Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Krok I - nie mogę.. »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2014-08-26 11:27:31 napisana przez ^ela_102
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 102 wiadomości na 11 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 11 >>>]
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-01 17:15:56 | URL: #
    Zaczął się nowy 2010 rok. Styczeń, a z nim Krok I. Pomyślmy - jak go rozumiemy:


PORADNIK: JAK STOSOWAĆ PROGRAM AA

KROK PIERWSZY
„Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, i że przestaliśmy kierować własnym życiem..”


Krok Pierwszy zmusza nas do przyjrzenia się swemu uzależnieniu. Dotyka zatem specyficznego objawu naszej choroby - zaprzeczania. Uzależnienie to jedyna choroba, w której cierpiący na nią człowiek mimo przekonywujących dowodów zaprzecza, iżby na nią chorował, i zaprzeczanie to jest jednym z objawów jego choroby. W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Towarzysząca nam uparta myśl, że jakoś, kiedyś będziemy jednak w stanie kontrolować picie alkoholu, jest czymś w rodzaju manii każdego alkoholika. Upór, z jakim
podtrzymujemy w sobie tę iluzję, jest zadziwiający. Wielu z nas prowadzi on do szaleństwa albo śmierci". Podobne zaprzeczanie charakteryzuje też inne uzależnienia i kompulsje.

Świadomi własnej bezsilności i gotowi się poddać czerpiemy z Kroku Pierwszego następujące korzyści: pomaga nam przedrzeć się przez system zakłamania i zaprzeczeń, wskutek czego możemy uznać swoje uzależnienie i pogodzić się z faktycznym stanem rzeczy; bez tej akceptacji trudno wytrwać w zdrowieniu i pracować nad pozostałymi Krokami; pomaga nam wykrzesać w sobie gotowość do zmian (w nastawieniu, myśleniu, zachowaniu), których
wymaga proces zdrowienia; uruchamia naszą zdolność do nauki, dzięki czemu możemy czerpać pożytek z następnych Kroków, z literatury wspólnotowej i z wypowiedzi innych zdrowiejących uczestników programu; wyzwala w nas potrzebę Siły większej od nas samych, która pomogłaby nam uporać się z uzależnieniem; zapoczątkowuje trudny proces "poskramiania ego", w którym pychę, narcyzm i egotyzm zastępujemy dojrzałością i pokorą.

Poddanie się w Kroku Pierwszym wyzwala w nas gotowość do zmian i zdolność do nauki.

Celem tego tekstu jest podkreślenie faktu, iż dalsze leczenie alkoholizmu, czy też leczenie od środków chemicznych zmieniających nastrój (np. lekarstw) nie może być skuteczne bez wnikliwego zrozumienia i zaakceptowania Pierwszego Kroku Programu AA.
Mimo pewnej różnicy zdań, co do stosowania określeń, że alkohol jest narkotykiem, lub substancją chemiczną zmieniającą nastrój, dlatego stosuję jednoznaczne od początku do końca niniejszej broszury wyrażenia: „alkoholizm – alkoholik”, „uzależnienie od środków chemicznych zmieniających nastrój (lekarstwa)”, lub „uzależnienia od narkotyków”.
William S.


Bezsilność (wobec alkoholu) i nieumiejętność kierowania (własnym życiem)


CZĘŚĆ PIERWSZA

PRZYZNALIŚMY, ŻE JESTEŚMY BEZSILNI WOBEC ALKOHOLU...

Jest to pierwsza część Kroku Pierwszego Programu AA. Istotne jest to, że twórcy Programu AA położyli szczególny nacisk na stan bezsilności wobec alkoholu. Wiele razy obserwowaliśmy ludzi, którzy uważali stan bezsilności za coś zupełnie naturalnego, czy też im obojętnego.

Zrozumienie stanu bezsilności musi być podstawą do jakiejkolwiek skutecznej próby uwolnienia się od uzależnienia od alkoholu.

Akceptowanie stanu bezsilności może być porównane z kładzeniem fundamentu pod budynek. Fundament musi być mocny, aby utrzymał budynek w pozycji stojącej. Dokładne zrozumienie naszej własnej bezsilności musi być zrobione rzetelnie i zdecydowanie, gdyż w przeciwnym wypadku nie zdołamy uwolnić się z nałogu.
Niektórzy ludzie spotykani w czasie leczenia mają następujące podejście: - „jeśli uda mi się ustalić i rozwiązać problemy życiowe – wszystko będzie w porządku”. Często słyszymy następujące wypowiedzi: - „moim jedynym problemem jest moja praca, nie awansują mnie wystarczająco szybko, nie układa mi się z moim szefem, mój współmałżonek jest za bardzo wymagający, rodzina mnie nie rozumie”. Niektórzy ludzie zrzucają winę na sąsiada, lub dzielnicę zamieszkania. Najbardziej typowym przykładem, który słyszymy jest: - „wszystko, co muszę zrobić, to zrozumieć siebie (dlatego pozwalam sobie, aby niektóre sprawy mnie martwiły), i mój nałóg będzie pod kontrolą”. Mając takie poglądy alkoholik traci siły nadaremnie, nie widząc, jak bezsilność działa fizycznie i psychicznie na jego uzależnienie.

