^Laura
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 1035
Ostatni post: 2010-03-19 18:10:41

|
|
2. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 08:04:54 | URL: # |
|
Witaj Agnieszka.
Dobrze że napisałaś.
Mnie tez uwżano za silną, twardą kobietę. Ale z czasem jak słyszałam-ty przecież sobie poradzisz, no kto jak to ale ty?
A ja? Gdzie jestem ja? Takie spełnianie oczekiwań innych, pozorna siła , wieczny uśmiech na twarzy przyczyniło się min. do picia. Nie radziłam sobie wewnętrznie. I tak jak u ciebie w domu opadała maska. Zostawałam sama ze sobą i z alkoholem.
A teraz na terapii od nowa uczę się siebie i innych, że jestem człowiekiem a nie robotem.
Mam prawo do wszystkich uczuć i stanów emocjonalnych. mam prawo do prawdziwych łez i śmiechu, smutku i radości.
Fakt że samo to nie przychodzi, bo wiele pracy wkładam.
Tutaj Agnieszko są cudowni ludzie, którzy zawsze pomogą, podadzą rękę i pokażą co ważne, jak sobie radzić.
Zobacz jakie masz piękne życie.Warto je zmarnować? Ja bojąc się, że mogę stracić to co najważniejsze popędziłam na terapię. Ona min. mnie ratuje.
Trzeżwieję 3 m-ce i już widzę w sobie ogromne zmiany na plus.
Dzięki Eli czepiłam się jej słów, że najgorszym stanem u alkoholiczki jest dołowanie siebie.
I staram się tego nie robić.
No ale ja to początek drogi w trzeźwieniu. Dziewczyny napewno napiszą więcej i lepiej. Są doświadczone i mądre.
Aga, już pierwszy krok zrobiłaś, bo masz już świadomość a teraz czas na następny.
Bądź z nami dzielna kobietko i pisz.
A my tu wspólnymi siłami damy radę. Trzymaj sie cieplutko i spokojnej niedzieli.
ZŁOŚĆ ZAMIENIĆ W AKCEPTACJĘ, NIEPOKÓJ W UFNOŚĆ
|
|
^natalia
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 8
Ostatni post: 2009-03-31 22:09:25

|
|
3. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 10:25:16 | URL: # |
|
Laura, dzielna dziewczyna, widac duzyrowala juz z samego rana.
Witaj Agnieszko,
ja tez sie ciesze, ze napisalas. Dobrze trafilas, bo tu zaraz dziewczyny otworza oko to ladnie Ci napisza. Ja powiem tak jak potrafie z mojego doswiadczenia.
Prawda, ze wiedza nie wystarczy jak wiary brak, ale to chyba wszystko co masz, a to juz bardzo duzo! Wiary Ci nie przybedzie jak nie zaczniesz trzezwiec i sie leczyc. Ja, wiary na poczatku nie mialam zadnej, poszlam do AA, bo mnie zycie przymusilo, babke jakos dorwalam co mi pomagala i pomalu odbudowalam wiare w siebie. No, i jestem nadal w procesie Malymi kroczkami do przodu. Twardy to orzech do zaakceptowania na poczatku, jak sobie uswiadamiasz, ze jestes alkoholiczka, ale tez mozliwosc do lepszego zycia i do wzrostu duchowego i emocjonalnego. Jak wiesz co robic i gdzie isc, Agnieszko, to do dziela.
|
|
^ela_102
Moderator

Napisanych postów: 3439
Ostatni post: 2010-03-20 11:53:54
GG: 7471670

|
|
4. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 12:02:23 | URL: # |
|
Agnieszko
Bardzo jest mi bliskie to co napisałaś o sobie. Ja odkryłam dokładnie to co TY w wieku 37 lat ale szybko uciekłam od tej refleksji w "znane - chore", ze strachu przed "nowym" no a przede wszystkim przez niezdolność do przyznania się do porażki.
Potem jeszcze dwa lata picia, aby uznać, że KLĘSKA to jedyna pewna rzecz jaka ma miejsce w moim życiu porażka wydawała się zbyt delikatna, trzeba było zawalczyć o coś znacznie mocniejszego, jak na HEROSA przystało.
Sidziałam obok przyjaciółki, która zawsze uważała mnie za WZÓR siły, wypluta jak najbrudniejsza szmata, trzęsąca się jak osika, niezdolna do jednej zdrowej myśli i usłyszałam takie zdanie:
" Uważałam ją za Wzór do naśladowania, za super Matkę, za bardzo dobrego człowieka, za czarnego konia w swoim życiu, a ona to wszystko spieprzyła "
Pomyślałam wtedy, jak dobrze, że to nie mój pogrzeb, jeszcze mogę to jej myślenie o mnie przywrócić, bo wszystko wskazuje na to, że jednak żyję.
Agnieszka zrób wszystko, aby zamiast w dalszą chorobę, pójść w zupełnie inną stronę ku zdrowiu i szczęściu. Bo to walka o życie, a nie o lizaka.
*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****
prostownia
|
|
^Lena53
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 27
Ostatni post: 2009-11-18 19:14:01
GG: 1763337

|
|
5. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 16:08:49 | URL: # |
|
Agnieszko.
Dobrze, że się budzisz. Masz bardzo dużo do zyskania. Kochające dziecko i mężczyznę, a najważniejsze, to siebie. Ja obudziłam się w wieku 40 lat, znacznie później niż Ty i zdążyłam wyrządzić wiele krzywd tym, których bardzo kocham, a szczególnie sobie. Życie z ukrytym problemem alkoholowym było dla mnie miotaniem się pomiędzy "dobrze"(tak mi się wydawało) wypełnionymi obowiązkami matki, żony,wzorowego pracownika, a koniecznością wlania w siebie określonej dawki alkoholu, która utrzymywała mnie przy życiu. W pewnym momencie pękłam, nie dałam rady już dłużej udawać. Ratunkiem dla mnie była terapia zamknięta. Na 3 miesiące zostawiłam wszystko, aby walczyć o siebie. Warto było. Teraz z owoców mojej 13 letniej trzeźwości korzystamy wszyscy. Dodam, że moi rodzice i siostra byli abstynentami, miałam dobre wzorce, a mimo to jestem alkoholiczką.
Trzymam za Ciebie kciuki, jestem z Tobą.
|
|
^malagosia7133
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3613
Ostatni post: 2010-03-20 20:17:57
GG: 9844692

|
|
6. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 18:53:00 | URL: # |
|
Witaj Agnieszko
ja z cała pewnością nie mam doswiadczenia i nie wespre cie jak dziewczyny które rozumieja bardzo o czym piszczsz mowisz czujesz tam w środku ja powiem że wiele i tak sie przełamuje bo przyszłas tu szukasz pomocy mimo bólu który czujesz i który zapijasz to nie tak wolno wolno badz ty poczytaj moze własnie przyjscie tu zadziała sprawi że przełamiesz ta blokade i stawisz czoło trudnoscią aby sie uwolnic zyc zdrowa swobodna uwolnienie to trzezwosc i tylko tak pordzisz sobie z demonami wewnatrz siebie nie zapijesz ich bo utoniesz i umrzesz nie bedzie łatwo jestes silna pomagasz innym wspierasz więc wsparcie dostaniesz,odwagi powoli juz cos sie zaczyna to wiele znaczy pójscie ta droga ocali cie jak masz byc żona jak zdac mature jak utrzymac dobra pracę nietrzezwa to stracisz to,jestes młoda wiele przed toba warto sięgnąc masz motywacje ,niech twoje słowa i mysli działaja zasadnie a nie na wiedzy się koncza wykorzystaj ta wiedze dla wlasnego dobra i zycia
|
|
^aleksa34
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 411
Ostatni post: 2009-06-04 23:19:20

|
|
7. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-29 19:38:56 | URL: # |
|
Witaj Agnieszko ! Ja w świecie zewnętrznym również radziłam sobie całkiem dobrze...Pracowałam , wychowywałam dziecko , zajmowałam się domem , a w środku powoli umierałam . Im bardziej grałam przed otoczeniem , tym więcej niesmaku i goryczy miałam do zapijania . W każdej chorobie tak już jest , że leczenie nie jest przyjemne , żeby rana mogła się zagoić , trzeba ją dobrze oczyścić . A to boli ...ale poboli i przestanie a ulga jest wielka . Dla mnie przyznanie się do choroby , do alkoholizmu nie jest oznaką słabości .To dla mnie objaw siły i umiejętności zawalczenia o swoje .Pozdrawiam serdecznie.
aleksa
|
|
^jaska
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 296
Ostatni post: 2010-03-03 20:23:21

|
|
8. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-30 08:01:08 | URL: # |
|
Cześć Agnieszka! Ja się trochę niżej spadłam nim się podniosłam... Miałam 33 lata, i sama się poddałam. Ja nie wierzyłam w siebie,że wstanę. Dla mnie abstynencja na tamten czas była awykonalna... Powiedziałam sama sobie że jeszcze jeden raz spróbuję, ostatni...Bo byłam w AA już 4 lata,po pierwszym odwyku i nie mogłam się pozbierać. Nie miałam wtedy nic... Dwójka starszych dzieci była u mojej mamy w rodzinie zastępczej...Mój partner z którym nadal jestem, nie chciał mnie znać, nie miałam dokąd pójść... Miałam dwie drogi wyjścia: albo się zachlać, albo jeszcze raz spróbować... I wyprosiłam ostatnią szansę u wszystkich...U Boga, partnera, terapeuty.. I tym razem mi się udało. Nie piję 7 lat i jestem mistrzem świata dla siebie. W chwili obecnej mam wszystkie dzieci ze sobą, partner też nie pije 2 lata i tworzymy rodzinę którą zawsze chciałam mieć Udało mi się, chodzę na mitingi, dodaję odwagi ludziom na początku drogi, bo mi też pomagali Cieszę się że jesteś już pierwszy krok zrobiłaś Obudziłaś się. Teraz trzeba wstać i z mojej strony masz ramię na którym możesz się oprzeć. Pomogę Ci jak tylko umiem najlepiej . Pozdrawiam i powodzenia.
=>> SAD BUT TRUE <<=
|
|
^Dzibas30
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 336
Ostatni post: 2010-03-18 22:07:17

|
|
9. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-30 23:13:43 | URL: # |
|
Dziękuje Wam dziewczyny!!!( Mam nadzieje,ze nikogo nie uraże gdy będe tak pisac,bo bede! ) Przeczytałam wasze wszystkie odpowiedzi i uswiadomiłam sobie coś co pewnie wiedziałam nie od wczoraj,ale jak to zwykle bywa o rzeczach oczywistych się nie mysli Mam zbyt wiele do stracenia by to przechlac.Dzieje się w tej chwili wiele naprawde ważnych rzeczy w moim życiu,dobrych rzeczy i być może,gdyby nie to i gdyby nie moja przeszłośc jeszcze długo nie uswiadomiłabym sobie mojego alkoholizmu,ktoś zapyta dlaczego? bo kiedyś miałam "realne "powody" do picia,tzn.ciągle odkąd pamiętam miałam tylko kłopoty,koszmary i koszmarki i to był moj dzień od świtu do zmierzchu.Tak naprawde pierwsze sygnały,ze coś jest nie tak powinnam już dostrzec kiedy zostałam sama z córką,z jednej strony odetchnełam z ulgą bo już nikt nie wyzywal mnie od debilek, darmozjadów itp.ale zaczeły sie inne problemy.Nie widziałam,że zbyt często zapijam samotne wieczory.Teraz tych problemów nie mam i uświadomiłam sobie jakiś czas temu,że pije bo bardzo to lubie,zapytałam więc siebie samą jak bardzo? Bardziej niż spacer z dzieckiem i weekend na basenie,koniach itp...I to bardziej mnie przeraziło niz kolejny komentarz mojego M."Aga,niepokoi mnie te Twoje piwkowanie wieczorami" Ja nie pamiętam kiedy spedzilam weekend od poczatku do końca TYLKO z moim dzieckiem i tylko dla Niej...Przeraziło mnie to,bo całe zycie mowiłam,że dam mojej córce wszystko to czego Ja nie miałam i nagle okazalo sie,ze owszem daje jej wszystko ale nie ma MNIE w tym "wszystkim" więc tak naprawde nie robie nic.Nie wiem cieszyć sie,ze dziś to wiem? Czy płakać,że i ja musiałam sie o tym dowiedziec? A może właśnie tak miało być,bym bardziej mogła zrozumieć moją mamę i postarała się wybaczyć Jej wszystko...Modlę się tylko bym zdołała zatrzymać się dziś,tu, teraz i nie brneła dalej w ten chory,pijany świat jakim się sama zamknełam....
"To nie rzeczywistość Nas kształtuje.To My kształtujemy rzeczywistość!"
|
|
^bzena
Użytkownik lokalny
Napisanych postów: 656
Ostatni post: 2010-03-18 21:44:49
GG: 1328628

|
|
10. RE: Chyba się budze....
|
Odpowiedz
|
| 2009-03-30 23:43:20 | URL: # |
|
cześć Agnieszko!!!Dobrze że już wiesz ci Ci jest,że to choroba a na chorobę jest dla nas tylko jedno lekarstwo aby odbudować swoje życie to terapia grupa AA,ja swoje trzeźwienie zaczęłam 16 lat temu i miałam 32 lata Bożena
samoakceptacja siebie to połowa sukcesu w trzeźwieniu!!!
|
|
|
Wyświetlam 297 wiadomości na 30 stronach |
[
1
2
3
4
5
6
...
30
>>>]
|
|
|