Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Krok II - ktoś in... »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 2 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2014-07-12 07:13:06 napisana przez ^Laura
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach [<<< 1 2 3 4 5 >>>]
^mall22
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 1209
Ostatni post: 2017-07-09 12:01:24
GG: 12044173


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2010-02-27 23:07:46 | URL: #
    Kiedyś przeczytałam: "Gdyby nie było ateistów,to świat całkiem zapomniałby o Bogu" spodobało mi się to.
Z tego co sie orientuję to na mityngach AA jest modlitwa o Pogodę Ducha-piękna modlitwa.
I nie rozumiem komu i dlaczego miało by to przeszkadzać.Zrozumiałe jest,że powinno sie mówić o wiedzy terapeutycznej,ale ta wiedza bez wsparcia Siły Wyższej na nic się człowiekowi nie zda.

^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6334
Ostatni post: 2018-02-11 07:31:46


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2010-02-28 06:55:48 | URL: #
    Siła Wieksza ode mnie to też Bóg-taki jakiego pojmuje teraz.
Jeszcze pijąc alkohol nie raz zwracałam sie do niego o pomoc, ale tej pomocy nie przyjmowałam. Wierzyłam niezmiennie w swoją "siłę woli", traktowałam alkoholizm w kategoriach grzechu. I tutaj czułam sie wręcz niegodna boskiego zainteresowania moją osobą. A więc z czasem odwróciłam sie od Niego.
A Bóg odemnie sie nie odwrócił. Bo prosząc go w ostatnim ciągu alkoholowym o śmierć lub życie On dał mi szansę na godność, na zdrowie, na radość z trzeźwości. No więc czyz mogę zawieść siebie a tym samym Jego ?
Dziekuje Bogu codziennie, za kazdy miniony dzień jaki by nie był, najwazniejsze że bez alkoholu. Dziekuję mu za wszystko co mnie spotyka, bo wierzę, ze jest mi to potrzebne.
I równiez za swój alkoholizm. Może to brzmi absurdalnie, bo w czynnej chorobie krzywdziłam nie tylko siebie, ale najblizszych.
Ale tak mialo być. Widocznie inaczej nie maialam mozliwości na zmiany, bo to ja uważałam, że nie jestem w stanie niczego zmienic w swoim zyciu. Ale Bog doswiadczając mnie chorobą pokazał, że mam wolę nowego żyia, siłę i odwagę i tak naprawde bardzo tego chcę. Poprostu mi pomógł się przebudzić w taki sposób, ktory okazal sie jedyny dla mnie.
Widocznie nic innego mnie nie mobilizowało.

I niech się stanie Twoja, a nie moja wola Panie.




”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^wojt68
Użytkownik lokalny

wojt68

Napisanych postów: 51
Ostatni post: 2012-05-04 19:13:46
GG: 6563592


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2010-02-28 11:43:56 | URL: #
    ladnie to napisalas Lauro,,,,ja tez sie ciesze ze jestem alkoholikiem bo dzieki temu mam szanse poznac siebie,,,kim ja tak naprawde jestem,,,,dopóki pilem bylem tylko chorą materia ktora nie umiala juz zyc,,,,kiedys bardzo balem sie smierci potem kiedy bardzo pilem balem sie juz tylko choroby mialem duzy zapas srodkow nasennych/mam je z reszta do dzis/kiedys ich zreszta uzylem ale nie udalo sie dzisiaj juz o tym nie mysle,,,,zycie mamy tylko jedno i w dodatku takie krotkie,,,,


dopóki walczysz jesteś zwyciezcą,,,
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2010-02-28 14:30:08 | URL: #
    Jeżeli chcę coś zrobić- znajdę sposób; jeśli nie – znajdę powód…
To prawda stara jak świat powoduje, że niby chciałabym, ale… Nie dam rady… boję się… wstydzę się…
Moja chęć zaprzestania picia kończyła się na tym:
• Postanowię przestać pić sama
• Dam radę
• Nikt o tym nie będzie wiedział, i wszystko będzie ok.
• Nic nie zmieni się w moim życiu