Nie możemy zaprzeczyć, że może istnieć, i często istnieje, zarówno psychiczne, jak i fizyczne uzależnienie od alkoholu. Uzależnienie psychiczne jest udowodnione przez lekarzy medycyny, i jest rzeczą ważną, aby podkreślić ten psychiczny aspekt nałogu. Konkretnie, jako osoby uzależnione, posiadamy nieodparty przymus do zażywania wybranych przez nas substancji chemicznych. Wszyscy prawdopodobnie rozpoczęliśmy zażywanie alkoholu z powodu wielu tych samych przyczyn, jak na przykład: chęci zrelaksowania się, chęci zabawienia się, chęci stania się częścią towarzystwa, chęci bycia akceptowanym, ale nikt z nas nie zaczynał z wyraźnym zamiarem uzależnienia się od tych substancji. Kiedy mówimy o „nieodpartym przymusie picia” u alkoholika, musimy zdawać sobie sprawę, że potrzeba ta jest najsilniejsza od pozostałych, pragnienie ponownego bycia w stanie rauszu jest tak silne, że zapominamy wtedy o wielu, jeśli nie o wszystkich naszych obowiązkach i systemie wartości.
Odrzucamy naszą pracę, nasze szczęście osobiste, nasz szacunek i uczciwość.
W celu zaspokojenia tej chęci upicia się i pozostania w stanie rauszu sięgamy pamięcią do dobrych czasów i przeżyć, których doznawaliśmy podczas pierwszych etapów naszego picia, co pociąga za sobą powstanie chęci wypicia celem ponownego powtórzenia tych samych przeżyć. Z chwilą, gdy zaczynamy odczuwać chęć wypicia, staje się ona całkowicie niezależna od nas i powraca do nas samorzutnie. Pomimo tego, że nie myśleliśmy o piciu stale, i nawet nie pijemy alkoholu codziennie, to „przymus picia” alkoholi istnieje i czai się, jeżeli wtedy nie zdajemy sobie z tego sprawy, to chęć upicia się, czy też bycia na rauszu może objawić się w każdej chwili.
Niechęć do przeanalizowania naszej bezsilności jest w takim samym stopniu objawem naszej choroby, jak trwałe uszkodzenie wątroby, czy zaburzenia w trawieniu. Często mówimy sobie i innym: - „ale ja nie odczuwam potrzeby picia, nie piję przecież na okrągło”. Nacisk ze strony otoczenia oparty na micie głoszącym, że – „jedynie silna wola wystarcza do rozwiązywania problemu picia, czy narkomanii” może w rezultacie spowodować brak ochoty do przeanalizowania stanu własnej bezsilności. Imponuje nam obraz silnego mężczyzny, czy też intelektualnej kobiety, za jakich chcielibyśmy uchodzić w towarzystwie.

Przyznanie się do własnej bezsilności nie jest sprawą łatwą dla ludzi, którzy jeszcze nigdy nie odczuli skutków publicznego potępienia ich nałogu picia, czy też narkomanii.

Negatywne nastawienie ludzi w stosunku do problemu alkoholizmu, stopniowo zmienia się wraz z zaakceptowaniem alkoholizmu, jako choroby. Natomiast zmiana ta postępuje dużo wolniej w przypadku akceptowania ludzi uzależnionych od zażywania niektórych substancji chemicznych, np. narkoman jest nadal uważany przez wielu ludzi w naszym społeczeństwie za najniżej upadłego człowieka. Podczas rozmów prowadzonych z rodzicami osób uzależnionych od alkoholu, wiele razy słyszeliśmy następującą wypowiedź: - „zięki Bogu, że to jest tylko problem picia, a nie zażywania narkotyków”. Takie stanowisko otoczenia może przeszkodzić osobom poszukującym niezbędnej im pomocy wyjścia z alkoholizmu, dopóki nie pojawi się w ich życiu poważniejszy kryzys spowodowany kłótnią w rodzinie, trudnościami we właściwym wykonywaniu pracy, czy też utratą szacunku dla samego siebie, i własnych wartości.
Często takie czynniki, jak stres i problemy codziennego życia, męczące kace, problemy rodzinne, oraz trudności w należytym wykonywaniu pracy, itp. mają bezpośredni związek z ciągłym zażywaniem alkoholu. Obrazuje to dodatkowo fakt naszej bezsilności w życiu. Szczere spojrzenie na te objawy pozwoli nam zrozumieć naszą bezsilność. Pomoże nam również w poradzeniu sobie z lękiem, jaki otacza problem uzależnienia od alkoholu.

Zrozumienie, oraz zaakceptowanie naszej bezsilności jest drogą do wolności.

Wtedy uwolnimy się od obłędu psychicznego, rannych drgawek, utraty szacunku, i braku zainteresowania czynnościami, które są ważne w naszym życiu. Uwolnimy się od konieczności przezwyciężania przykrych skutków, jakie wywołuje nadużywanie alkoholu na nasz system nerwowy. Powstrzymamy proces psucia się naszej wątroby, i innych ważnych życiowo narządów. Pozbędziemy się całego systemu fałszywego myślenia (np. wprowadzania w błąd i kłamstw, które tak nam weszły w krew, że zaczęliśmy sami w nie wierzyć). Będziemy stawali się mniej podatni na moralne zepsucie, oraz utratę szacunku dla naszych indywidualnych systemów wartości. Zapytaj siebie: - „z czego ja właściwie rezygnuję?”. Rezygnujesz z cierpienia, bólu, ze złego samopoczucia, i walki o zwykłą egzystencję życiową.
Osoby uzależnione od alkoholu posiadają tzw. „czynnik X”. To jest właśnie ta fizyczna bezsilność. Zostało to nazwane „czynnikiem X” dlatego, że nikt nadal nie wie, czym on jest, i dlaczego istnieje. Przeprowadzono już wiele badań, i nadal się je prowadzi. Ale jak dotychczas nikomu nie udało się wytłumaczyć, dlaczego pewne osoby uzależniają się od zażywania alkoholu, a inne nie. Pracowaliśmy z rodzicami, w których jedno z bliźniąt było nałogowcem, a drugie nie. Ważnym jest, abyśmy wiedzieli, że nie jesteśmy odpowiedzialni za istnienie „czynnika X”. Dla jakiegoś powodu nasze organizmy inaczej reagują na alkohol, z silnym fizycznym skutkiem. Ten właśnie skutek pozwala na powstawanie psychicznego uzależnienia się od alkoholu. Osoby nie uzależnione mogą osiągać stan nietrzeźwości, ale czas utrzymania się tego stanu jest dużo krótszy, niż dla tych, którzy w końcu popadli w uzależnienie się od alkoholu, to może być wynikiem istnienia „czynnika X”, jest to podstawowa sprawa naszego życia. Na podobnej zasadzie niektórzy z nas mają oczy niebieskie, inni piwne, u niektórych z nas rozwija się choroba serca, czy cukrzyca, u innych nie.

Zrozumienie „czynnika X”, czy też stanu bezsilności jest niezbędne, by pomóc nam w przezwyciężeniu moralnych konsekwencji, oraz społecznego potępienia, które powodują, że osoby uzależnione od alkoholu są ludźmi niedobrymi, złośliwymi, lub posiadającymi słabą wolę.

Musimy przezwyciężyć tego rodzaju postawy otoczenia, ponieważ nasilały się one od czasów naszej wczesnej młodości. Utrzymując trzeźwość zaczynamy rozumieć w sobie program i głębsze zrozumienie, jak należy żyć z uzależnieniem od alkoholu, które rozumiemy, jako chorobę, za którą nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni. Jest to choroba postępująca, i jedna z chorób, która może nas zniszczyć, bardziej, niż inne schorzenie. Jeżeli nie zdołamy zahamować jej postępu, zniszczy nas całkowicie jako osobę, nie tylko fizycznie i emocjonalnie, ale i duchowo. W miarę, jak rozwijamy w sobie całkowite zrozumienie alkoholizmu, to zaczynamy rozumieć naszą własną bezsilność wobec tej choroby. Nie będziemy wstydzili się przyznać, że jesteśmy bezsilni wobec niej. Tak samo, jak bylibyśmy bezsilni wobec jakiejkolwiek innej choroby. Dowiedzieliśmy się, że nie będziemy zdolni nauczyć się żyć z chorobą alkoholizmu, dopóki nie będziemy mieli dokładnego, systematycznego programu wyzdrowienia, tak, jak cukrzyk, czy też inny pacjent chory na serce ma systematyczne, długofalowe programy prowadzące do wyleczenia swej choroby.

Ponosimy osobistą odpowiedzialność za nasz alkoholizm wtedy, kiedy rozpoznaliśmy tę chorobę u siebie, lub wtedy, gdy inni wskażą nam jej objawy, a my zrozumiemy, że jesteśmy nią objęci. Wtedy to nasza odpowiedzialność staje się rozpoczęciem programu leczenia.

Na tym etapie niszczącym nas samych jest potępienie się za to, że jesteśmy alkoholikami. Często nasilamy potępianie samych siebie w połączeniu z wyrzutami sumienia, i winą za picie alkoholu. W końcowym etapie naszej choroby doświadczyliśmy utraty niezależności. Zrozumieliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec zastąpienia alkoholu innymi środkami alternatywnymi. Problemu nie rozwiązuje tylko zaprzestanie używania alkoholu. Samo fizyczne zaprzestanie picia nie wystarcza. Lęk przed życiem naszej „podpórki” stanowił dla nas motywację, by pozostać pijanym przez dłuższe okresy czasu. Rozwinęliśmy w sobie takie postawy, które w rezultacie ciągle utrzymują nas zamkniętych w nieustępliwych sposobach zachowania. Koniecznym jest abyśmy tak dokładnie przestudiowali naszą własną bezsilność, aż ją zrozumiemy. Dla mnie jest sprawą oczywistą, wynikającą z mojej przeszłości, i z mojej pracy z ludźmi uzależnionymi, że to, co nam najbardziej pomogło w identyfikowaniu własnej bezsilności, to było szczere spojrzenie na to, co picie alkoholu uczyniło z nas. Zamiast żyć jak wolni naturalni ludzie, byliśmy jednostkami walczącymi o przetrwanie.
Proces identyfikowania bezsilności wymaga pewnej ilości bólu emocjonalnego, a ludzie uzależnieni mają ponoć niski próg tolerancji na ból.

Dlatego bardzo ważne jest to, że w naszej wspólnocie AA mamy atmosferę opieki, troski i poparcia, oraz skuteczny program leczenia.

Ludzie uzależnieni są bardzo ostrożni i niepewni swej własnej sytuacji. Musimy zdawać sobie sprawę z bolesnej strony naszego nałogu picia, i musimy otrzymywać poparcie emocjonalne w trakcie leczenia.
Podkreślenie własnej bezsilności nie umniejsza potrzeby realizacji dalszej części programu, nie mniej jednak uznanie własnej bezsilności jest fundamentem w programie prowadzącym do wyzdrowienia.


CZĘŚĆ DRUGA

...I ŻE PRZESTALIŚMY KIEROWAĆ WŁASNYM ŻYCIEM”

Niezdolność do kierowania własnym życiem ma ścisły związek ze stanem bezsilności. Różnego rodzaju naciski otoczenia, oraz różne stresy przeszkadzają nam w pełnym kierowaniu własnym życiem. Istnieją dwie formy niezdolności do kierowania własnym życiem. Są to formy: - społeczna, i indywidualna. Niezdolność do kierowania własnym życiem w sensie społecznym jest bezpośrednim następstwem wypicia alkoholu, nie ulega wątpliwości, że osoba prowadząca samochód na ulicy w stanie nietrzeźwym jest osobą nie kontrolującą swe postępowanie. Niezdolność do kierowania własnym postępowaniem jest widoczna w przypadku aresztowania za chuligaństwo po pijanemu, sporów rodzinnych, i rękoczynów wywołanych stanem nietrzeźwości, ale takim zachowaniem wyróżniają się nie tylko osoby uzależnione od zażywania alkoholu. Każdy, kto napił się alkoholu w ilościach dostępnych mu, zachowałby się w sposób nie kontrolowany. Często właśnie taki sposób zachowania zdarzył się wielu innym osobom w przeszłości. Cofnij się myślą do spotkań rodzinnych, lub przyjęć biurowych: zdarzało ci się wypić „o jeden za dużo”, w wyniku czego przyjęcia te stawały się bardziej „hałaśliwe”, niż byłyby normalnie. Może przypominają ci się niecodzienne hulanki i tańce, lub niecodzienne dla ciebie kontakty z płcią odmienną. Tego rodzaju postępowanie może być zdecydowanie określone, jako niezdolność do kierowania własnym życiem, nie tylko wśród osób uzależnionych od zażywania alkoholu.

Nasz nałóg bezpośrednio działa na każdą sferę naszego życia. Dotknięte są nim emocje, i nasze zachowanie się. Na polu pracy zawodowej rezultatem zażywania przez nas alkoholu są stracone godziny, oraz niespełnienie obowiązków. Wiele osób nie chce się przyznać do fatalnego stanu, do jakiego doprowadził je nałóg. Dość popularnym pojęciem w naszym społeczeństwie jest to, że alkohol i pigułki sa przekleństwem naszego życia. Szanuję ten pogląd, ale do określonej granicy. Jestem najbardziej skłonny przychylić się do podkreślenia idei, że to właśnie my sami stwarzamy sobie lwią część naszych problemów, a nie zażywane pigułki, czy alkohol. Alkohol nie przyniesie szkody danej osobie, aż do momentu, gdy nie nauczy się ona usprawiedliwiać swego ciągłego zażywania i nadużywania.
Indywidualna niezdolność kierowania własnym życiem wiąże się z naszym ustosunkowaniem się do samego siebie i otoczenia, oraz do ludzi, z którymi żyjemy.

W wielu przypadkach ta indywidualna niezdolność, to nie dawanie sobie rady z własnym życiem występowało wiele lat przed nałogowym uzależnieniem się od alkoholu.

Filozofia AA głosi, iż zatkanie butelki korkiem nie wystarczy. Musimy zmienić swoją osobowość. W naszym życiu prywatnym musimy sami się odnaleźć. Musimy zrozumieć to, co według Programu AA znaczą w naszym przypadku „wady charakteru”, i „słabe strony”. W celu zaakceptowania samego siebie, jako istoty ludzkiej, mającej tak samo swoje silne i słabe strony, jak każdy inny człowiek.
Pewna część istniejących wad w charakterach wydaje się być wspólna dla osób uzależnionych od alkoholu.
Jedną z takich wad charakteru jest:
egocentryzm. Taka wada musi występować w każdym z nas, aby choroba się rozwijała. Wydaje się, że w przypadku egoizmu potrzebne jest bezpośrednie, czynne działanie, aby załamał się nasz system zakłamania, i abyśmy odbudowali zaufanie u innych ludzi.

Następną wspólną wadą, prowadzącą do niezdolności w kierowaniu własnym życiem jest:
podstawowa niedojrzałość, która wydaje się być rozpowszechniona wśród osób uzależnionych od alkoholu. Powoduje ona to, że reagujemy na sprawy życiowe w sposób niszczący nas samych. Niedojrzałe zachowanie może również występować nawet wtedy, gdy jesteśmy trzeźwi. Niedojrzałość nie musi się rzucać w oczy. Osoba będąca w stanie nietrzeźwości może funkcjonować bardzo dobrze, ale najmniejsza dawka podniecenia, czy też zakłócenie normalnego sposobu działania powoduje reakcje. Taki sposób gwałtownego reagowania jest wynikiem niedojrzałości.
Jakiekolwiek zachowanie, którego wynikiem jest pomniejszenie szacunku dla samego siebie, czy też swojej godności jest również świadectwem niedojrzałości. Przykład stanowią: - napady gniewu, nie dzielenie się z innymi szczerze swoimi uczuciami, czy też emocjami, egocentryczny upór, itp. taki sposób zachowania staje się istotnym elementem naszej osobowości.
Indywidualna niezdolność w kierowaniu własnym życiem obejmuje szeroki zakres sposobów działania, ponieważ każda osoba jest inna. Jednakże mamy podstawowe wspólne dla wszystkich pragnienie: - chcemy kochać, i być kochanym, chcemy czuć się ludźmi wartościowymi w naszym codziennym życiu. Spełnienie tych pragnień może stać się o wiele łatwiejsze, jeżeli będziemy rozwiązywać trudności życiowe, a nie walczyć z nimi, starać się „umodelować” życie według własnych pragnień.

Uświadomienie sobie faktu, że nie jesteśmy zdolni kierować własnym życiem z początku może być trudne do zaakceptowania. Zaakceptowanie Pierwszego Kroku, i wszystkich jego implikacji pomoże nam nauczyć się próbować różnego rodzaju sposobów zachowania, co pociągnie za sobą zmiany w naszych postawach i wartościach, co z kolei pozwoli nam „polubić” siebie i innych.

Musimy zdać sobie sprawę z tego faktu, iż nie potrafimy kontrolować wyniku, czy też manipulować wynikiem jakiejkolwiek sytuacji, jesteśmy odpowiedzialni jedynie za siebie.

Proszę wszystkich zainteresowanych tym tekstem, aby wraz ze mną uczestniczyli we wspaniałym przeżyciu – poznaniu samego siebie, oraz własnych możliwości. Nastąpi to w sposób naturalny, wraz z systematyczną pracą nad Dwunastoma Krokami Programu AA, którego zasadą jest zrozumienie i zaakceptowanie bezsilności wobec alkoholu, i niezdolności do kierowania własnym życiem.




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.

^mall22
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1209
Ostatni post: 2017-07-09 12:01:24
GG: 12044173


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-01 22:04:46 | URL: #
    Dzięki Marianko za ten tekst. Ja jak narazie nie odkryłam posiadania czynnika x, ale napewno jestem niedojrzała,bo miewam ataki gniewu, szczególnie rano jak się spieszę do pracy, a moje dziecko się grzebie i ogląda bajki zamiast sie ubierać .A jeszcze większe ataki mam na nagłe niepomyślne informacje typu:kredyt po mamie,itp.Ale potem mi przechodzi i szukam rozwiązań.

^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6335
Ostatni post: 2018-07-14 06:20:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-02 07:24:41 | URL: #
    No to ja mam sie ze swoja bezsilnością( akceptacja swojego alkoholizmu), nie mówiąc o niekierowaniu własnym zyciem.

Bezsilnośc w jakis sposób pojmuje, ale niekierowanie to juz tworzy mi sie metlik.
W etapie czynnego alkoholizmu jest to dla mnie zrozumiałe, natomiast gdy trzeźwieje to mniej. Bardziej by mi pasowało, gdyby zastąpić "niekierowanie" brakiem kontroli.
Bo z ta kontrola to nadal u mnie problem. Podejmując jakakolwiek decyzję zdaje sobie sprawę, że tutaj konczy sie moja kontrola. Kazda sytuacja powoduje moje konkretne działanie, ale wpływu ( tego co bym chciała) na wynik nie mam.

Ostatni sylwester.
Aby zaspokoic oczekiwania mojego męża obmyśliłam sobie plan działania. Rozmawiałam z jego pełnoletnia córka o jej towarzyszeniu ojcu . Spaliło na panewce. Ostatecznie to ja podjęłam decyzje o pójściu z nim.
Wcale nie jestem z tego dumna, bo zlamałam zalecenia dla trzeźwiejacych alkoholików i "Udowodniłam" sobie ze problem bezsilności i niekierowania nadal mam.
Owszem "przygotowałam" sie na bycie wśrod pijących. Postawiłam przed swoim nosem wartości jakie mam, przygotowałam plan awaryjny, usiadlam wśrod niepijących, nastawiłam sie na żarełko i muzykę.
Ale zadałam sobie pytanie po co tam w ogóle idę? Nie bawi mnie atmosfera, opary alkoholu, pijane gadanie i śmiech. Co popatrzec na innych i myslec ze jestem "lepsza", bo nie pije, zobaczyc zdziwienie gdy odmawiam, "udowodnic sobie" że panuje nad sobą, ze butelki nie robia na mnie wrażenia? G...o prawda.
A do tego narazac sie na głód alkoholowy, a może i nawrót.
Owszem udało mi sie nie pić alkoholu, ale zdaje sobie sprawę, że akceptacji we mnie nie ma, że jestem alkoholiczką. inaczej bym nie polazla. Jedyne co "osiągnęłam" to spokój ze strony męża, tylko jakim kosztem dla mnie.

Jest styczeń, I krok i z tego sie bardzo cieszę.
Zajme się tym intensywnie. Zebralam informacje, tutaj stoi napisane i zabieram sie do pracy. Postanowilam spróbowac zapomniec o wszystkich wiadomościach z terapii i rozpocząć jakby od nowa. Przepracowac ten krok od zera, czyli od nowa przypomniec sobie swoja pijaną przeszłość. Po co? ano po to żeby zobaczyc swoja bezsilnośc i brak kontroli, niekierowanie swoim zyciem. Nie chce zyc na pół gwizdka. takie wiem, rozumiem a jestem niekonsekwentna. Bo to nadal chodzi o jakość mojego trzeźwienia, bo konflikt miedzy bezsilnościa a kontrolowaniem-myslę, że tutaj pies pogrzebany.

Ania.


”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-02 09:38:22 | URL: #
    CO TO JEST DWANAŚCIE KROKÓW

Dwanaście Kroków to fundament programu AA wyzdrowienia z alkoholizmu.
Te Kroki nie są wymyśloną teorią, ale wynikają ze zdobytego drogą prób i błędów doświadczenia pierwszych członków wspólnoty AA, i pomagało im dojść do trzeźwości.
Zaakceptowanie Kroków nie jest jednak koniecznym wymogiem uczestnictwa w AA. Doświadczenie mówi jednak, że ci, którzy poważnie i serio starają się realizować Kroki, i stosują je w codziennym życiu – postępują znacznie szybciej na drodze do trzeźwości, niż ci, którzy traktują je lekko.
Mówi się, że dosłownie i nieustannie stosowanie wszystkich Dwunastu Kroków jest niemożliwe.
Można to przyjąć o tyle, że Dwanaście Kroków jest czymś zupełnie nowym dla większości alkoholików,
ale zdaniem wielu członków AA trzeba je stosować na co dzień - o ile chce się zachować trzeźwość.

to fragment z "Wielkiej Księgi", która jest, można by powiedzieć - katechizmem uzależnionych chcących zrozumieć chorobę alkoholową.
Od niej zaczęłam trzeźwienie. Chce podzielic się moja wiedzą, bo wiem jak ważna jest praca nad sobą - i to nie tylko w uzależnieniu, jakiegokolwiek by nie dotyczyło. Jestesmy tutaj by pomóc sobie i innym... więc pomagajmy, wspierajmy się nawzajem. Na tym polega jedność w działaniu.
Zrozumienie choroby alkoholowej - jej podstępnych metod pomoże nam napewno zatrzymać chorobę. Pojedyńczą zapałkę można złamać jednym ruchem, lecz całego pudełka? To jest niemożliwe
marianka, alkoholiczka


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^bona
Użytkownik lokalny

bona

Napisanych postów: 240
Ostatni post: 2013-12-21 17:17:29


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-02 12:15:14 | URL: #
    analizujac ten krok zdaje sobie sprawe w jak poteżnym systemie iluzji zyłam.Nigdy nie uważałam siebie za egoistke,egocentryczke-wrecz przeciwnie.To ja czułam sie zawsze pokrzywdzona.Ten krok ijego interpretacja z Ksiegi,pozwala mi inaczej spojrzec na moje życie.

Dzieki Marianko za ten pomysł z 12 krokami.


Pokora to akceptacja istniejących faktów,w tym swojej niedoskonałości.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-03 11:37:06 | URL: #
    Spróbujmy odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:


PORADNIK: JAK STOSOWAĆ PROGRAM AA

KROK PIERWSZY
„Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem”

BEZSILNOŚĆ
1. W jaki sposób zażywany przez ciebie alkohol (środki zmieniające nastrój) spowodowały, że twoje życie i życie innych znalazło się w niebezpieczeństwie?
2. Jak utraciłeś szacunek dla własnej osoby z powodu zażywania alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
3. Czego w twoim zachowaniu współmałżonek-rodzina przyjaciele najbardziej nie lubią?
4. Jak próbujesz kontrolować swoją konsumpcję alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
5. Podaj 5 przykładów, jak bezsilność (utrata kontroli) przejawiała się w twoim własnym doświadczeniu?
6. Jaki typ fizycznych szkód wystąpił u ciebie lub u innych w wyniku zażywania alkoholu (środków zmieniających nastrój) przez ciebie?
7. Jaka jest aktualna twoja kondycja fizyczna (serce, wątroba)?
8. Jaka jest różnica pomiędzy przyznaniem się a akceptacją? Czy przyznajesz się, czy akceptujesz? Sprecyzuj w jaki sposób poprzez swoje zachowanie przyznajesz się lub akceptujesz.
9. Co przekonuje ciebie, iż dłużej już nie możesz używać alkoholu lub narkotyków bez szkody dla własnego zdrowia?
10. Czy jesteś alkoholikiem lub osobą uzależnioną od zażywania środków zmieniających nastrój?

NIEUMIEJĘTNOŚĆ POSTĘPOWANIA
1. Co rozumiesz pod pojęciem niezdolności kierowania własnym życiem?
2. Jakie postępowanie możesz u siebie rozpoznać jako twoją niezdolność kierowania własnym życiem w sensie społecznym?
3. Podaj 6 przykładów swojego nieumiejętnego postępowania w czasie trzeźwości?
4. Jakie cele chcesz osiągnąć w swoim życiu?
5. W jaki sposób starałeś się te cele osiągnąć przed leczeniem?
6. Podaj 3 przykłady uczuć, które starasz się zmienić zażywaniem alkoholu (środków zmieniających nastrój)?
7. W jaki sposób starasz się zmienić swoją osobowość przed leczeniem?
8. Jakie większe nieszczęście, oprócz tego, z powodu którego obecnie leczysz się, mogłoby ci się przydarzyć w ostateczności?
9. Czym różnisz się od innych ludzi?
10. Podaj 15 powodów dlaczego warto tobie kontynuować program AA.



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-03 12:30:52 | URL: #
   
Tak to rzeczywiście rewelacyjny pomysł, aby omawiać poszczególne kroki na bieżąco i za realizację jego tutaj Marianko wielkie dzięki Od wczoraj szykuję się do wypowiedzi.
Wiem jakie to ważne, aby poświęcić swój konkretny czas i energię na przemyślenie sprawy dokładnie na ten moment. W tym temacie wypowiadałam się w czasie swojego trzeźwienia najczęściej, bo jest top krok "dyżurny", omawiany zawsze w przypadku pojawiającego się na mityngu nowicjusza.

Dzięki Bogu udało mi się przyznać, że jestem bezsilna wobec alkoholu. Moją bezsilność uzmysłowiły mi konkretne przypadki z mojego życia, przeanalizowane już na terapii. Jak i przypadki z życia innych alkoholików będące potwierdzeniem pewnego schematu alkoholowych zachowań, od których i oni nie byli wolni.
Najbardziej znamienne było to, że wypijany alkohol jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniał moje wcześniejsze postanowienia. Rezygnowałam z tego co wcześniej zaplanowałam ot tak sobie. Byłam kompletnie nie słowna, nie można było na mnie polegać. Bez przerwy też zmieniałam zdanie co do ludzi, zjawisk, wydarzeń, samej siebie. Z całą pewnością stawałam się taka w kontakcie z wypijanym alkoholem. Na terapii mogłam się bardzo dokładnie temu przyjrzeć.
Opisać to, przeczytać i cierpieć bez możliwości zapijania ani świadomości powyższego, ani uczuć jakie temu towarzyszyły. Wiedziałam też za co konkretnie i kogo powinnam przeprosić, bez chaotyczny prób ucieczek w tradycyjne zwalanie winy na okoliczności, na innych i na Bóg jedne wie co jeszcze.
Po przyznaniu się do bezsilności, zrozumieniu jej we własnym życiu przyszedł czas na akceptację jej, a w konsekwencji świadomy wybór abstynencji całkowitej jako nowego stylu życia.
O mojej determinacji świadczy fakt, że nie byłam przekonana do AA, a nawet byłam przeciwna, ale gdy po powrocie z terapii zmierzyłam się z "syfem" jaki zostawiłam w domu i jak uruchomiły się we mnie wszystkie czynne mechanizmy choroby (rozumiane już jednak) to zamiast się napić, wybrałam lepsze zło i POBIEGŁAM do tego nieszczęsnego AA. Zostałam do dziś.

Mam też absolutną świadomość, że jedyną osobą na którą mam wpływ jestem ja sama.
Że jedyne czym kieruje to swoimi decyzjami.
To prawda, że od nich zależy moje życie, ale nigdy do końca nie wiem jaki będzie efekt moich decyzji. Nie raz już przecież zaskoczyłam się okrutnie. Chciałam przecież, być dobrym człowiekiem, a w stałam się złym.
Chciałam być zdrowa, a stałam się chora.
Chciałam być bogata, a stałam się biedna.
Chciałam budować lepszy Świat, a tak naprawdę burzyłam co się tylko dało.
Dziś przynajmniej wiem, czego nie robić i jak nie postępować, aby tej całej degrengolady nie powtórzyć.

Bo mogłabym przecież...
Ochronić mogę siebie przed tym tylko ja sama przy udziale tych którym zaufałam bez reszty, i na zaufaniu do których rewelacyjnie wychodzę.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6335
Ostatni post: 2018-07-14 06:20:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-04 06:20:13 | URL: #
    Dziekuje skarby.
Tak analizując swoja przeszlość to mój czas picia alkoholu to ok. 6 lat a pijane myslenie razem wziete to ok 12lat a jak dodac niedojrzałośc emocjonalną to jakieś 16 lat. zatrzymalam sie na jakimś etapie rozwoju emocjonalnego i tkwilam w nim tyle czasu.
Teraz nadrabiam i do przodu.
Od wczoraj zaczęlam powolutku przerabiac I krok i opieram sie bardziej na pijanym mysleniu niz samym fakcie picia alkoholu i bardziej dociera do mnie niekierowanie wlasnym zyciem.

Dziekuje Marianko za pytania do I kroku.


”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^bona
Użytkownik lokalny

bona

Napisanych postów: 240
Ostatni post: 2013-12-21 17:17:29


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-04 10:15:53 | URL: #
    Dopier w czwartym tygodniu terapii zamkniętej zaczelam powoli rozumiec,że jestem bezsilna i nie potrafie kierowac swoim życiemMoje mechanizmy obronne były bardzo silne.
Maz,stresujaca praca,bardzo powazne choroby to były rzekome przyczyny picia,rozczulanie sie nad soba,duszenie w sobie gniewu i jego uwalnianie poprzez alkohol,pierwsza zakończona zapiciem próba leczenia dochodzacego....itd.
Teraz dopiero w pełni czuje znaczenie tego pierwszego kroku


Pokora to akceptacja istniejących faktów,w tym swojej niedoskonałości.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Krok I - nie mogę.. Odpowiedz
2010-01-04 10:44:05 | URL: #
   
Laurko tak się cieszę, że podejmujesz ten trud ))) Jesteś taka dzielna i chętna do pracy, że aż się ciepło na sercu robi )))
Poza tym widzisz, tylko rzuciłaś pomysł, że chciałabyś popracować na krokach, a już otworzyła się przed Tobą taka możliwość.
Czy to nie piękne?
Mówisz i masz
Tak się fajnie złożyło, że to styczeń i pierwszy krok. Jakby co zadawaj też pytania sama, z czym masz kłopoty, czego nie rozumiesz. Ja z chęcią odpowiem, a przy okazji przyjrzę się i sobie uważniej


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



Wyświetlam 102 wiadomości na 11 stronach [ 1 2 3 4 5 6 ... 11 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102534 wiadomości w 2632 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera