|
Wyświetlam 447 wiadomości na 45 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
6
7
...
45
>>>]
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
1. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-02 16:12:14 | URL: # |
|
Xsenna
Ja myślałam jednak bardziej o jakiejś terapi. To co ja odkryłam na swój temat dzięki nim spowodowało uwolnienie się od stanów depresyjnych za zawsze jak i zaczęłam otaczać się ludżmi podobnie do mnie optymistycznymi. Tamten Swiat "znikł"?
Nie przecież, on sobie jest nadal tylko mnie w nim nie ma...
mówię o emocjonlano - psychicznym uwiązaniu.
Ale rzecz jasna, że Ty możesz mieć inaczej skoro uważasz, że te leki Ci pomogą to próbuj je brać, jednak nie zapominaj nigdy o tym kim jesteś przede wszystkim i że są ludzie gotowi Ci pomóc tylko swoim doświadczeniem. W końcu Ty też masz swoje doświadczenia jak i swoje życie do przeżycia, pomimo błędów czy trafanych decyzji, traktuj to wszystko jednak jako NAUKĘ...którą potem możesz przekazać innym.
caluję Cię
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^xsenna
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 866
Ostatni post: 2010-03-15 19:34:13
GG: 3517515

|
|
2. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-02 17:01:16 | URL: # |
|
Elu ja wiem ze terapia bylaby mi bardzo potrzebna i bardzo by mi pomogla,ale nie mam mozliwosci.I ostatnio coraz bardziej mysle o wyjezdzie do Polski na taka terapie.Prawdopodobnie jade z dziecmi na swieta,i chyba dowiem sie co i jak i moze wtedy bym na wiosne przyjechala sama.musze to przemyslec.ja chodze na mitingi raz w tyg przewaznie.wiem ze to jak sie czuje to wlasnie od alkoholu,ale z tego co pamietam jak bylam mloda jeszcze nastolatka to tez tak sie czulam,wiec mozliwe ze to siedzi we mnie od zawsze.I dlatego musze zalatwic jakas terapie,bo bez niej jestem sama,a to prowadzi tylko do jednego,do zapicia.i ogolnie to jakos nie moge teraz siebie zrozumiec.Bo jak nigdy zamknelam sie w sobie,czasem wole nic nie pisac.Bo w sumie to juz tyle razy pisalam i zapijalam.I boje sie ze teraz tez tak sie stanie i moze dlatego milcze.
Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego, co rzeczywiste.
Przestań niepotrzebnie myśleć - zamiast tego patrz i smakuj.
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
3. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-02 20:32:26 | URL: # |
|
Kseniu
bardzo bliskie jest mi to co piszesz.
Ja też byłam takim dzieckiem, im dłużej żyłam tym bardziej się w sobie zasklepialam, tym bardziej "przerażał" mnie świat i ludzie, ale aby im tego nie okazać, ubierałam maskę "bohaterki" "twardzielki"
dostosowywałam się do wielu rzeczy wbrew sobie, a z tego wewnętrznego konfliktu uciekałam w alkohol...
ja dziś czuję sie szczęsliwa nie dlatego, że się zmieniłam, ale dlatego, że wyeliminowałam ten wewnętrzny konflikt, że potrafię już być sobą (w tym pomogła mi terapia) pomimo, że Swiat i ludzie są nadal tacy sami. Nie muszę już siebie okłamywać, dostosowywać do innych, a czas który zuzywałam na tamto dziś wykorzytuję na cieszenie się sobą i swoim życiem...
pozdrawiam
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^bzena
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 652
Ostatni post: 2010-03-14 21:52:54
GG: 1328628

|
|
4. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-02 22:37:23 | URL: # |
|
cześć Xseniu!!!Gdy miałam ok 14 mieś. abstynencji to też tak mnie nosiło we wszystkim szukałam dziury w całym,nie mogłam się z nikim dogadać na wszystkich i na wszystko narzekałam do wszystkich miałam jakieś pretensje,nawet sobie z tego nie zdawalam sprawy{a od pół roku już też nie palilam}wreszcie mąż się mnie zapytał,czy on z synami mi przeszkadzają i mają się wyprowadzić???doznałam wstrząsu,że ja taka a chciałam,żeby wszystko było dobrze nie czekając na nic szybko pojechałam rano do naszej poradni opowiedziałam wszystko kierowniczce-terapeutce a ona zaraz za telefon i do psychologa do szpitala zadzwonila zaraz miałam wizytę po 2-ch godzinach rozmowy z panią psycholog przepisała mi kilka recept właśnie jakieś psychotropy i nie wiem co jeszcze bo już nie pamiętam i byly bardzo drogie ale z tego wykupilam tylko witaminy,miałam wykupic je później ale zanim doszłam do domu to przemyślałam że szkoda mi tyle pieniędzy w drugiej aptece kupiłam tabletki ziołowe uspakajające zażyłam kilka i do dzisiaj wiem,że tylko rozmowa z terapeutą i drugim alkoholikiem daje pozytywne myślenie. Raz tylko starsza sąsiadka dała mi tabletkę bo okropnie bolała mnie głowa{a zażywała własnie psychotropy miałam jakieś22 lata}to myślałam,że po ścianach będę chodzic,później byłam przez kilka godzin jak pijana chociaż wtedy jeszcze rzadko piłam. Bożena
samoakceptacja siebie to połowa sukcesu w trzeźwieniu!!!
|
|
^xsenna
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 866
Ostatni post: 2010-03-15 19:34:13
GG: 3517515

|
|
5. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-03 10:43:53 | URL: # |
|
Wiecie co zaraz jade z dzieciakami do lekarza,bo sa chore angina ich zlapala,malo co w nocy spalam,bo biegalam od jednego do drugiego.I duzo myslalam w nocy.I dzis jeszcze szukalam na temat tych tabletek w necie,i tak wlasnie sobie mysle,ze chyba bardziej poczytam jakies mile ksiazki do poduszki,i kupie sobie druty i jakas ladna welne i bede robic sweterki dla dzieci,tak jak kiedys,bo bardzo mnie to uspokajalo.i faktycznie Bozenko,masz racje.Ja nie tyle co chodze nerwowa ale strasznie wszystko olewam,najchetniej to lezalabym na kanapie caly dzien,nic mnie nie obchodzi,zadnej energii we mnie nie ma,to mnie denerwuje.zadnej radosci,poprostu czuje sie zle.I nie mysle o piciu,tylko o tym zeby bylo mi dobrze i zebym znalazla chociaz sily na posprzatanie w domu.Nie wiem czy to depresja czy nie,ale tak sie czuje,taka ospala jakas.Poprostu nie mam checi do zycia.Moze jest to brak pracy,jakis bodziec.Nie pracuje od kwietnia i chyba zaczyna mi doskwierac.Siedze na mojej wsi z nikim oprocz meza i dzieci nie rozmawiam,nie wychodze nigdzie nawet do sklepu.Jedyny moj kontakt z ludzmi to internet i czasem jak maz pozwoli to jade ma Miting(jego pieniadze na paliwo).takie jest moje zycie codziennie.szukam pracy,ale jest jakis kryzys i nigdzie nie ma.Wyrabiam malemu paszport i chyba pojade na swieta do domu,bo inaczej to zwariuje.
Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego, co rzeczywiste.
Przestań niepotrzebnie myśleć - zamiast tego patrz i smakuj.
|
|
^bzena
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 652
Ostatni post: 2010-03-14 21:52:54
GG: 1328628

|
|
6. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-04 14:28:32 | URL: # |
|
Xseniu!!!Ja też mieszkam na wsi,ale to ja trzymam kasę chociaż nie pracuję.Do miasta mam 5km i jeżdżę na rowerze,mąż też do pracy codziennie, auta nie mamy ,tu do sklepu mam 15min. spacerkiem jak pada,a jak pogoda to jeżdżę codziennie do sklepu chociaz parę słów zamienić z ekspedientkami.Wokół mnie sąsiadki pracują to w sobotę trochę poklachamy,i też jestem sama z kurkami i psami,chodzę z nimi na spacer godzinny koło lasu bo do lasu boję się wchodzić,żeby jaki gajowy mi je nie postrzelił bo już się to zdażyło na szczęście nie mnie!!!Nie możesz tak się zaszywać bo wpadniesz w jeszcze większą depresję,a wtedy znowu łatwo wyciągniesz rękę po alkohol!!!Mam więcej pracy koło domu to druty i szydełko poszły w kąt,ręce mnie bolą a lubię dłubać i jak coś fajnego mi wychodziło to się bardzo cieszyłam.U nas to rodzinne moja babcia, mama i ja, córka chyba się nie nauczy nie chce się jej!!! Bożena
samoakceptacja siebie to połowa sukcesu w trzeźwieniu!!!
|
|
^Helter
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 6
Ostatni post: 2009-02-15 22:05:55

|
|
7. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-04 21:05:33 | URL: # |
|
nie wiem gdzie to umieści. możecie sobie wywalić bredzenie pijackie : piję jestem ścierwem nie pije jestem szmata. Trudno uwierzyć w te wasze nawrócenia duchowe. Jakie to żałosne pić tyle miesięcy lat i nie móc przyznać się do tego.
Żałosne skomlenia pijaczki znaczy moje. Czy zaczne trzeźwieć kiedy stracę szacunek do siebie ??? Kiedy? Po której terapi przestane się oszukiwać ?? Chyba zaczyam sięgać dna bo proszę o pomoc . Co mi doradzicie kochane kobiety : sznur, zgrzewa spirtu prochy???????
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3426
Ostatni post: 2010-03-16 12:10:27
GG: 7471670

|
|
8. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-04 21:13:12 | URL: # |
|
Helter witaj
ja Ci rady nie dam żadnej, ja Ci tylko mogę opowiedzieć swoją historię, która z dna doprowadziła mnie do szczęscia, po tym jak zaprzestałam niszczenia siebie i innych.
chcesz?
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^jolkwi
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 4
Ostatni post: 2008-11-07 12:05:27
GG: 294601

|
|
9. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-04 23:06:21 | URL: # |
|
Czytając twój post przeżyłam deżawi.Już coś zaczęłaś robić wchodząc na tą stronkę i to dobry znak.Ja tak zaczęłam rok temu też od tego forum ale nie skorzystałam z rad.Nie poszłam na mitting ani na terapię zapisałam sie do internetowej grupy AA i mało zawierałam głos przeważnie czytałam-nie dopuszczałam chyba do konca myśli że ja mam nie tknąć alkoholu do końca życia nie potrafiłam się przyznać że jestem bezsilna wobec wódy.Po 3msc nie picia utwierdziłam sie tylko że 'jak chcę mogę nie pić'i wróciłam od nowa do picia.Tez zaczynałam tak jak ty najpierw picie w wwekendy,póżniej po pracy,potem kombinowanie kłamstwa chorobowe itd bo picie weekendowe i po pracy było za mało,póżniej setka przed aby jak najszybciej odwalić robotę i dopić po z czasem sie nie zatrzymałam na weekendzie i setce przed byłam pijana i taka byłam w pracy.Pozwolono mi się zwolnić.Z czasem mia.łam coraz więcej konsekwencji picia sobą gardziłam szacunku do siebie nie miałam żadnego i mówiłam że nikt mnie nie zrozumie.Dostałam jednak szanse zaczęłam chodzic na terapię poznałam wielu wspaniałych trzeżwiejących alkoholików i wiem że tam mnie rozumieja ze nikt mnie nie potępi i nie odrzuci nie oceni.Pierwszy krok zrobiłaś pomyśl co dalej,samemu jest ciężko...Powodzenia
|
|
^Luiza13
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 326
Ostatni post: 2010-03-14 07:57:44