To moje dziwne myślenie… bardzo dziwne, bo wziąwszy pod uwagę, że wszyscy wiedzieli o moim piciu… to dlaczego chcę zaprzestać w ukryciu… żeby co? Zostawić sobie furtkę na „wszelki wypadek”?
Żeby zachować twarz? Jaką twarz?
Albo piję, albo nie piję…
Albo jestem w ciąży, albo nie jestem…

Nie ma czegoś takiego, jak: „postanowię”… to słowo jest obiecujące… jak moja obietnica, że …. „postaram się…”. Jeśli mam gdzieś być – tam, gdzie nie bardzo chcę – aby nie urazić zapraszającego, mówię: postaram się być… później dzwonię, i mówię: wybacz mi, ale nie dałam rady… coś mi wypadło ważnego… lub coś w tym stylu.
Myślę, że tak właśnie było z moim „postanowieniem zaprzestania…” na własną rękę…
Kiedy naprawdę wydarzyło się w moim życiu coś, czego się przestraszyłam – już nie chciałam sama…
I chyba wtedy nie wierzyłam, że „am radę”.

Wierzyłam, że musi być coś, co mi pomoże… a byłam bardzo zdeterminowana nie pić alkoholu.
Kiedy znalazłam się na grupie AA, właśnie ona była (i jest ) dla mnie wszystkim. Kiedyś mówiłam, że jest moją Siłą Wyższą… Owszem, tak… jest wędką, ale kto trzyma tę wędkę?
To moja Wiara, mój Bóg, który nigdy, przenigdy mnie nie opuścił. Jest jak Dobry Ojciec – pozwalający swemu dziecku uczyć się chodzić, potem iść przez życie po swojemu, nie karać za błędy…
Dobry Ojciec pozwalający ponieść konsekwencje złych wyborów…
I zawsze przytulający w cierpieniu, kojący ból… stawiający na mojej drodze Dobrego Człowieka..
Ode mnie zależy, czy zaufam Mu, czy nie…
Zaufałam. Zostawiłam kręte ścieżki mojego życia, gdzie zaplątana, uwikłana – nie widziałam wyjścia..
A On? Znów pokazał mi Dobrą Drogę – prostą, jak 12 Kroków. Tym razem podążyłam za Nim.




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6334
Ostatni post: 2018-02-11 07:31:46


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2010-03-01 07:38:45 | URL: #
    Marianko dokładnie z tym sama, sama-Zosia Samosia bylo i u mnie.
Pól roku przed terapia , czujac, wlasciwie wiedzac ze jestem uzależniona od alkoholu, zadzwonilam na telefon zaufania. To byla pierwsza i jedyna próba poradzenia sobie.
Czułam sie wtedy jak "śmieć", bo nie wiedziałam co sie ze mna tak naprawde dzieje, co to za stan który mnie pcha do picia, dlaczego jest to silniejsze ode mnie.

Teraz, choc nie uczestniczę w spotkaniach AA, mam mozliwość (nieustannie) zająć sie sobą przez 12 kroków.
I wiem i czuję, że są dla mnie.
I choć nie rozumiem zbyt wiele, to jednak zauwazylam , że działam "posługując" sie nimi na codzień. Raz lepiej, raz gorzej mi to wychodzi ale zawsze z pamiecią o nich.
Bo one staja sie częścia mnie samej. Tak jak moja tożsamość alkoholowa.


”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2011-02-01 01:28:19 | URL: #
    PORADNIK: JAK STOSOWAĆ PROGRAM AA

KROK DRUGI

„Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie”.

refleksja na temat "panuj nad dniem dzisiejszym"

Chcieć znaczy móc! Przy działalności skierowanej na osiąganie swojego celu jest to cały zespół takich rozkazów, np. : coś chcę, wiem, co trzeba z tym zrobić, opanuję wszystkie potrzebne czynności, opanuję je lepiej niż inni, mogę i osiągnę swój cel. Wszyscy są czymś motywowani. Inspirujemy tych, na których nam zależy albo którymi kierujemy.

Motywacja - może być pozytywna albo negatywna. Przykład motywacji negatywnej: muszę iść do pracy, inaczej szef mnie wyrzuci. Przykład motywacji pozytywnej: chcę iść do pracy, by pokazać, na co mnie stać. Motywacja negatywna ogranicza nasze cele do minimum. Pozytywna prowadzi do osiągnięć ponad przeciętnych i w ten sposób możemy osiągnąć wysokie cele.

Podświadomość - nakazy wydajemy sobie samym bez względu na to, czy je sobie uświadamiamy, czy też nie. Kieruje nami nasza podświadomość (jej wpływem na nasze życie zajmuje się psychologia). Kto myśli pozytywnie, ten jest "pozytywnie nastawiony". Kto umie swój zapał przekazywać, potrafi także motywować. Są ludzie, którzy motywują siebie i innych w każdych warunkach, chociaż sobie tego nie uświadamiają. Tego jednak nie każdy potrafi. Kiedy nie myślimy o motywacji, nie panujemy nad podświadomością – to podświadomość rządzi nami. Każdy może mieć wpływ na swoją podświadomość. Dzięki temu, że do swej świadomości wkładasz informacje pozytywne i dostatecznie często je powtarzasz, stopniowo przejdą one do podświadomości. A więc najpierw świadomie trenujemy. Po pewnym czasie możemy o tym przestać myśleć, a system ten działa automatycznie. Opanowanie swojej podświadomości jest kluczem do opanowania samego siebie.

Panuj nad dniem dzisiejszym - Skoro naszym celem jest życie bez podpierania się środkami zmieniającymi świadomość, to zacznijmy od zaraz, porządkując dzisiejszy dzień. Próby wymazania z pamięci dnia wczorajszego czy jałowe marzenia o jutrze donikąd nas nie zaprowadzą. Nadzieję na lepsze jutro stwarza udoskonalone do maksimum dziś. Powinniśmy się dobrze rozeznać w naszych dzisiejszych możliwościach, umiejętnościach i potrzebach. Zostawmy w spokoju przeszłość i najpełniej jak to możliwe dajmy dziś wyraz własnej istocie. Kiedyś spokój i pogodę ducha myliłem z ciszą emocjonalną. Najlepiej jakby nic się nie działo, a ja nie musiałbym się uzewnętrzniać ze sobą takim, jakim siebie widziałem. Potem spostrzegłem, że przecież to byłaby niesamowita nuda, a tego na pewno nie chciałem. Wtedy właśnie zaczynałem rozumieć, że nie chodzi o to co robiłem kiedyś, albo czy podołam temu co kiedyś robić będę miał, a chodzi o to, żeby robić to co tu i teraz mam do zrobienia i jak najlepiej potrafię. Jeśli się pomylę, to będę wiedział, czego nie powtarzać, jeśli trafię, będę miał lepiej w życiu. Teraz wiem, że mam całe dziś, by stworzyć sobie lepsze jutro. I im bardziej trzymam się swego, tym wspanialsze chwile mnie czekają. Robię swoje i staram się pamiętać, że dobre jest wrogiem lepszego.
(dzięki subskrypcji - od Jarasa)



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2011-02-02 12:30:52 | URL: #
   
Gdy trafiłam na pierwszy mityng, miałam za sobą terapię wstępną, dwumiesięczną abstynencję, głód dalszej pracy nad sobą i pewną wiedzę na temat alkoholizmu. Dostrzegałam już jego przebieg w moim życiu. Zaczynałam łapać konkretne dysfunkcje z niego wynikłe.
Gdy usłyszałam ten krok, w którym przecież, nie ma mowy o Bogu, pomyślałam, że siłą większa ode mnie może być grupa siedzących tu osób. Przynajmniej w nich pokładałam taką nadzieję, że konkretnie pokażą mi jak sami do zdrowia wracali. Nie zakładałam w tym kroku żadnych doznań mistycznych. Chciałam wiedzieć co robili, że nie piją od 3,5 10 lat i mówią o sobie - wolni, szczęśliwi.
Byli dla mnie łagodni, akceptujący mnie i rozumiejący nawet moje najmroczniejsze przeżycia. Niczego nie narzucali, a jedynie sugerowali i to nie wprost, ale poprzez własne doświadczenia, przeżycia, przemyślenia. Z taką formułą spotkałam się pierwszy raz w życiu i wydała mi się bardzo inspirująca. W wielu wypowiedziach odnajdywałam siebie, utwierdzało mnie to w mojej alkoholowej tożsamości. Często mówiłam, zwłaszcza na początku, że jedyne co na pewno wiem o sobie, to to, że jestem alkoholiczką. Trzymałam się mojej grupy większej, bo uzmysławiali mi prawdę o mnie i pokazywali, co zrobili, aby żyć w zgodzie z sobą, pomimo bycia alkoholikiem.
Terapia i terapeuci też byli dla mnie taką siłą.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^bzena
Użytkownik lokalny

bzena

Napisanych postów: 2823
Ostatni post: 2016-04-20 13:15:58
GG: 1328628


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2011-02-06 19:29:11 | URL: #
    ja najpierw trafiłam na mitting a po tygodniu na pierwszą terapię!!!przez pierwszy rok to uczyłam się ...zrozumienie tego wszystkiego zaczęło się w drugim i dalszych latach trzeźwienia....podpatrywałam innych,obwachiwałam bo nie wierzyłam przecież ,że można tyle!!!lat nie pic,ale przebywanie dzień w dzień popołudnia po kilka godzin utwierdzało we mnie to,że faktycznie można żyć bez alko i być szczęśliwym!!!przecież teraz po kilkunastu latach tez już taka jestem dość radosna pomimo kłopotów zwłaszcza finansowych,ale wciąz powtarzam sobie i mężowi,że do lata niedaleko to się poprawi,nigdy jeszcze nie straciłam nadzieii tak jak jej nie straciłam gdy jeszcze piliśmy,że przyjdzie czas na życie bez alko,.ile ja się modliłam,ale nic nie robiłam w tym kierunku!!!...a to dała nam siłę wiara uzyskana od innych trzeźwych alkoholików, gdy na terapii,grupie AA spotkaliśmy kilku swoich kolegów z którymi też kiedyś piliśmy ..więc jak oni moga no to my tez???spróbowaliśmy i zostali!!!jest to dla mnie wciąż największy cud życie w trzeźwości!!! Bożena


samoakceptacja siebie to połowa sukcesu w trzeźwieniu!!!zacznij trzeźwość już dziś,bo od jutra możesz nie zdążyć
^alice20
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 149
Ostatni post: 2012-08-27 00:48:29


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2011-02-09 21:57:48 | URL: #
    Miałam może 8 lat wróciłam do domu i zobaczylam ze babci nie ma dzowiedziałam się że jest w szpitalu gorąco zaczełam się modlić aby wróciła bo ją kocham wróciła pamiętam ostrożne moje kroki po schodach i moment gdy usłyszałam jej głos powiedziałam dziękuje ci boże kilka dni pózniej zmarła w szpitalu byłam zla na boga i powiedziałam ze boga nie ma bo pozwolił jej umrzeć do bierzmowania poszłam z rocznym opóżnieniem na odczepnego dopiero niedawno zgubiłam znaczek(pewnie się znajdzie jak to bywa};] i przechodziłam koło dewocjonaliów i mówie wstąpie kupiłam łancuszek i zawieszkę chciałam ją poświęcić więc weszłam do katedry jest na przeciwko poprosiłam go o poswięcenie było to możliwe dopiero po mszy zostałam więc na niej i tak go noszę i po raz pierwszy zaczełam się modlić może trochę po swojemu ale coż;] w życiu nie ma przypadków

usunęłam zbędny cytat
ela_102


(2011-02-10 10:14:33) Wiadomość została zmodyfikowana

Hmm jestem istnieje czuje..........
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Krok II - ktoś inny może... Odpowiedz
2011-02-20 23:23:18 | URL: #
    PORADNIK: JAK STOSOWAĆ PROGRAM AA

KROK DRUGI
„Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie”.

pytania:
1. Co to znaczy: "Siła większa od nas samych?"
2. Co oznacza w tym Kroku termin "zdrowie"?
3. Dlaczego w Kroku tym mówi się, że Siła większa od nas samych "może przywrócić nam zdrowie", a nie że je nam przywróci?

W Kroku Drugim rozważamy nadzieję, Siłę Wyższą i kontakt z rzeczywistością. W Pierwszym przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec swojego uzależnienia i że przestaliśmy kierować naszym życiem, i poddaliśmy się. Poczuliśmy strach, złość, bezradność. Skoro jesteśmy bezsilni wobec naszego problemu, jakże mamy go rozwiązać?
Głównym naszym problemem okazał się kompletny brak siły duchowej (Anonimowi Alkoholicy str.3.
Rozwiązania dostarcza nam Krok Drugi. Nasza sytuacja nie jest bowiem beznadziejna. Wręcz przeciwnie. Jest nadzieją, tyle że leżącą poza nami samymi. W Wielkiej Księdze AA czytamy: "Koniecznością dla nas stało się odnalezienie takiej siły, za pomocą której moglibyśmy żyć. Musi to być SIŁA POTĘŻNIEJSZA NIŻ NASZA WŁASNA, lecz gdzie i jak znaleźć taką siłę?" (Anonimowi Alkoholicy str.3. Wyruszamy więc na poszukiwanie jej - i w swoim czasie przedsięwzięcie to pozwoli nam przystąpić do pracy nad pozostałymi Krokami. Wiemy, że nasza sytuacja nie jest beznadziejna. Przychodzimy do wspólnoty, i – dzięki wyrwaniu się z "pijanego" życia, oraz pierwszym kontaktom z programem - przychodzimy do siebie. Wreszcie, odnajdujemy w sobie wiarę w Siłę większą od nas amych.

SIŁA WIĘKSZA OD NAS SAMYCH
Tu dochodzą do głosu nasze doświadczenia z religią - dobroczynne bądź traumatyczne. Jest to kwestia, która - jeśli nie jest właściwie zrozumiana - dla niektórych nowicjuszy może stanowić problem. Chodzi o pojęcie - Bóg. Zdarza się, że nowo przybyli pochopnie wyciągają wnioski i uznają, że znaleźli się w grupie religijnej, która za wszelką cenę chce ich nawrócić. A przecież w mamy jedynie uwierzyć w jakąś Siłę Większą od nas samych. To wszystko. Siłą tą może być, oczywiście, Bóg w sensie wyznaniowym, ale może nią też byś coś innego. Nie musi to być taki Bóg, tradycyjnie definiowany przez rozmaite religie. W „wunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach” na str.29 czytamy: "Jeśli chcesz, możesz Siłą Wyższą nazwać wspólnotę AA. Istnieje bardzo duża grupa ludzi, która przezwyciężyła swój problem alkoholowy. W odniesieniu do tego problemu ta grupa stanowi na pewno Siłę Większą niż ty, który nawet nie zbliżyłeś się do rozwiązania. Z całą pewnością możesz uwierzyć w tych ludzi. Znajdziesz wielu członków AA, którzy właśnie w ten sposób przekroczyli próg". W Wielkiej Księdze AA Bill pisze: "... trzeba odpowiedzieć sobie na krótkie pytanie: Czy wierzę - albo czy przynajmniej jestem skłonny uwierzyć - że istnieje jakaś Siła Wyższa, potężniejsza ode mnie samego? Jeśli ktoś może szczerze powiedzieć, że wierzy lub że jest gotów uwierzyć, gorąco go zapewniamy, że znalazł się na właściwej drodze" (Anonimowi Alkoholicy str.39-40). Konieczna jest jedynie gotowość do wiary w Siłę Większą niż my sami. Wielka Księga oraz Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji AA nazywają tę Siłę Bogiem", którego możemy pojmować tak, jak to rozumiemy. Zresztą Wielka Księga przypomina: "Odkryliśmy z wielką ulgą, że wyobrażenia innych o Bogu nie miały najmniejszego znaczenia. Nasze własne wyobrażenia – jakkolwiek niedoskonale - wystarczyły, aby udać się do Niego po pomoc i nawiązać kontakt"(Anonimowi Alkoholicy str.39). Doświadczenie pokazuje, że Krok Drugi wymaga nie tyle określenia, czym jest Siła większa od nas samych, ile raczej uwierzenia, że taka siła istnieje. Jeszcze jeden cytat z Wielkiej Księgi: "Być skazanym na śmierć z powodu alkoholizmu albo żyć w oparciu o program duchowy - to niełatwa alternatywa stojąca przed alkoholikiem" (Anonimowi Alkoholicy str.37). W istocie, to trudny wybór. Krok Drugi jest bowiem kontynuacją bolesnego procesu "poskramiania ego", zapoczątkowanego w Kroku Pierwszym. Krok Drugi każe nam się nad tym zastanowić, uzmysłowić sobie, że istnieje jakaś Siła potężniejsza od nas. Myśl ta wzbudza w nas pokorę. I właśnie o to chodzi. O Bogu mamy wiedzieć tylko tyle, że gdzieś - istnieje, i że to nie my nim jesteśmy.

ZDROWIE: CO TO JEST?
Kiedy ulegaliśmy nałogowi, nie panowaliśmy nad swoim życiem, a nasze zachowanie było przejawem swoistej "niepoczytalności". Popularna definicja "obłąkania" mówi, że polega ono na powtarzaniu w kółko tego samego błędu, z nadzieją że za którymś razem rezultat będzie inny niż poprzednio. Zgodnie z tą definicją, my, alkoholicy, zachowywaliśmy się jak "szaleńcy" za każdym razem, gdy sięgaliśmy po pierwszy kieliszek (łudząc się, że "tym razem" się nie upijemy) albo gdy po pijanemu prowadziliśmy samochód (łudząc się, że "tym razem" nie zatrzyma nas patrol), albo gdy zaczynaliśmy pić tuż przed jakimś ważnym spotkaniem (łudząc się, że "tym razem" zdążymy na czas, trzeźwi, i że na nim nie narozrabiamy) itp. Definicja ta jest trafna, ale opisuje raczej objawy, a nie przyczynę choroby. Gdy rządziło nami uzależnienie, nasze życie nie tylko wymykało nam się z rąk, ale i przypominało obłęd. Dlaczego robiliśmy wciąż to samo, a zarazem spodziewaliśmy się zmiany? Dlatego, że jako aktywni alkoholicy woleliśmy fantazje od rzeczywistości. Nasz świat iluzji, wyobrażeń i urojeń, do którego się tak często wycofywaliśmy, był swego rodzaju "szaleństwem". Na przykład pomysł, że możemy wypić tylko jednego drinka nie miał nic wspólnego z rzeczywistością. Było to, mówiąc bez ogródek, czyste szaleństwo. Każde z nas posiada swoją własną wersję "obłędu" - nierealistyczne przekonania, które obracały się przeciwko nam, kiedy rządziło nami uzależnienie. "Przywrócenie zdrowia", polega na wyrwaniu nas ze świata fantazji i nauczeniu życia w rzeczywistości. Na zastąpieniu starych, nieprawdziwych przekonań nowymi - zgodnymi z prawda. Zdrowie oznacza kontakt z rzeczywistością: przeżywanie życia na stawianych przez nie warunkach.
Życie w świecie fantazji oznacza bycie samotnym. Niby mamy w nim wszystko, czego pragniemy, ale jesteśmy tam sami jak palec. Nie może być inaczej - nikt nie jest w stanie na dłużej zagościć w naszym świecie. Możemy tam być odważni, bogaci i utalentowani, możemy cieszyć się szacunkiem i uznaniem. Ale zawsze będziemy tam sami. Spotkać się z innymi i zbliżyć do nich można jedynie na polu rzeczywistości. Wyrwanie się z samotności to opuszczenie świata fantazji i zamieszkanie w rzeczywistości. Tylko obcowanie z rzeczywistością daje nam to głębokie, ubogacające poczucie, że naprawdę istniejemy i żyjemy pełnią. Na tym polega powrót do "poczytalności" i uzdrowienie. Uzależnienie to choroba samotności. Wspólnota koi ją i zastępuje bliskością.

KTO PRZYWRACA NAM ZDROWIE
Zdrowie przywraca nam Siła większa od nas samych. To Ona - a nie my – jest w tym procesie czynnikiem sprawczym i porządkującym. O naszym powrocie do zdrowia nie decyduje też współmałżonek, nowy dom, ładniejsze mieszkanie, droższy samochód ani lepiej płatna praca. Żaden z tych elementów życia nie ma mocy przywrócenia nam zdrowia. Ma ją, jednakże, Siła Wyższa. Zdrowienie opiera się na zaakceptowaniu tej prawdy duchowej. Bóg - jakkolwiek
pojmujemy Boga - może przywrócić nam zdrowie, działając w nas, wspólnie z nami i poprzez nas. Nim jednak będziemy gotowi czynić to, co do nas należy, musimy wpierw zaufać Sile większej niż my sami i sprzymierzyć się z Nią. Stan ten osiągamy podczas pracy nad Krokiem Drugim. Zdrowie przywraca nam nasza Siła Wyższa. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego Bill Wilson napisał, ze Siła większa od nas samych "może przywrócić nam zdrowie", a nie że je nam przywróci. Niewykluczone, że chciał w ten sposób zasygnalizować, iż "przywrócenie zdrowia" nie odbywa się automatycznie. Krok Drugi nie obiecuje, że zdrowie zostanie nam przywrócone, a jedynie ze może się tak stać. Czy to się faktycznie uda, zależy w równej mierze od nas, jak i od Siły Wyższej. Innymi słowy, nie mniej ważny od wiary jest nasz wysiłek. Wyzdrowienie nie następuje bowiem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Musimy wykonać swoją część, sumiennie pracując nad Dwunastoma Krokami.

PIĘKNO TEGO KROKU
Piękno Kroku Drugiego polega na tym, że powrót do zdrowia, w którego możliwość mamy uwierzyć, już się rozpoczął. W naszym przypadku zdrowienie to zaakceptowanie rzeczywistości - przeżywanie życia na stawianych przez nie warunkach. Dla nas rzeczywistością jest fakt, że nie umiemy w bezpieczny i "kontrolowany" sposób pić alkoholu. Uznając własną bezsilność w Kroku Pierwszym, pożegnaliśmy się z "szaloną" myślą, że jesteśmy w stanie pić dokładnie tak samo, jak osoby nie uzależnione. Toteż proces "przywracania nam zdrowia" został już rozpoczęty. Inną wielką prawdą jest dla nas odkrycie, że uzależnienie to choroba duszy, która wymaga przebudzenia duchowego. I również pod tym względem jesteśmy już na dobrej drodze. Poddając się w Kroku Pierwszym i uznając istnienie Siły większej od nas samych w Kroku Drugim, wyruszyliśmy w podróż, która poprowadzi nas ku przebudzeniu duchowemu. I która przyniesie nam wyzdrowienie. Proces "przywracania nam zdrowia" rozpoczyna się już w Kroku Drugim.

KONTYNUACJA PRACY
Dla niektórych z nas praca nad Krokiem Drugim jest długotrwałym i wymagającym znacznego wysiłku procesem, zwłaszcza jeśli w przeszłości mieliśmy niedobre doświadczenia z religią. Módlmy się o gotowość do pracy nad tym Krokiem (o ile mamy już w sobie
gotowość do modlitwy);. Czytajmy wskazane fragmenty Wielkiej Księgi oraz Dwunastu Kroków i Dwunastu Tradycji AA czy jakichkolwiek innych "lektur" na ten temat.
Powróćmy do Kroku Pierwszego - czy aby na pewno zaakceptowaliśmy własną
bezsilność i niezdolność do kierowania swoim życiem? Spróbujmy określić, jakiego rodzaju przeszkody i opory uniemożliwiają nam pracę nad tym Krokiem. Pytajmy innych członków Wspólnoty, jak poradzili sobie z tą częścią programu.





Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
Wyświetlam 45 wiadomości na 5 stronach [<<< 1 2 3 4 5 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102526 wiadomości w 2629 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera