Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Krok III - Pozwol... »
Ostatnia wiadomość w wątku: 2017-03-19 09:57:04 napisana przez ^ela_102
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 34 wiadomości na 4 stronach [<<< 1 2 3 4 ]
^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6334
Ostatni post: 2018-02-11 07:31:46



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: Krok III - Pozwolę, aby mi pomogli Odpowiedz
2013-03-31 05:00:24 | URL: #
    Mam to szczęście, że Bóg pozwolił mi spotykać na swojej drodze anioły, ziemskie anioły.
Pozwala działać temu, co jest mi potrzebne w różnej postaci.
Gdy jestem słaba, gdy mnie powala, gdy pycha działa we mnie, ON daje mi to, co pozwala zobaczyć siebie prawdziwie i dzięki temu też czerpię siłę.
To siła do trzeźwego życia, która dla mnie jest łaską. Ja ją otrzymałam wraz z krzykiem rozpaczy i wołaniem o życie bądź śmierć.
Ale w "pakiecie" dostałam też zadania do wykonania. Pracę nad sobą, by w tej swojej drodze się utrzymać. I pomoc aniołów.
A ten moment łaski to jak osobiste zmartwychwstanie.


”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^Zoja
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 3500
Ostatni post: 2014-03-21 08:52:20



Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Krok III - Pozwolę, aby mi pomogli Odpowiedz
2013-03-31 13:32:56 | URL: #
    Nosimy krzyż który jest uosobieniem naszych kłopotów, trosk, czasami klęsk.
Dlatego raz jest tak ciężki, że przygniata nas do ziemi, ale my już umiemy poprosić o pomoc w jego dźwiganiu, umiemy już przystanąć, i zdjąć ten ciężar z siebie potrafiąc cieszyć się drobiazgami, które przynosi nam życie. Widzimy je.
Potem znowu los nam daje go na ramiona i tak w kółko I odnajdujemy ukojenie w tym ciężarze bo już wiemy ,ze nie jesteśmy same ,że każdy ma swój krzyż . Nie jesteśmy sami, pozwalamy sobie pomóc, czasami sami pomagając
Każda z nas w momencie zatrzymania się „zmartwychwstała”, pięknie to określiłaś laurko.



Wolnośc zaczyna się tam, gdzie kończy się strach.
^Laura
Użytkownik lokalny

Laura

Napisanych postów: 6334
Ostatni post: 2018-02-11 07:31:46



Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Krok III - Pozwolę, aby mi pomogli Odpowiedz
2014-07-19 08:02:41 | URL: #
    Ostatni czas jest dla mnie najwiekszym zbliżeniem jak i zawierzeniem opiece bożej.
Wszystko ma swoja kolej, a i rozważania nad III krokiem są nieprzypadkowe. Toz w zyciu nic nie jest przypadkiem, jest tym co potrzebne. Nawet gdy boli, gdy cierpienie jest niezbedne do zmiany.
Krok po kroku ku tym zmianom, działaniom wewnętrznym.
Sam czas alkoholowego picia choc za mną to w pamięci pozostał dla przypominania, a i radości, ulgi, że minął. Że dzisiaj zawierzając się, ufając, wracając, odchodząc, zbliżając się , oddając każdy dzień jestem, żyję, przetrwam, poradzę sobie.
I choć nie raz mam wrażenie umierania, to wstaje, podnoszę się, bo nie jestem sama, bo mam z kim, bo mam dla kogo, bo jestem ważna i potrzebna, bo jestem kochana.
Co oddałam Bogu? Efekty oddałam. Oddałam to co jest jego. Ja dzisiaj mogę poprosić, podziękować, być wdzięczną, zadać pytanie po co, czemu ma służyć, a co wyniknie? Nie wiem, On wie.
Trudne to powierzyć się tak, by nie oczekiwać. Zostawić, choc działać, robić.
To ogromna ulga czuć fragment modlitwy o tym na co mam wplyw, a na co nie mam. To ogromna ulga nie być samej bogiem.
A i wspomnieć siebie gdy bardzo się starałam nim być. Jak wielka jest różnica między lękiem a miłością. I choć lęk jest we mnie to nawet on dzisiaj zmienił oblicze, bo więcej milości, wdzięczności, pogodzenia w moim zyciu. Zawierzenia i ufności a nie walki.
I jak bardzo potrzeba spotkać na swojej drodze „kogoś” kto przebudzi do nowego i widziec w nim to czego sam nie widzi a ja dzieki temu mogę się zmieniać na lepsze.
Bóg mi ofiaruje podarki, choć nie łatwe, bo moje „ego” wciąż i nieustannie się odzywa.



”Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, działajcie zaś tak jakby wszystko zależało wyłącznie od was
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670



Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Krok III - Pozwolę, aby mi pomogli Odpowiedz
2017-03-19 09:57:04 | URL: #
   
Tak krok trzeci przypomina mi zawsze o istnieniu innych ludzi, Boga. Przeszłam etap niezrozumienia kiedy uważałam, że to niesamowicie wygodne oddać swoją wolę i swoje życie w ręce Boga. Rozumiałam to jako formę wycofania, chowania się za plecami kogoś kogo w dodatku nie widać. Wygodnictwo. Brak działania we własnych sprawach. Zwalenie pracy ba kogoś innego. Absurd. Aż mnie boli gdy to piszę, ale tam myślałam. Najcudowniej było jednak mieć kontakt z własnymi myślami, artykułować je i słuchać zwrotów, doświadczeń innych osób. Rozumiałam od początku, że jest to proces i nic nie dzieje się z jednej myśli, z jednej decyzji i aby cokolwiek chcieć zmienić trzeba to nazwać, określić. Przestałam więc się bać kontaktu z najbardziej nawet pokręconymi swoimi myślami.
Nabierałam przekonania, że mogę się mylić, co do własnych interpretacji. Po przyjrzeniu się dość powierzchownym jak na nich wyszłam uznałam, że nie jestem swoim przyjacielem. Kierując się własną wolą doprowadziłam się do dna. W tych okolicznościach oddanie się w ręce innych miało wielki sens. Zaczęłam słyszeć inne interpretacje i zaczęły mnie przekonywać. Miałam też bardzo pozytywne doświadczenie wsparcia, pomocy, doświadczeń mistycznych przeżytych w dnie. Szczerej modlitwy i natychmiastowego ratunku. Trudno było temu zaprzeczyć. I choć bardziej chyba bałam się "nawiedzenia" niż potępienia, uznałam pewne rzeczy za fakt.
Bardzo podoba mi się to zdanie - Jakiś Bóg jest i z pewnością nie jestem nim ja.
Pozwoliłam sobie pomóc . Tak! z pewnością pozwoliłam na to pierwszy raz nie stawiając żadnych warunków. Wiem też, że nie ma takiej sprawy na ziemi która nie nosiłaby ekspertów w swej dziedzinie. Alkoholizm jest tylko jedną z nich.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



Wyświetlam 34 wiadomości na 4 stronach [<<< 1 2 3 4 ]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102496 wiadomości w 2605 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się