Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- serwis TENJARAS

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.

Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Komu zaufac? »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2010-02-08 09:13:49 napisana przez ^marianna
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 13 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]
^wisia1
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 105
Ostatni post: 2010-03-10 22:21:46



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-11 21:52:10 | URL: #
    Ja po wyjsciu z terapii,powiedzialam osobom zaprzyjaznionym o swojej chorobie.Myslalam ,ze wiekszosc sie ode mnie odwroci.Pomylilam sie,wrecz zyskalam uznanie w oczach innnych.Koleżanki pytaly mnie na czym ta choroba polega,bo one nie rozumialy tego,ze czlowiek uzalezniony nie zna znaku *STOP*.Mozna to porównac do osob kierujacych samochodami,ktore tego znaku nieprzestrzegaja


^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3427
Ostatni post: 2010-03-17 12:55:25
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-12 12:01:10 | URL: #
   
W trakcie picia bardzo uzłośliwiła się we mnie PODEJRZLIWOŚĆ, hodowana w trakcie dzieciństwa i młodości. Zaufać więc od razu było trudno.
Na wielu ludziach przecież tak okrutnie się zawiodłam. Trzeźwiejąc więc stałam się bardzo ostrożna, zwłaszcza, że terapeuci wskazywali na zasadę ograniczonego zaufania, jako PRAWIDŁOWĄ i zdrową.
Oczywiście jeśli chodzi o sam fakt bycia alkoholiczką nie ukrywałam przed nikim mi bliskim, choć z wytłumaczeniem co to tak naprawdę jest, miałam na początku spore kłopoty. Byłam bardzo rozemocjonowana. Pełna poczucia winy. Zagubiona sama w tym wszystkim. Trudno było mi mówić o tym ze spokojem i dystansem.



*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 2288
Ostatni post: 2010-03-16 10:56:04



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-12 22:03:38 | URL: #
    Trudno mówić z bliskimi na temat choroby alkoholowej, przymusu picia, manipulacji alkoholowej, bo temat jest bardzo trudny do zrozumienia. Można rozmawiać z kimś, kto to przeszedł, lub siedzi w problemie - chce z tego wyjść, a nie wie jak...
Gdybym powiedziała np. dobrej znajomej, że jestem alkoholiczką, myślę, że nie zrozumiałaby. Próbowałam rozmawiać z moją Mamą, dawno temu, po paru latach niepicia, a Ona mi powiedziała, że teraz mogę np. wipić piwo, bo przecież już się odzwyczaiłam...
Nie próbuję nikogo przekonywać, jeśli to do niczego nie jest potrzebne.
Jeśli ktoś chce wiedzieć o chorobie, to rozmawiam


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3427
Ostatni post: 2010-03-17 12:55:25
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-13 10:38:09 | URL: #
   
Wiele się zmieniło przez te kilka lat.
Wiele osób "wykruszyło" się z mojego życia i przybyło wielu innych, nowych znajomych.
Wielu też zostało i jest nadal, jak zawsze.
Dzieje się co ma się dziać.
Też już nic nikomu nie tłumaczę na siłę.
Czasami nawet przymykam oko na czyjąś nie wiedzę w tym temacie, gdy widzę, że może dojść do kłótni, sporu. Lub zamykam rozmowę słowami - to nie tak, ale o tym nie teraz



*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


^wisia1
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 105
Ostatni post: 2010-03-10 22:21:46



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-13 19:50:40 | URL: #
    Jesteście wspaniałe.Nie wiem dlaczego,ale w tym roku cały czas mi dopisuje szczęście.Po terapii w ub.roku naprawdę powiedziałam wszystkim kolezankom prawde,tego mnie nauczono
Jeśli któras nie zrozumie,to nie jest moją koleżankąNie zawiodlam sie na zadnej kolezance
Man od nich wsparcie,pomimo,że nie znaja tej choroby.

^wisia1
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 105
Ostatni post: 2010-03-10 22:21:46



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-13 20:02:38 | URL: #
    Marianno rozumiem Ciebie.Moja Mama wie, że jestem chora,ale uważa,że po terapii wyzdrowialam.Czesto wysyla mnie po wodke(jak mowil Pawlak ku zdrowotnosci) i przynosze,ale mama pije tylko 1 kieliszek dziennie,a ja jakbym wypila jeden to bylby ciag.

^Dzibas30
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 334
Ostatni post: 2010-03-17 20:32:59



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-13 21:06:56 | URL: #
    Wisiu szkodzisz i sobie i mamie...ale Ty o tym wiesz,więc po co zadręczasz was obie niejasnymi sytuacjami? Czasami wystarczy powiedzieć coś JASNO:"jestem alkoholiczką i będę nią do końca życia"..Ludzie wokoło Nas nie muszą wiedzeć jak ta choroba działa by zrozumieć i uszanować,większości ludziom wystarczy jasny komunikat :"nie służy mi,uczula mnie,biore leki itp.." Jeśli masz znajomego alergika i wiesz o tym,nigdy nie podasz mu do jedzenia alergenu...Wystarczy zaufanie do siebie i pewność swoich słów kiedy o tym mówimy głośno..


"To nie rzeczywistość Nas kształtuje.To My kształtujemy rzeczywistość!"
^wisia1
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 105
Ostatni post: 2010-03-10 22:21:46



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-14 00:32:39 | URL: #
    Dziubas jesli chodzi o moja mame nie da sie wytlumaczyc.ma 93 lata i jest jak dziecko.W piatek jedziemy razem do szpitala.To moja ostatnia deska ratunku.

^Laura
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1029
Ostatni post: 2010-03-18 08:11:05



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-14 08:18:04 | URL: #
    Wisiu.
Rozumiem cie bardzo dobrze.
Z nami mieszkała babcia mojego Sławka. w zeszłym roku zmarła mając 97 lat.
Jak ja poznalam juz była zaawansowana osoba w demencji starczej. I choćbys na rzesach stawała to nie dotrzesz do takiej osoby. Ona zyła we własnym świecie oskarżając wszystkich o np. trucie jej......itp.Czasami nasluchalam sie od niej jaka to ja k...a,
I tak bywa, choc wyobrażenie bajkowych babć, w okularkach, na fotelu bujanym, z robótka w rękach szybko mi wybiła z glowy

Kiedys przeczytałam, że jedynie co sie Panu Bogu nie udało to starość.
Choc nie ma reguł.

Wisiu powodzenia i trzymaj sie.


ZŁOŚĆ ZAMIENIĆ W AKCEPTACJĘ, NIEPOKÓJ W UFNOŚĆ
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 3427
Ostatni post: 2010-03-17 12:55:25
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Komu zaufac? Odpowiedz
2010-01-14 11:29:59 | URL: #
   
Pisałam już o tym kilka razy.
Moja Mama pomimo, że prawie umarłaby od piwa i fajek zaprzecza obecnie jakby, alkoholizm ją kiedykolwiek dotyczył.
Rozumie, że byłam na terapii, że zmieniłam styl życia. Długo nawet nie dawała temu wiary. Uważała, że i tak "po cichu" sobie popijam Nic nie dało tłumaczenie, że ja nie potrafię po cichu i mało dlatego WYBIERAM NIC(!)
Irytowało mnie to kiedyś okrutnie, teraz bawi. Pamiętam jak na Sylwestra 5 lat temu, którego spędzałyśmy z Asią u niej nie kupiłam Szampana. Mówiła - jak to SYLWESTER bez szampana? na moje pytanie - kto go będzie pił, nie potrafiła odpowiedzieć taki nawyk, ma być, bo zawsze był
Ostatecznie Ja wylądowałam wówczas na Sylwestrze abstynenckim i wróciłam o 6 rano wybawiona i szczęśliwa. Obwąchiwała mnie a tu zero smrodu alkoholowego. Argument który miała przygotowany na tę okoliczność (wiem od córki), że jej szampana nie kupiłam a sama się napiłam, sczezł na niczym.

To wspomnienie.
Dziś już sprawy są bardziej oczywiste, bo ja potrafię je w konkretny sposób przedstawić.


*** Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania ****

prostownia


Wyświetlam 13 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 8 użytkowników. W tym: 2 zalogowanych, 6 gości
Aktywni użytkownicy: malagosia7133 Dragonella
Na forum znajduje się 26044 wiadomości w 1452 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się