|
|
10. RE: czy moge zaczac jeszcze raz
|
Odpowiedz
|
| 2008-11-06 01:27:59 | URL: # |
|
jest mi bardzo zle, caly piatek nic nie pilam,bylam pewna ze juz nawet nigdy nie wypije, tak mi bylo lekko na duszy po czytaniu waszych postow. chcialam tak samo. i w sobote tez was czytalam, tez sie dobrze czulam, dopuki maz nie przyszedl z pracy. przyszedl trzezwy. nawet nie wspomnial o zadnym alkoholu. podalam mu obiad i juz jak jadl to w mojej glowie zaczely sie rodzic jakies diabelskie mysli, ze chociaz troszeczke pprzeciez jutroniedziela, nic mi nie bedzie, do pracy dopiero w poniedzialek....sama bylam prowodyrka, wystarczylo, ze rzucilam haslo i juz skonczylo sie tylko na obietnicach i przysiegach wobec samej siebie, rano obudzilam sie z nienawiscia do samej siebie, tylko na pocieszenie ponyslalam sobie... ciesz sie ze jestes w domu a nie wyladowalas gdzies w drugiej czesci londynu, co juz mi sie 2 razy zdazylo. koszmar. przeciez to jest okropne, co ja robe sobie samej. a tu zojka pisze o milosci... co znaczy kochac siebie... ja siebie nienawidze, a ze jestem bardzo wrazliwa to nienawidze siebie potrojnie, a w ogole to chyba mam cos nie tak z glowa, bo mysle pozytywnie, jestem cala w skowronkach, a po godzinie lub dwoch moje myslenie diametralnie sie zmienia i mam przymus, musze i to zaraz. to jest cos jakby poza mna, jakby ktos mna rzadzil i kierowal, moj maz mowi dobrze to wypijemy po jednym piwie, a ja na to dobrze, to kup 6, tylko mocne, bo np taki zywiec jest dla mnie za slaby. jak nieraz kupil jakies piwo ponizej 5 procent to go wcale nie pilam bo po co, pije tylko po to zeby sie upic... tak do konca, a w ogole to nie jestem nowicjuszka. terapie zaczynalam wiele razy, poza tym mialam komfort leczenia bo wiele kochajacych ludzi mnie wspieralo szczegolnie z rodziny, a ja oszukiwalam , bo jak nie pilam 3 lata to i tak nie bylam trzezwa zaczelam wowczas brac relanium i nitrozepan, kolezanka raz mi podala gdy bolala mnie glowa, a ja po tym sie tak fantastycznie poczulam, ze pomyslalam... no to jest cos, alkohol jest do bani. to jest dopiero fajna rzecz. nie czuc od ciebie to jest raz wspaniale sie czujesz to 2 i do tego wydawalam sie taka madra, nie bylo sprawy ktorej bym nie zalatwila i nie pilam a bylo ze mna coraz gorzej. tych tabletek potrzebowalam coraz wiecej i wiecej, a jak mi zabraklo, to bylo gorsze niz kac. po wielkich cierpieniach nawet fizycznych sama zglosilam sie na leczenie w szpitalu psych. trafilam na wspanialego ordynatora. wyszlam z tego, juz 5 lat nie biore zadnych tabletek. nawet zwykle przeciwbolowe to biore raz na 2,3 jedna, czy dwie, nie chce do tego wracac ale do alkoholu wrocilam i czuje jakby ktos na mnie jakis urok rzucil bo mam przymus pi.cia...w niedziele juz nie pilam, w poniedzialek poszlam do pracy. tez nie pilam. we wtorek nie chcialam nawet myslec o piciu to rozrobilam 4 paczki mielonego, narobilam golabkow i mielonych, dzisiaj po pracy tak mnie korcilo.. ale pojechalam specjalnie przystanek dalej.......chcialabym aby jutro tez mi sie udalo o boze co za szatan we mnie siedzi...i to juz ponoc od dziecka. a w ogole to czesto placze bez powodu, stale jest mi przykro, latwo sie obrazam, dasam i w ogole jest mi zle. czuje ze troche z siebie wyrzucilam
Luiza
|
|
|
Wyświetlam 447 wiadomości na 45 stronach |
[<<<
1
2
3
4
5
6
7
...
45
>>>]
|
|
|