|
|
^bzena
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 652
Ostatni post: 2010-03-14 21:52:54
GG: 1328628

|
|
|
cześć Małgosiu!!!My z mężem walczyliśmy ze sądem przez ok.2lat,pomimo tego,że bardzo pragnęłam aby mąż przestał pić,ale tak mną manipulował,że w sądzie go kryłam a on mnie,że nie pijemy Gdyby nie upór wychowawczyni młodszego syna to najprawdopodobniej dzisiaj bym tu nie pisała i nie leciał by nam 16 rok abstynencjii, tylko gdzieś pod mostem albo na cmentarzu!!!Więc nie trać nadzieii,a mamie powtarzaj,że ją bardzo kochasz tylko nienawidzisz tego diabła,który jest w niej jak wypije.To przeczytalam na początku swojej drogi do trzeźwości,ale nie pamiętam w jakiej książce dla osób współuzależnionych..Bożena
samoakceptacja siebie to połowa sukcesu w trzeźwieniu!!!
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3543
Ostatni post: 2010-03-15 17:50:26
GG: 9844692

|
|
|
Witam,raz jeszcze diękuję wszystkim którzy za mną murem stoją,to doda mi sil,w slabszej chwili dziś jest nowy dzień,nowe myślenie ,ale marteiw sie o decyzję Sądu ich Matula nie obchodzi to kolejny dla nich problem,no ale może zechcą przeczytać wszystkie dokumenty,moje w których opisywałam całą domową sytuację,rozpaczliwie szukając pomocy,fakt przybiła mnie wczoraj rozmowa z zimną urzedniczka,Ona dokładnie znala mój problem od samego początku rozmawiałam z Nią slysząc już nic więcej nie może pani zrobic to tylko w gesti Sądu itp...a,tu nagle wyskoczyła z takim tekstem o mojej nieefektywności,nawet Pan z Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,powiedział ,że to przez moje pisma telefony opisujące problem ,po wezwani Mamy i Jej zaprzeczań skierowali na badania do psychologa psychiatry,no i wyszło uzależnienie,picie szkodliwe i terapia lecz nie chciala chodzić,i piła po terapi więc terapeuta wiedząc że poprawy nie ma wystąpił z wnioskiem skierowania sprawy do Sądu o nakaz leczenia,ale jest prawo odwołania,więc Matula walczy okłamując siebie i innych ,chadząc po ulicy wypita udając że nikt nic nie widzi bo wszyscy są głupi...tak to wygląda martwie się ale nadal wierzę że terapia się rozpocznie i przyjdzie moment że Mama zechce chcieć walczyć z uzależnieniem...dziękuję wam za wsparcie,pozdrawiam
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3543
Ostatni post: 2010-03-15 17:50:26
GG: 9844692

|
|
|
...Pisz to pomaga,tak mówi Ela-a Ela wie,co pomaga,więc napiszę.Jestem małą drobną osóbką,na prawdę,choć wzrost i waga w tej walce,nie ma nic do rzeczy,lecz jednak czasem zastanawiam sie skąd wziełam ten ogrom siły, odwagi determinacji aby ośmielić się stawić czoło,tej nieznanej sile,która obecnie pochłoneła moją Mame,może po prostu ,bo to moja Mama,to o nią chodziłoi ,stąd ten upór,rozpaczliwe szukanie pomocy,rozwiazania,więc dlatego sprawy zaszły tak daleko,mimo wybojów,obcy ludzie też dostrzegli u Mamy tak skrywany problem-uzależnienie od alkoholu,tak się tego boję,jej,bo gdy wypije,Jest taka gniewna,wulgarna,bezwzględna egoistyczna,okropna...to smutne,przecież nosiła mnie pod sercem dziewięć miesięcy,a choroba sprawia że nic dla Niej nie jest ważne, prócz tego aby ukryć i mieć spokój,dlatego mnie odpędziła od siebie,abym nie gadała,widziała co sie z Nią dzieje...ale ja mimo to nie slucham,walczę o Nią dalej,po prostu robię swoje pytam dzwonię ,dopytuję,ale i czekam w nadziei,trudne to,bo przychodza słabsze dni,smut brak sił,cierpliwości,ale i tu mam wsparcie jestem tu,u was,podajecie mi pomocną dłoń,moja Mama,też by ją otrzymala aby tylko zechciała chciec,zmienic swój los,życie na pewno nie jest zbyt póżno,mimo że trudno.Czas,mówią że leczy,niby tak zmienia się wnętrze,uspokajają emocje,pojawia się inne lepsze spojrzenie,rozumoanie,wiem że muszę wierzyć i wierzę,że gdy wyrok się uprawomoni,mimo tej mamy niechęci,dumy,wstydu,Ona pójdzie na terapię.....,pozdrwaiam
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3422
Ostatni post: 2010-03-14 19:42:21
GG: 7471670

|
|
|
Czytałam sobie Ciebie Małgosiu i pomyślałam, że kiedyś Twoja mama przyjdzie do Twojego wątku i go przeczyta.
Popłacze sobie i pomyśli "Boże jak Ja nic nie rozumiałam. Jaką mam wspaniałą i madrą córkę ile robiła dla mnie, kiedy ja byłam chora"
bardzo Ci tego zyczę...
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3543
Ostatni post: 2010-03-15 17:50:26
GG: 9844692

|
|
|
Witam,dziękuję,mimo tego natłoku spraw znalazłaś chwile,zechciałaś poczytać i wesprzeć mnie,ale ja też dziś zrobilam coś wielkiego,po przerwie bo trudno mi było zebrać myśli,napisałam dlugi list do Mamy,może to głupie ale dałam go przeczytać mojej przyjaciółce,aby może mój ton w liście nie był ostry,wyniosły,gderliwy bo tyle myśli w glowie,wiec się mozna zapędzic...i efekt bedzie odwrotny niż sie tego pragnie,kazała ni dopisac jedno słowo,dodając że gdyby otrzymała taki list, zaryczałaby sie na ,,śmierć,,A ja tylko pragne,aby moja Mama go zechciała przeczytać,żeby go nie wyrzuciła.Jest taka zła na mnie moze to wstyd nią kieruje stąd te złe nastawienie ale Ona wie że Jej nie,krytykuje mówiąc..każdemu mogło sie przytrafic,trzeba brać się za siebie i leczyć,ma kto ci pomóc ja wiem jak trzeba ,tylko,a może aż,musisz chciec,to zależy od ciebie,masz wybór,śmierć lub życie,wiem,,,,,ze to trudne ale gdy sie powalczy,wrócą barwy życia nie jesteś sama,masz mnie....Na pewno na razie trudno Jej to wszystko ogarnąć,najłatwiejszą reakcja,był po prostu atak,to duma,poczucie slabości i odkrycia problemu tak Ja zezłościło,tudno mi powiedzieć jak jest,dawno nie rozmawiałyśmy,a i tak wcześniejsze rozmowy szczere nie były,trudno i smutno,zobaczymy jutro apelacja zapewnw jakies decyzje zapadna,postaram sie jaknajszybciej coś dowiedzieć,zadziałać jeśli będę mogła bo nasze prawo wiąże lusziom ręce te procedury,a szkoda gadać,mam pomoc wsparcie wytrzymam ,pozdrawiam dam znak
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3422
Ostatni post: 2010-03-14 19:42:21
GG: 7471670

|
|
|
Małgosiu dziś tryzmam kciuki tylko za Ciebie i Twoją misję...
powodzenia
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^daria25
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 290
Ostatni post: 2010-01-08 18:16:24

|
|
|
Ja również podobnie jak Ela trzymam kciuki.Będzie tak jak ma być. Pozdrawiam.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3543
Ostatni post: 2010-03-15 17:50:26
GG: 9844692

|
|
|
Witajcie,za razem bardzo dziękuje,te wszystkie dobre myśli i życzenia owocują,mam wiadomości są to dobre wiadomości,Sąd odwoławczy utrzymał pierwszy wyrok w mocy i do wykonania,nie odrzucono,zainteresowano sie zdrowiem ,życiem mojej Mamy,Mama więc będzie Musiała niebawem znów podjąc leczenie terapie i będzie też mieć nadzór pani Kurator,bo wciąż się wypiera i w domu pije,ale wiecie co te wieści otrzymałam od samej mojej Mamy,zadzwoniła do mnie wczoraj sama,po przerwie od kwietnia,powiedziała mi ale niestety była wypita,usłyszałam Jej głos nogi mi się ugieły,ale uważam że to dobry znak mimo wszystko,Ona tą całą walke o Nią uważa za cios w serce,padły słowa bo przez ciebie... ,ale i tak Była nad wyraz spokojna nie wyzywala mnie,lecz krótko rozmawiałyśmy,wspomniala o liście że go otrzymała,może i poczytała,zapewne pomoże Jej w tej trudnej teraz chwili,nie będzie samotna odrzucona,może będzie motywacją,na lepsze życie siłą do walki o zdrowie,Ona to wszystko na razie odbiera tak inaczej że to coś złego w Jej strone się dzieje a to nie prawda,to dla Jej dobra.Jurek też dzwonił ,mówił że ostatnie dni bylo żle Matula wściekała sie w domu mial piekło bo co tu więcej mówic,Ona wszystkich wini ,lecz na siebie nie patrzy,ale idzie ku lepszemu ,wierze w to bardzo,nam tyle nadziei,oni uwierzyli może też czytali dokładnie moje opisy i błaganie o pomoc,DZIĘKUJĘ wam wszystkim za te kciuki i myśli,pozdrawiam
|
|
^daria25
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 290
Ostatni post: 2010-01-08 18:16:24

|
|
|
Witam. Cieszę się ,że się udało.Coś się powoli zaczyna tworzyć.Jeden krok do przodu zrobiony,dzięki Tobie,życzę wam wielu następnych.Powodzenia.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3543
Ostatni post: 2010-03-15 17:50:26
GG: 9844692

|
|
10. RE: ból
|
Odpowiedz
|
| 2008-10-31 10:55:23 | URL: # |
|
Witaj,dziękuje,ja nie chcę się rozpędzać w nadziei,ale tak to krok do przodu,zapewne jeszcze wiele trudu i trudnych dni,lecz tu zależy wszystko od Mamy,Ona wie e ma mnie wsparcie nikt jej nie krytykuje nie potępia nie mówi przykrych słów,tylko pragnie i walczy o Jej dobro i zdrowie,możt to bedzie ta motywacja?Jej wnętrze to zaakceptuje zacznie współprace,czas,gra tu pierwsze skrzypce,pozdrawiam
|
|
|
|
|