| Jest za czysto :)) |
| Chyba to forum powoli umrze śmiercią naturalną gdyż tajni agenci stwierdzili iż w DKK zrobiło się tak czysto, że pani konserwator powierzchni płaskich nie brzydzi się już tam wejść i zaczęła z powodzeniem uprawiać działania konserwatorskie :P Tym samym jeśli ktoś ubolewa nad zakończeniem tak ciekawej wymiany zdań, może ją wznowić odwiedzając nas i paskudząc obrzydliwie na naszych pięknie wypucowanych salonach ;) Tymczasem temat uważam za niebyły. Dziękuję wszystkim rozmówcom i do następnego razu :D |
| N/A |
| Spokojnie, przyjedzie inspekcja, sprawdzi wszystko i zobaczymy...;-p Inspekcja niezapowiedziana, rzecz jasna :-) |
| No slums, no pain :) |
| No i oto drodzy rodacy dalsza dyskusja stała się bezprzedmiotowa, gdyż po zdecydowanej akcji służb specjalnych świętej pamięci slums pozostał tylko w... pamięci :) Ciekawe na jak długo ?? :P |
| hmmm... |
| pozwolę sobie nie zgodzić się z kwestią "sprawą wynajmującego jest to w jakim stanie te pomieszczenia się znajdują" - stan budynku powinien być ważny dla właściciela... Gdybyś wynajął komuś mieszkanie, byłoby Ci wszystko jedno, czy leży tam gruz i odpadki?... O budynek i jego wnętrze powinni dbać wszyscy - i wynajmujący i najemca. I użytkownicy...:) |
| itd... |
| o widzę że nie macie dość, dobrze.Mój przemiły kolega znowu używa nieodpowiednich argumentów i broni czegoś... no w zasadzie to nie wiem już czego. Po pierwsze: porównanie dom publiczny i dom kolejerza jest nie na miejscu. Chociaż jak się tak bliżej przyjżeć to mógłby by być to synonim. I tu burdel i tu (bum bum). Druga sprawa: dom kultury to całość i całość jest jego wizytówką. Jakie to polskie: malujmy budynki tylko z jednej tej widocznej strony, załóżmy frak na zgrzebny wór pokażmy się!! w/g mnie w domu kultury powinno być wszystko na jakimś tam poziomie odpowiadającym przeznaczeniu lokalu. I jeśli jest to DK to nie tylko biuro szefa i główna sala, ale i pomieszczenia do różnego rodzaju zajęć powinny mieć jakiś poziom i nie mówię tu o trzech gwiazdkach ale np o czystości i przyzwoitej toalecie. dziękuję za uwagę. |
| ... |
| Pomieszczenia w których gramy i pobliski komis są tylko terenem tudzież zabudowaniami, których DKK jest właścicielem, nie stanowią one jednak części przeznaczonej na akcje "kulturalne". Tak więc raczej sprawą wynajmującego jest to w jakim stanie te pomieszczenia się znajdują :) |
| grzyb |
Radut: "jakoś na mnie żaden grzyb jak dotąd nie przeskoczył ani nic mnie tam nie pogryzło :P" - uodporniłeś się widocznie i grzyb już się Ciebie boi :-)
Co znaczy: "zabudowania w których gramy NIE SĄ Domem Kultury Kolejarza a niejako tylko do niego należą"? to należą, czy nie należą? ;-p
No i nie opisywałam wyremontowanych pomieszczeń i holu, tylko właśnie te, w których gracie ;-p |
| DeKaKa |
| Chcę nadmienić jak zwykle iż nasza kochana Psyche mocno przesadziła bo jakoś na mnie żaden grzyb jak dotąd nie przeskoczył ani nic mnie tam nie pogryzło :P Co do nazewnictwa - po pierwsze nie jest to Dom Kultury tylko Dom Kultury Kolejarza, więc nie można wymagać od niego tego co od państwowego domu kultury, lecz raczej kojarzyć z kulturą reprezentowaną przez statystycznego polskiego kolejarza :) To podobna różnica jak idę do domu i idę do domu publicznego - końcówka nazwy jest bardzo ważna :D A tak serio nade wszystko należy podkreślić, co jeszcze nie zostało powiedziane, że zabudowania w których gramy NIE SĄ Domem Kultury Kolejarza a niejako tylko do niego należą. Tak samo jak Domem Kultury Kolejarza nie jest znajdujący się obok komis samochodowy, tak też nasze sale nie są domem kultury w stricte tego słowa znaczeniu. Malkontenci niech wejdą sobie od frontu, tam gdzie mieści się właściwy Dom Kultury Kolejarza i są wyremontowane wnętrza - a zaręczam że grzyba i syfu się nie uświadczy :)) |
| Refleksja po przeczytaniu |
Ekhem. Chciałam na słówko :)
Generalnie może nie jestem uprawniona do tego, żeby wypowiadać się na temat lubelskiego Domu Kultury Kolejarza, którego w życiu na oczy nie widziałam <a po opisie to również, miejmy nadzieję, nie zobaczę ;))) - ok, ok, taki tam niewiznny żarcik ;)>, ale trzeba uczciwie przyznać, że większość znanych mi tego typu przybytków można by spokojnie określić mianem Domu Braku Jakiejkolwiek Kultury - i jest ot, niestety, smutny fakt. Natomiast faktem też jest, że sama autorka zwierzyła mi się po powrocie, że - cytuję - "w normalnym budynku nie mam oporów przed opieraniem się o ścianę, bo się nie boję, że na mnie grzyb przeskoczy i mnie pogryzie!!", co, zdaje się, jakoś tam o miejscu świadczy, a relacja na stronie w porównaniu z tym stwierdzeniem wydaje mi się naprawdę nieco złagodzona... w każdym razie mnie wizja tego przeskakującego i gryzącego grzyba prześladuje do dzisiaj ;) Sam przesakujący to zresztą jeszcze pół biedy, ale czemu gryzący, na bogów...?! Grzyb?!?! |
| jedziemy dalej..:) |
| spokojnie nie ma takiego zagrozenia :) bez przesady nie sprowadzajmy sprawy do absurdu. mam się cieszyć że gdzieś jest gorzej?jak mówię mi to specjalnie nie przeszkadza tylko tak po ludzku jest wstyd że to placówka kultury.pozdrawiam! |
|
« Starsze
|
Dodaj komentarz |