^marianna
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 2258
Ostatni post: 2010-03-12 20:39:29

|
|
1. Krok II - ktoś inny może...
|
Odpowiedz
|
| 2010-02-01 08:58:28 | URL: # |
|
PIĘKNO KROKU DRUGIEGO
Uznając swoją bezsilność wobec alkoholu w Kroku Pierwszym możemy wyruszyć w podróż poprzez Krok Drugi, który poprowadzi nas ku przebudzeniu duchowemu, oznaczającemu, że istnieje realna szansa powrotu do zdrowia. Ta szansę daje nam Siła większa od nas samych. Zdanie się na Nią oznacza zaufanie, zaakceptowanie tej prawdy duchowej. Bóg – jakkolwiek Go pojmujemy - może przywrócić nam zdrowie. Zrozumiemy to podczas pracy nad Krokiem Drugim.
PORADNIK: JAK STOSOWAĆ PROGRAM AA
KROK DRUGI
„Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie”.
To, co mamy do powiedzenia odnośnie Kroku Drugiego nie dotyczy wyłącznie nowych osób, które niedawno rozpoczęły pracę nad Programem AA. Jak najbardziej podkreślamy taką potrzebę dla tych osób, które niedawno przyznały się do swojej bezsilności wobec alkoholu i innych środków chemicznych zmieniających nastrój, oraz uznały, że nie są zdolne do kierowania własnym życiem, - potrzebę dla tych osób, które dopiero teraz uznały, że osiągnęły dno i nie mają do kogo zwrócić się o pomoc. Ponieważ nie ma cudownego leku na chorobę alkoholową, a możliwa jest jedynie postępująca poprawa zdrowia, to wszyscy, bez względu na długość okresu trzeźwości, pracujemy nad programem w każdym kolejnym dniu naszego życia. Tym sposobem, każdego dnia, jest dla nas wszystkich kolejna okazja aby od nowa czerpać korzyści z Programu AA. Osobom, które właśnie zetknęły się z Programem AA podsuwamy myśl, że Krok Drugi, sam w sobie, nie stanowi rozwiązania naszego problemu bezsilności wobec alkoholu i niezdolności do kierowania własnym życiem. Do tego prostego wniosku doszli alkoholicy, którzy wyszli z uzależnienia, i proponują innym, że również mogą osiągnąć trzeźwość, jeśli pójdą tą samą drogą.
W miarę pracy nad Krokiem Drugim pamiętajmy, że Program AA nie wydaje nakazów, a jedynie sugeruje 12 Kroków w celu powrotu do zdrowia. Byłoby nierozsądnie sądzić, że:
"Siła Większa od nas samych", to koniecznie musi być Bóg. Nawet ci z nas, którzy uważają, że nie wierzą w Boga, w przyszłości mogą dojść do wniosku, że ich stosunek do Boga stał się niewłaściwy i utracili nadzieję w wiarę.
Powinniśmy również być przygotowani na uwagi, że Krok Drugi prowadzi do wniosku, iż jesteśmy wariatami. Takie sugestie mogą przeobrazić Krok Drugi w barierę dla naszego powrotu do zdrowia, a nie w obietnicę nadziei, która jest jego celem. Ponieważ takie mylne
koncepcje mogą się zdarzyć, i zdarzają się, określmy co oznacza "stan obłąkania" typowy dla alkoholików, lub osoby uzależnionej od środków chemicznych zmieniających nastrój,
a następnie przyjrzyjmy się niektórym rozważaniom na temat Siły Większej od nas samych. Rozpocznijmy od tego co rozumiemy jako "stan obłąkania" typowy dla alkoholika.
STAN OBŁĄKANIA
Słownik podaje następującą definicję: "niezdolność do kierowania własnymi sprawami, wykonywania obowiązków społecznych, oraz niezdawanie sobie sprawy z własnej choroby".
Pierwsza część definicji odnosi się oczywiście do tych z nas, którzy stosunkowo niedawno uznali, że nie są zdolni kierować własnym życiem. Zakładając, że jest to nasze pierwsze zapoznanie się z Krokami AA, i nie zrobiliśmy gruntownego i odważnego obrachunku moralnego, jak proponuje Krok Czwarty, - zdamy sobie sprawę, że prawdopodobnie nie rozpoznajemy pełnego obrazu naszej choroby. Bardzo możliwe, że na tym etapie nie jesteśmy dalej, niż ponad nasz problem picia, czy też nadużywania środków zmieniających nastrój,
i nadal zaprzeczamy, lub minimalizujemy ważność problemu. Nadal staramy się winić raczej okoliczności lub otoczenie za nasze picie, niż zaakceptować odpowiedzialność za własne postępowanie. Jest również prawdopodobne, iż nie zdajemy sobie sprawy z zasięgu naszego
uzależnienia. Na przykład, wielu z nas nauczyło się uzależniać od różnego rodzaju zachowań w celu poradzenia sobie z ucieczką od nieprzyjemnych realiów życia na długo przed tym, zanim nauczyliśmy się uzależniać od alkoholu, lub innych podobnie działających środków zmieniających nastrój. Jest nawet prawdopodobne, że posiadamy kilka wspólnych, typowych cech charakteru, lub osobowości związanych z naszym uzależnieniem.
Dr Harry Tiebout, który przed wieloma laty pracował z alkoholikami i był gorącym zwolennikiem AA, określił nas jako "buntowniczych idealistów". Wielka Księga identyfikuje
nas jako ludzi egoistycznych i egocentrycznych, kierujących się mnóstwem odmian lęku w swoim postępowaniu, oszukujących samych siebie , samolubnych i rozczulających się nad sobą. A więc, nasza choroba jest o wiele bardziej poważna niż sądziliśmy, i jeśli nie zostanie powstrzymana, może być dla nas śmiertelna. Ale nie musi to wcale oznaczać, że jesteśmy kandydatami do leczenia psychiatrycznego.
Kolejnym przykładem naszego „stanu obłąkania” jest nasze mylne wyobrażenie o sobie.
W jakiś bliżej nie określony sposób każdy z nas doszedł do wniosku, że jego problem jest jedyny w swoim rodzaju, i że to, co pomogło innym, jemu nie pomoże. Takie negatywne przekonanie szkodzi nam i podtrzymuje rozwój choroby. Weźmy na przykład chorego alkoholika leżącego w szpitalu, który nie pozbył się negatywnych przekonań. Pił przez całe lata, w ostatnim czasie szczególnie dużo, a jadł tylko tyle, aby utrzymać się przy życiu. Po pewnym czasie, karmiony przy użyciu kroplówki , jest już zdolny zatrzymać pełną porcję żywności w swoim żołądku i czuje się lepiej fizycznie. Niestety, jest całkowicie zdezorientowany, - narastają w nim uczucia żalu nad sobą i urazy, ponieważ wierzy, że Bóg stworzył go takim, aby nie mógł pić tak, jak inni ludzie. Wini siebie za brak silnej woli w swoim postępowaniu. Pewnego dnia, przychodzi do niego dwóch porządnie wyglądających, wzbudzających zaufanie mężczyzn. Przedstawiają się, jako niepijący alkoholicy, którzy osiągnęli trzeźwość przy pomocy programu AA. Nasz pacjent natychmiast przyjmuje postawę obronną i staje się podejrzliwy, - bo kto dziś poświęca swój czas, aby złożyć wizytę w szpitalu zupełnie obcej osobie, niegodziwej, pozbawionej silnej woli w swoim postępowaniu.
Jednak w miarę jak ci dwaj mężczyźni opowiadają mu o swoich alkoholowych doświadczeniach, zaczyna wierzyć, że nie mają żadnych ukrytych zamiarów, mimo to tkwi w przekonaniu, iż nie mogli mieć prawdziwych problemów z powodu picia, skoro tak dobrze się prezentują. Nie potrafi utożsamić ich poczucia własnej godności i pogody ducha z nimi
samymi, ale na pewno chciałby być taki, jak oni. Uważa, że jemu nie uda się tego osiągnąć, bo jego przypadek jest zupełnie inny, jedyny w swoim rodzaju, gorszy od jakiejkolwiek innej sytuacji, i że Program AA mógłby być pomocny dla nich, ale jemu nie pomoże. Jest to dla niego zupełnie nieosiągalne, tak długo, jak długo będzie w to wierzył - że trzeźwość musi osiągnąć o własnych siłach, i przy pomocy własnej siły woli.
Innym przykładem jest człowiek, który w dni powszednie nie pije alkoholu prawie wcale, czy też panuje nad chęcią wypicia. Troszczy się głównie o to, co przyniesie koniec tygodnia, kiedy nie musi się powstrzymywać i upija się. Upiera się przy tym, że pije w celach
towarzyskich, jednak nie daje mu spokoju natrętna myśl, że jest coś nie w porządku z człowiekiem, który cieszy się z życia tylko "pod wpływem alkoholu". Nasz „bohater” śmieje się ze swoich sąsiadów, że na trzeźwo wypełniają swoje „obowiązki męża i ojca”. Mówi sobie, iż nie wiedzą co tracą, ale po cichu zazdrości im. Z jakiejś bliżej nie określonej przyczyny - alkohol i relaks, zabawa i dobre samopoczucie, stały się dla niego synonimami. Nie przestanie pić, dopóki będzie wierzył, że nie może żyć bez alkoholu. Tak długo, jak będzie trwał w tym przekonaniu , że nie ma innego źródła Siły Wyższej ponad jego
własną, tak długo nie będzie mógł żyć bez alkoholu.
Kobieta alkoholiczka pozostaje w cieniu innych zagadnień naszej społeczności - uzależnionej od alkoholu i środków zmieniających nastrój. Opanowały ją uczucia samotności i zniechęcenia, a jej rola w rodzinie, jak się wydaje, straciła sens. Żyje z dnia na dzień, będąc w różnym stanie - wywołanym alkoholem, środkami uspokajającymi, lub też kombinacją obydwu. Pogrążająca się w uczuciu litości nad sobą i własną bezużytecznością, nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia swojej bezsilności i niezdolności do kierowania własnym życiem. Z determinacją próbuje poprawić tę sytuację na własną rękę. Czyni to okresowo, poprzez zmuszanie się do abstynencji w czasie, gdy gorączkowo sprząta dom, oraz próbuje wypełnić pozostałe obowiązki, które zaniedbała. Taka sytuacja może tylko chwilowo zaspokoić jej poczucie własnej wartości, ale ponieważ widzi siebie jako jedyne źródło siły i kontroli samej
siebie, to takie poczucie nie jest trwałe.
Czy będą to mężczyźni, czy kobiety, młodzież, czy ludzie starsi, u wszystkich brak wiary w Siłę Wyższą od nich samych - spowodował ich poddanie się i pogodzenie z tym, że pozostałą część swego skracającego się życia spędzą uzależnieni od alkoholu, lub innych środków zmieniających nastrój. Myślenie negatywne utrwala się w nich, i powoli staje się ich rzeczywistością, ale rzeczywistością opaczną, którą jest bariera uniemożliwiająca powrót do zdrowia. Nie oznacza to jednak, że nasza choroba ma wymiar psychiatryczny.
Oznacza to, że gdy staramy się być najwyższym autorytetem dla siebie samych, to nie możemy szukać pomocy w alkoholu i innych środkach zmieniających nastrój. Prawdziwa rzeczywistość prowadzi nas do poszukiwania źródła siły na zewnątrz nas.
SIŁA WIĘKSZA OD NAS SAMYCH
Ci z nas , którzy byli wychowywani w duchu przynależności do Kościoła, lub mają wpojone pewne przekonania religijne, mogą mieć problem ze zrozumieniem Kroku Drugiego. Mogą uważać, że istnieje sprzeczność pomiędzy zasadami wpojonymi, a tym, w co mają uwierzyć zgodnie z Krokiem Drugim. Ale przecież nie prosi się nas o zaniechanie tego, czego nas nauczono poprzednio, a jedynie o oddzielenie tego od naszej podstawowej potrzeby życia i pracy nad programem każdego kolejnego dnia życia, skupiającego się wokół naszej potrzeby osiągnięcia stanu trzeźwości.
Znajdują się wśród nas i tacy, którzy mogą powiedzieć: "Ja już wierzę w Boga, a więc nie muszę sobie zawracać głowy Krokiem Drugim". W tym przypadku może okazać się dla nas pożyteczne - zadanie sobie następującego pytania: dlaczego, jeżeli rzeczywiście wierzymy w Boga, znaleźliśmy się w sytuacji bezsilności i niezdolności do kierowania własnym życiem?
Również, ci z nas, określający się jako agnostycy lub ateiści, odrzucą każdą sugestię wiążącą się z wiarą w Boga. Krok Drugi nie oznacza, że od zaraz musimy wierzyć w Boga, tak jak przedstawiają niektóre wydania religijne. W wyniku tej błędnej interpretacji, wiele osób porzuca program AA wierząc, że on im nie pomoże.
W rzeczywistości Krok Drugi, tak jak wszystkie pozostałe Kroki, jest propozycją, sugestią niepijących alkoholików, która brzmi: "My uczyliśmy się w ten sposób - w Kroku Drugim, powracając do zdrowia uwierzyliśmy, że jest dla nas nadzieja, uwierzyliśmy, że źródło potrzebnej nam siły istnieje na zewnątrz nas".
Wiemy, że nie jest to łatwe – poznać właściwe znaczenie tego Kroku. Jest on dokładnym przeciwieństwem naszego egocentryzmu i egoistycznego postępowania, które wybraliśmy. Może wydawać się niemożliwym do pracy nad nim. Będzie łatwiejszy, jeśli nie będziemy wybiegali myślą naprzód, i będziemy pamiętali o tym, że Krok Drugi nie wymaga od nas
przyjęcia zobowiązania, lecz sugeruje, że dla nas, osób uzależnionych od alkoholu, lub środków zmieniających nastrój, jest dostępne źródło Siły, przy pomocy której możemy powrócić do normalnego życia duchowego, które jest wynikiem życia w trzeźwości.
Jeśli zapytalibyśmy wszystkie osoby uzależnione od środków zmieniających nastrój, które powróciły do normalnego życia – jak określają swoją Siłę Wyższą? Prawdopodobnie uzyskalibyśmy różne odpowiedzi. Niektórzy mogliby stwierdzić: "Bóg, tak jak Go rozumiem", inni mogliby odpowiedzieć: "Bóg działający poprzez program AA", a jeszcze inni prawdopodobnie mogliby odpowiedzieć ,że ich Siła Wyższa składa się z Dwunastu Kroków, Wielkiej Księgi AA, uczestnictwa w mityngach, oraz we Wspólnocie AA jako całości.
Niewątpliwie powiedzieliby nam, iż najważniejszym krokiem dla nich była możliwość wyjścia poza obręb własnego „ja” i uświadomienia sobie, że nie są "pępkiem świata".
JAK UWIERZYĆ?
Konkretne przykłady, że program AA pomaga każdemu, kto będzie dokładnie go realizował, powinny być naszym największym bodźcem, aby weń uwierzyć. Jeżeli odczuwamy chęć zaprzestania picia alkoholu, lub zażywania środków zmieniających nastrój, i jeżeli dążymy do powrotu do normalnego życia, powinniśmy regularnie uczęszczać na spotkania AA.
Tam właśnie - proces naszego dochodzenia do wiary ulega przyspieszeniu. Gdy jesteśmy już wprowadzeni w ten program, to nie powinniśmy zezwalać sobie na krytyczne i osądzające oceny, ani też nie powinniśmy stwarzać sobie nierealnych nadziei. Jeśli szukamy natychmiastowego cudu, to tam możemy spotkać się z rozczarowaniem, gdyż ten proces jest długotrwały, często trwający przez całe życie. Zobaczymy zapewne wady, lecz nie w samym Programie, ale u tych członków wspólnoty, którzy przyznają się do swoich wad. Będą to prawdziwi ludzie, którzy próbują pracować nad sobą, którzy pomimo lęków, oraz obaw zabierają głos na mityngach. Wyrażają siebie w sposób uczciwy, bez względu na to, jak będą
odebrani przez innych. Ci, którzy starają się być uczciwi i szczerzy, otrzymują pokrzepienie i wzmocnienie. Ci ludzie rozwijają się i dojrzewają, myślą i działają rozsądnie. I ci ludzie utrzymują trzeźwość. Uwierzyli oni bowiem, że Siła Większa od nich samych może przywrócić im zdrowie duchowe. I tak też się stało. To, co zrobili dowodzi, że Program AA
jest pomocny dla tych, którzy w niego wierzą. Krok Drugi nie sugeruje, abyśmy uwierzyli w coś więcej.
Specjaliści służby zdrowia, oraz naukowcy mogą spekulować na temat przyczyn skuteczności Programu AA, poszczególnych Kroków, wskazówek zawartych w Wielkiej Księdze AA, czy też na temat doradzanych sposobów wyjścia z krytycznych sytuacji podczas terapii grupowych. Ale to, co istotnie powoduje, że Program jest skuteczny, to istnienie ludzi uzależnionych od alkoholu, lub środków zmieniających nastrój, którzy zachowują trzeźwość, oraz to, że stanowi on podwalinę dla wiary, dla innych ludzi poszukujących sposobu powrotu do normalnego stanu psychicznego.
Na podstawie: Warszawska Intergrupa AA – ulica Belgijska
Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
|
|