Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- tenjaras.pl

 
Wszyscy tu jesteśmy, ponieważ nam wszystkim czegoś brakuje.
Administratorzy i moderatorzy tego forum podejmą starania mające na celu utrzymanie porządku, usuwania wszelkich materiałów
uznawanych za obraźliwe, niezgodne z prawem, oraz nie pozostające w zgodzie z celem tego forum.
Takie wpisy będą usuwane bez ostrzeżenia, a wobec autorów naruszających prawo mogą być podjęte procedury prawne.
Na forum każdy ma prawo do własnego tematu, w którym będzie pisał o swoich doświadczeniach.
Administratorzy i moderatorzy mają obowiązek zadbania o poczucie bezpieczeństwa na forum.
W odpowiedziach piszemy na temat. Nie krytykujemy i nie oceniamy innych, nie udzielamy rad,
piszemy tylko o własnych doświadczeniach, poglądach i przeżyciach w sytuacjach podobnych do
przedstawionych przez innego uczestnika forum.
Miejmy na uwadze, że administratorzy i moderatorzy nie są w stanie weryfikować każdego wpisu,
oraz nie sprawują nad wpisami stałego nadzoru i nie odpowiadają za ich treść.
Nie gwarantują też prawdziwości, czy aktualności zamieszczanych tu informacji.
Wpisy kreują wizerunek poszczególnych użytkowników, niekoniecznie zaś wizerunek całego forum dyskusyjnego.



Forum u Jarasa » Rozmowy na temat » Krok X - codzienn... »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2017-10-05 10:36:37 napisana przez ^ela_102
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 14 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-01 07:05:10 | URL: #
    PORADNIK JAK STOSOWAC PROGRAM AA

DOBRY KROK DZIESIĄTY

„Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejsca przyznając się do popełnionych błędów”

Mówi się często, że ceną wolności jest wieczna czujność. Jako alkoholik powracający do zdrowia, łączę to powiedzenie z Dziesiątym Krokiem programu Anonimowych Alkoholików: "Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów". Trwałe uwolnienie się od alkoholu ma swoją cenę, tak samo jak szczęście, którego pragniemy w trzeźwości. Ceną tą jest wieczna czujność w prowadzeniu obrachunku
moralnego.
Większość ludzi uważa, że Krok Dziesiąty jest odpowiednim drogowskazem dla innych. Często chcemy, żeby inni przyznawali się do swoich błędów z większą ochotą. Ale trudno nam dostrzec, że obrachunek moralny powinniśmy prowadzić nawet wtedy, gdy jesteśmy z siebie zadowoleni. Niepijący alkoholicy mogą wydawać się niezwykle moralni tylko dlatego, że przestali łamać prawo i wystawiać czeki bez pokrycia. Łatwo stawiają sobie pytanie:
"Dlaczego mam prowadzić nadal obrachunek moralny, teraz kiedy ponownie należę do rasy ludzkiej i zachowuję się prawie tak dobrze jak nie alkoholicy, którzy mnie przedtem krytykowali?"
No cóż, mamy chyba szczęście, że autor Dwunastu Kroków był maklerem giełdowym i pobierał lekcje w świecie biznesu. "Interes, w którym nie prowadzi się regularnej inwentaryzacji, przeważnie bankrutuje", napisał Bill W. "Prowadzenie handlowej inwentaryzacji jest procesem stwierdzającym fakty i stawiającym czoła faktom... Jednym z zadań jest wykrycie uszkodzonych lub nie dających się sprzedać towarów, pobycie się ich
natychmiastowe i bez żalu. Jeśli właścicielowi interes ma się udać, to nie może on okłamywać się co do ich wartości." Wiedziałem coś na ten temat. W okresie Kryzysu mój ojciec prowadził wyprzedaż rzeczy zbankrutowanego handlowca, a wśród nich znajdowały się przedmioty jeszcze z I wojny światowej. Szczególnie zapamiętałem setki par damskich bucików zapinanych na guziki, które były modne jakieś dwadzieścia lat wcześniej. Właściciela sklepu nie stać było na to, by i przyznać się, że na składzie ma bezwartościowe rzeczy. Ta słabość zniszczyła jego interes. A z drugiej strony, wywarły na mnie wrażenie pamiętniki znanego spekulanta, który zrobił miliony na giełdzie. Powiedział, że swój sukces zawdzięcza po części gotowości do przyznania się do błędu, kiedy zrobił zły zakup.
Sprzedawał niefortunne akcje zanim ich ceny spadły jeszcze bardziej, zmniejszając w ten sposób swoje straty.
Te nauki dają się wspaniale zastosować w życiu alkoholika powracającego do zdrowia. W interesie, który się nazywa życie w trzeźwości, nie możemy sobie pozwolić na trwanie przy bezużytecznych, szkodliwych nastawieniach i praktykach. Jeżeli popełniamy błędy lub znajdujemy się na złej drodze w jakiejkolwiek dziedzinie naszego życia, to im wcześniej się do tego przyznamy, tym większą mamy szansę na zmniejszenie naszych strat; tzn. na
zmniejszenie bólu i krzywd, jakie może my wyrządzić. Czynimy to pracując nad Krokiem Dziesiątym. Krok Dziesiąty jest taką codzienną rozmową z Krokami j od Czwartego do Dziewiątego programu A.A. Te Kroki "obrachunku i odszkodowania" są jakby generalnymi porządkami pomocnymi alkoholikowi w powrocie do zdrowia. Pisząc o tym sprzątaniu, nasz przyjaciel Bill W. powiedział, że jest to coś, co powinno robić się przez całe życie. Napisał: "Nadal musimy i uważać na samolubstwo, nieuczciwość, urazy i lęk". "Kiedy pojawiają się niespodziewanie, natychmiast prosimy Boga, aby je usunął. Zaraz omawiamy je z kimś, a jeżeli, kogoś skrzywdziliśmy, to szybko staramy mu się zadośćuczynić.

TRZY POLA DO OBSERWACJI
W A.A. słyszymy wiele na temat samolubstwa, nieuczciwości, urazy i lęku. W moim życiu odkrywam je na kilku płaszczyznach. Trzy pola, które wymagają stałego skrupulatnego badania to:
a) myśli i motywy;
b) słowa;
c) czyny.

Każde z nich może mnie wpędzić w kłopoty. Nauczyłem się najpierw patrzeć na swoje myśli i motywy, gdyż większość błędów ma swój początek właśnie tutaj. James Allen napisał: "Człowiek jest dokładnie tym, co myśli; jego charakter jest ostateczną sumą wszystkich
jego myśli". Nie mogę się z tym nie zgodzić, gdyż wielu członków A.A. ostrzega przed "pijanym myśleniem". Jeśli zastanawiam się nad tym, co myślę i czuję, to słowa i czyny okazują się przeważnie właściwe. Ale jaka to ciężka praca utrzymać trzeźwy sposób myślenia! Mój codzienny obrachunek ustawicznie odsłaniał złe motywy za czynami, które na pozór zdawały się być w porządku. Któregoś dnia, na przykład, z zakłopotaniem
odkryłem, że ludzie, z którymi przeważnie rozmawiałem na mityngach A.A., to były atrakcyjne kobiety, ludzie sukcesu, bądź osoby, których pochodzenie lub osobowość interesowały mnie. I w rzeczywistości zaspakajałem swoje potrzeby miłości własnej i towarzyskie wtedy, kiedy myślałem, że niosę posłanie A.A. Innym razem spotkałem nędzarza na parkingu naszej firmy i zawiozłem go w miejsce, gdzie mógł otrzymać pomoc.
Ale wykonując ten i akt pozornej życzliwości mówiłem sobie z zadowoleniem, że żaden inny
człowiek z kierownictwa firmy nie zadałby sobie takiego trudu. Odgrywałem więc rolę Dobrego Samarytanina, by poczuć się ponad tymi, których czasem się bałem i do których czułem urazę.
Codzienny obrachunek odgrzebuje również śmieci z przeszłości, albo jak ja to teraz nazywam "stare taśmy". Czasem odkrywam, że w dalszym ciągu próbuję pokazać się przed ludźmi, którzy mnie potępiali. Od czasu do czasu jakiś drobny incydent wywołuje znaczny ból i wtedy zdaję sobie sprawę, że przypomina mi on o przeszłej porażce lub upokorzeniu, od których się nie uwolniłem. Kilka lat po osiągnięciu trzeźwości udałem się z wizytą do
krewnych, którzy pamiętali mnie jako pijanego nieudacznika. Zabrałem ze sobą w tę podróż dwa niepotrzebne garnitury, aby im pokazać, że nie jestem już włóczęgą!

Kolejny problem ujawniony dzięki codziennemu obrachunkowi to tendencja do "usprawiedliwionej złości". Wpadałem w złość i natychmiast obwiniałem o to drugą osobę. Uważałem, że miałem prawo się zezłościć, skoro ta druga osoba zachowywała się tak fatalnie. Jednak z tą złością musiało być coś nie w porządku, gdyż zostawiała po sobie depresję i poczucie winy. I Któregoś dnia pomogło mi, kiedy człowiek z A.A. mówił o tym, że pozwalamy innym ludziom kontrolować nasze nastroje, jeśli wywołują oni w nas złość.
Jeszcze bardziej pomogło, kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że moja złość nie musiała być koniecznie powiązana z tym, co inni ludzie mówili lub robili. Tak naprawdę to wywoływały ją moje własne lęki, niepokoje i brak poczucia bezpieczeństwa.
Znacznie wygodniej jest zajmować się myślami i uczuciami zanim zostaną one wyrażone. Zdarzało się, nawet ostatnio, że moja złość umykała mi spod kontroli i sprawiała, że mówiłem lub robiłem rzeczy, których prawie natychmiast żałowałem. Jest tylko jeden dobry sposób, aby sobie radzić z takimi potknięciami - wyznać natychmiast swój błąd i osobiście
zadośćuczynić, jeśli jest to konieczne. Czasem wymaga to ode mnie zadośćuczynienia osobom, które były wobec mnie raczej niesympatyczne. Ale mnie to nie powinno obchodzić, chociaż, żeby to wykonać, trzeba schować dumę do kieszeni. Ci, którzy znajdą się w takiej sytuacji, powinni pamiętać, że główny celem alkoholika powracającego do zdrowia jest utrzymane trzeźwości i ulepszanie się dzięki własnej pracy według programu.
Jeśli powinniśmy zadośćuczynić, by wzmocnić swoją trzeźwość i charakter, to najlepiej dumę odsunąć na bok i zrobić to, co słuszne i konieczne.

TRZY RODZAJE KAMUFLAŻU
Duma potrafi nam płatać jeszcze inne figle w procesie robienia obrachunku. Obrachunku możemy uniknąć ukrywając, lub kamuflując nasze błędy. Można to osiągnąć za pomocą:
a) Piciorysu
b) Ogólnego Przyznania się;
c) Częściowego przyznania się.
Każdy sposób może być szkodliwy.

Piciorys stanowi szczególne niebezpieczeństwo ze względu na nacisk, jaki A.A. kładzie na "określenie się" jako alkoholika i podzielenie swoim doświadczeniem. Nie powinniśmy dyskredytować ani eliminować osobistych opisów przeżyć związanych z piciem. Świadectwa te przekonują nowoprzybyłych, że jesteśmy podobni do nich i możemy zrozumieć ich problemy. "Jeden alkoholik mówiący do drugiego" to proces, który zawsze jest mocnym uderzeniem. Główną wadą Piciorysu jest jednak to, że dotyczy on przeszłości. Dobry spiker może zelektryzować słuchaczy A.A. wzruszającą bądź przerażającą opowieścią z pijanej przeszłości. Jeśli historia ta będzie dość dobra, to ani on ani słuchacze nie zadadzą sobie trudu, by spytać, jak sprawy wyglądają dzisiaj. Być może prawda jest taka, że zrezygnowanie z robienia w dalszym ciągu obrachunku spowodowało spustoszenie tu i teraz. Poniekąd
ważniejsze jest skoncentrowanie się na drobnych problemach dnia dzisiejszego niż na istotnych brakach w przeszłości, nawet jeśli obecne problemy są mniej interesujące.

Drugim kamuflażem przy robieniu obrachunku jest Ogólne Przyznanie się. Człowiek wyznaje wtedy w pełni i całkowicie swoją winę. Często mówi: "Kiedy przyszedłem do A.A. byłem bankrutem pod każdym względem. Byłem gnidą. Nic mi się nie udawało w żadnej dziedzinie
życia". Na pierwszy rzut oka wypowiedź ta zdaje się wyrażać wielką uczciwość i odwagę. I w niektórych przypadkach tak jest. Ale może to być również sposób, w jaki leniwa czy wystraszona osoba pragnie uniknąć trudnych pytań na temat swojego życia i postępowania. Może to być sposób na ukrycie konkretnych spraw, niepokojących i przerażających.
Ogólne przyznanie się może być przeszkodą na drodze do gruntownego i odważnego obrachunku moralnego na początku przynależności do A.A. i może nie dopuścić do dalszych obrachunków w przyszłości. I nie będzie to proces stwierdzający fakty i stawiający faktom czoła.

Kolejną barierę stanowi Częściowe Przyznanie się, które można także nazwać
"obrachunkiem z samousprawiedliwieniem". Mnie ten kamuflaż wychodził dość dobrze. Polega on na tym, że przyznajemy się do naszej winy czy pomyłki i natychmiast zaznaczamy, że druga osoba jest również winna. Bez zbytniego wysiłku mogę zacząć od przyjęcia winy na siebie, a zanim dojdę do końca przerzucę jej większą część na drugą osobę. Często stosowałem Częściowe Przyznanie się, kiedy przepraszam, że wybuchnąłem wobec któregoś z moich dzieci. ;,Przepraszam, że cię zwymyślałem", mówiłem, "ale mam dosyć tych twoich
porozrzucanych rzeczy!" Albo w biurze, gdzie pracowałem, nieustannie obgadywaliśmy szefa. Czasem przyznawałem, że plotkowanie było niewłaściwe, a potem szybko dodawałem, że szef na nie zasługiwał, albo sam je prowokował. Mogą być jeszcze inne sposoby kamuflowania naszych błędów. Musimy jednak wiedzieć, że duma człowieka i strach działają zawsze tak, by uchronić nas przed bolesnym zajęciem się naszymi wadami. Chore myślenie,
tak jak alkohol, jest przebiegłe, zawiłe i potężne.!

KIEDY POPEŁNIAMY BŁĘDY?
Niezwykle pomocnym było dla mnie stwierdzenie, że błędy to nie muszą być koniecznie złe czyny, takie jak kradzież czy kłamstwo. Będąc alkoholikiem powracającym do zdrowia mogę popełniać błąd przez sam sposób, w jaki reaguję na ludzi czy sytuacje. Kiedy ktoś mnie zrani, to popełniam błąd, jeśli się oburzam albo pragnę zemsty, Jedna z publikacji A.A. mówi, że
"taka jest duchowa zasada - zawsze, kiedy jesteśmy zaniepokojeni, bez względu na przyczynę, to jest z nami coś źle. Jeśli ktoś nas dotknie i jesteśmy zagniewani, to również my jesteśmy temu winni". Stwierdzenie to trudno zaakceptować, ale jest to dobra wskazówka dla
alkoholika. Zdarza się, że sami ściągamy na siebie szkodę przez naszą chciwość czy beztroskę. Ale zdarza się, że jesteśmy ofiarami niczym nie uzasadnionej zdrady czy okrucieństwa. I nie my jedni. Na całym świecie ludzie przeżywają głęboko niesprawiedliwości i błędy, których nie chcą zaakceptować. My alkoholicy nie możemy sobie pozwolić na takie myślenie, nawet jeśli jesteśmy niewinnymi ofiarami.
Za wszelką cenę musimy uniknąć usprawiedliwionej urazy. Zapominając o urazie, nie mówimy, że inni ludzie postępują zawsze dobrze, albo że nie stało się nic złego. Nie chcemy tylko wpadać w złość czy niepokój, by nie wyrządzać dalszej krzywdy sobie ani innym. Im szybciej mogę uwolnić się od złości i urazy, tym szybciej odzyskam pogodę ducha i samokontrolę.
Odnosi się to również do przypadków, kiedy zostałem skrzywdzony, ale mogę szukać porady prawnej lub innych środków zaradczych. Zawsze muszę eliminować wszelkie urazy, pragnienie zemsty, czy załatwienie porachunków".
W tym samym duchu nauczyłem się, że osobisty obrachunek pomaga załatwić niespodziewane nieporozumienia z innymi ludźmi. Swego czasu wściekałem się na mechaników, którzy nie zreperowali odpowiednio mojego samochodu, pisałem listy do polityków pełne oburzenia i wymyślałem kelnerowi, jeśli jedzenie było zimne. Uważałem, że jestem stanowczy, ale zrozumiałem, że takie zachowanie było niedojrzałe i nieskuteczne. Wykazywało niechęć do zaufania innym ludziom, obawę, że mnie wykorzystają, jeśli ich się nie nastraszy. Bardziej nie mogłem się mylić.

POSZUKAJ DRUGIEGO CZŁOWIEKA
Ponieważ miałem z nim tak wiele trudności - i doznałem takiej ulgi, kiedy się do niego zabrałem - uważam Krok Piąty za jeden z najbardziej użytecznych w programie A.A. Główną myślą tego Kroku jest omówienie swoich błędów z drugim człowiekiem. To samo sugeruje Krok Dziesiąty, a są chwile, kiedy każdy z nas potrzebuje drugiego człowieka, by przeprowadzić prawdziwy obrachunek. Jeśli coś mnie niepokoi, to powinienem poszukać
drugiego człowieka, z którym mógł- bym to omówić. Zawsze w wyniku tego zmieniało się moje nastawienie do problemu. Zdarza się również, że problem można omówić na mitingu A.A., chociaż często lepiej jest porozmawiać z jedną osobą.

KORZYŚCI
Stosowanie Kroku Dziesiątego przynosi nagrodę. Najważniejszą korzyścią z tego Kroku jest to, że wzmacnia on i chroni naszą trzeźwość. Przynosi również korzyści w kilku innych dziedzinach:

1. Stosunki międzyludzkie.
Kiedy piłem, było kilka osób, z którymi w ogóle nie rozmawiałem w wyniku zadawnionych nieporozumień. Czasem nie pamiętałem, jaka była tego przyczyna, ale nie miało to znaczenia. Bardziej byłem zainteresowany okazywaniem nienawiści niż załagodzeniem sporu. Tymczasem dzisiaj nie mam po prostu takich przykrych stosunków. Robienie obrachunku i przyznawanie się do błędów rozwiązuje przeważnie
nieporozumienia w ich początkowej fazie.

2. Brak lęku przed "wykryciem".
Jestem przekonany, że niechęć do stawiania czoła i przyznawania się do błędów, zakorzeniona jest w poczuciu niższości i nieudolności. Uważałem, że gdyby ludzie wiedzieli, jaki jestem naprawdę, to przy- niosłoby mi to ujmę i czułbym się przez to osłabiony. Odpowiadało temu przekonanie, że jeśli na zewnątrz mogę wyglądać bezbłędnie, to naprawdę jestem bez błędu! Wszystko to było błędne i znaczyło, że moja ocena samego siebie opierała się na tym, aby inni dobrze mnie oceniali. Ogromnie mi ulżyło, gdy przyjąłem uczciwość A.A. i dowiedziałem się, że nie muszę już dłużej ukrywać swojej twarzy. Już nie udaję osoby, którą nie jestem, więc nie muszę obawiać się "zdemaskowania" czy "wykrycia".

3. Brak poczucia winy.
Ceną, jaką zapłaciłem za to, że nie chciałem przyznać się do moich wad charakteru, było poczucie winy. Byłem zmuszony do ciągłego odrzucania od siebie winy i wymyślania argumentów, żeby udowodnić, że miałem rację. To nie skutkowało, gdyż poczucie winy zawsze powracało.

4. Zdolność pomagania innym.
Jedną z zaskakujących korzyści, wypływających z przyznania się do własnych błędów, jest ta, że możemy teraz pomóc innym dokonać tego samego. Brzmi to jak paradoks: kiedy przyznaję się do moich błędów i przestaję oskarżać innych, to ukazana mi zostaje droga do prawdziwego zrozumienia problemów drugiego człowieka i tego, co on może z tym zrobić. Chyba nietrudno to zrozumieć. My, istoty ludzkie stawiamy naturalny opór wobec faryzejskich kazań i czujemy się obrażeni i "poniżeni", kiedy inni wytykają nam braki. Ale, gdy ktoś praktykuje uczciwość wobec samego siebie, to wyczuwamy to i takiej osoby właśnie szukamy, by nam pomogła w naszych problemach.

OPÓŹNIENIE MOŻE NAS DROGO KOSZTOWAĆ
Na koniec rozważań dotyczących Kroku Dziesiątego chciałbym zwrócić szczególną uwagę na słowo "z miejsca". Im szybciej przyznam się do błędu, tym mniejszą szkodę wyrządzi on mnie i innym. W dalszym ciągu nie lubię przyznawać się do błędów, nawet w drobnych sprawach. Kiedy zgubię się na trasie na przykład, to nienawidzę zaglądać do mapy, albo pytać kogoś o kierunek. Przez to jadę czasami wiele mil w złą stronę i to nieraz po fatalnych drogach. Ta sama cecha charakteru powoduje też inne problemy. W sprawach obrachunku opóźnienie przyznania się do błędu świadczy o tym, że próbuję potajemnie walczyć z Krokiem Dziesiątym, mając nadzieję, że błąd naprawi się sam bez żadnego kłopotu i bólu z mojej strony. Opóźnienie prowadzi jednak do pogorszenia spraw. Może nawet trzeba będzie "zapłacić pro- centy" w cierpieniu emocjonalnym, jeśli będziemy zwlekać z przyznaniem się do popełnionych błędów. Niemniej jednak, jakkolwiek dobrze by nam nie szło z programem, to nikt z nas go jeszcze nie przerobił. Wieczna czujność przy przeprowadzaniu obrachunku z Kroku Dziesiątego jest ceną wolności.

Nagroda, jaką jest trzeźwość i rozwój, jest naprawdę warta tej ceny.

(Warszawska Intergrupa AA, ul. Belgijska 4)




Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.

^dromax
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 491
Ostatni post: 2010-10-04 21:48:22


Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-02 20:38:40 | URL: #
    Mój obrachunek to po prostu mój rachunek sumienia i do tego niepotrzebny mi program AA. Albowiem katolicki rachunek sumienia jest o wiele gruntowniejszy - opierający się przede wszystkim na prawie Bożym.

^jaras
Administrator

jaras

Napisanych postów: 1568
Ostatni post: 2014-12-24 12:44:58


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-02 21:29:57 | URL: #
    Dromaxie, na tak postawioną sprawę odpowiedziano jeszcze na przełomie lat 30 i 40 XX w. w książce Anonimowi Alkoholicy na str. 37-38.

Gdyby problem alkoholizmu można było rozwiązać przy pomocy jakiegoś kodeksu moralnego, albo jakiejś "ulepszonej" filozofii życiowej, wielu z nas dawno by już wyzdrowiało. Przekonaliśmy się jednak, że ani zasady moralne ani filozoficzne nie były w stanie nas uratować, bez względu na to jak bardzo się staraliśmy. Chcieliśmy być moralni, chcieliśmy znaleźć pocieszenie w filozofii. Pragnęliśmy tego naprawdę z całego serca lecz brak było sił. Nasze ludzkie zasoby siły woli nie wystarczyły i dlatego zawsze przegrywaliśmy.

Twój stosunek do AA i 12 Kroków nie ma tu większego znaczenia. Rzeczywistość jest właśnie taka.

Przypomnę Ci również, że zanim Wielka Księga została wydana pytano również katolickiego hierarchę, co do jej treści. I mimo obaw Billa, okazało się, że nie ma w niej nic uwłaczającego katolikom.


moja strona dla alkoholików
____________________________
----------------------------

^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-02 22:18:00 | URL: #
   
„Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejsca przyznając się do popełnionych błędów”

W kroku czwartym zetknęłam się z odważnym i uczciwym obrachunkiem moralnym, w kroku dziesiątym mam go robić nadal z marszu przyznając się do popełnianych błędów.
Znam już skutek samo zakłamywania się. W końcu bez tego nie możliwe byłoby moje wchodzenie w nałóg. Dlatego tak istotne jest dbanie o ten krok. On mnie chroni przede mną samą. Przed moimi skłonnościami do nałogów. Zmusza do refleksji. Do poprawy tam gdzie jest coś nie tak. Do ciągłego rozwoju i wzrastania w swoim człowieczeństwie.



Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



^bona
Użytkownik lokalny

bona

Napisanych postów: 240
Ostatni post: 2013-12-21 17:17:29


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-06 08:01:09 | URL: #
    W realizacji tego kroku nadal mam problem z barierą częściowego przyznania się do winy.Mój mąż nieźle rozrabiał psujac ważne pierwsze lata naszego małżeństwa.Pił ,przedkładał kolegów nad rodzine ale alkoholikiem nie zostal a ja tak.
Już mi się wydawało ,że tą uraze w sobie zdusiłam,wybaczyłam ale czasami mam wrażenie ,że sie odradza....
Podczas terapii w zakładzie nie mogłam długo odzielić jego współwiny od mojego uzależnienia.
W końcu zrozumiałam,mój alkoholizm to moja odpowiedzialność a jego zachowanie to jego odpowiedzialność.

Mimo wiedzy na ten temat,na temat samousprawiedliwiania sie-tkwi to chyba gdzies głęboko w mojej podświadomości i czasami sie odzywa.
Muszę ten krok dokładnie przeanalizowac


Pokora to akceptacja istniejących faktów,w tym swojej niedoskonałości.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-06 23:07:33 | URL: #
    Szukanie tłumaczeń dla swojego zachowania, picia alkoholu - to jeden z mechanizmów tej choroby.
Nie jest mi to obce, bo najłatwiej przyszło mi tłumaczyć, dlaczego zrobiłam tak, a nie inaczej. Nawet dzieciom próbowałam wmówić, ze "wszyscy dorośli piją"...

Teraz, kiedy trzeźwym spojrzeniem ogarniam rzeczywistość, staram się nadrobić tamte lata. Czasu się nie cofnie, ale na dzień dzisiejszy nie wstydzę się przyznać, jeśli czegoś nie wiem, przeprosić jeśli coś zrobiłam nie tak jak trzeba.
Jest we mnie wiele pokory wobec życia, wobec jego nieprzewidywalności. Dlatego analizuję swoje decyzje, i dostosowuję się do okoliczności. Nie wynika to z mojej uległości, ale z wiedzy - Mogę coś zaplanować, ale i tak będzie jak ma być.
Myślę, że służba drugiemu potrzebującemu w taki sposób, jak kiedyś mi ktoś pomógł - to rodzaj mojego zadośćuczynienia.
Jeżeli mówimy o niesieniu krzyża przez życie - to tylko ten, kto taki krzyż niósł na swoich barkach i zna jego ciężar - może pomóc go nieść drugiemu człowiekowi.


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-20 09:44:38 | URL: #
    PORADNIK JAK STOSOWAC PROGRAM AA

DOBRY KROK DZIESIĄTY

„Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejsca przyznając się do popełnionych błędów”


Pytania:
1. Dlaczego Krok ten rozpoczyna się od słów "Prowadziliśmy nadal..."?
2. Co oznacza w tym Kroku "obrachunek moralny"?
3. Dlaczego dokonywanie obrachunku jest tak samo ważne, jak przyznawanie się do błędów?
4. Jakie działania mamy co dzień podejmować w ramach pracy nad tym Krokiem?
5. Co to znaczy: "przyznać się do błędu"? Podaj kilka własnych przykładów z niezbyt odległej przeszłości.
6. Jakie są Twoje główne wady i jak mogą się one przejawiać w Twoim zachowaniu, które "podpada" pod ten Krok?
7. Co to znaczy: "natychmiast przyznać się do błędu"? Dlaczego tak ważne jest, aby robić to od razu?
8. Czy jesteś gotów zaangażować się w prace nad tym Krokiem i codziennie zdobywać się na wysiłek - dzień po dniu?
9. Jeśli odczuwasz jakieś opory przed tym Krokiem, to jak myślisz - dlaczego tak się dzieje?
10. Kiedy będziesz wiedział, że "zrobiłeś" ten Krok?

Oto jak autorzy Wielkiej Księgi AA opisują stan, w którym znajdowali się, przystępując do Kroku Dziesiątego: "...odzyskaliśmy już rozsadek i poczucie umiaru. Alkohol przestał nas pociągać. Jeśli zaś ogarnia nas chwilowa pokusa, uciekamy od niej jak od ognia. Reagujemy na nią rozsądnie i normalnie. Stwierdzamy, że dzieje się to wręcz automatycznie."
(Anonimowi Alkoholicy str.73). W Dziesiątym Kroku kontynuujemy proces zgłębiania naszych wad i błędów, który rozpoczęliśmy w Kroku Czwartym. "Wkroczyliśmy w sferę życia duchowego. Naszym następnym zadaniem jest pogłębianie i wzbogacanie go." (Anonimowi Alkoholicy str.73)
Rozliczyliśmy się z naszą przeszłością i dokonaliśmy zadośćuczynienia. Teraz, za pomocą Kroku Dziesiątego, uczymy się podtrzymywać w sobie pogodę ducha i zachowywać wolność, którą osiągnęliśmy. Dzięki codziennemu obrachunkowi moralnemu, na bieżąco śledzimy nasze braki i wynikające z nich konsekwencje, w dbałości o "czyste konto" - i aby utrzymać pod kontrola nasze wady - kiedy trzeba, natychmiast korygujemy nasze zachowanie.
Krok Dziesiąty mieści w sobie Kroki 4 - 9 stosowane w odniesieniu do teraźniejszości. Oznacza on przyjęcie takiego sposobu życia, który wymaga od nas ciągłej uważności, zaangażowania i wysiłku. Związane z nim trudności - ale i "nagrody" - wypływają z rzetelnego stosowania go w naszym życiu dzień w dzień, miesiąc za miesiącem, rok po roku. Krok ten jest nieodłączną częścią duchowego programu zdrowienia i tego, co Wielka
Księga AA nazywa "sposobem na życie" lub "planem życia". Sprawia on, że Dwanaście Obietnic może się wciąż urzeczywistniać.



CODZIENNY OBRACHUNEK MORALNY
Obrachunek, o którym mowa w Kroku Dziesiątym, jest podobny do tego, którego dokonaliśmy w Kroku Czwartym. Jest on tak samo gruntowny i odważny i również służy do zbadania naszych wad oraz zachowań, które z nich wynikają. Oto, co na temat stosowania Dziesiątego Kroku znajdujemy w Wielkiej Księdze oraz w Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach AA:

A) w ciągu dnia sporządzamy "obrachunek natychmiastowy" - "gdy tylko jesteśmy uwikłani w jakiś problem"(Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.89);
B) Pod koniec każdego dnia rozważamy wydarzenia minionych godzin;
C) W obrachunku wieczornym dbamy o równowagę; sporządzamy coś w rodzaju bilansu - zarówno uznajemy swoje zasługi, jak i przyznajemy się do braków i niedociągnięć;
D) Wyczulamy się na wszelkie przejawy egoizmu, nieuczciwości, urazy, złości i strachu z naszej strony; jeśli je zauważymy, "...prośmy Boga, aby je usunął. Natychmiast też przeanalizujmy te stany z zaufaną osobą i postarajmy się szybko naprawić ewentualną krzywdę. Następnie skierujmy nasze myśli ku komuś, kto może potrzebować naszej pomocy"(Anonimowi Alkoholicy str.73);
E) Wykazujemy gotowość do przebaczenia, jeżeli winien jest ktoś inny(Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.91);
F) Kierujemy się "zasadą miłości i tolerancji"(Anonimowi Alkoholicy str.73).


W Kroku Dziesiątym co dzień stosujemy Złotą Zasadę, która brzmi: "Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany".


W aowskich "Dwunastu na Dwanaście" Bill Wilson stawia pytanie: "Czy jednak praktyki te nie psują radości życia, niepotrzebnie zabierając nam czas?" (Anonimowi Alkoholicy str.73). Odpowiedz brzmi: w żadnym razie. "Ciągły wgląd we własne zalety i wady oraz pragnienie, by dzięki temu stale uczyć się i rozwijać, są dla nas koniecznością. My, alkoholicy, przekonujemy się o tym dopiero wtedy, gdy przeszliśmy przez piekło. Oczywiście, ludzie o dużym doświadczeniu zawsze i wszędzie praktykowali bezlitosną samoanalizę i samokrytycyzm. Bo mędrcy zawsze wiedzieli, jak niewiele można osiągnąć w życiu bez nawyku badania samego siebie, uznawania wykrytych w sobie braków, a następnie cierpliwej i nieprzerwanej pracy, by naprawić to, co złe" (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.8. "W chwilach wątpliwości zawsze możemy przypomnieć sobie słowa: "bądź wola Twoja, a nie moja" (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.93).


PRZYZNAWANIE SIĘ DO BŁĘDÓW
Wielu ludziom przyznawanie się do błędów przychodzi z trudnością. Odczuwamy to jako coś upokarzającego. Wolimy mieć rację i uchodzić za nieskazitelnych. Jednak mylimy się tylekroć, ilekroć pozwalamy, by kierowały nami nasze wady; zawsze wtedy, gdy folgujemy swemu egoizmowi i egocentryzmowi lub gdy wyrządzamy komuś krzywdę. Na przykład, postępujemy niewłaściwie, kiedy obwiniamy innych, zamiast przyjąć odpowiedzialność za
to, co zrobiliśmy; kiedy próbujemy "nie dać się przyłapać", zamiast otwarcie się do czegoś przyznać i ponieść konsekwencje; kiedy uciekamy się do kłamstwa, żeby ochronić siebie lub utwierdzić innych w dobrym mniemaniu o nas; kiedy okazujemy postawę pełną krytykanctwa, obłudy albo roszczeń. Krok Dziesiąty postuluje, abyśmy przyznawali się do błędów natychmiast. Robienie tego na bieżąco skuteczniej niż odwlekanie pomaga nam uznać niewłaściwość naszego zachowania i odpowiednio je zmienić. W ten sposób łatwiej nam też złagodzić gniew, jaki mogło wywołać w innych nasze postępowanie. Natychmiastowe przyznanie się do błędu jest swego rodzaju zadośćuczynieniem, ale czasem - tak jak w Kroku Dziewiątym – same przeprosiny nie wystarczą. Krok Dziesiąty wymaga od nas natychmiastowego przyznawania się do błędów.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne? Dlatego, że program Dwunastu Kroków jest programem rozwoju duchowego. A wzrost i rozwój duchowy wymaga od nas uczciwości co do tego, jacy jesteśmy i co robimy. Wymaga uznania naszych błędów z przeszłości, którymi skrzywdziliśmy innych; wymaga naprawienia wyrządzonych przez nas szkód i krzywd; wymaga zmiany na: lepsze. O pełnym zadośćuczynieniu możemy mówić dopiero wtedy, gdy nie dopuszczamy, aby dawne, szkodliwe zachowania znów się powtarzały. Dokonane w Dziewiątym Kroku zadośćuczynienie i przeprosiny na nic się nie zdadzą, jeśli nadal
będziemy postępować niewłaściwie. By tego uniknąć, potrzebujemy Kroku Dziesiątego. Chroni nas on od powtarzania zła wyrządzonego w przeszłości.

Zadośćuczynienia nie można uznać za pełne, dopóki nie zaprzestaniemy zachowań, którymi krzywdziliśmy kiedyś innych. Mimo zbawiennych skutków, jakie przynosi ten Krok, często mu się opieramy. Dlaczego? Po części pewnie dlatego, że wymaga od nas pokory i uderza w nasze wybujałe ego. Jak mówi stare powiedzonko, nadal "chcemy tego, czego chcemy i kiedy chcemy". Wciąż trudno nam się wyzbyć upartej samowoli.


GDY PROBLEM TKWI W NAS
Z Krokiem Dziesiątym wiąże się jeszcze jedna kwestia, która nowicjuszom często trudno jest pojąć: "Kiedy ktoś nas dotknie i czujemy się tym zranieni, to przecież także z nami coś jest nie w porządku"(Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.90). Tak bardzo przywykliśmy do obwiniania innych za to, jak układają się nasze sprawy, albo za to, jak się czujemy, że myśl, iż być może sami jesteśmy przyczyną swojej niedoli, wydaje nam się zrazu dziwna. Jakim cudem problem mógłby tkwić w nas? Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji AA wymienia stany, w których musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za własne emocje; są to np.: tzw. usprawiedliwiony gniew, uraza, zazdrość, zawiść, użalanie się nad sobą czy zraniona duma (Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.90). Tylko wtedy, gdy dotrzemy do źródła naszej zgryzoty, możemy jej zaradzić. "Natychmiastowy obrachunek, czyli sprawdzian sytuacji dokonany podczas [...] ataku wewnętrznego wzburzenia, może bardzo pomoc w poskromieniu rozhuśtanych emocji"(Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji str.90). Podobnie działa: natychmiastowy telefon do sponsora.

Natychmiastowy obrachunek moralny pomaga nam złapać równowagę, gdy odczuwamy niepokój lub wzburzenie.


CODZIENNE ZMAGANIA
W omówieniu Kroku Dziesiątego znajduje się jeden z najczęściej cytowanych fragmentów Wielkiej Księgi AA: "Alkohol to wyrafinowany wróg. A my nie jesteśmy wyleczeni z alkoholizmu. To, co naprawdę zdobyliśmy, jest codziennym zmaganiem o utrzymanie osiągniętego stanu" (Anonimowi Alkoholicy str.73). Dalej zaś czytamy: "Każdy dzień zaczynamy z wizją woli Boga przed oczami; wszystkie nasze uczynki mają być jej przejawem. "Pokaż mi, Panie, jak mogę Ci najlepiej służyć - niech się dzieje wola Twoja, nie
moja". Myśl ta musi nam stale towarzyszyć"(Anonimowi Alkoholicy str.73). Większość z nas uznała, że istotnym elementem woli Boga wobec nas – czyli osób powracających do zdrowia - jest usunięcie naszych wad charakteru. Aby osiągnąć ten cel, musimy zdobyć się na nieustanną samoanalizę, codzienny obrachunek moralny i natychmiastowe zadośćuczynienie. Na tym polegają nasze "zmagania".

"Zrobienie" Kroku Dziesiątego

Ponieważ nad Krokiem Dziesiątym pracuje się praktycznie bez końca, trzeba jakoś rozstrzygnąć, w którym momencie "przerobiliśmy" go do tego stopnia, że możemy przystąpić do Kroku Jedenastego. Ustalenia mogą być różne. Można jednak przyjąć, że "zrobiliśmy" Krok Dziesiąty, jeżeli pracujemy nad nim tak długo, że wykształciliśmy w sobie nawyk regularnej samooceny i rozwinęła się w nas wystarczająca pokora i gotowość, żeby natychmiast przyznawać się do popełnianych błędów.

Oto kryteria pomagające określić, czy rzeczywiście tak jest:
• Czy wykazujesz zaangażowanie i nieustającą gotowość do wysiłku, jakiego wymaga ten Krok?
• Czy w swoim życiu możesz znaleźć dowody na to, że codziennie stosujesz ten Krok?
• Czy sporządzanie natychmiastowego i wieczornego obrachunku moralnego stało się Twoim codziennym zwyczajem?
• Czy umiesz od razu przyznawać się do popełnianych przez siebie błędów?
• Czy masz stale poczucie "Bożej Obecności"?
• Czy przestrzegasz wskazań Siły Wyższej i odczuwasz skutki jej oddziaływania? Czy - jak ujmuje to Wielka Księga AA - rozwinął się już w Tobie "ten ważny, szósty zmysł"? (Anonimowi Alkoholicy str.74)

Jeśli spełniasz wszystkie powyższe kryteria, to jesteś przygotowany do pracy nad Krokiem Jedenastym. Należy jednak pamiętać, że praca nad Krokiem Dziesiątym właściwie nigdy nie jest zakończona.





Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2010-10-30 20:00:41 | URL: #
    W AA nauczyłam się żyć dniem dzisiejszym, bo przecież program trzeźwienia, to program 24-godzinny. Nauczyło mnie cierpliwości, życia bez pośpiechu. Bo przecież każdy plan, jakikolwiek bym nie zrobiła – musi mieć czas na wykonanie. Nie ma planów nieokreślonych. Z doświadczenia wiem, że robiąc jakieś plany na jutro, mam szanse pół na pół, że się powiodą.
Sprawy codzienne są oczywiste, i nie trzeba ich planować – wstać, wypić poranną kawę, przyrządzić obiad dla domowników, po południu mam czas dla siebie… na ogół jestem w klubie…
Te zwykłe sprawy, niby rutynowe, - uspokajają mnie. Nie muszę nigdzie się spieszyć.. ja po prostu wszędzie zdążę…
Snucie dalekosiężnych planów – kiedyś tak było.
Plany powodowały, że nie mogłam się doczekać, kiedy się spełnią – niecierpliwość
Kiedy spełniły się nie po mojej myśli – rozczarowanie….
A kiedy nie spełniły się w ogóle – złość, szukanie winnych…

Zobaczcie – ile negatywnych emocji kryje się w planowaniu na wyrost…
Wysyłam myśl, sygnał….…. A co dostanę z powrotem?
Któż to wie?

Dlatego, bardzo dobrze, że zaletą nabytą w moim trzeźwym życiu jest cierpliwość, umiejętność czekania…. Bo cokolwiek bym nie zaplanowała, cokolwiek bym nie obmyśliła…
będzie tak, jak ma być, nie inaczej. Już to wiem. Więc po co kombinować…
jeśli dobrze przeżyję dzień dzisiejszy, będzie on dobrym zaczątkiem dnia jutrzejszego…

Krok X- nie dałabym rady pracować nad nim, gdybym nie zaakceptowała siebie taką, jaka jestem – bez tej doskonałości, perfekcji do której dążyłam gubiąc wszystko po drodze, bo w obydwu rękach trzymałam alkohol… na radości.. na smutki… potem tylko na smutki… potem było mi wszystko jedno dlaczego…

Wiele czasu upłynęło, zanim polubiłam siebie, zanim doszłam do tego, że wartości duchowe odzyskane z powrotem – muszę szanować, jak skarb.
Moje kosztowności – cierpliwość, zrozumienie drugiego człowieka… umiejętność słuchania, tak ważna… aby usłyszeć to, czego ktoś nie powie… prosząc o pomoc.
Słowo „przepraszam”, kiedy zawsze miało się rację…
przyznanie się do błędu, kiedy duma na to nie pozwalała…
To już przeszłość. Na szczęście przeszłość



Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^marianna
Użytkownik lokalny

marianna

Napisanych postów: 5664
Ostatni post: 2013-08-24 20:56:27


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2011-10-01 08:43:10 | URL: #
    Powrót do normalnego życia powoduje, że chcemy być szanowani, szczególnie przez siebie samych. Codzienne rozważania - jaki będzie dzisiejszy dzień, czy uda mi się przeźyć dzisiejszy bez bez oczekiwań, poddać się SW, i podziękować, co kolwiek by się wydarzyło


Na to dane mi są oczy, bym zauważała innych. Uszy, bym ich słyszała. Nogi, bym do nich spieszyła. Ręce, bym ich podtrzymywała. Serce, bym ich kochała.
^ela_102
Moderator

ela_102

Napisanych postów: 11102
Ostatni post: 2018-02-12 09:49:47
GG: 7471670


Napisz e-mail do autora Odwiedź stronę domową autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: Krok X - codzienny obrachunek Odpowiedz
2011-10-01 11:29:04 | URL: #
   
Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejsca przyznając się do popełnionych błędów

To jest krok który stał się moją codziennością.
Dzięki niemu nie wpadam już w kłopoty.
Jeśli nawet w ciągu swojego jednego dnia życia popełnię jakieś błędy, wobec siebie czy innych ludzi, i nie zorientuje się na bieżąco, mam czas, aby skontaktować się z tym uczciwie wieczorem, przed snem. Wtedy kończę swój dzień rachunkiem sumienia. Jeśli odkryję coś nie tak, wiem jak postąpić, aby krzywd nie potęgować. To cudowny nawyk.
Na długo przed wejściem w nałóg, czerpałam z takiego zachowania siły. Nie nazywałam tylko wtedy tego 10 krokiem. To było zachowanie chrześcijańskie. Jednak z czasem niezbyt solidna i gorliwa w tym byłam. Zaczęłam się buntować, przeciwko takiej postawie. Jak to ja będę innych przepraszać, a oni mnie nie? Ja będę krzywdzona i nieustannie winna? a oni będą to wykorzystywać? czuć się lepszymi?
Pomyślałam, że to naiwniactwo i przestałam taka być. Krok po kroku odeszłam od tych wartości, krzywdząc siebie coraz dotkliwiej, a odchodziłam przecież niesiona myślą, że działam na rzecz swojego dobra. Zagubienie.
Chcąc dla siebie dobrze, wyrządziłam sobie okrutną krzywdę, oczywiście wyrządzając ją też innym.

Dobrze, że się odnalazłam.
Przyznanie się do błędów, już nie jest dla mnie porażką, choć sam moment przyznania się zawsze jest trudny. Jednak zbyt wiele dobra późniejszego z tego doświadczyłam, aby mój wewnętrzny opór stał na drodze do jego osiągania.


Rozmowa ze mną - Alkoholizm Kobiet
Moja strona - Prostownia



Wyświetlam 14 wiadomości na 2 stronach [ 1 2 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 102547 wiadomości w 2632 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera