Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Jak zaczac prace ... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-03-13 21:59:57 napisana przez ^marianna
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 26 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 ]
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3438
Ostatni post: 2010-03-19 13:07:47
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-01-28 11:13:37 | URL: #
   
Rzeczywiście obwinianie innych to silny nawyk w uzależnieniach, nie tylko alkoholizmie.
Ta sztuczka ma nas odciągnąć od nas samych jak i od odpowiedzialności za swoje uczynki.
Nie ma się co oszukiwać, gdyby nie takie odciąganie nasz nałóg nie byłby możliwy. Wcześniej bowiem zorientowałybyśmy się w sprawie. Dlatego trzeba być czujnym i uważnym, skierowanym na siebie, bo wyjście z alkoholizmu wcale nie chroni nas przed inną iluzją.

Dziś jak rozmawiam z człowiekiem, który ocenia innych, mówi o innych, krytykuje, często obwinia kogoś za to czy tamto, wiem, że to człowiek "pogubiony", być może w jakiś nałogach. Często spotykam ludzi, którzy deklarują "nie ocenianie" i zaraz potem mówią o innych niepochlebne rzeczy.
Nie da się zupełnie wyłączyć "oceniacza".
Można jedynie jego funkcję sprowadzić do tej współpracującej z naszym instynktem. Używać jej dla własnego dobra. Kierując się nią uznawać ludzi za bezpiecznych dla mnie, niebezpiecznych i takich o których jeszcze nie wiem jacy są.



*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-02-01 09:18:40 | URL: #
    Cel Kroków
Kroki spełniają bardzo ważną i konkretną rolę dla członków wszystkich wspólnot pracujących na dwunasto-stopniowych programach zdrowienia . Według Billa Wilsona, ich autora i współzałożyciela AA, Dwanaście Kroków to "zbiór zasad duchowych, które stosowane jako sposób życia - mogą uwolnić od obsesji picia i dopomóc cierpiącemu, aby stał się zdrowym, szczęśliwym i pożytecznym człowiekiem" (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.17). Innymi słowy, Kroki pozwalają uwolnić się od nałogów, kompulsji, obsesji i wszelkich współ-uzależnień. Pomagają również osiągnąć dobre samopoczucie i stopniowo dochodzić do dobrze rozumianej pogody ducha. Drugi współzałożyciel AA, Dr Bob, powiedział: "W postaci skondensowanej naszych Dwanaście Kroków sprowadza się do słów <<miłość>> i <<służba>>" (Dr Bob and the Good Oldtimers. str.77).


Dwanaście Kroków utrzymuje nas w poczuciu szczęścia i na drodze do wyzdrowienia.

Rozdział 5 Wielkiej Księgi AA rozpoczyna się następująco: "Rzadko się zdarza, by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje zgodnie z naszym programem" i zapoznaje nas z Krokami. Dwanaście Kroków to właśnie ów program, "jądro" zdrowienia. Pracować nad Krokami to właśnie pracować nad programem i żyć w zgodzie z programem. Obietnice AA spełniają się wraz z rzeczywistym "przerobieniem" Kroku Dziewiątego. Pracując na etapie Kroku
Dwunastego, będącego podsumowaniem wszystkich Kroków, przy właściwym jego
rozumieniu i wprowadzonych zmianach w życiu, możemy doznać przebudzenia duchowego. Jest to obietnica nowej wolności i szczęścia dla milionów alkoholików, ale także członków Al-Anonu i DDA, narkomanów, erotomanów, kompulsywnych żarłoków, hazardzistów i innych, które opierają się w swoim życiu na tych dwunastu prostych Krokach.


Historia Kroków
W początkach AA, aby zachować trzeźwość, zasady programu przekazywano sobie za pomocą słowa mówionego. Jednak Wspólnota rozrastała się stopniowo, aż dotarła do odległych zakątków kraju. Pionierzy AA zaczęli się obawiać, że ustna forma przekazu programu może ulec przeinaczeniu. Postanowili zatem spisać w książce, wszystko czego się nauczyli o alkoholizmie i sposobie radzenia sobie z tą podstępną chorobą.

We wprowadzeniu do pierwszego wydania Wielkiej Księgi AA czytamy: "My, Anonimowi Alkoholicy, liczymy ponad 100 mężczyzn i kobiet, którzy zostali uzdrowieni z na pozór beznadziejnego stanu umysłu i ciała. Głównym celem tej książki jest dokładne pokazanie innym alkoholikom, w jaki sposób ozdrowieliśmy." (Anonimowi Alkoholicy str.x)

Bill Wilson, współzałożyciel i pomysłodawca AA, wziął na siebie zadanie napisania pierwszej części książki. W rozdziale 5 zdał sobie sprawę, że będzie musiał wyjaśnić, "jak naprawdę działa nasz program zdrowienia z alkoholizmu. Ten fragment, umieszczony właśnie w tym miejscu, miał być osią całej książki" ( Alcoholics Anonymous Comes of Age: A brief History of AA str.159). Oczywiście miał na myśli Kroki.


Dotychczas wszystko opierało się na sześciu Krokach:

1. Przyznaliśmy, że nas pokonano, i że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu.
2. Dokonaliśmy obrachunku moralnego naszych wad lub grzechów.
3. Wyspowiadaliśmy się z naszych braków albo w zaufaniu podzieliliśmy się nimi z drugim człowiekiem.
4. Wynagrodziliśmy straty wszystkim tym, których skrzywdziliśmy swoim piciem.
5. Staraliśmy się pomagać innym alkoholikom, nie szukając uznania ani korzyści finansowych.
6. Modliliśmy się do takiego Boga, w którego istnienie wierzyliśmy, o siłę potrzebną do praktykowania tych nakazów [zasad].

Bill tak opisuje, jak doszło do powstania nowych Kroków, które znalazły się w rozdziale 5 Wielkiej Księgi:

"W końcu zacząłem pisać. Spodziewałem się naszkicować więcej niż sześć Kroków, choć o ile więcej – nie wiedziałem. Odprężyłem się i pomodliłem o wskazówki. Zważywszy na to, jak bardzo byłem przejęty, wstępny zarys ukończyłem doprawdy błyskawicznie, w jakieś pół godziny. Słowa wciąż jakby same do mnie przychodziły. Gdy poczułem, że praca skończona, ponumerowałem nowe Kroki. Było ich razem dwanaście. Liczba ta zdawała się mieć swoją
wymowę." (Alcoholics Anonymous Comes of Age str.161).


Wielka Księga AA ukazała się w kwietniu 1939 roku.

Rozdział piąty Wielkiej Księgi AA zawiera Dwanaście Kroków. Najbardziej wiarygodna i wyczerpująca interpretacja Kroków znajduje się w Wielkiej Księdze i w "Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji". Ponieważ Bill Wilson (autor pierwszych jedenastu rozdziałów Wielkiej Księgi) napisał zarówno obie te książki, jak i same Kroki, warto więc zaglądać i do innych jego książek, które są doskonałym materiałem edukacyjnym. "Dwanaście na Dwanaście" to ważne uzupełnienie Wielkiej Księgi, ponieważ opowiada w niej, w jaki sposób członkowie AA zdrowieją i jak ta wspólnota funkcjonuje.


W przedmowie do tej książki czytamy, że przedstawiono tu "przyjętą powszechnie w AA interpretację zasad, dzięki którym członkowie AA powracają do zdrowia" (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.17) i że niniejsza praca "ma na celu poszerzenie i pogłębienie zrozumienia Dwunastu Kroków, zapisanych po raz pierwszy" (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.19) w Wielkiej Księdze AA.


Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji ukazało się w kwietniu 1952 roku.
Bill Wilson napisał Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, aby poszerzyć i
pogłębić nasze zrozumienie Kroków.


Dlaczego Kroki są zbiorem "sugestii"
Zupełnie niezobowiązujący charakter dwunastostopniowego programu zdrowienia pozwala nam samym zdecydować, czy chcemy pracować nad Krokami i wprowadzać w życie zawarte w nich zalecenia, czy nie. Sami ponosimy odpowiedzialność za tę decyzję. Nikt nie będzie nas do niczego zmuszał.
Chociaż trafnym wydaje się porównanie, że praca nad programem to sugestia tego samego typu, co podpowiadanie skoczkowi spadochronowemu wyciągnięcia zawleczki w locie. Brak sztywnych reguł pozwala nam, przede wszystkim, uniknąć postawy buntu, która działałaby na naszą niekorzyść. W Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach na str.28 Bill Wilson napisał: "Anonimowi Alkoholicy nie wymagają od ciebie, abyś w cokolwiek wierzył. Cały program
Dwunastu Kroków jest tylko zbiorem sugestii".

Nazywając Dwanaście Kroków "zbiorem sugestii", decyzję o pracy nad nimi wspólnota pozostawiła wyłącznie nam.

Nie zmienia to faktu, że to Dwanaście Kroków stanowi trzon programu zdrowienia. Toteż właśnie praca nad Krokami pozwala nam osiągnąć trzeźwość i wytrwać w niej. Dlatego niezobowiązujący charakter programu można by podsumować tak: Nie musimy pracować nad Krokami, jeżeli nie chcemy wracać do zdrowia.

Zdrowienie jest wyborem, którego dokonujemy dzień po dniu.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-02-08 19:10:38 | URL: #
    WSKAZÓWKI DO DALSZEJ PRACY NAD SOBĄ

ZALECENIA DLA ZDROWIEJĄCYCH ALKOHOLIKÓW
Gdy przestałeś pić, i podjąłeś decyzję o leczeniu, Twoim podstawowym problemem staje się utrzymanie trzeźwości. Rozważnie informuj innych o swoim problemie z alkoholem. Nie tłumacz się, i nie usprawiedliwiaj. Możesz mówić o tym, że jesteś osobą uzależnioną od alkoholu, i dlatego NIE PIJESZ. W każdej sytuacji, gdy ktoś proponuje wypicie alkoholu, zdecydowanym, stanowczym głosem mów: NIE PIJĘ! Powtarzaj to do skutku.

Wskazówki ułatwiające trwanie w trzeźwości

1. Zadbaj, aby w domu nie było żadnego alkoholu. Nie pozwól, aby ktoś na spotkanie z Tobą przynosił alkohol.
2. Wypicie piwa, zjedzenie ciastka, lub cukierka z zawartością alkoholu może spowodować powrót do picia. Szczególnie uważaj na lody i kawę – w ofercie wielu kawiarni są one podawane z dużą zawartością alkoholu.
3. Pamiętaj o tym, że wypicie piwa, lub szampana bezalkoholowego jest tak samo niebezpieczne, jak pierwszy kieliszek alkoholu.
4. Używanie środków kosmetycznych (odświeżaczy do ust, wód po golenie, dezodorantów, itp.) zagraża Twojej trzeźwości.
5. Pamiętaj, że niektóre leki zawierają niebezpieczny dla Ciebie alkohol. Informuj lekarzy o tym, że masz problem z alkoholem, że jesteś alkoholikiem. Zawsze pytaj w aptece, czy lek zawiera alkohol. Prawie wszystkie krople, nalewki, preparaty do nacierania ciała zawierają alkohol! Uzyskaj zastępczy lek w postaci tabletek, maści, czopka. Skonsultuj branie leków z lekarzem Przychodni Odwykowej.
6. Unikaj miejsc, w których niegdyś piłeś. Zrezygnuj z towarzystwa osób, z którymi piłeś, unikaj spotkań towarzyskich, na których podaje się alkohol.
7. Staraj się jeść do syta, z pełnym żołądkiem będziesz odczuwać mniejszą chęć do napicia się alkoholu.
8. Ogarniająca Ciebie, trudna do opanowania chęć wypicia alkoholu, może być spowodowana domaganiem się przez organizm płynu. Wypij dużą ilość wody mineralnej, soku owocowego, lub herbaty, albo kawy z cukrem. Szybko zaspokój zapotrzebowanie organizmu na płyny.
9. Picie alkoholu zubożyło w Twoim organizmie zasoby witaminy B, odgrywającej ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Spożywaj ciemne pieczywo, drób, ryby, otręby, orzechy, warzywa, mleko, drożdże, itp.
10. Cokolwiek robisz, rób to systematycznie i powoli. Ludzie pijacy chętnie robią wszystko zbyt szybko, i zbyt dużo.
11. Stale rób coś pożytecznego, bądź czynnym i otwartym, unikaj bezmyślnego wpatrywania się w przestrzeń. Pójdź na spacer, do fryzjera, załatw odkładaną sprawę, weź kąpiel. Postaraj się zrobić coś, co przerwie narastanie złego nastroju.
12. Wykorzystaj telefon do uzyskania wsparcia od innych osób, zdrowiejących w chorobie alkoholowej. Nigdy się nie wahaj – DZWOŃ! Skorzystaj z pomocy osób z AA, telefonu zaufania AA.
13. Nastrój depresyjny może być spowodowany niedyspozycja fizyczną. Prowadź regularny tryb życia, dużo spaceruj, gimnastykuj się, jeśli możesz, uprawiaj rekreacyjnie sport.
14. Realizując swoje sprawy, na pierwszym miejscy postaw trzeźwość. Powrót do picia zniszczy wszystkie Twoje plany. Postaraj się codziennie przeżyć satysfakcję i zadowolenie.
15. Dbaj o pogodę ducha, bądź tolerancyjny i unikaj zdenerwowania, utrata panowania nad sobą zagraża trzeźwości.
16. W codziennym życiu wykorzystaj Modlitwę O Pogodę Ducha, poddając się opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujesz.


Wojewódzka i Miejska Poradnia Odwykowa w Gorzowie Wlkp




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-02-11 17:23:52 | URL: #
    BÓL SILNIEJSZY, NIŻ WOLA TRZEŹWIENIA
(dla kobiet mających problem z alkoholem)

Jest taka grupa pacjentów, a częściej pacjentek - bo pewien rodzaj doświadczeń spotyka kobiety częściej niż mężczyzn - które trzeźwiejąc muszą skontaktować się z tak bolesnymi zdarzeniami z życia poprzedzającego picie, że ten ból jest znacznie mocniejszy niż ich wola życia czy wola trzeźwienia. Oczywiście, bez utrzymywania abstynencji nie da się tych problemów rozwiązać trzeba też jednak pamiętać, że sama praca nad uzależnieniem tu nie wystarcza. Przywykliśmy traktować problem alkoholowy jako chorobę czy problem, którym należy zająć się w pierwszym rzędzie, odkładając na później pracę nad innymi problemami psychologicznymi. Myślę, że ta zasada jest słuszna i uzasadniona zarówno medycznie, jak psychologicznie jednak nie dla wszystkich pacjentów, a zwłaszcza pacjentek. W swojej pracy terapeutycznej spotykałam się z takimi kobietami, które próbują odstawić picie, jednak nie potrafią na trzeźwo udźwignąć swojego cierpienia ani nawet zbliżyć się do niego. Nie są też w stanie zacząć układać sobie reszty życia bez rozwiązania czy przynajmniej złagodzenia tamtej sprawy. Jakie to pacjentki?
Najczęściej takie, które w dzieciństwie albo na początku ich dorosłej drogi - pamiętajmy, że kobiety zaczynają intensywnie pić później niż mężczyźni - spotkały dramatyczne zdarzenia, takie jak wykorzystanie seksualne, przemoc, śmierć dzieci, usunięcie ciąży. Z takich właśnie głębokich ran leczyły się alkoholem, sięgały też często po proszki czy nawet po narkotyki.
Nie mam gotowej propozycji, jak takie pacjentki należy traktować. Chcę jednak zwrócić na nie uwagę, bo podejrzewam, że jest to kategoria, która znika z leczenia odwykowego - zgłasza się, ale szybko je porzuca. Programy odwykowe bowiem priorytetowo traktują abstynencję i na początku nie pozostawiają miejsca na pracę nad wcześniejszymi urazami, a tym samym uniemożliwiają tym kobietom wytrwanie w takim programie.
I oczywiście nie chodzi mi tutaj o propagowanie pomysłu, żeby leczyć te pacjentki bez odstawienia alkoholu - jak wiemy, takie leczenie jest po prostu nieskuteczne. Warto jednak chociażby w pierwszych rozmowach diagnostycznych zwrócić na nie szczególną uwagę. Wydaje się, że potrzebują one dodatkowo indywidualnego kontaktu. Są to kobiety, które znikają w chwili zawarcia kontraktu i nie pojawiają się więcej. Często traktujemy to jako zjawisko normalne: pacjentka nie była dostatecznie zmotywowana, musi się jeszcze "dopić" lub nie podjęła tak naprawdę decyzji o trzeźwieniu. Sądzę jednak, że w grupie, o której tu mówię, wcale niemałej, nie o to chodzi: mają one chęć i decyzję życia na trzeźwo, tylko że nie są w stanie udźwignąć swoich problemów.
Znakomita większość trudności, z jakimi borykają się inni pacjenci odwykowi, wiąże się z piciem. Mam wrażenie, że my - pracownicy placówek odwykowych - też jesteśmy nastawieni na ten rodzaj problemów zgodnie z zasadą, że alkoholik to człowiek, który rozwiązuje swoje problemy emocjonalne za pomocą alkoholu, w efekcie ma coraz większe problemy i znowu rozwiązuje je pijąc alkohol. Na tym właśnie polega ta samo-nakręcająca się sprężyna, czyli błędne koło uzależnienia. Wydaje się, że w przypadku tej grupy pacjentek, o której mówię, odstawienie alkoholu bez wstępnego złagodzenia ich dotkliwego bólu czy dania choćby nadziei na jego ukojenie, jest tak naprawdę propozycją życia w formule, której te osoby już nie wytrzymały, skoro z tego powodu sięgnęły po alkohol. Pamiętam na przykład kobietę, która w momencie zgłoszenia się do poradni odwykowej piła już niewątpliwie w sposób uzależniony, a jej sytuacja życiowa przed rozpoczęciem picia wyglądała tak: mąż popełnił samobójstwo prawdopodobnie z powodów psychiatrycznych, rodzina (wraz z psychologiem prowadzącym terapię małżeńską) obciążyła ją odpowiedzialnością za tę śmierć i groziła zabraniem dzieci. Rzeczywiście na pewien czas odebrano jej prawa rodzicielskie, o ich odzyskanie toczyła się walka w sądzie. Po miesiącach bezsennych nocy, borykania się z poczuciem winy, w całkowitym osamotnieniu pacjentka zaczęła pić. W tej sytuacji pierwsza próba abstynencji, którą zaproponowałam - nieudana zresztą - zakończyła się ostrą depresją z silnymi myślami samobójczymi. Pacjentka przez dłuższy czas utrzymywała ze mną kontakt, kilkakrotnie podejmując próby przerwania picia i mam poczucie, że była to jedyna możliwa droga. Gdyby postawić sprawę tak: "Jeżeli chce się pani leczyć, to po pierwsze ma pani nie pić i bez spełnienia tego warunku proszę do mnie nie przychodzić" - to ona by tego nie udźwignęła i pewnie piłaby dalej albo skończyła ze sobą. Kontakt z terapeutą i pierwsze próby porządkowania tego, co wydarzyło się w jej życiu, odbywały się w czasie, kiedy tylko odstawiała alkohol, czyli niezgodnie z jedną z podstawowych zasad terapii odwykowej, że o głębokich problemach emocjonalnych nie rozmawia się na początku leczenia.
Jest jeszcze jedna kategoria pacjentek, która ma podobne trudności w rozpoczynaniu leczenia. Tak jak tamte kobiety nie są w stanie na trzeźwo udźwignąć bolesnej świadomości zdarzeń, które stały się przyczyną ich picia, tak u tych podobne przeżycia wiążą się ze skutkami picia i przekroczeniem dopuszczalnych dla kobiet norm społecznych. Mężatka, która nie wraca na noc do domu, narusza podstawową umowę społeczną, mężczyzna, który to robi, mieści się w normie; facet, jeśli w krótkim czasie "zaliczył" 20 kobiet, ma opinię "jurnego" czy "dziwkarza" i są to oceny z pogranicza niechęci i podziwu, podczas gdy kobieta, która przespała się z 20 przypadkowymi partnerami, jest prostytutką albo dziwką. Odbiór społeczny jest jeszcze bardziej surowy, jeżeli ta kobieta jest matką. Gdy ojciec porzuci dzieci i nie ma z nimi kontaktu od 5 czy 10 lat, społeczeństwo traktuje to z pewną niechęcią, ale kiedy matka pozostawiła je same lub pod opieką ojca - właściwie pozbawia się ją prawa do życia społecznego. Warto o tym pamiętać zastanawiając się nad leczeniem uzależnionych kobiet. Często ich działanie w okresie picia silnie naruszało normy społeczne oraz ich własny system wartości, dlatego taka kobieta z trudem wyobraża sobie, że kiedykolwiek - nawet po dobrym i godnym przeżyciu kilku lat - będzie mogła spojrzeć sobie w twarz bez wstrętu. Z moich doświadczeń wynika, że wstyd uzależnionych kobiet jest mocniejszy i znacznie bardziej paraliżujący niż w przypadku mężczyzn; również ich poczucie winy wobec rodziny jest nieporównywalnie silniejsze.
Dlatego gdy proponujemy uzależnionej kobiecie odstawienie alkoholu i zajęcie się wyłącznie uzależnieniem, musimy pamiętać, że dla niej oznacza to konfrontację na trzeźwo z zachowaniami, które w naszej kulturze skazują ją jednoznacznie na śmierć społeczną. Na zobaczenie, że sąsiedzi patrzą z pogardą, a fakt, że wytrzeźwiała, jest powodem tylko do tego, żeby wyraźniej powiedzieć jej, co o niej myślą. Taka kobieta na ogół nie ma już żadnej zdrowej grupy odniesienia: rodzina się jej wyrzekła, a mąż - jeżeli jeszcze się nie rozwiódł - często ją maltretuje. Praktycznie wszystkie znane mi alkoholiczki były bite. Pijące kobiety są bite i w domu, przez męża czy partnera, i na melinach. Są traktowane trochę tak, jakby nie miały żadnych praw. Zwłaszcza tym naszym pacjentkom, których życiorys czy raczej piciorys przebiegał wśród melin, często towarzyszy głębokie poczucie, że nie mają żadnych praw do życia, do szczęścia, a razy, które są im zadawane, są uzasadnione i słuszne.
Jeśli takiej kobiecie zabrano dzieci, jeżeli są w domu dziecka albo zajmuje się nimi rodzina męża, to poczucie tej pacjentki, że ma jakiekolwiek prawo do swojego życia, spełnienia swoich oczekiwań, do godności i szacunku - jest bliskie zera. Rozpoczynając leczenie takiej osoby należy ze szczególną uważnością patrzeć, na ile dość nagłe zobaczenie swojego życia czy zrobienie bilansu nie będzie ciężarem nie do dźwignięcia. .

Magdalena Ilnicka



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-02-24 15:00:43 | URL: #
    CZY UCZESTNICTWO W AA JEST KONIECZNE?
Możliwe, że trzeźwienie na własną rękę, lub przy pomocy terapii uważane jest za coś lepszego od uczestnictwa w AA, gdzie trzeba pogodzić się z rolą chorego, zależnego od innych.
Potrzeba zależności, a raczej przynależności stanowi główny element struktury programu AA (pomoc dostępna przez 24 godziny na dobę, częste mityngi). Na fundamencie zaspokojenia tej potrzeby odbywa się jednocześnie budowanie coraz większej odpowiedzialności, oraz dążenie ku niezależności, dzięki coraz większej dojrzałości emocjonalnej, i lepszemu przystosowanie się do życia na zasadach zawartych w programie AA.

Pomoc psychoterapeutyczna jest dla niektórych osób konieczna,
ale tylko wówczas, gdy terapeuta potrafi docenić pozytywne,
i nieprzemijające wartości AA, oraz uzna możliwość terapeutycznego współdziałania opartego na trój partnerstwie.

Osobiście zalecam uczestnictwo w AA każdemu, kogo niepokoi własne picie, zaś absolutnie wszystkim, którzy chcą przestać pić. Nie każdy jednak się zastosuje. Trudności, jakie niektórzy mają z akceptacją takiego zalecenia, lub uczestnictwem i przynależnością do AA, stają się częścią procesu terapeutycznego, w którym jest mowa właśnie o rozbudzeniu u pacjenta potrzeby przynależności. Czy ludzie, którzy nie uznają AA, mogą skutecznie wytrzeźwieć? Tak, ale nie wiadomo, na jak długo. Osoby trwające przy swych przekonaniach, mogą sięgnąć dna i skapitulować, ale obce im jest pojęcie siły wyższej, która utrwala ten stan kapitulacji. Ci, którzy nie zmieniają swych przekonań, nadal wierzą w kontrolę, i interpretują swoją abstynencję, jako efekt silnej woli. To pozwala żywić im nadzieję, że kiedyś będą mogli pić tak, jak inni ludzie, czyli innymi słowy, obiecują sobie, że powrócą do picia. Niektórzy uzależniają się od jakiegoś autorytetu. Psychoterapia zapewnia im identyfikację i kontakt z kimś, kto pomaga im utrzymywać abstynencję, nie zapewnia jednak wzorów do naśladowania, które są również bardzo potrzebne.

Przykład:
Udało mi się zachować trzeźwość przez cały dwu- i pół letni okres terapii. Nie chciałem wstąpić do AA, i czułem, że nie muszę. Byłem ponad to. Potrafiłem nie pić bez AA. W trakcie leczenia nie rozumiałem jednak, na czym polega istota wytrwania w trzeźwości. Prawdę mówiąc, nigdy się tego nie nauczyłem. Nie miałem też pojęcia o odpowiedzialności osobistej. Moja abstynencja była nietrwała, jednak wtedy o tym nie wiedziałem. Czułem się pewny siebie,
i zupełnie bezpieczny. Powróciłem do picia przez degustacje win. To pasowało do mojego wygórowanego mniemania o sobie. W końcu znowu rzuciłem picie dwa lata temu, i od tamtej pory regularnie chodzę na mityngi AA. Teraz widzę, że przedtem nie porzuciłem wiary w samokontrolę, którą podtrzymywała moja pycha. Dlaczego bardziej stanowczo nie skierowaliście mnie do AA?

Jeżeli proces psychoterapii nie jest skierowany na sprawy okresu przejściowego i wczesnego trzeźwienia (utrata kontroli i przyjęcie nowej tożsamości alkoholika), to uczestnik terapii nie przyswoi sobie zachowań i poglądów abstynenckich, od których zależy utrzymywanie codziennej abstynencji. Są tacy alkoholicy, którym terapia pomaga zachować abstynencję, jednak nie udaje im się osiągnąć poczucia osobistej odpowiedzialności. Niektórzy żyją w strachu, że uwarunkowanie minie, i znowu nie poradzą sobie z przymusem picia. Alkoholicy trzeźwiejący w AA mają wiarę, że jest coś większego od nich, dzięki czemu wyrzekli się wiary w samokontrolę. Osobie pragnącej zachować abstynencję potrzebna jest chłonność i gotowość do uczenia się. Potrzebny jest wstrząs emocjonalny. Idee, myśli, postawy, i uczucia, które kiedyś były najważniejsze, nagle muszą być usunięte przez całkowicie nowe pojęcia, i postawy. Zwyczajna wiara religijna nie wystarcza. Potrzebna jest duchowość.

Trzeba uznać swoją bezsilność, i powierzyć się Bogu, cokolwiek by to miało oznaczać. Takie nawrócenie (powierzenie się Sile Wyższej) powoduje, że człowiek może robić rzeczy, przedtem dla niego niemożliwe.

Znamienne jest to, że wyraźne nawrócenie przeżywali ludzie, którzy doznali całkowitej klęski, jeżeli chodzi o kontrolę nad własnym piciem.
AA pokazuje sposób długoterminowej opieki, która właściwie nie jest opieką. Jest to samopomoc oparta na współuczestnictwie. Zamiast uważać siebie za ofiarę, alkoholik otrzymuje w AA poczucie własnej wartości, a wraz z nim taki rodzaj pokory i realizmu, który odgrywa absolutnie najważniejsza rolę w radzeniu sobie z problemami, jakie niesie choroba alkoholowa.
Rozpoznanie i leczenie alkoholizmu, jednej z najbardziej nie leczonych, a nadających się do leczenia chorób, leży w gestii każdego lekarza, który jest gotów sprawdzić swe kwalifikacje na tej rozpowszechnionej, wielo objawowej chorobie, która przybiera najróżniejsze postacie. Można powiedzieć, że – „znać się na chorobie alkoholowej, to znać się na całej medycynie”.
Lekarz, który nawiąże bliską współpracę z AA w swoim rejonie, ma największe szanse, by spełnić ogromna rolę, jako organizator, nauczyciel, i opiekun niosący najskuteczniejszą pomoc wszystkim cierpiącym jeszcze alkoholikom. Jakość tej opieki będzie najwyższa.

Oficjalne stanowisko AA, jak i służby zdrowia popiera współpracę i partnerstwo, zwłaszcza w lecznictwie odwykowym, gdzie interwencjom medycznym towarzyszy wykorzystanie programu AA, i trzeźwych aowców.

Jednak o dobrze działającym partnerstwie nie rozpowszechnia się niestety wiedzy ani w uczelniach medycznych, ani w innych szkołach przygotowujących profesjonalistów pomagających innym, dlatego też większość pracowników służby zdrowia wykazuje brak wiedzy na temat alkoholizmu, i sposobu jego leczenia.
Mądre i pożyteczne partnerstwo między alkoholikami i terapeutami, wymaga od terapeutów przekonania, że abstynencja nie jest celem samym w sobie, i chwalebnym ukoronowaniem leczenia. Muszą przyswoić sobie nowy model teoretyczny przedstawiający alkoholizm w kategoriach procesu.

AA działa skuteczniej, niż cokolwiek zdołała stworzyć medycyna, angażując w to naukę, pieniądze i największe wysiłki. Nie kierowanie tam alkoholika, to lekceważenie ważnych i pomocnych tych usług, na jakie ludzie chorzy na chorobę alkoholowa zasługują, i do jakich powinni mieć dostęp.
Terapeuci nigdy nie mieli wątpliwości, że oddziaływanie AA jest skuteczniejsze w leczeniu alkoholizmu, i w dalszym utrzymywaniu abstynencji. Sprawy związane z alkoholem i abstynencją należą niepodzielnie do AA. Przykładem może być potrzeba przynależności.

PRZYNALEŻNOŚĆ
Przystąpienie do AA nie wymaga natychmiastowego zbliżenia się do ludzi, ale jest zasadniczą zmianą w źródle oparcia. Kiedyś oparciem była rodzina – w sposób negatywny. Była to wroga zależność pomiędzy wszystkimi członkami rodziny, wśród której nie miał zrozumienia dla swoich problemów związanych z nadużywaniem alkoholu. Zgłaszający się tam człowiek jest w fatalnym stanie psychicznym, niezależnie od zewnętrznych oznak sięgnięcia dna. Często wątpiąc, czy w ogóle jest człowiekiem, i na ogół przekonany, że nie ma nic do zaoferowania. Jednak, stopniowo, uczęszczając na mityngi otrzymuje poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Wytrwanie w abstynencji wymaga nadziei, wiary, i wsparcia przez innych, a to zapewnia wspólnota AA, której podstawą istnienia jest atmosfera ufności, szczerości, przyjaźni i wrażliwości wszystkich uczestników. Wczesny okres abstynencji jest okresem aktywnej zależności, opartej na silnych więzach z grupą AA. Słucha się rad i otrzymuje się odpowiedzi na swoje wątpliwości. Mityng jest okazją do spędzenia wolnego czasu z innymi trzeźwymi ludźmi, a łatwiej jest związać się z ludźmi mającymi taki sam problem. Kiedy pewnego dnia nowo przybyły członek zabierze głos na mityngu, i podzieli się swoimi problemami, to nieodmiennie czuje się szczęśliwy, ponieważ posiada coś, co może dać innym, równie cierpiącym, jak on sam. Człowiek czuje akceptację słuchacza, który często ma za sobą jeszcze gorsze przeżycia. Osoba wyznająca, doświadcza przebaczenia ze strony drugiego człowieka, co pozwala przebaczyć samemu sobie. Rozmowa z drugim człowiekiem łamie barierę okłamywania się, i dzięki akceptacji drugiego człowieka budzi się szacunek dla własnej osoby. Dowodów na podobieństwo do innych ludzi dostarczają tak zwane „piciorysy” i wzajemne dzielenie się doświadczeniami, z których wynika, że nie ma tak strasznych czynów, których nie popełniłby ktoś inny.

Ogrom demoralizacji i desperacji, niezbędny do „osiągnięcia dna” wyjaśnia, dlaczego ludzie nie pojmują programu AA tak długo, dopóki nie muszą, chyba, że już nie widzą innego wyjścia, aby żyć, a chcą jednak żyć.

Wyznanie uwalnia człowieka od poczucia samotności, wiele osób przeżywa wtedy nieznane dotąd uczucie przynależności. Czuje akceptację słuchacza, który często ma za sobą jeszcze gorsze przeżycia. W rezultacie przyznania się do faktów z przeszłości, i przyjęcia za nie odpowiedzialności, człowiek uwalnia się od winy, i może zacząć życie na nowo. Brak konfrontacji z przeszłością przykuwa do tej przeszłości, ale fakt mówienia o niej zmniejsza poczucie własnej ważności. Nie sposób trwać w wyolbrzymionym, negatywnym poczuciu własnego „ja”, opartym na własnych niegodziwościach, skoro inni popełnili takie same, lub gorsze czyny. Powierzchowny obserwator mógłby odnieść wrażenie, że uczestnikom mityngów sprawia przyjemność nurzanie się w przeszłości, a nawet rywalizacja o to, kto kogo przewyższa w tych niegodziwościach, ale istota trzeźwienia we wspólnocie AA opiera się na koncentracji na dniu dzisiejszym, jakimi poglądami kierują się uczestnicy dzisiaj, i jak dzisiaj postępują. Trzeba najpierw rozpoznać zło, i zmienić nastawienie, dopiero potem można zrobić coś konkretnego dla naprawienia tego zła. Ów sens widać w trakcie pracy nad sobą, w miarę utrwalania się abstynencji. Piękno i wspaniałość programu AA polega na jego konkretnej prostocie, z jaką są sformułowane Kroki, co pozwala każdemu, niezależnie od wykształcenia, i aktualnej sprawności umysłowej zrozumieć, o co chodzi. Nowicjusz słyszy Pierwszy Krok mówiący o bezsilności, i potem słucha innych, którzy mówią o swoich doświadczeniach, i wie, co konkretnie ma robić.

Praca nad Krokami nigdy się nie kończy. Stanowią one stałą „filozofię życia”, dającą człowiekowi ciągle nowe możliwości interpretacji, w miarę postępującej abstynencji.

Ludzie, mający już dar trzeźwości, i nową świadomość, wiedzą już, że najlepszy sposób zachowania swej nowej postawy i nowych przekonań polega na przekazywaniu ich innym. „Niesienie posłania” daje satysfakcję i buduje szacunek do samego siebie, a poczucie wspólnoty umacnia się jeszcze bardziej dzięki przeświadczeniu, że każdy członek AA ma coś bardzo ważnego do dania innym. Tym czymś są przeżycia z okresu picia, oraz z życia na trzeźwo, a więc - „oświadczenie, siła, i nadzieja”, jak mówią aowcy. Słuchając człowieka nowo przybyłego, inni przekonują się, że trzeźwego alkoholika od pijanego różni tylko jeden kieliszek, i dlatego wszyscy czują się tak blisko ze sobą związani.

Od przerzuceniu pomostu miedzy AA i psychoterapią zależy możliwość zgodnego partnerstwa opartego na wzajemnym współdziałaniu. Każda z dyscyplin ma coś do zaoferowania, coś najbardziej istotnego dla człowieka, gdy się połączą, obydwie na tym zyskają, i rezultat może okazać się większy, niż prosta suma ich obu. Przecież nie wszyscy profesjonaliści są ignorantami w sprawach dotyczących alkoholizmu, i nie wszyscy są wrogo nastawieni do alkoholików, również nie wszyscy alkoholicy są nieufni wobec terapeutów. Psychoterapeuci mogą okazać swym pacjentom wielką pomoc w pracy nad Krokami, uzupełniając to, czego uczą się oni w AA.








Na podstawie:
Instytut psychiatrii i neurologii
„Leczenie alkoholików – rozwojowy model powrotu do zdrowia”
Stephanie Brown – tłumaczyła Ewa Wojdyłło




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2290
Ostatni post: 2010-03-19 07:26:10



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Jak zaczac prace nad krokami? Odpowiedz
2010-03-13 21:59:57 | URL: #
    W KIERUNKU DWUNASTU KROKÓW ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW
(na podstawie Drogowskazu do Dwunastu Stopni AA grup AA Akron Ohio).

Dwanaście Kroków jest uważanych na podstawie doświadczenia, przez Anonimowych Alkoholików, za niezbędne dla każdego nowego członka AA prawdziwie pragnącego wkroczyć na nową Drogę Życia. Głębokie zastanowienie się nad nimi i stosowanie w codziennym życiu szczerze polecamy. Przy pomocy tych Kroków każdy Anonimowy Alkoholik może utorować sobie trwałą drogę ku lepszej przyszłości, drogę na całe życie.
Pierwsze trzy Kroki pomagają nam osiągnąć pokorę intelektualna, następnych sześć. stanowi
oczyszczenie moralne naszego domu, a ostatnie trzy są PROGRAMEM TRZEŹWOŚCI".

WSTĘP
Opracowanie "W kierunku Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików" dokonane
przez weteranów tej wspólnoty, zamierza w sposób krótki i zwięzły objaśnić zasady prowadzące do życia w trzeźwości. Twórcy i redaktorzy są członkami Grup Akron Ohio, gdzie powstała Wspólnota Anonimowych Alkoholików w 1935 r. Przygotowanie tej broszurki wymagało wielu starań. Większą część idei i tłumaczeń poszczególnych Kroków była opracowana w Grupach AA na mityngach i innych zebraniach.
Stosując Dwanaście Kroków, alkoholik otrzymuje logiczną metodę osiągnięcia
i zachowywania trzeźwości. Historia AA dowodzi, że każdy alkoholik, który przyjął i stosuje w całości ten program pozostaje trzeźwy. Ci, którzy próbowali upraszczać czy opuszczać poszczególne stopnie, wcześniej czy później znaleźli się w kłopotach. Jest to regułą nieomal bez wyjątków. Na pytanie: - który z Dwunastu Kroków jest krokiem najważniejszym? Jeden z weteranów AA odpowiedział pytaniem: która szprycha w kole jest najważniejsza? Jeżeli koło posiada 12 szprych i jedna zostanie usunięta, to koło prawdopodobnie nadal będzie podtrzymywało pojazd, lecz straci dużo na sprawności. Wyjęcie następnej szprychy osłabi koło jeszcze bardziej, aż dojdzie do katastrofy. Tak samo jest z Krokami w programie AA. Usunięcie któregokolwiek Kroku z programu, wcześniej czy później spowoduje upadek. Bardzo ważnym jest aby nowy członek zapoznał się z Dwunastoma Krokami tak szybko jak to możliwe. Poznanie Tych Kroków jest warunkiem powrotu do zdrowia
Stosowanie Dwunastu Kroków przyczyniło się do uzyskania pomyślnego rezultatu w utrzymywaniu trzeźwości przez członków AA. Zostały one starannie przemyślane przez założycieli tej wspólnoty i są one tak samo niezbędne dziś do osiągnięcia i utrzymania trzeźwości, jak były wówczas gdy broszurka ta została napisana.

Bez zrozumienia Pierwszego Kroku nie mamy szans na wyzdrowienie.

Wiele razy dowiedziono, że osoba, która została trzeźwa i utrzymuje tą trzeźwość tylko dla siebie samej - osiąga trzeźwość prawdziwą i trwałą. Można utrzymywać trzeźwość czasowo, robiąc to dla kogoś, lub na przykład ze strachu przed utratą pracy. Jeżeli jednak nie będziemy szczerze przekonani, że robimy to dla siebie samych, nasze dni trzeźwości są policzone. Jest to bardzo trudny Krok, w realizacji którego nikt nam nie może pomóc. Musimy zrozumieć go sami, a nie łatwo jest przyznać się do porażki.
Latami powtarzaliśmy: mogę pić, gdy tylko zechcę. Latami wierzyliśmy, że nasza trzeźwość jest blisko. Jest to tragiczne, gdyż naprawdę nigdy nie byliśmy bliscy trzeźwości, w końcu odkryliśmy ku naszemu przerażeniu, że nie możemy przestać pić. Ciągle oczekiwaliśmy cudu, lecz cud ten nie nadchodził i sam nie nastąpi. Ostatecznie stanęliśmy na rozdrożu: albo szczerze przyznamy się, że mamy problem, albo dalej będziemy tonąć coraz głębiej w bagnie alkoholizmu aż do utraty pamięci lub śmierci. Dopóki nie przyznamy, że nie możemy
kontrolować naszego picia, dopóty nie ma żadnej nadziei na zaprzestanie. Programem otwieramy sobie drogę do trzeźwości. Dalsze Kroki programu będą łatwiejsze do przyjęcia i realizacji.
Objawy alkoholizmu przedstawione są jasno, jest ich dość dużo, a oto główne:
- potrzeba wypicia alkoholu rano po przepiciu dla "wyprostowania się", wypicie to powoduje naturalnie powrót do pijaństwa,
- upicie się w czasie, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy być trzeźwi,
- utrata pamięci w czasie pijaństwa, a następnego dnia brak świadomości co się działo dnia poprzedniego.
Te fakty nasuną się nam gdy słuchać będziemy opowiadań innych członków AA. Gdy rozpoznajemy te przypadki z naszego życia, to jeżeli jeszcze nie jesteśmy alkoholikami, jesteśmy na najlepszej drodze aby nimi zostać i czas kiedy to nastąpi jest bardzo bliski. Medycyna nie zna żadnego przypadku wyleczenia z alkoholizmu. Gdy raz zostaniemy alkoholikami, a trudno rozpoznać kiedy przekroczy się tę granicę, pozostajemy nimi na całe życie. Alkoholik może żyć przez całe lata nie używając alkoholu, lecz gdy zaczyna pić znów będzie na tej samej karuzeli. Doświadczenie uczy, że stan jego będzie wówczas gorszy niż poprzednio. Ważnym jest nie to, że wyznaliśmy, że jesteśmy alkoholikami - musimy o tym myśleć i pamiętać przez cały czas. Tylko zupełna trzeźwość może nas utrzymać w normalnym stanie. Nowoprzybyły musi z całą otwartością powiedzieć do swych przyjaciół z AA - mam problem z piciem alkoholu, wiem na pewno że, jestem alkoholikiem i chcę coś z tym zrobić. Wtedy już pół walki jest wygranej. Jest gotowy na przyjęcie zasad i sposobu życia we wspólnocie Anonimowych Alkoholików.

Siła naszej woli nie wystarcza jednak, aby przestać pić. Zawiodły szczere wysiłki naszej rodziny i przyjaciół. Niegdyś przedstawialiśmy siebie jako bezwzględnego indywidualistę, często myśleliśmy o sobie: jestem panem swego przeznaczenia, potrafię kierować swoją duszą. Obecnie myśląc o tym szczerze, musimy przyznać, jak źle wypełnialiśmy rolę "Pana i Kierownika" naszego życia. Szukaliśmy pomocy u lekarzy i w szpitalach, niektórzy szukali pomocy w religii. Wszędzie znaleźliśmy słowa głębokiego zrozumienia, ale trzeźwości tam nie znaleźliśmy. Końcowy rezultat był zawsze taki sam: dalsze picie. Silna wola, pomoc rodziny i przyjaciół, pomoc lekarzy i szpitala, uciekanie się do religii - wszystko zawiodło. Jest jednak gdzie się jeszcze zwrócić. Jest "Bóg" taki, jakim go rozumiemy. To nie jest takie trudne jak się wydaje. Nie doradzamy Ci abyś szedł do kościoła, nie doradzamy szukania rady u kleru. Radzimy jedynie abyś przyjął wskazówki i rady ludzi, którzy przezwyciężyli ten problemy, Te same, które Ciebie wpędzają w kłopoty. Może łatwiejsze będzie wyjaśnienie Drugiego Kroku jeśli pomyślisz o własnym dzieciństwie. Gdy mieliśmy jakieś kłopoty wówczas prosiliśmy o radę matkę lub ojca, wiedząc, że jesteśmy bezpieczni w ich ramionach. Opowiadaliśmy im o kłopotach i troskach i zaraz było nam lżej na duszy. Wyobraźcie sobie "Boga" jako wszechmocnego ojca, który wysłucha ze zrozumieniem i otoczy opieką, tak jak czynili to rodzice. Jeżeli na początku wiara Twoja nie jest zbyt silna spróbuj zastosować takie rozwiązanie. Popatrz na przyjaciół z AA. Program ten pomógł im osiągnąć trzeźwość, chociaż mieli te same kłopoty co Ty. Byli życiowymi rozbitkami w sensie moralnym, a często i fizycznym, lecz gdy zastosowali się do programu potrafili wówczas utrzymać swoją trzeźwość. Jest to tylko kwestia stosowania się do rad Twych nowych przyjaciół. Miej silną wiarę ,że jeżeli program ten pomógł Twoim kolegom, pomoże i Tobie.

Jeżeli uwierzyliśmy, że jest siła większa (wyższa) od nas samych, nie będzie nam trudno oddać nasze życie i naszą wolę pod opiekę tej siły. W Drugim Kroku przyznaliśmy, że nasze osobiste przyrzeczenia nic nam nie pomogły. Wiemy, że przyrzeczenia zaprzestania picia do końca życia, zawiodły. W AA przychodzi nam z pomocą inny plan - nie na zawsze, ale
dzień po dniu, z godziny na godzinę staramy się być trzeźwymi. Nie możemy kontrolować przyszłości. Przeszłość jest już za nami. Być trzeźwym w dniu dzisiejszym - oto nasze zadanie. Zaczynając naszą trzeźwość decydujemy, że będziemy trzeźwi przez 24 godziny, oddajemy się w opiekę "Boga" aby być trzeźwym na ten krótki okres czasu. Gdy dzień ten
przejdzie pomyślnie, dziękujemy "Bogu" za opiekę nad nami. W następnym dniu i dniach, które nadejdą, staramy się czynić tak samo. To jest ten początek, gdzie oddajemy nasze życie i naszą wolę pod opiekę Boga, takiego, jakim Go rozumiemy, Od tego czasu zaczynamy rozwijać nasze nowe życie. Nie staramy się uparcie nim kierować, gdyż doszliśmy do
wniosku, że zawsze tego żałowaliśmy.

Staraj się stosować te zasady we wszystkich swych poczynaniach. Nie wystarczy przeczytać te Kroki i zapomnieć o nich. To są wskazówki, które muszą być praktykowane, i o których nie można zapomnieć.
1. Pamiętaj, że jesteś alkoholikiem, i że tylko jeden kieliszek jest na drodze między trzeźwością, a pijaństwem.
2. Pamiętaj, że tylko Bóg, taki jakim Go rozumiesz, może utrzymać Cię w trzeźwości.
3. Pamiętaj, myśl zawsze jasno i trzeźwo.
4. Pamiętaj, jeden nieobliczalny krok, jeden zły czyn, jeżeli go nie naprawisz, będą na Twoim sumieniu i doprowadzą Cię z powrotem do pijaństwa.
5. Pamiętaj, pomagając sobie, pomagasz innym.

Jeżeli nadejdą Cię pokusy i zwątpienia, poczytaj Dwanaście Kroków i postaraj się zastosować w życiu. Tam zawsze znajdziesz odpowiedź a swoje problemy.
Gdy będziesz miał kłopoty, nie wahaj się poprosić o radę doświadczonego członka AA, może razem łatwiej znajdziecie rozwiązanie.

Głównym powodem naszego picia była ucieczka przed samym sobą. Wierzyliśmy, że alkohol pomoże nam uciec przed naszymi myślami. Baliśmy się spojrzeć prawdzie w oczy. Obawialiśmy się, że utracimy pracę i rodzinę. Baliśmy się każdej odpowiedzialności, po
prostu baliśmy się wszystkiego. Musimy wylać kubeł zimnej wody na naszą głowę i przystąpić do pełnej inwentaryzacji naszego życia. Co odkrywamy? Nieuczciwość, kłamstwo, oszustwo, kradzieże i oczernianie bliźnich. Oszukiwaliśmy pracodawcę, rodzinę i przyjaciół. Mieliśmy stosunki pozamałżeńskie. Przeklinaliśmy Boga i ludzi. Łamaliśmy prawa boskie i ludzkie. Przekonaliśmy się jak mało wartościową jednostką jesteśmy obecnie. Prawie wszystkie fakty są związane z naszym pijaństwem. Dokonując dalszego ciągu przeglądu naszego życia, przekonujemy się, że umysł nasz nie działa tak jak uprzednio, że przestaliśmy dbać o wygląd zewnętrzny, a nasza sytuacja finansowa jest w opłakanym stanie. Teraz zastanawiamy się nad tym, jak mogliśmy dopuścić do tego, aby upaść tak nisko. Trzeba naprawdę wielkiej odwagi aby przeprowadzić podobną analizę w stosunku do siebie. My mamy jednak wewnętrzne zadowolenie, że potrafimy prawdzie popatrzeć prosto w oczy. Chyba nie będziemy dalej tak postępować, jeżeli odgadliśmy co było powodem naszego upadku.

Analizując swoje życie dochodzimy do wniosku, że musimy naprawić to, co było w nas złego.

Taka jest prawda życiowa - podzielenie się troskami z inną osobą ulży naszemu sumieniu.
Wyznanie własnych błędów przed inną osobą wydaje się czymś niemożliwym, lecz jest to łatwe, gdy podejdziemy do tego we właściwy sposób. Każdy doświadczony członek AA pokaże nam drogę. Nie róbmy tego w formie spowiedzi, że tyle razy popełniłem to i to..... nie róbmy tego także w stosunku do pierwszej lepszej osoby. Członek AA, lub osoba, którą starannie wybraliśmy do tego celu może nam ułatwić drogę, na przykład opowiadając historię swojego życia. Będziemy zdziwieni, w jaki łatwy i szczery sposób opowiada nam o swoich przeżyciach, jak bardzo źle postępował w stosunku do swojej rodziny, ile razy pijaństwo doprowadzało go do zakładu karnego czy domu poprawczego, jak kłamstwem potrafił wykręcić się od odpowiedzialności. Jednym słowem, dał nam obraz swojego życia.
Po wysłuchaniu kilku takich rozmów, nowoprzybyłemu zaczyna spadać kamień z serca. Czyny, które zdawałoby się, najlepiej zachować w tajemnicy, opowiada stopniowo innym członkom AA. W trakcie wyjawiania swych tajemnic czuje, że wielki ciężar, który tak długo nosił - spadł Mu z serca. Potrzeba zapomnienia, dla którego wciąż pił przestaje istnieć. Wtedy zaczyna się właśnie trzeźwość. Alkoholik, gdy zrzuca z siebie ten ciężar zaczyna czuć się bezpieczny. Zabierając głos na mityngu poczuje się dojrzałym członkiem AA.
Obserwując pilnie twarze naszych nowych przyjaciół w AA zobaczymy w nich to, czym sami chcielibyśmy być. Widzimy zadowolenie z życia, wolności od strachu, szczęście, pogodę ducha i spokój wewnętrzny. Byliśmy prześladowani obawami utraty pracy, możliwością rozwodu, ciągłym upominaniem się naszych wierzycieli. Chcemy być tacy, jak nasi przyjaciele z AA. Pamiętamy, że żadna siła ludzka nam nie pomogła, teraz jesteśmy gotowi, aby "Bóg" pomógł pozbyć się nam naszych błędów. Lecz jak mamy Go prosić o to?
Pamiętać musimy o jednym - nie wolno się targować z Bogiem. Gdy mieliśmy kłopoty, w okresie pijaństwa, modliliśmy się w ten sposób: Boże, daj mi wybrnąć z tego kłopotu, a już nigdy więcej tak postępować nie będę. Gdy wyszliśmy, lub też nie, z tego kłopotu, powracaliśmy do tego samego. Zamiast prosić o pomoc, prośmy o wskazanie właściwej drogi, abyśmy sami mogli na nią wejść. Prośmy o przewodnictwo na jeden dzień, na 24 godziny.
Jak zaznaczyliśmy na początku, z tego dnia zrobią się tygodnie, miesiące, a nawet i lata. Zawsze jednak prośmy o jeden dzień. Prośmy Boga z pokorą. Wiemy, że pokora nie jest łatwa do osiągnięcia zwłaszcza dla nas, którzy wyobrażaliśmy sobie nas jako lepszych od innych. Pamiętajmy, że niezależnie od tego kim jesteśmy, jesteśmy tylko małym pyłkiem we Wszechświecie. Popatrzmy na gwiazdy w jasną, pogodną noc. Czy wiemy, że światło gwiazd musiało iść wieki zanim dotarło do Ziemi? Czy wiemy, że każda z nich jest tak wielka, że może z łatwością zniszczyć naszą Ziemię? A teraz wyobraźmy sobie siebie w tym Wszechświecie... Na pewno będziemy czuli się mali i pokorni. Właśnie z tego punktu widzenia, że jesteśmy tylko małym pyłkiem, prośmy Boga, by pomógł nam pozbyć się swych niedoskonałości. Być pokornym nie oznacza kajania się przed innymi ludźmi, nie oznacza byśmy mieli pozwolić deptać innym ludziom po sobie. Jeśli nasze ciało jest nieskończenie małym pyłkiem, to religia uczy nas, że dusza jest nieśmiertelna, uczy nasz, że jest to największy skarb. Dlatego, że dusza jest nieśmiertelna, różnimy się od innych stworzeń na świecie. Nasza pokora oparta jest na tym, że uznajemy, że jesteśmy dziećmi Boga.
Zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy siły wyższej (większej) od nas samych i chcemy by ta siła kontrolowała nasze życie.

Poprzez pokorę chcemy się uczyć co należy zrobić aby jasno patrzeć na życie i prawdę.

Gdy potrafimy rozumować w ten sposób, jesteśmy na bardzo dobrej drodze do trzeźwości..
Gdy odrodziliśmy się duchowo, nadszedł czas by odrodzić się również i fizycznie. Nadszedł czas, by przejść do następnego rozdziału naszego życia. Mamy dwa rodzaje zobowiązań: fizyczne i moralne. W ich podziale i usystematyzowaniu pomoże nam ich zapisanie. Gdy zaczniemy spłacać długi, wykreślimy jedną pozycję po drugiej. Nasza lista będzie się stale
zmniejszać, aż prawie zniknie. Nie jest to proste. Wolelibyśmy zapomnieć o przeszłości, o naszych zobowiązaniach, lecz póki się z nich nie wywiążemy, dopóty nie wolno nam o nich zapomnieć. Ciągle będą nas dręczyć, będziemy żyć w ciągłym strachu. Alkoholik nie może sobie pozwolić na to, by żyć w ciągłym strachu myśląc o przyszłości. Postanowiliśmy spłacić wszystkie długi fizyczne. Płacimy od dawna zaległe rachunki, oddajemy pieniądze pożyczone od kolegów, przypominamy sobie o wazonie stłuczonym po pijanemu u przyjaciół. Może nasza sytuacja finansowanie pozwoli nam na spłacenie wszystkiego od razu, lecz staramy się uregulować sprawy najważniejsze. Wkrótce przekonamy się jak nasze długi zaczną maleć, a będzie zwiększać się zaufanie u kolegów. Może bank lub inna instytucja finansowa pożyczy Ci pieniądze, aby spłacić te drobne długi, zostawiając dla siebie tylko jeden. Jednym słowem, staraj się spłacić długi tak szybko jak to jest możliwe. Nie jest łatwo spłacić długi moralne. Niektóre z nich okażą się niespłacalne. Weźmy na przykład Twojego pracodawcę, który dawał Ci szansę po szansie, choć na nią nie zasługiwałeś. Byłoby dobrze aby okazać Mu nie tylko słownie, ale i Twoim postępowaniem, że pracujesz nad rozwiązaniem swojego problemu. Prawdopodobnie nie będzie Ci ufał z samego początku, lecz gdy się przekona o prawdziwości Twych słów, przywróci w stosunku do Ciebie swe zaufanie. Naszych przyjaciół, których często obraziliśmy, warto obecnie odwiedzić i przeprosić. Czyniąc to będziemy się czuli coraz silniejsi i pewniejsi siebie.
Są również i Ci, którzy starali się tak bardzo, aby nas kochać i pomóc w naszym problemie. Ile razy złamaliśmy im serce? Ile razy zawiedliśmy swym postępowaniem? Ile razy przyrzekaliśmy, że przestaniemy pić, a robiliśmy to ponownie następnego dnia? Ile razy zawiedliśmy ich w najcięższych chwilach? Oni zawsze byli z nami!
Z trudem doprowadzali nas do trzeźwości po dużym przepiciu. Oni płacili za nasze długi. Oni dbali o nasze dobre imię. Oni walczyli za nas, gdy my nie mogliśmy tego zrobić. Oni kłamali aby wytłumaczyć nasze nocne wędrówki, nasze stosunki pozamałżeńskie, nasze nocne postępki i wszystkie nasze łajdactwa. Cierpliwie znosili nasze grymasy na drugi dzień po przepiciu. Mimo wszystko kochają nas nadal. Naszego długu słowami spłacić nie możemy,
choćbyśmy przepraszali do końca życia. Naszego długu moralnego nie można spłacić całkowicie nawet czynami, można jednak starać się zmniejszyć go do minimum. W historii AA jest wiele przykładów, że rodziny rozbite z powodu alkoholu zeszły się na powrót i żyją obecnie szczęśliwie. Trzeba pamiętać o jednym, nie oczekujmy cudów. Pamiętajmy zawsze, że nie od razu staliśmy się alkoholikiem, trzeba było na to długiego czasu, więc nie spodziewajmy się wytrzeźwieć w kilka dni. Jedno jest pewne, droga powrotu do zdrowia jest na pewno krótsza niż droga do alkoholizmu, jest to jednak droga trudna.
Pamiętajmy, róbmy wszystko powoli. Musimy przyjmować trudności życiowe z dnia na dzień.

Pamiętajmy, najdłuższa nawet podróż zaczyna się zawsze od pierwszego kroku.

Po kilku miesiącach trzeźwości w AA przekonamy się, że nasz obecny problem polega na wadliwym sposobie myślenia i nie jest tylko problemem fizycznym.
Nasz sposób myślenia sprowadził nas na drogę pijaństwa. Członkowie AA dowiedli, że póki myślimy pozytywnie, pozostajemy na drodze do trzeźwości. Gdy zaczniemy myśleć jak dawniej, wracamy do pijaństwa. Są pewne luksusy dostępne dla normalnych ludzi, na które alkoholik nie może sobie pozwolić. Alkoholik nie może sobie pozwolić na uniesienie w
złości, na rozczulanie się nad samym sobą i doprowadzenie do depresji duchowej. Alkoholik nie może być zazdrosny, chciwy lub nieuczciwy. Nie może odkładać spraw na jutro, które mają być wykonane dzisiaj. Nie może pozwolić sobie na zrobienie czegoś takiego, czego by później żałował lub co by zakłóciło jego spokój lub równowagę. Przede wszystkim musimy
pamiętać stale o tym, że naszym wrogiem jest alkohol, który zawsze szuka nawet najmniejszej okazji by nas na nowo zwyciężyć. Ważnym jest by nadal kontrolować stan naszego sumienia i prostować naszą drogę trzeźwości. Może nam się to nie podoba, że ktoś wybrał inną metodę trzeźwości i zamiast mu dodawać otuchy, zaczynamy go krytykować. Czasami nie podoba nam się sposób prowadzenia mityngu i zaczynamy głośno krytykować. Pamiętaj, niedługo i Ty będziesz prowadził mityng i Twoja metoda może się nie podobać innym. Może myślisz, że Twój pracodawca Cię nie docenia, a czy pamiętasz jaką Mu wyrządziłeś krzywdę?
Lista ta może się wydłużać w nieskończoność. Sam jednak musisz osądzić co Ci pomoże, a co będzie przeszkadzało w utrzymaniu trzeźwości. Od czasu do czasu sprawdź sam siebie. Czy dajesz z siebie wszystko aby utrzymać trzeźwość? Jeżeli tak, to robisz duże postępy! O czym mam medytować? Odpowiedź nadejdzie po paru dniach gdy zapoznamy się z programem AA. Pierwszy raz w życiu dajesz coś z siebie. Pierwszy raz w życiu dobre odpłacasz dobrym. Obecnie budzisz się rano z lekką głową i jasnym umysłem. Nie musisz się obawiać czy czegoś nie zrobiłeś poprzedniego wieczoru. Ludzie, których napotykasz będą grzeczni, serdeczni, będą starali się pomóc Tobie w czymkolwiek. Zobaczysz szczęście na twarzach Twoich ukochanych. Będziesz wolny od bojaźni i zadowolony, że nie musisz się kryć po wąskich uliczkach by nie spotkać wierzycieli, zarówno moralnych jak i fizycznych. Wreszcie będziesz miał siłę aby pomóc drugim. Więc jest naprawdę nad czym rozmyślać.
W tym rozmyślaniu nad nową drogą życia masz świadomość, że nad Tobą jest Bóg, który prowadzi Cię i strzeże o każdej porze dnia i nocy. Im pełniej zdajesz sobie z tego sprawę, tym lepiej zrozumiesz tę siłę większą (wyższą), która Cię strzeże i tym łatwiej będzie Ci zwrócić się do niej w formie modlitwy. Nie przejmuj się jednak tym, że nie przychodzi to zbyt
łatwo. Nawet ludzie związani z kościołem muszą stwierdzić, że język modlitwy, którą powszechnie odmawiamy jest archaiczny i sztywny, modlitwy te napisane były kilkaset lat temu. Jeżeli nie przemawiają do Ciebie możesz ich nie odmawiać. Nie jest trudno powiedzieć przed udaniem się na spoczynek: Boże dziękuje Ci, że pomogłeś mi być dzisiaj trzeźwym. Nie będzie również trudno rano westchnąć do Boga: prowadź mnie w dniu dzisiejszym po drodze do trzeźwości, abym mógł szczęśliwie i pożytecznie spędzić następny dzień.
Obecnie jesteś samodzielny. Twoi koledzy z AA dali Ci narzędzia i nauczyli jak się nimi posługiwać. Teraz jesteś sam kowalem swego losu i własnego życia. Używamy określeń "duchowe przeświadczenie" i "duchowe przeznaczenie". Słowa te oznaczają coś nadnaturalnego, jakbyś usłyszał grzmot lub błyskawicę. Takie nagłe duchowe przebudzenie jest rzeczą niezmiernie rzadką. Może jeden na tysiąc członków AA doświadcza takiego
nagłego przebudzenia. Normalnie proces ten jest nieraz bardzo długi.

Często łączymy duchowość z teologią, dogmatem, wiarą lub obrządkiem religijnym - jest to błąd.

Pamiętamy, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do życia użytecznego i uczciwego, więc musimy uczyć się tego procesu w prosty i powolny sposób. Pamiętajmy o jednym - chodzi o miłość. Miłość można rozumieć rozmaicie. Miłość to: miłosierdzie, przyzwoitość, dobroć, wyrozumiałość, współczucie, litość i wiele innych. Gdy pomagamy lub jesteśmy wyrozumiali w stosunku do bliźnich, spełniamy czyn duchowy. Gdy zaczniemy myśleć i rozumieć, że każdy dobry uczynek jest czynem duchowym, jesteśmy na dobrej drodze. Nie przejmuj się jeżeli nie zrozumiałeś wszystkiego na samym początku. Z czasem Twój umysł się rozjaśni i
zrozumiesz wszystko. Nie krępuj się jednak i zwracaj się o wyjaśnienie do starszych członków AA. Oni w prostych słowach wyjaśnią i pomogą ci w rozwiązaniu Twojej zagadki. Jeżeli rzetelnie i szczerze przeszedłeś Jedenaście Kroków, to naprawdę dużo zrobiłeś dla utrzymania swej trzeźwości. Obecnie nadszedł czas abyś zaczął pracować dla innych. Aby
spłacić dług Twojego sponsora i Twojej Grupy, musisz przyjść z pomocą innym alkoholikom, znajdującym się w potrzebie. Gdy przyjdzie czas aby pomóc innym, nie wahaj się tego uczynić. Opowiedz mu historię swego życia, opowiedz co zrobiło AA dla Ciebie i innych członków. Jeżeli masz wątpliwości, że jesteś jeszcze zbyt krótko w programie by to uczynić,
pomyśl, że ten co potrzebuje pomocy jeszcze zupełnie nie zna programu AA.
Jesteś dla niego doświadczonym weteranem. Nadejdzie chwila, że Ty będziesz szukał nowego członka, którym się będziesz opiekował i wtedy zrozumiesz, że życie ma swoją wartość. Będziesz się martwił i cierpiał razem z nim. Będziesz się starał utrzymać trzeźwość
jego i dla niego, będziesz go strzegł jak najlepiej potrafisz, razem z nim będziesz przeżywał te ciężkie chwile dojścia do trzeźwości. W ten sposób, oddając siebie znajdziesz nowy sens życia. Pamiętaj, im więcej oddasz z siebie dla bliźniego w potrzebie, tym bardziej wzmocnisz siebie na swojej drodze ku trzeźwości. Niech nie będzie wymówek by opuścić mityng. Niech nie będzie wymówek by nie udzielić pomocy innym alkoholikom. Pamiętaj jednak, że Twoja trzeźwość jest najważniejsza. Bez niej znów będziesz niczym. Znów nie będzie rodziny, nie będzie pracy ani przyjaciół. Bez trzeźwości stracisz swój umysł, a może i życie. Dziel
się swą trzeźwością z innymi, a otrzymasz tysiąckrotną nagrodę. Staraj się stosować te zasady we wszystkich swych poczynaniach. Nie wystarczy przeczytać te kroki i zapomnieć o nich. To są wskazówki, które muszą być praktykowane, i o których nie można zapomnieć.
Zawsze pamiętaj, że jesteś alkoholikiem, i że tylko jeden kieliszek jest na drodze między trzeźwością, a pijaństwem. Pamiętaj, że tylko Bóg, taki jakim Go rozumiesz, może utrzymać Cię w trzeźwości.
Pamiętaj, myśl zawsze jasno i trzeźwo.
Pamiętaj, jeden nieobliczalny krok, jeden zły czyn, jeżeli go nie naprawisz, będą na Twoim sumieniu i doprowadzą Cię z powrotem do pijaństwa.

Pamiętaj, pomagając sobie, pomagasz innym.

Jeżeli nadejdą Cię pokusy i zwątpienia, poczytaj Dwanaście Kroków i postaraj się zastosować w życiu. Tam zawsze znajdziesz odpowiedź a swoje problemy. Gdy będziesz miał kłopoty, nie wahaj się poprosić o radę doświadczonego członka AA, może razem łatwiej znajdziecie rozwiązanie.

DASZ RADĘ!





Grupa AA „ELUENTARIA” (Poznań)




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
Wyświetlam 26 wiadomości na 3 stronach [<<< 1 2 3 ]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 4 użytkowników. W tym: 1 zalogowanych, 3 gości
Aktywni użytkownicy: marianna
Na forum znajduje się 26119 wiadomości w 1452 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się