Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Bezsilność »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2011-06-11 15:14:08 napisana przez ^Kasia20101227
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 34 wiadomości na 4 stronach [<<< 1 2 3 4 >>>]
^aleksa34
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 411
Ostatni post: 2009-06-04 23:19:20



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Bezsilność Odpowiedz
2009-03-29 21:20:34 | URL: #
    Mój tato żyje z bajpasami od sześciu lat .Nie pije od ponad dziesięciu .To,że zaczął chorować na serce to również skutek jego picia , a pił bardzo długo , bo praktycznie odkąd sięgam pamięcią . Żyje normalnie , fizycznie jest sprawny i przede wszystkim trzezwy.Cieszy się każdym dniem ...snuje plany na przyszłość. Myślę, że nie rozpamiętuje tego , przez co zachorował , tak po prostu było i już . Ważne jest to , żeby już dzisiaj pracować na lepszą przyszłość...trzezwą . Pozdrawiam serdecznie


aleksa
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 9915
Ostatni post: 2014-08-21 19:48:49
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Bezsilność Odpowiedz
2009-03-30 09:23:30 | URL: #
   
zota

Na razie ważne dla mnie jest że nie ma nic przeciw moim wyjścim na miting.

Też myślę, że to ważne. Coś na rodzaj "odbojnika". Masz trudne życie, ale jestem pewna, że dostałaś też niezbędne siły aby to wszystko unieść.

całusiaki i wsparcie na odległość


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^malagosia7133
Użytkownik lokalny

malagosia7133

Napisanych postów: 11638
Ostatni post: 2014-08-21 17:41:39
GG: 9844692



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Bezsilność Odpowiedz
2009-03-30 09:49:48 | URL: #
    Witaj zota
wiem że życie nie jest łatwe tyle przeszkód,ale przychodzi moment gdy trzeba choć przez jakiś czs skupić sie tylko wyłącznie na sobie niczym,,koń iść tylko wytyczoną drogą,,moze to i samolubne i egoistyczne ale jesli ma posłużyć własnemu dobru trzeba wiec zatroszcz sie o siebie jesli nie masz wsparcia w męzu nabierzesz sił pewności siebie i łatwiej zniesiesz trudnosci codziennosci jesli ty sobie nie pomozesz nikt tego nie zrobi najlepiej my sami umiemy troszczyć sie o siebie bo dokładnie wiemy czego w danej chwili nam brak,wspieram

^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-06 23:04:27 | URL: #
    Moje miłe. Wyciągnęłam ten wątek, bo w styczniu, w Pierwszym Kroku mówimy - jak to jest z tą besilnością i niekierowaniem swoim życiem w chorobie alkoholowej.
Jak radzimy sobie teraz? Może coś napiszecie?


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^Kasia20101227
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 574
Ostatni post: 2012-11-15 07:01:20



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-07 07:07:06 | URL: #
    Pewnie każda z nas inaczej pojmuje swoje uzależnienie, każda też inaczej widzi (lub jeszcze nie) swoją bezsilność.
Ja, pewnie podobnie do setek innych naiwnych, miałam przebłysk myśli, że skoro tak całkiem gładko mi idzie, to może jest dla mnie nadzieja na powrót kontroli i możliwość tzw. kontrolowanego picia.
Pomyślałam, posłuchałam siebie i szczerze samą siebie w duchu wyśmiałam.
Bo niby czemu miałabym być inna - lepsza od tysięcy ludzi przede mną, z których wszyscy wiedzą, że powrotu nie ma. Czemu akurat mi miałoby się udać zapanować nad czymś, nad czym panować tak trudno (czego dowodem było moje dotychczasowe picie).
Oczywiście, że nie udałoby się (nie licząc tej drugiej opcji prawdopodobnej na tyle co 2 szóstki w totka). To skąd ta myśl?
To proste - tak mój nałóg próbuje mnie skusić do powrotu. Jak mąż, który bije żonę a potem twierdzi, że to się już więcej nie powtórzy, co oczywiście nie jest prawdą. Tak samo mi alkohol w podszeptach obiecuje, że tym razem nasz związek będzie bardziej partnerski, że nie będzie próbował mnie zdominować i upodlić, że pozwoli mi nad sobą panować i kontrolować go. JASSNEE ! Niby czemu, skoro wie, że ma nade mną władzę absolutną, miałby pozwolić mi się kontrolować !? Musiałby być głupi w materii rządzenia człowiekiem, a nie jest.
Tak więc, mając pełną świadomość, że to podstęp, nie zamierzam dać mu szansy "na tzw.spróbowanie". Co to, to nie!
Jak wielkiej jednak nałóg dopuszcza się manipulacji moim życiem, to zobaczyłam wczoraj. Pomyślałam o alkoholu (w kontekście spożycia) i od razu stwierdziłam, że NIE, na pewno nie dziś.
I tu, usłyszałam w głowie: "Kasiu spokojnie, MOŻESZ SIĘ NAPIĆ, ALE NIE CHCESZ (bo panujesz nad tym). Nie chcesz i już - nie dziś. Może jutro, ale nie dziś. Zawsze możesz - zawsze zdążysz"
I wiecie co, to nie jest prawdą - przynajmniej tak sobie prawie odkrzyknęłam. Bo prawdą jest, że ja - alkoholiczka CHCĘ SIĘ NAPIĆ, ALE NIE MOGĘ. Zawsze już w najciemniejszym zakamarku duszy będę chciała, a nie mogę, bo to mnie zniszczy, bo to będzie mój początek końca. I to, że chcę, a nie mogę, to jest dla mnie najlepszy dowód na to, że absolutnie nad tym nie panuję i, jako bezsilna wobec alkoholu, nie wrócę do kontroli nad nim. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest całkowite odstawienie alkoholu na bok, bo razem iść moją drogą już nie możemy.
Jestem bezsilna wobec alkoholu, nie mam i mieć nie będę nad nim władzy, ale nie jestem bezsilna wobec swoich decyzji i moich czynów gdy jestem trzeźwa.
Bo gdybym wiedziała, że w aucie, którym chcę jechać na pewno w trakcie jazdy urwie się koło i na pewno nie zdołam zapanować wtedy nad pojazdem...Może w chwili, gdy to się stanie, nie będzie w pobliżu drzew albo muru, o które się roztrzaskam, może tylko łagodnie wyląduję w miękkim puchu na pobliskim polu, a może będzie inaczej...tego nie wiem, ale dowiem się gdy wsiądę...Więc gdybym to wszystko i tylko to wiedziała, to czy wsiadłabym do takiego auta?! Nie ma mowy! Bo po co miałabym to robić, chyba tylko po to, żeby sprawdzić czy i jak zginę. (a do wiedzy o tym to akurat mi się nie spieszy).
Tak samo mam z alkoholem, wiem, że gdy zacznę, to nad tym co się ze mną będzie działo już nie zapanuję. Tak więc nie warto nawet myśleć o zaczynaniu?


^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 5275
Ostatni post: 2014-08-21 08:39:11



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-07 09:01:05 | URL: #
    Kasiu.
Przeczytałam jednym tchem to co napisałaś.
Chyle czoła, bo to swiadczy o tym, że nie chcesz pić-paradoks?
Moim zdaniem absolutnie nie.
Napic sie zawsze mozesz, nikt i nic ci w tym nie przeszkodzi. A ty dokonujesz wyborów i to jest własnie min. ta bezsilnośc wobec alkoholu.
Czytam ciebie i serce sie raduje ile juz w tobie świadomości "alkoholowej".
Ciesze sie ogromnie , że jesteś.



”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^Kasia20101227
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 574
Ostatni post: 2012-11-15 07:01:20



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-07 11:22:11 | URL: #
    To ja się cieszę, że Wy jesteście

^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-08 22:01:33 | URL: #
    KROK PIERWSZY
„Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, i że przestaliśmy kierować własnym życiem..”


Zrozumieć bezsilność
Tu nie ma mowy o półśrodkach, tu jest: albo – albo. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu - że przestaliśmy kierować swoim życiem.
Przyznajemy się w nim do kluczowego problemu, przed którym stoimy jako osoby uzależnione: do własnej bezsilności wobec określonej substancji uzależniającej oraz wynikającej zeń niezdolności do kierowania naszym życiem. Dopóki zaprzeczamy, że mamy problem, nie możemy sobie z nim poradzić. Gdy jednak uznajemy swoją bezsilność otwiera się przed nami możliwość rozwiązania tego problemu.

W AA nie żyje się problemami, lecz żyje się rozwiązując je.

BEZSILNOŚĆ
Przyznajemy, że ponieśliśmy klęskę w walce z alkoholem. Nie wystarczy tu jednak czysto
intelektualne uznanie bezsilności. Przede wszystkim musimy zaakceptować ją na poziomie emocjonalnym. Na tym polega tzw. poddanie się, któremu w początkach AA dawano wyraz dosłownie na kolanach. Aowskich Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji opisuje przeżycie Kroku Pierwszego jako doświadczenie "całkowitej i ostatecznej porażki", "bankructwa", "beznadziejności" i "dosięgnięcia dna". Według Wielkiej Księgi zaś,
pierwszy krok na drodze do zdrowienia to "dojście do stanu, w którym upewniamy się i przekonujemy samych siebie, że jesteśmy alkoholikami" Dlaczego owo doświadczenie klęski musi być aż tak bolesne, tak druzgoczące i wszechogarniające? ... mało kto zechce szczerze realizować Program AA, dopóki nie stoczy się na dno. Stosowanie [go]... oznacza przyjęcie takich postaw i zachowań, których prawie żaden nadal pijący alkoholik nie dopuści nawet do swych myśli. Kto z nas pragnie być absolutnie uczciwy i absolutnie tolerancyjny? Kto zechce wyznać swoje przywary i zadośćuczynić za krzywdy wyrządzone innym? Kto zechce zawracać sobie głowę Siłą Wyższą, a tym bardziej pamiętać o potrzebie medytacji i modlitwy? Kto będzie chciał poświęcać czas i energię na niesienie posłania AA innym towarzyszom niedoli? Nie łudźmy się - żaden przeciętny alkoholik, bezgranicznie zapatrzony w siebie, nie podda się takim rygorom, dopóki nie uzna, że musi się im poddać, by ratować własne życie, (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.26).

Motywację do pracy nad programem wzbudza w nas rozpacz związana z "dosięgnięciem dna".

W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Każdy z nas w różnych okresach czuł, że
zaczyna budować w sobie umiejętność samokontroli. Są to jednak zazwyczaj krótkie epizody. Po nich nieuchronnie następuje stan tym większej utraty panowania nad sytuacja, co prowadzi do pożałowania godnej i niewyobrażalnej demoralizacji"(Anonimowi Alkoholicy str25). Nowicjuszom, którzy nadal mieli wątpliwości co do swojego alkoholizmu, pierwsi
członkowie AA proponowali, aby spróbowali oni pić "w sposób kontrolowany" (Anonimowi Alkoholicy str26). Polega to na tym, że na przykład przez okres miesiąca staracie się wypijać tylko dwa drinki dziennie (i ani grama więcej), żeby sprawdzić, czy zawsze jesteście w stanie na tym poprzestać. Osobie nie uzależnionej od alkoholu to się udaje. Dla alkoholika picie
kontrolowane jest niewykonalne. Oto kilka przykładów bezsilności: wiedząc, że mamy ważne spotkanie, zamierzamy wypić tylko jednego, ale wbrew własnym intencjom upijamy się;
idąc na przyjęcie, obiecujemy sobie, że nie będziemy pić alkoholu, ale znalazłszy się tam, jednak po niego sięgamy; przyrzekamy, że przez najbliższy tydzień nie będziemy zaglądać do kieliszka, ale przed upływem tego terminu łamiemy dane sobie lub innym słowo.

NIEKIEROWANIE SWOIM ŻYCIEM
Kiedy zaprzeczamy naszej bezsilności wobec alkoholu, przestajemy kierować swoim życiem. W Kroku Pierwszym mierzymy się z naszą niezdolnością do panowania nad nim. Spod kontroli może nam się wymknąć kilka dziedzin życia albo wszystkie. W pewnych obszarach możemy zachować resztki kontroli, w innych zaś utracić ją całkowicie. Ale tak czy inaczej, nie radzimy sobie z naszym życiem. U osób uzależnionych nieumiejętność kierowania własnym życiem przybiera różne formy. Najczęściej wyraża się ona w problemach ze
zdrowiem fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i duchowym; w kłopotach finansowych i prawnych; w złej sytuacji rodzinnej, zawodowej i towarzyskiej. Wszystkie te nieprawidłowości mogą być oczywiste dla naszego otoczenia albo też znane tylko nam, ale - w takiej czy innej postaci, w mniejszym lub większym stopniu - występują w życiu każdego z nas.
Im dłużej zdrowiejemy, tym lepiej zdajemy sobie sprawę z niezdolności do kierowania swoim życiem. Uznając swoją bezsilność i niezdolność do kierowania naszym życiem, akceptujemy fakt, że w pojedynkę nie zdołamy wrócić do zdrowia. Potrzebna nam będzie pomoc. Zgodnie z Wielką Księgą AA pomoc tę uzyskamy od Siły większej niż my sami.

Tak więc Krok Pierwszy jest fundamentem, na którym rodzi się nasza gotowość do otwarcia się na Siłę większą od nas samych i na wysiłek zdrowienia.

''PRZYZNALIŚMY..."
Użycie w Kroku Pierwszym liczby mnogiej uświadamia nam, że nie jesteśmy sami i że nad programem zdrowienia nie będziemy pracowali samotnie. Stare aowskie powiedzonko mówi: " Ja się upijam; my trwamy w trzeźwości". "My" oznacza każdego z nas, wszystkich uczestników programu i naszą Siłę Wyższą. Poczucie wspólnoty i przynależności znajduje wyraz już w pierwszym słowie Pierwszego Kroku.

CO NAM DAJE KROK PIERWSZY
Krok Pierwszy zmusza nas do przyjrzenia się swemu uzależnieniu. Dotyka zatem specyficznego objawu naszej choroby - zaprzeczania. Uzależnienie to jedyna choroba, w której cierpiący na nią człowiek mimo przekonywujących dowodów zaprzecza, iżby na nią chorował, i zaprzeczanie to jest jednym z objawów jego choroby. W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Towarzysząca nam uparta myśl, że jakoś, kiedyś będziemy jednak w stanie kontrolować picie alkoholu, jest czymś w rodzaju manii każdego alkoholika. Upór, z jakim
podtrzymujemy w sobie tę iluzję, jest zadziwiający. Wielu z nas prowadzi on do szaleństwa albo śmierci". Podobne zaprzeczanie charakteryzuje też inne uzależnienia i kompulsje.
Świadomi własnej bezsilności i gotowi się poddać czerpiemy z Kroku Pierwszego następujące korzyści: pomaga nam przedrzeć się przez system zakłamania i zaprzeczeń, wskutek czego możemy uznać swoje uzależnienie i pogodzić się z faktycznym stanem rzeczy; bez tej akceptacji trudno wytrwać w zdrowieniu i pracować nad pozostałymi Krokami; pomaga nam wykrzesać w sobie gotowość do zmian (w nastawieniu, myśleniu, zachowaniu), których wymaga proces zdrowienia; uruchamia naszą zdolność do nauki, dzięki czemu możemy czerpać pożytek z następnych Kroków, z literatury wspólnotowej i z wypowiedzi innych
zdrowiejących uczestników programu; wyzwala w nas potrzebę Siły większej od nas samych, która pomogłaby nam uporać się z uzależnieniem; zapoczątkowuje trudny proces
"poskramiania ego", w którym pychę, narcyzm i egotyzm zastępujemy dojrzałością i pokorą.
Poddanie się w Kroku Pierwszym wyzwala w nas gotowość do zmian i zdolność do nauki.

STOSOWANIE KROKU PIERWSZEGO
Niektórzy nowicjusze są tak zrozpaczeni i zagubieni, kiedy trafiają do AA, że z ulgą przyjmują odkrycie, iż alkoholizm jest chorobą. Nagle wszystko układa się w całość i staje się dla nich zrozumiałe. Zapoznając się z Krokiem Pierwszym, niemal natychmiast uznają własną bezsilność i niezdolność do kierowania swoim życiem. Wielu nowych członków innych
wspólnot reaguje podobnie. Ale są też nowicjusze, których system zakłamania i zaprzeczeń jest bardzo silny, toteż opierają się oni przed uznaniem swojego uzależnienia. Dla nich praca nad tym Krokiem jest zwykle ciężkim zmaganiem. Z jednej strony, boleśnie odczuwają własną bezsilność i brak kontroli nad swoim życiem, z drugiej zaś - zakłamują tę rzeczywistość i gwałtownie jej zaprzeczają. Dla takich nowicjuszy "przerobienie" Kroku Pierwszego będzie trudnym i długotrwałym procesem akceptacji. Każdy inaczej przez to przechodzi.

Na koniec pracy nad tym Krokiem warto zwrócić uwagę, jak rozumiemy pojęcia: "bezsilność wobec..." i "niekierowanie swoim życiem"; przemyślmy jeszcze raz przykłady, które są ilustracją tych pojęć w naszym własnym życiu. Jeżeli czujemy własną bezsilność i na poziomie emocjonalnym uznajemy niezdolność do kierowania swoim życiem, możemy przyjąć, że "zrobiliśmy" Krok Pierwszy. Naturalnym - czy wręcz pożądanym - stanem będzie przeżycie lęku i rozpaczy, tak jakby w efekcie uświadomienia sobie swojej sytuacji chcielibyśmy wykrzyknąć: "No, ale co ja mam teraz zrobić?!" Doświadczenia oraz uczciwość wobec samych siebie pomogą nam zorientować się, czy "sięgnęliśmy swojego dna", czy mamy poczucie całkowitej klęski i czy nasze "poddanie się" jest szczere. Jeżeli nie, trzeba dalej pracować nad tym Krokiem.

bo skoro to trzeba to trzeba...
(dzięki subskrypcji od Jarasa)


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-11 08:39:17 | URL: #
    Można sobie wypełnić ankietę tylko dla siebie....

KROK PIERWSZY
„Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem”

BEZSILNOŚĆ
1. W jaki sposób zażywany przez ciebie alkohol (środki zmieniające nastrój) spowodowały, że twoje życie i życie innych znalazło się w niebezpieczeństwie?
2. Jak utraciłeś szacunek dla własnej osoby z powodu zażywania alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
3. Czego w twoim zachowaniu współmałżonek-rodzina przyjaciele najbardziej nie lubią?
4. Jak próbujesz kontrolować swoją konsumpcję alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
5. Podaj 5 przykładów, jak bezsilność (utrata kontroli) przejawiała się w twoim własnym doświadczeniu?
6. Jaki typ fizycznych szkód wystąpił u ciebie lub u innych w wyniku zażywania alkoholu (środków zmieniających nastrój) przez ciebie?
7. Jaka jest aktualna twoja kondycja fizyczna (serce, wątroba)?
8. Jaka jest różnica pomiędzy przyznaniem się a akceptacją? Czy przyznajesz się, czy akceptujesz? Sprecyzuj w jaki sposób poprzez swoje zachowanie przyznajesz się lub akceptujesz.
9. Co przekonuje ciebie, iż dłużej już nie możesz używać alkoholu lub narkotyków bez szkody dla własnego zdrowia?
10. Czy jesteś alkoholikiem lub osobą uzależnioną od zażywania środków zmieniających nastrój?

NIEUMIEJĘTNOŚĆ POSTĘPOWANIA
1. Co rozumiesz pod pojęciem niezdolności kierowania własnym życiem?
2. Jakie postępowanie możesz u siebie rozpoznać jako twoją niezdolność kierowania własnym życiem w sensie społecznym?
3. Podaj 6 przykładów swojego nieumiejętnego postępowania w czasie trzeźwości?
4. Jakie cele chcesz osiągnąć w swoim życiu?
5. W jaki sposób starałeś się te cele osiągnąć przed leczeniem?
6. Podaj 3 przykłady uczuć, które starasz się zmienić zażywaniem alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
7. W jaki sposób starasz się zmienić swoją osobowość przed leczeniem?
8. Jakie większe nieszczęście, oprócz tego, z powodu którego obecnie leczysz się, mogłoby ci się przydarzyć w ostateczności?
9. Czym różnisz się od innych ludzi?
10. Podaj 15 powodów dlaczego warto tobie kontynuować program AA.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^alice20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 149
Ostatni post: 2012-08-27 00:48:29



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Bezsilność Odpowiedz
2011-01-29 23:35:04 | URL: #
    O ile drugą część pierwszego kroku było mi inaczej ale to ze nie kontroluje swojego zycia bylo dla mnie nie do przyjęcia bolało nie tylko duszę ale chyba bardziej moje ego mialabym przyznać że moje życie to porażka że gdy piłam czulam się lepsza nie no sorry ale nie ma mowy to dopiero sobie ostatnioo uswiadomiłam przestałam liczyć ile mam dni tygodni miesięcy w abstynencji nie oznacza to że nie jest dla mnie ważna jest najważniejsza wszystko co mam zawdzieńczam tym ludziom terapii terapeuta kolegą z grupy niczego bym nie miała gdyby nie oni ostatnio zlapalam się na tym ze nie mogęe się doczekać zajęc znajonych €śmiechu do terapeuty znajomych i nawet kawa smakuje mi inaczej ciekawe doswiadczenie;]


Hmm jestem istnieje czuje..........
Wyświetlam 34 wiadomości na 4 stronach [<<< 1 2 3 4 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 8 użytkowników. W tym: 2 zalogowanych, 6 gości
Aktywni użytkownicy: RoyalEntfield ogniszka
Na forum znajduje się 95288 wiadomości w 2413 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się