Logo  
Menu
- Odpowiedz
- Spis wątków
- Napisz nowy wątek
- Spis kategorii
- Szukaj
- Zaloguj się
- Przypomnij mi moje hasło!
- Zarejestruj się
- POGOTOWIE ROJOWE

 
Przeglądający to forum i korzystający z niego - miejcie świadomość, że w całości powstało i przez 11 lat kierowane było aż do śmierci przez Kdr.Pirxa.
Obecnie pozostanie w formie tylko do odczytu, bez możliwości pisania nowych postów. Korzystając, uszanujcie pamięć Wiesława.
Osoby, które tu zabłądziły, SPP Polanka zaprasza na obecnie aktywne forum forum.spp-polanka.org
polanka » Forum » 54-51-49 »

Strony, które warto odwiedzić
Wszystkie fora czyta aktualnie 1 osób
» Dodaj swoją reklamę «
- r e k l a m a -

Ostatnia wiadomość w wątku: 2015-04-25 03:58:44 napisana przez ^robinhuud
Pokaż ostatnią wiadomość

Wyświetlam 165 wiadomości na 17 stronach [<<< 1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 >>>]
^Jano
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 775
Ostatni post: 2010-03-16 19:01:33


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
1. RE: 54-51-49
2009-08-25 14:45:35 | URL: #
    Widzę że jedynka i dwójka może być zagrożona.

Pozdrawiam Jano

KasiaW.
Użytkownik globalny

KasiaW.

Napisanych postów: 434
Ostatni post: 2015-03-13 21:03:05


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
2. RE: 54-51-49
2009-08-26 19:47:34 | URL: #
    Jarek_D napisa?/a:
> kanonów pszczelarstwa organicznego wg szkoły amerykańskiej Dee Lusby.
>
> 1. Zero chemii w ulu nie rozróżniająć przy tym czy to są preparaty warrozobójcze >
> 4. Selekcja ukierunkowana na odporność na choroby i pasożyty.

Jarku,
nie zagłębialam sie w cały wątek (a kiedy bedzie Twój blog?) dlatego nie wiem, czy już poruszałeś kwestie odporności na inne choroby. Stosujesz jakies testy higieniczne? A szczególnie ciekawi mnie to, czy w Twojej pasiece większe "używanie" mają świdraczki. Dziś, kiedy wszyscy używają leków na warrozę temat akarapidozy praktycznie odszedł w niebyt (czasów kiedy choroba była aktrywna/diagnozowana(?) nie pamiętam) ale u Ciebie może być zupełnie inna sytuacja..

Z serdecznymi pozdrowieniami,
k.

Frynia
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 427
Ostatni post: 2011-12-24 14:45:21


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
3. RE: 54-51-49
2009-08-26 21:53:28 | URL: #
    Pytanie Kasi przypomniało mi ciekawe doniesienie o innym nieczęsto już spotykanym "współmieszkańcu" ula. Jakiś miesiąc temu na amerykańskiej liście BEE-L trwała dyskusja na temat Nosema ceranae jako możliwej głównej przyczynie CCD (prawdopodobnie w połączeniu z innymi czynnikami, ale niektórzy naukowcy twierdzili, że może ta choroba działać jako czynnik znacznie osłabiający odporność, takie jakby pszczele AIDS).

Ciekawy był post pszczelarza z Chile, posiadającego ok. 1000 rodzin. Wszystkie leczył kwasem mrówkowym na warrozę, ale z kiepskim wynikiem, bo późno i coś z dawką nie tak, w każdym razie porażenie warroa było spore. Z tego tysiąca, w ok.920 zastosował fumagilinę i praktycznie wszystkie przetrwały w dobrej sile mimo dużej ilości pasożytów. Z pozostałych 80 "zniknęło" 70 - objawy jak te opisywane dla CCD, pokarm został, pszczół brak. Co najbardziej zaskakujące - w tych 10 z nieleczonych fumagiliną które przeżyły stwierdził dużo wszolinki pszczelej!

Można dyskutować, co przyczyną, co skutkiem, ale z pewnością warto się zastanowić jak wielu skrytych sprzymierzeńców możemy przy okazji wytłuc, bezlitośnie walcząc chemią z warrozą = co możemy zyskać, zamiast chemii polegając na 51-49, zachowaniach higienicznych etc.

A propos tych ostatnich - próbując monitorować osyp warrozy w ulach, gdzie nie dorobiłam się jeszcze osiatkowanych dennic, posiłkowałam się klejącymi wkładkami, takimi jak do polewania BV. W większości rodzin, które przezimowały u mnie (2 rok plastry z komórką 5.1) nie było co liczyć, bo... wkładki zostały doszczętnie zgryzione przez pszczoły lub w mniejszym czy większym stopniu naruszone. W żadnej z rójek sprezentowanych przez sąsiada, ani odkładów od kolegów podobnego zjawiska nie zaobserwowałam. I tak, przypadkiem, zamiast monitoringu wyszedł mi test na zachowania higieniczne


YMMV
Pozdrawiam, Frynia
0915
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 345
Ostatni post: 2011-02-18 23:33:17


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
4. RE: 54-51-49
2009-08-27 22:07:39 | URL: #
    Frynia napisa?/a:

> zamiast monitoringu wyszedł mi test na zachowania
> higieniczne
5 maja 2009, węzę 5,1 otrzymało 14 rodzin z matkami z 2006 roku [ inseminowane].
Odbudowywanie " nietypowej" komórki i wyeliminowanie plastrów standartowych, zakończyło się sukcesem.
Na spadzi pszczoły [5,1] nie ustępowały miodnością pozostałym rodzinom,zanosi się na kolejne miodobranie.
Test higieniczny tzw. igłowy można wykonać ponownie, dla porównania z latami poprzednimi[te same matki, mniejsza komórka].
Docelowo w 2010 z tych rodzin wykonam pakiety z młodymi matkami.Zasiedlą one ule z węzą 4,9.






Jarek_D
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 602
Ostatni post: 2012-01-16 23:55:51
GG: 7143466


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
5. RE: 54-51-49
2009-08-29 00:52:38 | URL: #
    KasiaW. napisa?/a:
> Jarek_D napisa?/a:
> > kanonów pszczelarstwa organicznego wg szkoły
> amerykańskiej Dee Lusby.
> >
> > 1. Zero chemii w ulu nie rozróżniająć przy tym
> czy to są preparaty warrozobójcze >
> > 4. Selekcja ukierunkowana na odporność na
> choroby i pasożyty.
>
> Jarku,
> nie zagłębialam sie w cały wątek (a kiedy bedzie
> Twój blog?) dlatego nie wiem, czy już poruszałeś
> kwestie odporności na inne choroby. Stosujesz
> jakies testy higieniczne? A szczególnie ciekawi
> mnie to, czy w Twojej pasiece większe "używanie"
> mają świdraczki. Dziś, kiedy wszyscy używają
> leków na warrozę temat akarapidozy praktycznie
> odszedł w niebyt (czasów kiedy choroba była
> aktrywna/diagnozowana(?) nie pamiętam) ale u
> Ciebie może być zupełnie inna sytuacja..
>
> Z serdecznymi pozdrowieniami,
> k.

Kasiu, wchodzę w 6 sezon tego eksperymentu, dotąd pełen obaw że każdy następny będzie tym ostatnim i nie będzie o czy pisać.
Wszystkie publikowane badania wskazują, że co najmniej od 2 lat nie powinienem mieć pszczół.
To pokazuję matematyczne modele namnażania się pasożytów. Jeżeli mam rodziny, odbieram miód i powiększam pasiekę to znaczy, że istnieją przyczyny które zakłócają tak przyjęty porządek.
W dyskusjach o wyższości jakiegoś jednego preparatu nad drugim nie biorę udziału, co najwyżej zwracam uwagę, że moim skromnym zdaniem zbyt małą uwagę przykłada się do selekcji pszczół na zachowania higieniczne i tolerancję na warrozę.
Nabieram coraz większego przekonania, że zasady przyjęte przez pszczelarzy organicznych mogą być właściwym rozwiązaniem w tych trudnych dla pszczelarstwa czasach.
Wracając do choroby roztoczowej, nie wiem bo nie robiłem badań i nie zastanawiałem się nad tym.
Pełzające przed wlotkim pszczoły jak dotąd kojarzyłem z chorobami wirusowymi w następstwie większego porażenia warrozą. Nie przyglądałem się tym pszczołom aby zauważyć charakterystyczne wywichnięcia skrzydeł, a może trzeba by nad tym się pochylić.
Odnośnie bloga i strony dot. pszczelarstwa organicznego to jak dobrze pójdzie powinno się coś urodzić przed wiosennym oblotem.
Na razie pewną funkcję blaga pełni ten wątek w którym m.in informuję o stanie porażenia pasieki warrozą i staram się odpowiadać na pytania.



Pozdrawiam

Jarek.D
minikron
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 568
Ostatni post: 2012-05-09 22:59:39


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
6. RE: 54-51-49
2009-09-03 16:36:48 | URL: #
    Ten temat wydaje się bardziej odpowiedni, więc przytoczę fragment z dyskusji w innym topicu i tutaj kontynuujmy.


minikron napisa?/a:
> Ciekawi mnie selekcja warrozy a nie pszczół w
> rodzinach z mniejszą komórką. Na zdrowy rozum ze
> względu na częstszą zmianę pokoleń będzie
> przebiegała szybciej niż u pszczół. Wynik wyścigu
> wydaje mi się wątpliwy.



Frynia napisa?/a:

>
> do minikrona
>
> Może kiedyś dogoni. Póki co, jeszcze nie zdołała,
> a w Afryce i u Apis cerana miała na to trochę
> czasu
>
> Poza tym, w pszczelarstwie organicznym (którego
> elementem jest zabawa z małą komórką) nie tylko o
> szybkość rozwoju chodzi. M.in. selekcja i pszczół
> i warrozy odbywa się inaczej niż gdy warrozę (a i
> pszczoły przy okazji) trujemy. Natura dąży do
> równowagi między pasożytem i jego żywicielem.
> Przetrwa najodporniejszy, najżywotniejszy
> żywiciel (co radzi sobie z pewnym poziomem
> opanowania pasożytem, np. przez zachowania
> higieniczne)i ... średnio zjadliwy pasożyt. Te
> najzjadliwsze po prostu zginą wraz z żywicielem,
> którego całkiem wykończyły. Trując warrozę,
> pozostawiamy przy życiu osobniki oporne wobec
> stosowanych leków. Niekoniecznie tylko średnio
> zjadliwe. Jednocześnie selekcjonujemy pszczoły w
> kierunku odporności na akarycydy. Niekoniecznie
> na pasożyty.
>


Więc naiwne pytanie nr. 2:
Po co jest mała komórka? Nie wystarczy zostawić pszczoły samym sobie i czekać aż się selekcja dokona?


"Temu, kto je zna i kocha, lato bez pszczół wyda się smutne i tak niepełne, jak gdyby
nie wydało na świat ptaków, ani kwiatów"
Frynia
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 427
Ostatni post: 2011-12-24 14:45:21


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
7. RE: 54-51-49
2009-09-03 18:17:17 | URL: #
    Problem w tym, że to co nazywamy "mała", to tak naprawdę naturalna - czyli w rozmiarze, jaki sobie pszczoły przez wieeeele lat ewolucji wypracowały jako najbardziej dla nich korzystny w danym klimacie. Aż łasy na miód człowiek zakombinował i zmusił pszczoły do budowy komórek w rozmiarze, który choć obecnie uchodzi za "standard", powinien tak naprawdę nazywać się XL.

Co zmienia powrót do "małej" komórki? Oprócz skrócenia czasu rozwoju, o którym wspominałeś, podawanych jest parę innych argumentów, takich jak termoregulacja, większa liczba robotnic w stosunku do powierzchni plastrów, mniejsza ilość mleczka w komórce /hormonu juwenilnego, czy wreszcie korzystanie przez mniejsze pszczoły z bardziej zróżnicowanych źródeł pokarmu (no, duży nie wszędzie się wciśnie ) co wpływa na większą ich zdrowotność. Całkiem możliwe, że są inne czynniki, których nie są jeszcze świadomi naukowcy. A zresztą, co ważniejsze - świadomość tego jak działa lodówka, czy fakt, że piwo, które z niej wyciągniesz będzie przyjemnie chłodne? A że "mała" komórka działa, są dowody choćby w linkach umieszczonych wcześniej w tym temacie - no i oczywiście w liczbach podawanych przez Jarka.

Czy można by się obejść bez tego? Możliwe - udaje się przeżyć nieleczonym rojom gdzieś w dziupli czy ścianie, w baszkirskich barciach też ich nikt nie leczy, hodowcy selekcjonują pszczoły "higieniczne" na standardowych plastrach, ale... skoro to pomaga, i skoro ewolucja tak pszczoły stworzyła, to czemu nie dać im szansy powalczyć o przetrwanie w najbardziej naturalnych (w domyśle- najbardziej korzystnych dla nich) warunkach?


YMMV
Pozdrawiam, Frynia
-usuniety-531779-
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 253
Ostatni post: 2009-11-04 09:06:18


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
8. RE: 54-51-49
2009-09-04 10:57:09 | URL: #
    Wiadomosc zostala usunieta na zyczenie autora


pasieczna
^amateur
Użytkownik lokalny

Napisanych postów: 31
Ostatni post: 2011-05-16 12:33:25


Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
9. RE: 54-51-49
2009-09-06 18:52:30 | URL: #
    Witam!
To mój pierwszy post
12 uli wielkopolskich od 10-ciu lat na Mazowszu
Przeczytałem dziś wypowiedź użytkownika forum „pasieczna i obejrzałem film dokumentalny na 2-jce Pt.”milczenie pszczół”
Co do wypowiedzi „pasieczna”
Czasami deska 32mm wystarcza do dobrego przezimowania, ale często nie .Ul ocieplany nie jest zły pod warunkiem dobrego wietrzenia. Pszczoły zużywają mniej pokarmu (o tym tu już było wielokrotnie)
W warunkach naturalnych dziupla w drzewie ma jednak grubsze ścianki niż 32mm !!!
Co do treści filmu
Wszelkie zło pochodzi od jankesów (stonka, mączniaki : rzekomy i prawdziwy, obecne choroby pszczół)
To oni na małym obszarze (niespotykanym w naturze) hodują tysiące : pasiek, drobiu, zwierząt rzeźnych, stosują GMO
To od nich rozprzestrzeniają się : kurza i świńska grypa oraz wymieranie pasiek.
Jankes go home
Tysiące uli na małej przestrzeni karmione jednorodną paszą nie mogą na dłuższym dystansie czasu być zdrowe !!
Leki na warrozę stosowane bez umiaru też nie poprawiają kondycji pszczół.
Pestycydy stosowane coraz powszechniej też im nie pomagają !!
Zanim zauważą to ludzie za to odpowiedzialni może już być za późno nie tylko dla pszczół !
My w Polsce jeszcze mamy szanse(ale bez naśladownictwa)

(2009-09-06 21:15:16) Wiadomość została zmodyfikowana
Jarek_D
Użytkownik globalny

Napisanych postów: 602
Ostatni post: 2012-01-16 23:55:51
GG: 7143466


Napisz e-mail do autora Napisz prywatna wiadomosc do tego autora
10. RE: 54-51-49
2009-10-13 02:44:57 | URL: #
    Początek października, czas podsumować sezon i podzielić się spostrzżeniami ze wszystkimi których „kręci” mała komórka lub szerzej rozumiane pszczelarzenie organiczne zawierające ten aspekt.
Sezon dziwny, bo z jednej strony udany jeżeli chodzi o zbiory ( śr. 25,4 kg/rodz + 12 rodzin zimujących na miodzie) i rozwój pasieki (11 rodz -> 17 rodz.), ale z drugiej niepokojące wyniki jesiennego monitoringu warrozy.
Warrozy spadało tyle ile w tym samym okresie w 2007 r.
W niektórych rodzinach ten naturalny osyp wygląda tak jak u niektórych kolegów po solidnym odymianiu, tym niemniej siła większości rodzin jest przyzwoita.
Większości, bo przypuszczam, że 6 rodzin może mieć problemy z przetrwaniem zimy.
Zastanawiającym jest dobra kondycja kilku rodzin przy stosunkowo dużym osypie pasożyta.
Takie efekty mogą dawać przecież działania higieniczne tym bardziej że w szufladkach znajdywałem pasożyty o różnych odcieniach i często jeszcze żywe.
Poniżej podaję wyniki monitoringu z okresu 04.09-13.09 i w ostatniej kolumnie siłę rodzin w skali 1-5.

Nr. rodziny... Średni osyp na dobę... Siła rodziny
1..... 10..... 4,0
2..... 56..... 3,5
3..... 20..... 4,0
4....... 5...... 3,5
5...... 45..... 2,0
6...... 42..... 3,0
7...... 11..... 2,0
8...... 55..... 4,0
9...... 22..... 1,0
10..... 40..... 2,0
11..... 52..... 3,5
12..... 62..... 4,0

Pozostałe 5 rodzin znajduje się na innym stanowisku i nie podlegało monitoringowi ze względu na brak dennic osiatkowanych. Ich siłę oceniam na 2x4,0 1x3,0 1x2,0 i 1x1,0.
Dziwnym jest też to, że tegoroczne rójki nie wykazują mniejszego osypu niż pozostałe rodziny.
Pytanie, czy tłumaczyć tą sytuację ?
Moje przypuszczenie, to problemy z odbudową węzy 4,9 mm. Praktycznie większość rodzin psuła plastry a ponieważ na wiosnę dostały węzę do dolnych korpusów pod gniazdo i nie było potrzeby tam zaglądać więc sprawa wyszła dopiero po lipie. Aż nie chce się wierzyć ale matki zaczerwiały nawet takie pięcio i czterokątne nieforemne komórki i tam warroza mogła się namnażać do woli.
Nie przypuszczałem, że po 5 latach przystosowania ich do rozmiaru 4,9 będą wykręcać takie numery.
A Osterlund dziwił się tylko, gdy mówiłem mu że na kraince też idzie łatwo..
Ale to tylko takie przypuszczenie.
Zima i pierwsze miesiące przyszłego roku ponownie wszystko zweryfikują.



Pozdrawiam

Jarek.D
Wyświetlam 165 wiadomości na 17 stronach [<<< 1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 >>>]


Użytkownik: Gość
Status: Niezalogowany

Statystyki
Na forum jest 1 użytkowników. W tym: 0 zalogowanych, 1 gości
Na forum znajduje się 61228 wiadomości w 3871 wątkach.

:: Odpowiedz :: Spis wątków :: Napisz nowy wątek :: Spis kategorii :: Szukaj :: Zaloguj się :: Przypomnij mi moje hasło! - Zarejestruj się

 
Forum dyskusyjne obsługiwane przez
free4web.pl - Darmowe narzędzia dla webmastera