet podejrzewać. I tak tracimy czas, popadamy w coraz większe kompleksy. Wysiłek zmierzający do poznania siebie może rozwiązać nasze problemy emocjonalne i psychologiczne. Możemy stać się panem siebie nie pozwalając innym ludziom i sytuacjom wpływać na moje samopoczucie, czy sprawować kontrolę nad moimi decyzjami. Zacznij. Reszta pójdzie łatwo. Rozpocznij od swojego wnętrza. Pracuj nad rozwijaniem poczucia odpowiedzialności za siebie i nad rozwojem „wewnętrznego obserwatora”. Dąż do tego, aby stać się tym, który działa, a nie reaguje; aby stać się właścicielem, nie obwiniaczem. Zamiast zastanawiać się, lękać tego, co przyniesie dzień, z ciekawością zastanawiaj się jakie pytania postawi mi dzisiaj życie.. Np. czy naprawdę wierzę, że ludzie są ważniejsi od rzeczy? Życie składające się również z dawania i brania może zadać mi to pytanie dzisiaj, gdy ktoś zechce pożyczyć jedną z moich ulubionych rzeczy. Albo mój wewnętrzny obserwator może zapytać: dlaczego zareagowałem w taki, a nie w inny sposób? Czy był to problem tej drugiej osoby, czy mój? Będziemy mogli zauważyć, że nieznośne zachowanie jakiejś osoby może być krzykiem bólu i rozpaczy, wołaniem o pomoc, że ci którzy najbardziej potrzebują naszej miłości mogą najmniej o nią prosić itp.. Musimy chcieć, by życie zadawało nam pytania. Gdy rzeczywiście zacznę ćwiczyć odpowiedzialność za siebie i gdy rzeczywiście pozwolę życiu zadawać mi pytania, nieuchronnie dowiem się o sobie czegoś, czego nie wiedziałem, a wówczas z pewnością osiągnę sukces w odkrywaniu samego siebie. Ale starając się nawet być jak najbardziej refleksyjnym i uczciwym wobec siebie, możemy rozmijać się z przesłaniem naszego wewnętrznego obserwatora. Łatwo jest nas zwieść. Łatwo mogę stłumić prawdę, mogę posłużyć się racjonalizacją lub zaprzeczyć czemuś, co jest oczywiste. O wiele łatwiej jest oszukiwać samego siebie, niż kogoś innego. Dlatego też konieczne jest omawianie moich opinii i sądów z inną osobą /musi jednak być ona zrównoważona, wyrozumiała i uczciwa/. Druga osoba łatwiej może przejrzeć moje mechanizmy obronne, może być wobec mnie bardziej obiektywna niż ja sam. „Jesteśmy na tyle chorzy, na ile jesteśmy skryci”. Mogę poznać siebie na tyle, na ile będę miał odwagę powierzyć komuś moją skrytość. Dzielenie się swoimi przeżyciami z przeszłości pomaga, uwalnia nawet z tych zestarzałych emocji z minionych lat, pomaga usunąć zator. Sprawia, że mogę wyrazić emocje w większej wolności, zamiast tłumić je, racjonalizować lub zaprzeczać im. Prowadzi do łatwiejszego oczyszczania swojego widzenia, zobiektywizowania swoich postaw.


Motywacja.

Jeżeli ktoś ma wystarczającą motywację, potrafi wytrzymać prawie wszystko. Syndrom wypalenia się nie jest rezultatem zbyt ciężkiej pracy, jest raczej wskaźnikiem narastającego poczucia daremności. Dlatego ważne jest utrzymywanie w sobie motywacji. Jak? Zrób rzecz naprawdę trudną, ale w specjalnej intencji, naszej lub kogoś innego. Pamiętajmy, że wystarczająco dużo „ dlaczego” może przetrwać każde „jak”. Tak naprawdę nie istnieje nic takiego, jak silna, czy słaba wola, lecz jedynie silna, czy słaba motywacja.

Źródło

(2011-08-28 16:50:25) Wiadomość została zmodyfikowana

Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2011-08-29 11:00:41 | URL: #
   
Do samopoznania można podejść także inaczej. Narysuj na kartce „okienko z czterema szybkami” Każda „szybka” niech reprezentuje jedną kategorię.

1. Wiem ja, wiedzą inni – cechy najbardziej charakterystyczne dla Ciebie. Powiedzą o nich zarówno Twoi znajomi jak i ty sam. Wypisz je. Uzupełniaj na bieżąco spostrzeżenia. Zobacz jakie zalety i talenty powinieneś rozwijać, a co należy zmienić. Uzupełniaj i koryguj wszystkie kategorie, samopoznanie to długi proces.

2. Wiem ja, nie wiedzą inni – Twoje sekrety – hmm… jak spiszesz dobrze pilnuj, bo inaczej przestaną być sekretami. Często znajdują się tu mroczne zakamarki nas samych… Zrób „rachunek sumienia” i postaraj się zmienić na lepsze to co da się zmienić. Może podzielenie się z kimś tajemnicą przyniesie ulgę, może pozbycie się wstydliwego nawyku zmieni Twoje życie na lepsze?

3. Nie wiem ja, wiedzą inni – Jak to? To kategoria z którą konfrontacja czasem przynosi wiele bólu. Często nie widzimy tego, czego widzieć nie chcemy i często jest to „belka we własnym oku”. Jak poznać cechy mieszczące się w tej kategorii? Można na kilka sposobów. Pośrednio – zaobserwuj co przeszkadza Ci u innych – często są to Twoje własne nielubiane cechy – przeanalizuj czy właśnie ich nie posiadasz, jeśli tak, jak możesz je zmienić? Bezpośrednio – spytaj znajomych – może powiedzą Ci o jakimś tiku, może gdy się stresujesz bawisz się włosami, albo dziwnie chrząkasz? To mogą być rzeczy zarówno banalne jak i bardzo istotne. Możesz też zwiększyć samoobserwację. Zwróć większą uwagę na to jak się zachowujesz, jakim tonem głosu mówisz? co robisz z rękami gdy z kimś rozmawiasz? na co patrzysz? o czym myślisz? itp…

4. Nie wiem ja, nie wiedzą inni – to właśnie do tej kategorii najbardziej pasuje ujęte przez Szymborską - tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono, tu może być ukryty potencjał, czekający na odpowiedni „wyzwalacz” – zastanów się nad tym, może warto poszukać klucza, a jak go znajdziesz już nic Cię nie powstrzyma przed sukcesem. Tu też może być i ciemna strona Ciebie… nie martw się, może nigdy nie będziesz musiał jej poznać – nie będzie do tego odpowiednio ekstremalnej okazji, czego z całego serca Ci życzę.

Na koniec podkreślę jeszcze raz: Warto poznać siebie, dzięki temu rozwiniesz swoje mocne strony i talenty, uwolnisz swój potencjał. Nawet poznanie ograniczeń jest niezwykle istotne i przynosi wymierne korzyści – pozwoli uniknąć błędów i rozczarowań, nie „porwiesz się z motyką na słońce”, będziesz wiedział nad czym musisz pracować – większość rzeczy da się zmienić, a jeśli nie – pracuj nad ich akceptacja – nikt nie jest doskonały i dobrze. Zapamiętaj i stosuj znaną modlitwę Friedricha Oetingera:

Boże! Obdarz mnie siłą, abym mógł zmienić to, co zmienić mogę. Obdarz mnie pogodą ducha, abym uniósł, to czego unieść nie mogę i mądrością bym potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Te mądre słowa powinien znać każdy i nie jest ważne czy jesteś wierzący czy nie i jak pojmujesz Boga.
Jeśli ktoś pracuje nad sobą może porównać siebie z rodziną. Jesteście podobni? Czym się różnicie? Jakie cechy są tylko Twoje? Jakie wartości i przekazy rodzinne Tobie pomogły? Jakie zaszkodziły? Co należy wzmacniać i przekazywać kolejnym pokoleniom? Co należy przerwać? Przerwij to, uwolnij od tego tych co dopiero się uczą. Wprowadź coś dobrego od siebie i przekazuj dalej. Dzięki Tobie zarówno rodzina jako całość jak i poszczególni jej członkowie moga się rozwijać. To wielka i bardzo ważna misja.
Jeszcze jedno. Dużo pisz… Zapisane informacje nie :”umykają” – można do nich wracać, staną się drogowskazami, punktami odniesienia, uchronią Cię od wielu błędów i będziesz mógł porównywać jak wyglądało Twoje życie na różnych etapach. Niemal namacalnie odczujesz zmiany, ujrzysz postępy i zobaczysz jak się rozwijasz, jak wspaniale wzrastasz z dnia na dzień. Nie żałuj na to czasu. Już wkrótce przekonasz się, że praca nad sobą to najlepsza forma spędzania czasu i uwierz przyniesie ogromne zyski. Podziel się tym z innymi, pisz komentarze.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6338
Ostatni post: 2018-08-12 05:41:22


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2012-05-02 05:41:40 | URL: #
    Powracam tutaj dość często w ostatnim czasie, bo szczególnie powyższe teksty pomagaja mi w uporaniu sie z wlasną sytuacją.

Mam cichą nadzieję, że dojrzeję do wdzięczności w stosunku do tych, ktorzy przyczyniają się swoja postawą, bym zawsze widziała siebie prawdziwie.



”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^bibi
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2808
Ostatni post: 2017-11-12 17:10:28


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2012-05-02 06:53:06 | URL: #
    dzieki Lauro

^jacaphilipiak
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 216
Ostatni post: 2015-02-02 21:24:26
GG: 42430936


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2012-06-11 23:09:05 | URL: #
    zab awne jak poznaje siebie kilka lat temu modlitwe o pogode ducha traktowalem jako tylko wstep do mityngu dzis juz krok dalej uzywam jej zawsze robilem taras na dworze [W norwegi a tu pogoda dziwna}no i deszcz z nikad chwilowa reakcja zlosc po chwili modlitwa i .......coz pomaranczowy kombinezon usmiech od ucha do uchha i robie kolega pyta sie pada a ty sie szczerzysz coz on nie wie a ja wiem


nawet głupcy i ignoranci maja swoja historie
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Poznać siebie Odpowiedz
2012-11-11 00:24:07 | URL: #
    Jak pokochać siebie – akceptacja siebie samego


Istnieją cztery układy odnoszenia się do siebie i innych:

1. Ja nie jestem „w porządku”, ty jesteś „w porządku”.
Człowiek w tym układzie czuje się na łasce innych. Bardzo potrzebuje wsparcia, akceptacji i uznania. Ma nadzieję, że inni, którzy są „w porządku” dadzą mu to wsparcie, akceptację, i martwi się, co ma robić, żeby to uzyskać. Okazuje innym, że nie uznaje swej wartości i potrzebuje od innych akceptacji i wsparcia.

2. Ja nie jestem „w porządku, ty nie jesteś „w porządku”
W tym układzie nie ma źródła akceptacji i wsparcia, ani w sobie samym, ani w innych. Osoby w tym układzie porzucają nadzieję na szczęście i mogą wycofać się ze wszystkich związków. Nawet, jeśli inni próbują udzielić im wsparcia i akceptacji, osoba w tej pozycji odpycha ich, bo nie są „w porządku”. Okazuje innym, że nie uznaje ani swojej, ani ich wartości.

3. Ja „jestem w porządku”. Ty nie jesteś „w porządku”
Człowiek w tym układzie odrzuca wsparcie i akceptację innych, ale odnajduje je w sobie. Czuje, że najlepiej byłoby mu, gdyby inni zostawili go w spokoju. Jest bardzo niezależny i nie chce mieć do czynienia z innymi.. Odrzuca wsparcie i akceptację innych, bo oni nie są „w porządku”. Okazuje innym, że on jest wspaniały, ale oni nie.

4. Ja jestem „w porządku, ty jesteś „w porządku”
W tym układzie człowiek uznaje swoją wartość, a także wartość innych ludzi. Akceptuje sam siebie i przyjmuje akceptację innych. Potrafi dawać i odbierać akceptację. Pozwala sobie na zawieranie znaczących związków. Okazuje innym, że docenia swoje i ich silne strony. Ten układ umożliwia rozwój bliskich, znaczących związków z ludźmi.

Samoakceptacja
Samoakceptacja, to szacunek do samego siebie, albo odwrotnie – nie lekceważenie siebie. Wymaga z naszej strony poważnego wysiłku, gdyż nie rodzimy się z nią. Musimy uczyć się jej przez całe życie, i ten proces nie jest łatwy.


Każdy człowiek przekona się, jak to jest trudne, gdy zada sobie następujące pytania:
- Czy akceptując siebie zaakceptowałem swoje uzdolnienia, swoje ograniczenia, obawy?
- Czy zaakceptowałem swój wiek, stan zdrowia, sytuację materialną, swój wygląd?
- Czy odnoszę się pozytywnie do swojego małżeństwa, lub swojej samotności?
- Czy akceptuję swoją płeć, to, że jestem kobietą, lub mężczyzną?

Jeśli na te wszystkie pytania odpowiesz sam sobie twierdząco, to znaczy, że potrafisz żyć w harmonii z samym sobą, to znaczy, że szanujesz sam siebie, że akceptujesz siebie.
Samoakceptacja ma duże znaczenie dla psychicznego zdrowia i rozwoju, które zależą od tego, co człowiek myśli o sobie. Jeśli myślę o sobie w dodatni sposób, mam zdrowy pogląd na świat, wydaję się sobie lubiany, potrzebny, mile widziany przez innych, to postrzegam świat, jako odpowiednie i pokrewne sobie miejsce.
Ludzie, którzy mają trudności z zaakceptowaniem siebie, są z reguły bardziej samokrytyczni, bardziej niespokojni, cyniczni, depresyjni, nie uznają swojej wartości, i dlatego właśnie często przyjmują wobec życia postawę obronną. Zatem, żeby rozwijać się psychicznie, żeby być szczęśliwym, i mieć dobre stosunki z innymi ludźmi musisz starać się osiągnąć i utrzymać wysoki poziom samoakceptacji. Wysoka samoakceptacja na ogół idzie w parze z dużą zdolnością przystosowania się.

Istnieje wzajemna zależność między samoakceptacją i akceptowaniem innych.

Ci, którzy akceptują samych siebie, zwykle łatwiej akceptują innych. To znaczy, że jeśli dobrze o sobie myślisz, będziesz pewnie dobrze myślał o innych, a jeśli źle widzisz siebie, będziesz pewnie źle patrzył i na innych. Poza tym, te rzeczy, do których sam przed sobą nie przyznajesz się, krytykujesz u innych. Ktoś, kto tłumi wrogość, będzie krytykował ludzi, którzy okazują wrogość; ktoś, kto tłumi uczucia związane z seksem, będzie krytykował ludzi bardziej w tym otwartych. Jeśli znasz i akceptujesz swoje własne uczucia, zwykle łatwiej akceptujesz objawy uczuć u innych.
Samoakceptacja powstaje z wiedzy o tym, że inni cię akceptują, to znaczy, że możemy nauczyć się akceptowania siebie tylko wtedy, gdy akceptowani jesteśmy przez innych, zwłaszcza przez ludzi, na których nam zależy, i których szanujemy. Możemy zdobyć umiejętność kochania siebie, jeśli pozwolimy na to, by inni nas kochali.

Z samoakceptacji mogą powstawać samo spełniające się przepowiednie, w których oczekiwania, co do tego, jak inni ludzie będą na ciebie patrzyli, potwierdzają się w wyniku twojego zachowania, np. osoba, która nie uznaje swojej wartości, spodziewa się, że inni jej też nie będą uznawać, i ma skłonności nie uznawać innych, Skutek będzie taki, że kontaktujące się z nią osoby odwzajemnią to odepchnięcie, i tak potwierdzi się początkowe oczekiwanie. Z drugiej strony osoba, która akceptuje siebie, będzie spodziewała się, że inni ją zaakceptują, i będzie miała skłonność do akceptowania ich, oni z kolei odwzajemnią się swoją akceptacją, i znów początkowe oczekiwanie potwierdzi się. Dzięki spełniającym się przepowiedniom można budować dobre związki, albo doświadczać poważnych trudności z zawieraniem przyjaźni, jeśli chcesz podnieść poziom samoakceptacji, musisz być otwarty, aby inni ludzie mogli cię poznać, i abyś mógł doświadczyć od nich akceptacji.

Ludzie nie akceptują tych, których nie znają.

Istnieje zależność między samoakceptacją, otwartością, i akceptowaniem innych. Jeśli nie jesteś otwarty, nie będziesz akceptowany, i twoja samoakceptacja nie podniesie się Otwartość zwiększa samoakceptacja. Im bardziej akceptujesz siebie, tym łatwiejsza jest otwartość. Z kolei wiara w swoją wartość zmniejsza ryzyko związane z otwartością, zmniejsza niepokój i lęk o swoje słabe punkty. Jeśli boisz się dać innym poznać, albo boisz się, jakie reakcje może wywołać twoja otwartość, nie będziesz wtedy otwarty, a więc nie zdołasz stworzyć dobrych związków z innymi ludźmi. Jeśli nie uznajesz swojej wartości, będziesz uważał otwartość za bardzo ryzykowną, będąc przekonany, że jeśli ktoś pozna cię bliżej to zapewne odepchnie cię, i porzuci.
Dla samoakceptacji ważne jest, żeby twoja otwartość była uczciwa, szczera, i autentyczna. Jeśli ukrywasz informacje o sobie, albo wybiórczo próbujesz tworzyć swój obraz dla innych, akceptacja, którą oni ci dadzą może faktycznie obniżyć poziom twojej samoakceptacji; będziesz wiedział, że polubili i zaakceptowali twoją „maskę”, a nie prawdziwe JA.
Być akceptowanym dla swoich kłamstw prowadzi tylko do odrzucenia samego siebie. Dopiero wtedy, gdy odkryjesz, że jesteś kochany za to, jaki jesteś, a nie za to, co udajesz, ani za „maski”, za którymi chowasz się – zaczniesz czuć się naprawdę kimś wartym szacunku i miłości.

Cechy ludzi, którzy akceptują siebie.
Człowiek o silnej samoakceptacji prezentuje następujący obraz zachowań:
1. Mocno wierzy w pewne wartości i zasady, i gotów jest ich bronić, nawet wbrew stanowczej opinii grupy. Czuje się jednak na tyle pewnie, że potrafi je zmienić, jeśli nowe doświadczenia i dowody pokażą, że był w błędzie.
2. Jest zdolny postępować według własnego rozeznania, bez przesadnego poczucia winy, jeśli inni to zganią, i nie żałując tego, co zrobił.
3. Nie traci czasu na gryzienie się tym, co będzie, co zdarzyło się, albo co się właśnie dzieje.
4. Wierzy, że potrafi dać sobie radę, nawet w obliczu błędów i niepowodzeń.
5. Czuje się równym innym jako człowiek, ani lepszy, ani gorszy, niezależnie od różnic w poszczególnych zdolnościach, od pochodzenia społecznego, i postawy innych wobec niego.
6. Przyjmuje za naturalne, że dla innych jest interesujący i wartościowy, przynajmniej dla tych, których towarzystwo sobie wybiera.
7. Potrafi przyjąć pochwały bez pozorów fałszywej skromności, i komplementy bez poczucia winy.
8. Opiera się próbom zdominowania go.
9. Jest otwarty na pomysły, i nie ukrywa, że porusza go szeroki krąg impulsów, i pragnień: - od złości do kochania, od smutku do szczęścia, od głębokiej urazy do pełnej akceptacji.
10. Potrafi szczerze cieszyć się bardzo rozmaitymi zajęciami, pracą, zabawą, twórczym wyrażaniem siebie, ludzkim towarzystwem, i próżnowaniem.
11. Jest wrażliwy na potrzeby innych ludzi, na panujące zwyczaje, a zwłaszcza wie, ze nie może być szczęśliwym kosztem innych.

Co należy robić, żeby pokochać samego siebie?
Jednym ze sposobów jest zwiększanie świadomości naszych mocnych stron. Mocna strona, to każda umiejętność – talent, zdolność, cecha osobowości, która pomaga ci sprawnie funkcjonować.
1. Naucz się cieszyć małymi osiągnięciami, drobiazgami, swoimi małymi sukcesami.
2. Staraj się być dla siebie łagodny.
3. Naucz się odprężać w czasie pracy.
4. Kiedy zdecydowałeś się już na jakieś działanie, i zacząłeś konkretne zabiegi, nie myśl o niepowodzeniach. Pozwól działać biegowi wydarzeń i staraj się jak najlepiej robić swoje.
5. Staraj się jak najlepiej przeżyć każdy dzień. Szukaj zadowolenia i szczęścia w każdym przeżywanym dniu.
6. Zobacz, jak przepływa życie. Zatrzymaj się, posłuchaj. Przyjrzyj się temu, co cię otacza, zdawaj sobie sprawę z tego, co widzisz, słyszysz, dotykasz.
7. Dawaj innym ludziom wsparcie, pochwały, otuchę. Naucz się brać to samo od innych.
8. Rób tylko jedną rzecz na raz. Pilnuj się zwłaszcza, żeby aktualnego biegu życia nie zaśmiecać starymi kłopotami, aby nie ulegać panice i pośpiechowi, starym lękom i troskom, starym urazom. Zdawaj sobie sprawę, że mogą one naciskać na ciebie, i upośledzać zdolność działania, i cieszenia się życiem.
9. Naucz się rozróżniać narzekanie, które przynosi ulgę, od narzekania, które wzmacnia negatywny stres.
10. Zmieniaj swoją dzienną rutynę tak często, jak możesz, bądź twórczy, próbuj nowych pomysłów.
11. Zaplanuj sobie okresy wycofania się w ciągu tygodnia, i ogranicz wtedy możliwości przeszkadzania ci.
12. Staraj się mówić – „taki jest mój wybór”, lub – „taka jest moja decyzja”, nic nie muszę, lub „powinienem”. Mów - „nie, zamiast - „nie mogę”.
13. Jeżeli nigdy nie mówisz „nie”, co warte jest twoje „tak”?
14. Przyznaj się do swojej bezradności bez wstydu, pamiętaj, że obojętność bardziej rani, niż przyznanie się, że już więcej nic nie możesz zrobić.
15. Śmiej się, i używaj zabawy!




Materiały z terapii



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
Wyświetlam 10 wiadomości na 1 stronie


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102547 wiadomości w 2632 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera